Pokot – spotkanie z Agnieszką Holland w kinie Kosmos

„Jeżeli wyrzekniemy się wartości, to czeka nas zagłada” – Agnieszka Holland na specjalnym pokazie „Pokotu” w Katowicach

pokot-nowy-film-agnieszki-holland_27463362

„Zagryziemy się nawzajem” – takimi apokaliptycznym słowami wybitna polska reżyserka i jedna z ciekawszych postaci życia publicznego w tym kraju, Agnieszka Holland, podsumowała podstawowy problem braku empatii i zrozumienia w coraz bardziej dziś podzielonym społeczeństwie.

Kto śledzi na bieżąco medialne wypowiedzi oraz filmową karierę Agnieszki Holland, ten wie, że nawet rozmowa przeprowadzona przy okazji pokazu jej najnowszego filmu, musi szybko skręcić w stronę polityki. Nigdy nie ukrywala swojego zatroskania o sytuację polityczną w Polsce, nie ukrywała również swoich poglądów na najbardziej dyskutowane kwestie. Mając perspektywę kariery zrobionej na zachodzie i wielu lat obserwacji polskiej i światowej polityki z dystansu i od środka na zmianę –  Holland zawsze potrafiła jednym, wyważonym zdaniem podsumować skąd biorą się pewne tendencje i pewne zachowania. Najnowszy film Holland, ekranizacja powieści Olgi Tokarczuk, próbuje podsunąć nieco bardziej wrażliwą i empatyczną perspektywę widzowi. Czytaj dalej

Assassin’s Creed (2016, Justin Kurzel)

Assassin’s Creed **

assassins_creed_movie

Jeszcze jeden cios dla nas-graczy, domagających się od Hollywood w końcu dobrej ekranizacji gier video. Po nieudanym „Warcrafcie” w reżyserii Duncana Jonesa oraz anulowaniu preprodukcji „The Last of Us”,  wydawało się, że ostatnim ratunkiem będzie ekranizacja „Assassin’s Creed” – film w reżyserii twórcy niezłego „Makbeta”, z tą samą znakomitą ekipą zarówno przed jak i za kamerą (kompozytor, operator, ci sami aktorzy w dwóch głównych rolach). Miało być dobrze a wyszło jak zwykle.

„Assassin’s Creed” to popularna na poziomie „Call of Duty , coraz bardziej obszerna seria gier przygodowych-akcji, a jej głównym pomysłem jest przeplatanie się współcześnie osadzonego plotu na temat Templariuszy z warstwą historyczną, w której gracz wchodzi w interakcje z różnymi postaciami znanymi z przeszłości. O ile jednak w grze większość czasu spędzamy na „zwiedzaniu” otwartego świata, walkach i efekciarskim parkourze osadzonych w wątkach historycznych, o tyle film bierze współczesną ramę z gry i czyni się z niej główny wątek. Czytaj dalej

The Lego Batman Movie (2017, Chris McKay)

Lego Batman. Film *****½

thelegobatmanmovie_clip_snakeclowns

Chyba najbardziej rozbrajające w najnowszej animacji studia Warner Bros osadzonej w nowym kinowym Lego uniwersum (po „Lego Przygodzie” i przed „Lego Ninjago”) jest to, jak poważnie traktuje tu się postać tytułowego Człowieka Nietoperza. Mimo mojej sympatii wobec innych inkarnacji Mrocznego Rycerza na dużym i małym ekranie, „Lego Batman” uderzył mnie jako film, który naprawdę serio podchodzi do psychologicznych rozterek tego słynnego superbohatera DC.

Pomiędzy dowcipkowaniem z tarczy Warnera na początku filmu, parodii batmanowskiej tradycji filmowej (od serialu detektywistycznego z lat 40. po „Batman v Superman” Zacka Snydera), kapitalnym użyciem innych marek, które Lego ma w garści i wreszcie całą klockową otoczką audiowizualną (phew, phew! phew, phew!), film Chrisa McKaya opowiada nam w pierwszej kolejności spójną i angażującą historię smutnego bogacza zamkniętego w swojej fortecy z lichymi szansami na prawdziwe szczęście.  Czytaj dalej

La La Land (2016, Damien Chazelle)

La La Land ****

la-la-land5

Wychodząc z pokazu „La La Land” miałem identyczne myśli, jak po wyjściu z kina z poprzedniego filmu mojego imiennika, Damiena Chazelle’a – była głośna muzyka oraz szybki montaż.

Nie miałem ciekawych rozkmin na temat postaci, chyba, że były to negatywne myśli w stylu: dlaczego ten film jest tak źle obsadzony? Przecież ani Gosling ani Stone nie wyglądają na nic mniej niż „ludzi sukcesu” już w pierwszej klatce, w której pojawiają się na ekranie. Jak mam zatem uwierzyć w narrację o ich ciężkiej drodze do spełnienia marzeń? Naprawdę nie można było obsadzić o wiele mniej „hot” (i nie mówię o atrakcyjności fizycznej ) gwiazd w rolach głównych?  Tym ciężej jest mi zrozumieć ten casting, skoro pomiędzy parą głównych bohaterów właściwie w ogóle nie ma chemii – obydwoje grają bardziej do siebie samych niż siebie nawzajem, nie byłem w stanie ani na moment odczuć rzekomego romansu, jaki się między nimi dzieje. Czytaj dalej

Moonlight (2016, Barry Jenkins)

Moonlight *****

moonlight-q

Chociaż zakończenie tegorocznej Gali Rozdania Oscarów było jednym z najbardziej pamiętnych i zabawnych momentów w historii telewizji XXI wieku (do jęczących o kompromitacji – relax ludzie, to tylko różnej jakości coroczne show o bogatych ludziach przyznających sobie nawzajem statuetki), nie dajmy sobie zapomnieć, że będący w centrum tej draki „Moonlight” to film naprawdę wybitny –  który, jak sugerują niektórzy, wcale nie prosi się o szybki tabloidowy rozgłos albo o punkty dodatnie za sam temat.

Opowiedziana w trzech partiach, historia Chirona i jego dorastania w południowych stanach Ameryki, wieńczy segment poświęcony już dorosłemu życiu bohatera. O ile pierwsze dwie trzecie filmu (dzieciństwo; okres nastoletni) opowiedziane są w formie rozsypanych scen, efektywnie ujmujących najważniejsze momenty i wątki z życia bohatera, o tyle finałowe pół godziny filmu to istny emocjonalny cios w podbrzusze. Jedna, z natury teatralna (film oparty na sztuce), choć sfilmowana jak wielkoekranowe widowisko, rozciągnięta w czasie sekwencja, w której kumuluje się całe emocjonalne, seksualne i społeczne napięcie, które  zbierało się przez dotychczasowe życie Chirona. Spokój pustej restauracji, spotkanie po latach, nostalgia czasu którego już nikt nie odda i doświadczeń, które zmieniły po drodze wszystko. Co zrobili ci aktorzy lub ten reżyser – ciężko powiedzieć ale na naszych oczach toczy się nagle stawka o czyjś skrawek szczęścia, prawdy, tożsamości.   Czytaj dalej

Paterson (2016, Jim Jarmush)

Paterson *****

PATERSON_D29_0268.ARW

Spotkania z najlepszymi przyjaciółmi mają niesamowity klimat a „Paterson” Jima Jarmusha jest jak spotkanie z dobrym przyjacielem – koi, uspokoją, bawi, sprawia, że czujemy się lepiej- szczęśliwi i naładowani do dalszego życia.  W świecie narracyjnego przepychu i marketingu, za którym nie można nadążyć, „Paterson” oferuje nam nieco inną rozmowę o kinie: nikt nie będzie po seansie rozpamiętywał tutejszej „fabuły” , „intrygi” albo snuł fanowskich teorii na temat tego , co się właściwie stało – jeden zwrot akcji z psem i notatnikiem prawdopodobnie wyczerpuje ilość twistów, jakie przewiduje scenariusz Jarmusha. Czytaj dalej

Najlepsza muzyka filmowa 2016 roku

091516-nocturnal-animal-lead

Czwarty rok z rzędu łączę z autorką bloga @Apetyt na Film siły, aby setki przepracowanych meilowych dyskusji, rozmów i debat, dzielenia się muzyczno-filmowymi przeżyciami, zachwytami, zaskoczeniami i rozczarowaniami, przetopić w końcu na początku kolejnego roku w bliźniaczy bloggerski wpis, będący rankingiem najlepszej muzyki filmowej roku minionego. 

Nie było w tym roku arcydzieł – nie było Hansa Zimmera piszącego dla Christophera Nolana (ale spokojnie – dzieje się to właśnie w tej chwili a efekty już w lipcu tego roku) a inni nasi ulubieńcy mieli różną formę. Nie znaczy to jednak, że muzyka filmowa nic w tym roku nie znaczyła. Choć nadal ubolewam jak po macoszemu często traktuje się muzykę oryginalną w polskim kinie (i takoż jej wydawanie w formie płytowej), to jednak właśnie Polak, Abel Korzeniowski, w zasadzie obrabowany właśnie z oscarowej nominacji,  napisał w tym roku jedną z najbardziej frapujących partytur, doskonale zresztą znajdującą się jako kontrast do niezwykle mrocznego dreszczowca Toma Forda. 

Mimo braku szokujących zachwytów, było to rok ciekawy i jak zawsze ciężki do podsumowania. Dlatego po prostu polecamy posłuchać, tym razem już bez topu albumów roku, za to top 15 ulubionych utworów roku, z których pierwsza zaprezentowana poniżej 10stka jest topem wspólnym – moim oraz Klapserki – a ostatnie 5 utworów to indywidualny bonus, którego klapserkowy wariant znajdziecie oczywiście pod tym linkiem 

Czytaj dalej