Ostatnie uaktualnienia RSS Toggle Comment Threads | Klawiaturowe skróty

  • szymalan 01:54 on 21 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Wiosna, lato, jesień, zima…i wiosna *****


    W okresie, kiedy wszyscy albo biegają po sklepach robiąc ostatnie świąteczne zakupy, albo też i w związku ze zbliżającą się premierą ciut niezdrowo podniecają się filmem o niebieskich ludkach z kosmosu napadniętych przez złych białych z planety Earth, potrzebowałem choć chwili spokoju od całego zamieszania, świątecznego blichtru i wszędobylskiego kolędowego hałasu.  Takąż to chwilę zafundowała mi najlepsza obecnie filmowa telewizja w tym kraju, Ale Kino!, seansem “Wiosna, lato, jesień, zima…i wiosna” koreańskiego twórcy Kim Ki- Duka.  (Więcej…)

     
    • menetheris 19:08 on 21 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Uwielbiam ten film i czasami powracam do niego w celach wyciszenia. Można śmiało powiedzieć, że dzieło Duka to przeżycie mistyczne.
      Recenzja bardzo udana, oddająca także niemal w pełni to co o owym tytule sądzę( poza tym, że u mnie o gwiazdkę więcej).
      Widziałeś “Pusty dom”?

    • marakeshpl 19:59 on 21 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Taaa… I skup się tu człowieku kiedy pijane mikołaje Ci nad uszami dzwonią śpiewając pijanym głosem patetyczne amerykańskie “kolędy”. Brak w naszych czasach porządnego wyciszenia. Z dużo pośpiechu i wyścigu szczurów. Tylko po co? Jaki jest sens życia… nieważne. Carpe diem.

  • szymalan 00:46 on 17 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Bękarty wojny – recenzja wydania DVD *****


    “Gdybyście mieli pokazać Marsjanom, czym są filmy- włączcie im Bękarty Wojny”- nieskromnie mówi o najnowszym filmie Quentina tarantino Christoper Waltz, grający w ‘Bękartach” inteligentnego Hansa Landę z SS. Ten narcystyczny obraz słynnego reżysera sprawia wrażenie, jakby Quentin wychodził co chwileczke przed ekran i machając , krzyczał do nas “To mój film! To ja to wymyśliłem! Stworzyłem arcydzieło!”. Nie sposób się ugiąć przed takimi auto-peanami i uznać rzeczony film za wielki. Teoretycznie- bo w praktyce klaszczemy, wiwatujemy, śmiejemy się i boimy zarazem przez te 2,5 godziny seansu. Wybitny film wychodzi w Polsce na DVD- nie zdał testu na arcydzieło, ale podtrzymał u mnie opinię nietuzinkowego, zaskakującego obrazu. (Więcej…)

     
    • maxcine 15:55 on 17 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No to lipa. Liczyłem na coś w stylu dodatków z Death Proof – chyba jedno z najlepszych wydań dvd jakie wyszło. Jest na nim wszystko to czego nie ma w Bękartach… Z drugiej strony, dvd Bękartów sprzedaje się jak świeże bułeczki (pewnie będzie jakiś rekord), może później wydadzą jaką kolejną special edition…

      • pafffcio 12:58 on 18 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        W porównaniu do Death Proof, liczyłem szczególnie na stalowe pudełko. Pasowałoby do Bękartów, no ale trudno, nie ma ;/ Za to nie liczyłbym na reedycję.Z tego co kojarzę, to tylko Sin City doczekało się wydania 3DVD i to już jakiś czas temu…

    • pafffcio 12:56 on 18 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      U mnie też oblał test na arcydzieło. Zostaje przy marnym 9/10 ;)
      Akapit o Melanie Laurent – nie zgadzam się! Nein, nein, nein! Ona była rewelacyjna, zagrała świetnie. Choćby scena spotkania z Landą w restauracji, czy też w kawiarni z tym Niemcem, co to się do niej przystawiał, czy kiedy się ‘nastawiała bojowo’ przed premierą, czy… no w każdej scenia była genialna i kropka.
      Jak już polemizuję, to też się nie zgadzam, że pierwszy rozdział był najlepszy. Ale to już rzecz gustu.
      Co do Złotych Głobów – jest nadzieja na powodzenie, są 4 nominacje :) W tym dla najlepszego… dramatu, czyli w sumie kategorii najważniejszej :)
      O wydaniu DVD – ja czekam na Gwiazdora, bo mam przeciek że mi przyniesie wersję 2DVD ;) Ale w szoku jestem, że nie ma tam napisów oryginalnych, bo to wałek jakich mało :| Co do reszty, z tego co piszesz ja będę w miarę zadowolony. Co prawda wywiadów z aktorami też oczekiwałem, ale bez nich przeżyję. Pozostałe dodatki są może i standardowe, ale też trudno coś rewolucyjnego w kategorii dodatek do płyty wymyślić ;)
      Pozdrawiam,
      Pawcio

    • lola king 14:07 on 18 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Właśnie kilka dni temu zakupiłam ten film na dvd, co prawda nie miałam jeszcze czasu go odtworzyć, ale z twojej recenzji wnioskuje, że szału nie ma (jeśli chodzi o dodatki i inne bajery, jakie zazwyczaj są na dvd). No nic trzeba będzie jakoś tą stratę przeboleć! Mam nadzieję, jednak, ze wartość artystyczna filmu jakoś tą stratę mi zrekompensuje ;] Pozdrawiam ;]

    • menetheris 23:25 on 18 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Cóż tego się spodziewałem, nie mniej to nie wina polskiego dystrybutora.
      A sam film oczywiście zakupię, taki majstersztyk trzeba mieć ;)

  • szymalan 15:54 on 12 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Potwory kontra obcy ****


    Twórcy wykazali się zuchwałością. Najdroższy , jak dotąd, film DreamWorks Animation, pierwszy zrealizowany w trójwymiarowym systemie cyfrowym, okazał się flmem wcale nie aż tak dla dzieci. A bynamniej najcześciej zawodzą się na nim Ci, którzy własnie standardowej bajki oczekiwali. W “Potworach” chodzi o coś zupełnie innego. (Więcej…)

     
    • unnami 18:30 on 12 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      nie kupiłem tego, chyba za bardzo jestem uprzedzony do dreamworksu

    • maxcine 23:33 on 12 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widowiskowy. To jedyna zaleta tej animacji. Reszta to papierowe postacie, żenujący humor, schematyczność, nuda, nuda, nuda . Byłem w kinie i żałuje wydanych pieniędzy, na trzeciej Epoce bawiłem się znacznie lepiej. Nie polecam,

      • szymalan 00:27 on 13 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        A mógłbys rozwinąć o co chodzi z tym żenującym humorem i schematycznością? No bo wiesz, ja lubie przykłady …
        co od papierowych postaci to tez pudło, bo wyraźnie napisałem , że film jest pastiszem kina, w którym właśnie dominują tego rodzaju słabo rozpisane postacie (po za tym bez przesady znowu, to animacja..)
        aha i nudna to w moim przekonaniu własnie epoka Lod. 3 jest, bo nie ruszyła z miejsca od czasu przeciętnej jedynki, która zerżnęła ze Shreka bezczelnie motywy włącznie z dialogami i jedzie na Wiewiórze, który już w ogóle nie daje rady dźwignąć już i tak słabego filmu.
        . a czegoś takiego jak Potwory , inteligentnego, niebalnego i dla (uwaga, wazna informacja) dorosłych nie było dawno. Wiec?

        • maxcine 18:10 on 13 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Dźwięczącej ciszy w pełnej dzieciaków sali zapomnieć się nie da. Konkretnych przykładów żenującego humoru nie podam, bo nie pamiętam (chociaż przypomina się scena w której Pan Galaretka flirtował z galaretką..), natomiast pamiętam irytujących głównych bohaterów (przekombinowane dziwolągi) i brak jakichkolwiek chwytliwych tekstów. Ogólnie odniosłem wrażenie, że większość gagów/wygłupów wciśnięto na siłę, tak samo jak mnóstwo, mało dla mnie zabawnych odniesień do kina SF (a pewnie połowy w ogóle nie wyłapałem..). W tym przypadku, ta uniwersalność, czyli głupawi bohaterowie dla młodych, reszta dla starszych, nie wypaliła. Przynajmniej mi nie przypadło to do gustu.. A schemat objawia się m.in. w moralizowaniu i choćby w głupocie, przewidywalności głównych bohaterów. Jak zwykle każdy z nich reprezentuje jakąś cechę, np. odwagę, egoizm, zarozumialstwo itp. i bez problemu można przewidzieć, który bohater w jakim momencie się wybieli. Myślę, że nawet młodsi widzowie bez problemu domyślą się “co i jak”, w końcu tyle razy te motywy przewijały się przez biały ekran, że trudno to zliczyć.
          Epoka 3 pod tym względem jest taka sama, też powiela schematy, też wiemy “co, kto, dlaczego i kiedy się wybieli”. Jednak w tej animacji jakoś mnie to nie drażniło, rozwiązania były proste, sympatyczne, w rodzinnej i ciepłej atmosferze. Epoka nie stara się być animacją bardziej śmieszną, i bardziej przekombinowaną niż jest w rzeczywistości. To normalna, familijna, “skromna” animacja, pełna przygód i ciekawych postaci, ale bez dziwolągów i ciężkich, obleśnych gagów.

          • szymalan 21:02 on 14 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

            Pytałem o przykłady , bo nie lubie rzucania słów bez popracia w rzeczywistości. a Słowa “żenujący”, a teraz także “obleśne” to słowa naprawdę mocne i nie wiem, co moze w takim filmie widza zażenować (ja tak ostatnio miałem na “Miss Marca”).
            . Zdarzało mi się bywać w kinie na animacjach np. Pixara (ratatuj, Wall.e , a zwłaszcza Odlot), podczas których dzieci w ogóle się nie śmiały, a wrecz znudzone wierciły się w fotelach. Za to podczas trailera Potworów… cała sala w kinie bez względu na płeć i wiek (w tym dzieci , naturalnie) wybuchała śmiechem od znakomitych słownych i sytuacyjnych dowcipów. W samym zwiastunie jest takowych “chwytliwych tekstów” mnóstwo. W Epoce- z rozmów ze znajomymi i ocen krytyków i mojej własnej widzę, że wypadło to słabiutko.
            Też chciałbym móc powiedzieć o Epoce , że jest “prosta, rodzinna…” etc. ale nie mogę. Fałsz w filmie wyczuwam na kilometr i tym razem nie było inaczej. Jeżeli widzę ze brak pomysłu na scenariusz przykrywa się mnożeniem patetycznych deklaracji o rodzinie i wymyślaniem coraz głupszych, coraz bardziej nie pasujących do świata stworów (infantylna mamucica, dwa oposy za bardzo przypominające postaci duetu komediowego z Uciekających Kurczaków, teraz psychotyczna łasica- aż strach pomysleć co będzie w “czwórce”). Nieudolnośc scenariusza przykrywają więc słabe schematy i morały za wszelką cenę. W “Potworach” są one śmiałe, celowe i konieczne wręcz, aby efekt pastiszowego kina wypalił. Twórcy igrają z przyzwyczajeniami widza, nieustannie puszczając do niego oczko. Potrzeba było “przekombinowanych dziwolągów”i trudniejszych gagów niż dla 6-latka. Z punktu widzenia marketingu, jest to krok bardzo ryzykowny, nie przeczę. Mnie ten krok imponuje- cokolwiek powiedzą Ci, Którzy “połowy nie wyłapią”- film pozostanie znakomitą rozrywką. Jako miłosnik filmowych nawiązań, a zwłaszcza do tego typu kina- bawiłem sie doskonale.

            • maxcine 18:21 on 15 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

              Ja o filmie, Ty o trailerze. Trailer to 2 minutowa zbitka najlepszych tekstów i scen z całego filmu który trwa ponad godzinę.. Więc to nie jest żaden wyznacznik.
              Gusta są różne, nie zamierzam udowadniać Ci, że humor w potworach jest żenujący skoro Tobie się podobał. To tak jak z Boratem, jedni są zachwyceni humorem i wyśmiewaniem Ameryki w takiej a nie innej formie (w scenie hotelowej zrywają boki jak na żadnej innej komedii), a inni reaguja na ten film alergicznie (a oglądając scenę hotelowa rzygają dalej niż widzą). I spróbuj przekoanć jednych do drugich. Do mnie humor w Potworach nie trafił, jest nudny, pozbawiony ciętych tekstów i odzywek które lubie (albo ich ilość jest śladowa). Koniec kropka.
              Ogólnie w Potrowach wszystko jest śmiałe: animacja, postacie, humor, mnogość nawiązań do kina SF, wszystko jest tylko nie ma tej iskry odpalającej rozrywkową bombe. Fajnie się to ogląda (głównie ze względu na świetną animacje i 3D co jest już standardem), ale bez tej iskry zapalajacej jest to ponad godzinna zbitka wszystkich śmiałych, oryginalnych pomysłów, które… nie zrobiły na mnie wrażenia, nie nadają na moich falach (i nie tylko moich, jest nas więcej :P). Dlatego moim zdaniem wyszła z tego taka oryginalna porażka. I już. Oscar dla Odlotu :P

              • szymalan 21:27 on 15 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

                Cały czas pisze o filmie. A trailerem udowadniam tylko, że dobrych, “chwytliwych”, tekstów w tym filmie jest więcej niż “brak jakichkolwiek”. . Jak w nim jest 5 dobrych tekstów na których ludzie się śmieją, to w pełnej wersji było ich może z 20. Może nie, ale te 5 na pewno. Więc jest to wyznacznik.

                Nie zamierzam ani Ciebie przekonywac, ani oczekiwac że Ty przekonasz mnie itd. Nie tędy droga na internetowym forum, które jest li jedynie wymianą podglądów. Ot, chce się dowiedzieć , czemu używasz takich a nie innnych argumentów wobec filmu . I dalej
                nie wiem. Jedynie jakies “iskry zapalające” itd., a mimo tejże brak i tego owianego tajemnicą żenującego i obleśnego humoru , że “Fajnie się oglądało”. Heh.

                A Oscar to oczywiste, że dostanie Odlot. I wcale nie mam nic przeciwko. Arcydzieł wszak nie było w tym roku (po cichu tylko licze na Princess and the frog Disneya). Na bezrybiu..wiadomo.

                • maxcine 22:08 on 15 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

                  Pewnie oglądałeś ten film niedawno, ja go wydziałem jakieś 5 miesięcy temu i niewiele z niego pamiętam. Tak więc nie mogę operować konkretnymi przykładami, a jedynie ogólnym zniesmaczeniem (w sensie rozczarowania) po seansie. Tego się nie zapomina. Stąd takie a nie inne ogólniki.

    • milczacy_krytyk 22:07 on 13 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Czy mi się dobrze zdaje, że u Ciebie na stronie pada śnieg, czy tylko mi się w oczach mieni? :D

    • lola king 15:31 on 14 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mnie ta animacja jakoś nie przekonała do siebie. “Koralina” i “Odlot” przewyższają ją o niebo. Poza tym w “Potworach…” jest za dużo hałasu i chaosu, praktycznie brak jakiś ciekawych postaci, które na dłużej mogłyby wbić się w naszą pamięć. No i racja, że to film prawie nie dla dzieci, paskudne są te potwory ;] Pozdrawiam ;]

      • marakeshpl 21:54 on 14 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Oczywiście, Odlot i Koralina to bez dwóch zdań najlepsze animacje tego roku. Daleko w tyle znajdują się pozostałe. Jak dla mnie na Oskara zasługuje Odlot, choć jeszcze się się zobaczy.
        DreamWorksowi i innym studiom powoli kończą się pomysły. A jak nie ma pomysłu to pozostaje utarty schemat przebrany w inne kreacje. Do tego to nieszczęsne 3D.
        Pozdrawiam i Wesołych Świąt

        • szymalan 22:06 on 14 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          A z ciekawości spytam- ile widziałeś i jakie, animacje z tego roku?
          pozdrawiam również ;)

          • marakeshpl 22:10 on 15 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

            Nooo trochę tego było… :)~ A tak na serio to animacje nie są moją mocną stroną, choć dla mnie prym wiedzie Pixar. Wasza powyższa polemika normalnie rozsadza moje tętnice. Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu, a wiadomo jakie ono jest. Staram się nie być jednostajny i nie oglądać wyłącznie najnowszych animacji. Chciałem zauważyć, że i tak powtórzenie Pixarowskich animacji było dla mnie wyzwaniem, które mam nadzieję ukończę wkrótce. Najlepiej by było powrócić do Disneyowskiej Myszki Miki i Kaczora Donalda lat 30-tych ubiegłego wieku. Do tego Toma i Jerriego i Zwariowanych Melodii z Królikiem Bugsem. Ale to se ne vrati :D

            • szymalan 22:56 on 15 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

              “Wasza powyższa polemika normalnie rozsadza moje tętnice”

              Ależ dlaczego, kulturalnie rozmawiamy sobie, tak jak zwykle, czy tu o umnie, czu na blogu maxcine’a. :) Dzieki takim polemicznym komentarzom blog żyje! :>

              “Ale to se ne vrati ”

              Jak to se ne vrati!

              Wiem, że to nie Myszka Miki ani Kaczor Donald, no ale wiesz… chwali sie, że Disney wraca do oldschoolowego stylu.

              • marakeshpl 20:13 on 16 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

                “Wasza powyższa polemika normalnie rozsadza moje tętnice”
                Ależ szymalanie, to był jak najbardziej superlatyw. Po całym dniu pełnej pracy miło przeczytać jakąś porządną rozmowę bez kłamstw i naciągań.
                Natomiast jeśli chodzi o Księżniczkę i żabę to próba na siłę powrotu do dawnych lat. Nawet lepiej, że to se ne vrati, bo jeśli miałbym oglądać Kaczora Donalda występującego z Hanna Fontana to raczej zniszczyłoby mi to moje dzieciństwo. Jak było niech zostanie, a co nowego powstanie to będzie i wszędzie. O!

                • szymalan 01:22 on 17 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

                  Dziecinstwa Ci juz raczej nic nie zniszczy, bo raczej ono przemineło lub przemija własnie :]
                  A co do Księżniczki to nie wiem czemu próba na siłę. Patrząc po pierwszy opiniach i nominacjach do Złotych Globów wydaje mi sie, że to może być czarny kon tegorocznych Oscarów wraz z inną “tradycyjną” animacją- Koraliną. Przecież Pixar nie moze miec monopolu na statuetki w tej kategorii! ;) I mnie by chyba takie rozwiązanie ucieszyło.

    • pafffcio 13:13 on 17 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widzę, że ostre dyskusje tu się toczą ;) Ja niestety się na temat Potworów wypowiedzieć nie mogę. Nie widziałem tej animacji, przede wszystkim dlatego, że do tej pory docierały do mnie głosy że ona jest przeciętna. Ale być może za szybko ją skreśliłem. Z Twoją opinią o Epoce się zgrubsza zgadzam, więc może i tu będzie podobnie :)
      Pozdrawiam,
      Pawcio

  • szymalan 02:38 on 10 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Epoka lodowcowa 3. Era dinozaurów ***


    Z sympatii do postaci, które polubiłem w pierwszej “Epoce lodowcowej”, a także z samego faktu zamiłowania do familijnych animacji, nię będę się jakoś szczególnie pastwił nad “Erą dinozaurów”, choć ukrywać nię bedę- film jest rozczarowujący, jeszcze słabszy niż poprzednik, w dodatku kolejny z gatunku, który pochłonięty został przez technologię trójwymiarowych efektów wizualnych. (Więcej…)

     
    • ktrya 16:49 on 10 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      To ja tej 4 cz. chyba nie przeżyję. Pozastrzelam tych co ją wyprodukują.

    • lola king 17:30 on 10 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Tego się obawiałam. Epoka po prostu zaczyna zawodzić. Konkurenci są mocni, ale sympatyczni bohaterowie nie są w stanie uratować animacji. Potrzeba czegoś więcej. Jakiejś wizji. Ale wiadomo zrobienie kolejnej części wiąże się z sukcesem komercyjnym, co dla twórców jest kuszące. Pozdrawiam ;]

    • maxcine 21:54 on 10 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Bije na głowę ostatnie produkcje DreamWorks. Dużo wątków, dużo bohaterów, wciągająca acz prosta przygoda, nienachalne morały i humor na poziomie – bardzo fajny i przyjemny film. A na pewno lepszy od takiej sobie dwójki. Mi się podobało i polecam z czystym sumieniem.

    • pafffcio 18:49 on 13 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja sobie cały czas nie mogę wyobrazić Wiewiórzycy :/ Jakoś psuje mi to koncepcję pogoni za orzeszkiem.
      Co do czwartej części, to też mi się wydaje, że powstanie – skoro będzie Shrek 4 to Epoka nie może być gorsza :/
      Pozdrawiam,
      Pawcio

      • pafffcio 22:49 on 16 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Obejrzałem i stwierdzam, że to zdecydowanie najsłabsza z epok. Dubbing wyjątkowo mierny, a Fronczewski (Diego) wręcz słaby i drewniany. Wątek wiewióra zepsuty. Ogólne przeznaczenie, typowo dla dzieci, trzy mrugnięcia okiem w stronę dorosłych to za mało. Czyli ogólnie się z Tobą zgadzam, poza dubbingiem.
        I w ogóle, to całość momentami przypominała zrzynkę (w porywach nawiązanie) ze Shreka i poprzednich Epok.
        Oceniam na 3-/6

  • szymalan 21:35 on 8 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    500 dni miłości ****

    Komedia romantyczna(?). Ciężko jest w tym przesłodzonym i jadącym na utartych do bólu schematach gatunku, zrobić dobre kino. “500 dni miłości” nie są w warstwie fabularnej niczym nowatorskim. Narracja z puntku widzenia mężczyzny, przeznaczenie, marzyciel – romantyczny idealista, kobieta niezależna- wyzwolona, z góry przegrana sprawa…Wątków i podobnych do innych komromów scen jest tu bez liku(choćby w bohaterach drugiego planu: dziewczynka-mądrala, najlepszy kumpel, szef) . Reżyser jednak nie na treści, a na formie się  skupia, i przez formę ten film opowiada. I robi to chwilami kapitalnie. No ale po kolei. (Więcej…)

     
    • milczacy_krytyk 21:55 on 8 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja popłynąłem z tym filmem jak rzadko z którym. Od pierwszych do ostatnich sekund i wcale nie chciało mi się wychodzić z kina. Kapitalne kino. Już się przyczajam na dvd ;D

    • lola king 15:50 on 9 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mnie ten film urzekł, czemu dałam wyraz na moim blogu pozytywną recenzją. Ja jednak chciałabym wierzyć, że jest to komedia romantyczna, której reżyser nadał zupełnie nowy wymiar. Ok, zgadzam się, że film nie jest niczym nowatorskim, ale jest to już i tak duży krok. A świetna frekwencja w kinach, jest dowodem na to, że takich filmów ludzie oczekują i właśnie takich powinno powstawać jak najwięcej. Bo schematu typu “boy meets girl” chyba już wszyscy mają dość. Pozdrawiam :]

    • pafffcio 18:38 on 13 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Obejrzę. Tylko nikt nie chce ze mną na niego iść :( Może jak zacznę ludziom wmawiać, że to anty-komorom (genialne określenie) to ktoś ze mną pójdzie :D
      Pozdrawiam,
      Pawcio

    • unnami 01:35 on 17 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Odgrzewany kotlet podany w nowym, ślicznym talerzu. Zachwyca, o tak.

  • szymalan 13:45 on 5 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Rewers  ***


    Ten sam przypadek co “Biała wstążka” – film nieźle zrobiony i mający ciekawy koncept fabularny, ale jego chłodna kalkulacja i nadęte poczucie wyższości na innymi dają wynik wielkiego fałszerstwa. Nie śmieszny, nużący, słabo zagrany- taki jest w kilku słowach “najlepszy polski film roku”. (Więcej…)

     
    • lola king 14:53 on 5 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wydaję mi się, że jeszcze trochę sobie poczekamy na ten genialny polski film. Borys rzeczywiście dotknął jakiejś innej materii, ale przecież nie możemy kogoś jedynie chwalić, za to, że nie poszedł za innymi, a zrobił coś znacznie innego. Filmu jeszcze nie widziałam, ale słyszałam od kliku osób podobne oceny do twojej. Dużo hałasu o nic! Zobaczymy jak film poradzi sobie na Oskarach, albo jak sobie nie poradzi. Pozdrawiam ;]

    • ktrya 15:44 on 5 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A więc jednak nie jest aż takie cudowne. Mnie jakoś do niego nie zachęca, mimo ,że lubię polskie kino, mimo, że coraz częściej produkuje coraz bardziej żenujące filmy.

    • marakeshpl 23:19 on 5 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mam strasznie wielką ochotę zobaczyć ten film. Z twojej opinii nie wynika nic dobrego, ale wg. mojego motto co się źle zaczyna to się dobrze kończy. Tym bardziej, że z technicznej strony widać cos niekonwencjonalnego. Do tego Janda (zobaczymy czy taka nadmuchana) i Buzek. Zobaczymy.
      Pozdrawiam

    • menetheris 16:26 on 7 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wydaję mi się, że te 3 gwiazdki, przynajmniej sądząc po recenzji są nieco naciągane i w sumie się tobie jako tako nie dziwię,.
      Moja opinia , przynajmniej początkowo zbyt entuzjastyczna nie była i nawet teraz, tym bardziej po obejrzeniu “Domu złego” stwierdzam, że to wcale “najlepszy polski film roku” nie był.
      Sporo braków “Rewers” ma, ale ja kupuję przede wszystkim jego klimat i koncept..
      Pozdrawiam

    • Pumex 14:08 on 11 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie popadajmy w skrajności. “Rewers” jest dobrym filmem i doceniajmy filmy, takimi jakie są. Wiadomo, że nie urosną do pułapu Tarantinowskiego czy wysmakowanego noir. Dziełko Borysa trzyma poziom. Ma swój klimat. Obsada jest dobrze dobrana. Nie można jej nic zarzuć a w szczególności Annie Polony ani Krystynie Jandzie – bo zagrały kapitalnie. Mnie rozbawiły do łez. Samteż jestem zawiedziony zakończeniem acz naszym już przyzwyczajeniem jest to, że lubimy narzekać. O tak! Może do niektórych filmów trzeba dojrzeć? Nie wszystkie filmy muszą wybuchać jak fajerwerk. Rewers nie jest dla wszystkich. O!

      • Pumex 14:15 on 11 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        O właśnie! Co to znaczy dobre kino popularne? Może Szym szedłeś ze złym nastawieniem, ale dobre kino popularne, to można obejrzeć wieczorem w telewizji. Chylę czoło Borysowi za to, że pokazuje, że jednak można coś innego nakręcić i doceniajmy, i oceniajmy, i zauważajmy. Nie podoba mi się to, że nie doceniamy możliwości. Wiadomo, że ciężko nam się wspiąć na dobry poziom, ale staramy się. Pokazujemy, że można. Rewers to jest coś. Klimat. Pomysł. Potencjał aktorski. Zdjęcia. Muzyka. Czarny humor. To nie film do popcornu.

        • szymalan 14:46 on 11 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          “Nie popadajmy w skrajności. “
          Nie popadłem w skrajnośc. Dałem 3/6, a nie 1 ;)

          Rewers” jest dobrym filmem i doceniajmy filmy, takimi jakie są”.

          A co ja właściwie innego powyżej zrobiłem? Oceniłem , takim jaki Rewers jest. of course, z mojej perspektywy. Nie ma obiektywnych opinii, panie Kolego!

          “Może do niektórych filmów trzeba dojrzeć?”

          Czyli albo się lubi ten film, albo się jest niedojrzałym? Nie wiem, czemu akurat ten miałby być wyznacznikiem dojrzałości. O.O

          “Może Szym szedłeś ze złym nastawieniem, ale dobre kino popularne, to można obejrzeć wieczorem w telewizji”

          Czyżby? Dla mnie dobre kino popularne to jest i “Ciekawy Przypadek benjamina Buttona” , i “Wojna Polsko Ruska”, ale i “Bękarty wojny”. Wiec nie wiem o co chodzi. Bo ja wcale nie mam na myli jedynie jakiegoś wąskiego zakresu prostych hollywoodzkich bajek. Proponuję zajrzeć do moich ulubionych na filmwebie :]

          “Chylę czoło Borysowi za to, że pokazuje, że jednak można coś innego nakręcić i doceniajmy, i oceniajmy, i zauważajmy. Nie podoba mi się to, że nie doceniamy możliwości. Wiadomo, że ciężko nam się wspiąć na dobry poziom, ale staramy się. Pokazujemy, że można.”

          A ja Pumexie, nie chylę czoła przed Lankoszem, bo pomysł to jedno, ale co innego końcowy wynik dzieła. Zauważyłem pomysł i oryginalność tego filmu , co przecież wyraźnie napisałem w recenzji (akapit 2). I same możliwości, jakie ma polskie kio nie są dla mnie powodem do tego, aby się zachwycać. Chcę zobaczyć na ekranie gotowe, kompletnie dzieło, które wywoła we mnie emocje. Tu nie odczułem nic, bo nie dałem rady przebić się przez ten nadęty, nadmuchany balon narcyzmu (“oo paczcie, jakie zrobiliśmy wielkie kino, złote lwy, 6 gwiazdek od recenzentów, film jakiego u nas nie było łooo..”), który skutecznie zabił mi cały film. Tak to jest jak się filmy kalkuluje, a nie podchodzi do nich z pasją i miłością do dużego ekranu.
          I nie pamiętam słabszej Jandy. W tym filmie jest potwornie teatralna. Tylko faceci się bronią ;]
          A popcornu w kinie nigdy nie jadam. O!
          pozdrawiam

    • pawcio 18:12 on 13 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Pierwsze zdanie o poziomie aktorstwa przeczytałem dwa razy, bo zwątpiłem, czy dobrze widzę :P Akurat tercet aktorski wszyscy chwalą, więc dlatego mnie to zaskoczyło. Zresztą cała recenzja jest trochę na przekór krytykom, ciekaw jestem, po której stronie ja stanę gdy w końcu Rewers obejrzę.
      Pozdrawiam,
      Pawcio

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj