Ostatnie uaktualnienia RSS Ukryte wątki | Klawiaturowe skróty

  • 30 Days of Night *** 

    szymalan 16:47 on 7 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Clipboard01

    30 dni mroku ***

    Kolejna ekranizacja komiksu. Tym razem opowiada nam historię pewnego małego miasteczka, które raz do roku pochłania na 30 dni kompletna ciemność (nie musze chyba mówić, że nikt nie zadaje sobie trudu, aby wytłumaczyć, czemu sie tak dzieje). Wtedy właśnie miasto napada stado wygłodniałych, nietolerancyjnych wobec światła słonecznego, wampirowato-zombiastych stworów, które nie zamierzają oszczędzić absolutnie nikogo. Szeryf miasteczka (Josh Hartnett) staje na czele grupki ocaleńców i stara się ich oraz siebie, utrzymać przy życiu. (Więcej…)

     
    • milczacy_krytyk 18:23 on 7 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wooow. Komuś się szablon zmienił :D
      Podoba, nie podoba, pewnie każdy powie co innego, ważne byś Ty był zadowolony. :] Mi zdecydowanie bardziej pasuje nowy, typowo blogowy układ notek, czyli jedna pod drugą, a nie tak jak było dotychczas, trzy najnowsze na głównej, a reszta gdzieś ukryta:]

      Pozdrawiam

    • suawek 20:28 on 7 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Hm, to widze masz podobne odczucia po tym filmie, jak ja. Na FW ocenilismy tak samo – 5/10 :P Mnie ten film podobal sie glownie dlatego, ze na koncu nie ma takiego happy endu w 100%. Nie bede tutaj pisal spojlerow, ale Ty zapewne wiesz o co mi chodzi. Jednak produkcja ta, jako calosc, niczym szczegolnym sie nie wyroznia i nie pokazuje niczego nadzwyczajneg – jest po prostu srednia, co nie zmienia faktu, ze ogladalo mi sie dobrze [co prawda widzialem w kinie, nie wiem, jak rzecz mialaby sie, gdybym zobaczyl w domowych warunkach]. Co do wygladu bloga: jest ok. W sumie dobrze, ze zmieniles szablon, bo to zawsze jakis powiew swiezosci :P

    • MAXcine 21:54 on 7 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mi się podoba. Zazdroszczę możliwości umieszczenia na głównej stronie fragmentu recenzji z odnośnikiem do dalszej części – na bloggerze nie ma takiej możliwości. Jedyna moja uwaga – musiałem się trochę najeździć myszką nim znalazłem odnośnik do komentarza… :)
      A filmu nie widziałem i nie zobaczę :P

      • milczacy_krytyk 16:09 on 8 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        No to się chwilę pochwalę, bo generalnie nie mam takiej możliwości za często. Uwaga, uwaga, na bloxach też można tak podzielić notki :p :p

        • szymalan 16:23 on 8 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          a mozna wyciąć dowolny fragment tekstu ? :P bo u nas mozna >kozak2<

          • MAXcine 22:44 on 8 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

            Już znalazłem na necie info, że blogger też daje możliwość podziału notki (tylko nie jest to takie proste…) więc wcale nie jesteście tacy “hop do przodu” :P. Nawiasem mówiąc w końcu udało mi się przerobić mój szablon i teraz dodawanie komentarzy jest pod notką a nie na osobnej, obrzydliwej stronie :P

    • lola king 13:40 on 8 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Film jak film, nic specjalnego, nic nadzwyczajnego. Reklamowany był jako najlepszy horror roku, z czym absolutnie nie mogę się zgodzić. Aczkolwiek, rzeczywiście aktorzy wypadli nieźle. Slade też dał radę. Atmosfera i klimat filmu na pewno działa na jego korzyść.
      Co do nowej oprawy graficznej, to jest bardzo dobrze, do starego szablonu wracać nie musisz, raczej odradzam, czasem dobrze, jest dokonać jakiejś zmiany. Fajny pomysł z ankietami ;] Pozdrawiam :]

    • szymalan 15:10 on 8 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Dzięki Wam za opinie. Teraz wiem już, że na pewno dobrze zrobiłem :]
      I zapraszam wszytskich do udziału w kolejnych sondach :)

    • marakeshpl 21:03 on 9 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jak to jest w słynnej piosence adekwatnej do dzisiejszej daty: “Wind of change” Wielki pozytyw co do zmiany layoutu.
      No cóż, ja też zamierzam u siebie za nie długo co nie co zmienić. ale coś wolno mi to idzie…
      Pozdrawiam

    • pafffcio 11:43 on 11 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A ja się nastawiałem, że ten film będzie czymś tak świeżym, jak w zeszłym roku Sierociniec :/ No trudno, ale i tak obejrzę. Co do designu, tak jak pisałem, jest zmiana jak najbardziej pozytywna, tylko jedno mam pytanie – czy jest opcja, żeby okienko, w które wpisuje się komentarz było automatycznie pod notką? Bo teraz trzeba wrócić na górę strony i kliknąć ‘Odpowiedz’. Chyba że ja czegoś nie rozkmniłem i tak normalnie nie jest :P Ale nawet jeśli takiej opcji nie ma, to i tak jest dobrze :)
      Pozdrawiam,
      pawcio

  • Secret Window *** 

    szymalan 20:25 on 5 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Sekretne okno ***

    Clipboard01

    Choć nazwisko Stephena Kinga trafiło do księgi rekordów Giunnessa, jako twrócy, którego powieści najczęściej są ekranizowane, można mieć wątpliwości, czy z kolejnych filmów opartych na motywach jego książek, mistrz pop literatury może być zadowolony. Poza “Misery”, “Lśnieniem”, “Skazanymi na Shawhsank” i “ZielonąMilą” , powstaje niestety przeciętniak za gniotem i gniot za przeciętniakiem. “Sekretne Okno” to własnie takie przyzwoite filmidło, które w ogóle ciśnienia nie podnosi. David Koepp jednak lepiej jak pisze scenariusze. (Więcej…)

     
    • Lola King 18:05 on 6 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Do Kubricka bym raczej tego w ogóle nie porównywała. To trochę nie fair w stosunku do Koeppa, który Stanley’em nigdy nie będzie, być może nawet nie ma zamiaru być. A co do twojej opinii na temat filmu, to się zgadzam. Film jest ok, tak jak napisałeś poprawny, to słowo w tym przypadku jest mi najbliższe. Na pewno najmocniejszym punktem jest tu Johnny Depp, który nie zawodzi. I to jest najważniejsze ;] pozdrawiam ;]

    • pawcio 11:44 on 9 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O, widzę nowy design :) Całkiem pozytywna zmiana :) A te gwiazdki na górze to do oceny recenzji są, czy filmu?
      Co do Sekretnego okna, to tak jak pisałem u Agniechy – ja tej zagadki nie rozwiązałem. Aczkolwiek to dla mnie było największym plusem filmu. Reszta wypadła średnio. Dlatego też daję punkcik więcej – 4/6.
      Pozdrawiam,
      pawcio

  • Najważniejsze filmy: lata 1962-1964 

    szymalan 20:36 on 3 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Nóż w wodzie *****

    Clipboard01

    Pełnometrażowy debiut Romana Polańskiego(odejdźmy tu na chwilę od ostatnich głośnych wydarzeń). Film, który otwarł twórcy drogę na cały świat- nagroda FIPRESCI, nominacja do BAFTY, Złota Kaczka czytelników FILMU, a wreszcie nominacja Akademii Filmowej do Oscara, który akurat wtedy powędrował do “Osiem i pół” Felliniego. Federico zresztą ponoć prosił Akademię, aby przyznano wtedy dwa Oscary dla nieanglojęzycznego filmu- także dla Polaka. (Więcej…)

     
    • Lola King 11:48 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No tak, z wyżej wymienionych to oglądałam jedynie My Fair Lady. Uwielbiam jak ktoś pisze o starych filmach, ponieważ to przypomina mi, ile filmów muszę jeszcze nadrobić, a trochę ich jest. Przede wszystkim właśnie “Nóż w wodzie”, ten film jest pierwszy na mojej długiej liście ;] Niby te recenzje napisane przez ciebie są krótkie, ale są bardzo na temat, i każde pojedyncze zdanie ma sens i widać, że nie znalazło się tutaj przez przypadek. Gratuluję tej umiejętności! ;] Jeśli chodzi o mój nick na filmwebie, to jest to po prostu ‘alexxzandra’. Tylko, że nic tam jeszcze ciekawego nie ma, zostało niedawno przeze mnie założone, nie mam na razie czasu, aby to uporządkować, no i założyłam je przede wszystkim po to, aby móc oceniać filmy. No to tyle. Pozdrawiam ;]

    • suawek 18:44 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      pjerdol najwazniejsze filmy w historii. buka > najwazniejsze filmy w historii. i chooi.

  • szymalan 15:19 on 1 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Paranormal Activity ****

    Clipboard01

    Oto jak za marne grosze udało się debiutantowi rozpętać na ekranie istne piekło. (Więcej…)

     
    • milczacy_krytyk 17:29 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja również miałem mały problem z zaśnięciem po tym filmie. Leżałem bez sensu kilkanaście minut w łóżku śmiejąc się sam z siebie, że się tak przejąłem tym filmem i choć chciało mi się spać, to jednak coś mi nie pozwalało na to.

      Pozdrawiam

    • Lola King 08:36 on 2 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wow! Zachęciłeś mnie do obejrzenia. Blair Witch Porject podobał mi się, a więc myślę, że ten film także znajdzie moje uznanie. Ale też ciekawe, za tak małe pieniądze zrobić film,a on znajdzie, aż taki odzew. Obserwują to już od pewnego czasu, ze ludzie wariuje na jego temat. To może być naprawdę coś. Pozdrawiam ;]

    • MAXcine 00:17 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Obejrzę na pewno, ale nie w kinie :P
      Z tymi nisko-budżetowcami to jakiś nowy trend się robi, co raz więcej ich.

    • pawcio 00:42 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Czyli, że [Rec] straszniejszy:P? Przecież Buki nic nie przebije :P!
      Do mnie ogólnie tego typu ‘prawdziwe horrory’ nie trafiają, chociaż [Rec] wytworzył we mnie dyskomfort podczas oglądania, to jednak nie przeraził tak, jak miał. Ale chętnie i ten film przetestuję – na filmwebie dostał właśnie 5 gwiazdek w kategorii jak bardzo chcę obejrzeć :)

    • ly. 21:01 on 8 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      podobało mi się…
      …ostatnie 15 minut tylko niestety

  • Hello-win! 

    szymalan 14:16 on 31 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Halloween

    Clipboard02

    Nie. Wcale nie będę tutaj wykładu na temat historii święta Halloween. Nie będzie też polemiki pomiędzy przeciwnikami, a zwolennikiami. Dla jednych to niewinna zabawa, dla innych komercyjna tandeta z Zachodu, która profanuje prawdziwy nastrój związany z polskim Świętem Zmarłych obchodzonym w tym samym okresie. Jesteśmy jednak na blogu filmowym i własnie o filmach chciałbym tu mówić. A jak filmy i halloween- to nic innego jak horrory. Dlatego specjalnie z tej okazji mam dla Was mój subiektywny, prywatny TOP 10 horrorów. Co najbardziej lubię, czego sie bałem\boję nadal, do czego chętnie wracam. (Więcej…)

     
    • suawek 17:36 on 31 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Buka forever i uj :<

    • milczacy_krytyk 22:39 on 31 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      “Sierociniec”?? Tu mnie bardzo zaskoczyłeś. Dla mnie ten film nie dość, że nie był wcale straszny, to jeszcze kompletnie mnie nie porwał. Takie na siłę połączenie dramatu ze straszakiem z okropnym, ckliwym zakończeniem. W kategorii: horror w starym domu o wiele bardziej wolę “Innych”. Może nie straszą tak bardzo, ale mają niezwykły klimat, styl no i zaskakujące zakończenie.

      Za to bardzo się cieszę z obecności w Twoim rankingu “Silent Hill” bo to jeden z moich ulubionych horrorów ostatnich lat ;)

      Pozdrawiam.

    • Huge 23:09 on 31 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jestem świeżo po seansie “Lśnienia” Kubricka… niedawno przeczytałem książkę Kinga pod tym samym tytułem i byłem nią zachwycony, była to chyba pierwsza książka, której momentami bałem się czytać. Jednak film był okropny… nudny, długi, wogóle nie był straszny, a także miał mało wspólnego z książką(wiele wątków zostało albo zinterpretowanych inaczej, albo zupełnie pominiętych… moim zdaniam zbyt wiele).
      Nie dziwię się Stephenowi Kingowi, że nie podoba mu się ten film.

      • szymalan 15:27 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Do “nudy” Kubricka trzeba się odpowiednio nastawić ;)Taki ma facet styl. Dla mnie ten film to wizjonerstwo w czystej postaci.

    • MAXcine 23:51 on 31 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      “Ręcami i nogami” podpisuje się pod milczącym – Sierociniec nie grzeje, nie ziębi. Zaskoczyła mnie w tym zestawieniu Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną – warto zobaczyć tylko dla Biel w białym, obowiązkowo mokrym Topie (zwiastun był 10x lepszy niż cały film). Dla mnie daleko za pierwszą 10 horrorów, w miejsce masakry wrzuciłbym REC.
      A Silent Hill dałbym znacznie wyżej – jedna z najbardziej niedocenionych produkcji ostatnich lat.

      • szymalan 15:25 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Co do Sierocinca. Koledzy- czy Wy tak na serio? Nie grzeje, nie ziębi? :| Jestem ciut zażenowany, bo jeżeli kogoś nie grzeje nie ziębi dramat o matce, która utraciła syna i natrafia na trop masowego morderstwa dzieci z sierocińca (scena odkrywania kości) , to co może człowieka ruszyć ? Ani ckliwy, ani melodramatyczny. Dla mnie poruszający i wręcz przeszywający do głębi. Nawet jeśli kogos nie straszy, to wystarczy że spróbuje oddzielić elementy horroru od całości, i wtedy ma dalej spójny, logiczny i prawdopodobny dramat psychologiczny, wiarygodny od pierwszej do ostatniej minuty. Zakończenie ckliwe? Dla mnie po prostu wzruszające było to, co uczyniła bohaterka w finale. To własnie takie “melodramatyczne” chwyty, jak słusznie ktoś napisał gdzieś- nadają lękowi żywą barwę.

    • menetheris 18:13 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      E tam, “Sierociniec” jest ok, a przynajmniej zmierza w dobrym kierunku. Do kanonu jednak z pewnością nie dołączy.
      Polecał bym za to co do listy którą ułożyłeś zapuścić sobie takie filmidła jak “Nosferatu” Herzoga czy “Valerie i tydzień cudów”.
      Magia! A dla odmiany nowe “Drag me to hell”.

      • szymalan 18:18 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Nosferatu Herzoga wyłączyłem po połowie, bo jednak muszą byc jakies granice filmowego nudziarstwa ;)

        • szymalan 18:24 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          a na temat Sierocinca juz nie chce wracac, bo szczerze mnie guzik obchodzi czy przejdzie do historii kina czy nie. Dla mnie – jeden z filmów dekady. Nie horrorów, filmów ogóle.

    • suawek 20:05 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Omg, meneteheris… Ty myslisz dupa?
      Sierocince, Drag me to hell i inne, a Buka i tak forever :*

    • szymalan 20:28 on 1 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      @milczący
      Kiedyś robiłem sobie przegląd Twojego bloga i zaskakująco często moje oceny pokrywały się z Twoimi ;]
      …do momentu, kiedy nie przeczytałem recenzji Sierocinca :D Nie mniej bronisz swojego zdania przy pomocy argumentów , a to doceniam ;) Ja oczekuje od kina przede wszystkim emocji. Ten jest dostarczył , stad i taki mój werdykt.
      pozdrawiam

    • milczacy_krytyk 00:32 on 2 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie wiem co się dzieje, ale tak jak kiedyś mój blog się buntował i nie chciał dodawać twoich komentarzy, tak teraz ja mam problem coś napisać u Ciebie.
      A chciałem napisać, że to i bardzo dobrze, że mamy różne zdanie. Gdybyśmy mieli takie samo na wszystkie filmy, to by to było trochę podejrzane.
      Ale jak mi się zaraz pojawią wszystkie trzy komentarze, które dotychczas napisałem, to się chyba wścieknę :D

      • szymalan 14:33 on 2 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Sprawdziłem co jest grane. Okazało sie, że wredny wordpress uznał Twoje pierwsze komenty za ….spam(!). Nie pierwszy raz ma takie odpały ;/ Dziwne, doprawdy dziwne.

    • menetheris 14:10 on 2 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Suwek- nie ma to jak inteligenty komentarz łączący w sobie konstruktywną krytykę. “Drag me to hell” to próba odejścia od schematów, czyli dla mnie zabawa gatunkiem( coś ci mówi słowo “pastisz”?)
      Szymalan- nudziarstwo, nudziarstwem, ja tam lubię pooglądać przynajmniej coś od czego szczerze wieję grozą, a film Herzoga ma niezapomniany klimat.
      Tak właśnie odbieram halloween.

      • szymalan 14:31 on 2 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Niezmiernie mi przykro, ale dla mnie wiało tam tylko nudą. Widziałem to dosyc dawno, nie wiem, moze powinienem powtórzyć seans, nie mniej naprawdę nie sądze aby mnie tam cokolwiek mogło przerazić. No ale cóż, rozumiem Cię- wiadomo, z wiekiem człowiek boi sie coraz mniej. Dla mnie Nosferatu to taka bajeczka, prawdziwy strach wywołuje się na poziomie psychologicznym, nie stylistycznym.
        A Suawek znów bydło robi :D Nie bierz tak śmiertelnie poważnie jego komentarza .
        Zaś co do Drag Me to hell, to wypowiem sie w kontekscie raimiego bo ogladałem niedawno “Martwe zło”. Teraz mamy już same pastisze, parodie, grindhousowe hołdy, aż ciężko znaleźć granice pomiewdzy prawdziwą grozą, a przymróżeniem oka (bo powstaje tez duzo po prostu gniotów , które są śmieszne niezamierzenie). I to sie robi już powoli nudne, udowadnia . ze kino grozy miast ewoluować stoi w miejscu, a właściwie sie cofa. Tylko rodzynek Sierociniec, który trzeba jednak zrozumieć i do niego dojrzeć, aby móc sie naprawdę bać- ja rozpatrywałem ten film na wielu poziomach i w wielu kontekstach. .

    • menetheris 00:14 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A bo to ten “Suawek” jest(i wszystko jasne) :P
      I o to właśnie chodzi, każdy pojmuję strach inaczej. Rozumiem zatem, że “Sierociniec” bardziej więc cię poruszył aniżeli przestraszył.
      Masy hołdów zalewających nas wydają się być częstokroć zwyczajnie wymówką przed filmową nędzą jaką reprezentują(“bo to tak miało być”).

    • pawcio 19:24 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Hmmmm lista ciekawa, nie powiem. Cała gama różnych horrorów. Generalnie ja tam Cię popieram, jeśli chodzi o Sierociniec – najlepszy horror po 1999 roku. Na drugim miejscu dałbym Zejście, a na trzecim The Ring (wersja USA). Natomiast z filmów, które wymieniłeś:
      Lśnienie przereklamowane,
      Egzorcyzmy Emily Rose – zgadzam się z Tobą,
      Teksańska masakra… – wolę nowe Wzgórza mają oczy – zabawniejsze są,
      Piła – też się zgadzam, szczególnie z tym, że tam strachu nie ma :P Ale seria (przynajmniej jej dwie pierwsze części) wymiata.
      Noc żywych trupów – słowo ‘chałupniczy’ pasuje mi tam jak ulał :D Klasyka, która na mnie wrażenia nie zrobiła :/

      Pozdrawiam,
      pawcio

    • suawek 18:51 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      omg menetheris wez sie dziecko ogarnij. masz Ty dystans do siebie i tego co czytasz jakis w ogole? widzialem Cie na nk – 14 czy tam 15lat a zachowujesz sie chocbys mial 60 i jakbys byl jakims profesorem. no wez, ale nie lapie Twojego stylu bycia. ja bym Ci sie radzil zglosic do psychologa, ktory nauczy Cie, jak miec dystans do otaczajacej rzeczywistosci, a nie ogadladac 10 filmow dziennie w wersji cam :D you made my day. bb.

    • suawek 19:09 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      i najlepiej mi nie odpisuj, bo nie chce spamowac juz wiecej na blogu Damiana, ech. a co do wpisu, to kilka pozycji na pewno by sie powtórzyło, jezeli ja napsalbym swoje zestawienie [mam tutaj na myśli m.in. Sierociniec, Lsnienie, Jezdzca bez glowy czy Egzorcyzmy Emily Rose], ale dorzucilbym jeszcze serie Omen [1-3, 4 czesc dla mnie nie istnieje], Dziecko Rosemary, moze Adwokata Diabla. A co do Lsnienia – w zyciu nie zgodze sie, ze ten film jest nudny. wg mnie, to jeden z najlepszych horrorow jakie widzialem, a zarazem jedna z najlepszych ekranizacji prozy Kinga. widzialem kilka razy i na pewno jeszcze nie jeden raz zobacze, bo to dzielo, ktore mozna ogladac i 10 razy, a odbiera sie z taka sama przyjemnoscia jak za pierwszym. tyle z mojej strony.

    • menetheris 19:44 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A jednak pokuszę się od odpowiedź. Nie podoba ci się mój sposób bycia? twoja sprawa.
      10 filmów? Umiesz liczyć?

    • menetheris 19:50 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widziałeś mnie na n-k? To pięknie, te google to swoją drogą znakomita wyszukiwarka.

    • suawek 23:26 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      ech, nie napisalem swojego zestawienia tylko podalem niektore pozycje, ktore by sie w takim zestawieniu znalazly. google to na pewno dobra wyszukiwarka, a na nk znalazlem Cie przez przypadek i o ile pamietam, to masz dobry gust muzyczny, bo chyba w opisie podales zespoly jakie lubisz :D a ten Twoj styl bycia po prostu nie pasuje do osoby w Twoim wieku, a idac dalej do nikogo – totalny brak luzu, dystansu do siebie i otoczenia. czytajac Twoje komentarze naprawde czuje sie, chocbym czytal wypowiedzi jakiegos profesorka od siedmiu bolesci a nie nastolatka. nie wiem, czy Ty chcesz pokazac, ze jestes jakis wyjatkowy czy co. rob co uwazasz za stosowne, ale nie dziw sie, ze znajda sie ludzie, ktorych irytujesz, a moge dac Ci slowo, ze na tym blogu znajdzie sie wiecej takich osob, tyle tylko, ze Ci o tym nie mowia. ja jestem taki, ze mowie/pisze to co mysle, wiec masz tu czarno na bialym [szarym :D] wszystko. dobra, koncze ta dyskusje/pouczenie czy whatever i juz nie zagladam do tego wpisu, zeby nie robic wiecej spamu.

    • menetheris 16:24 on 6 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A więc- ja również odpiszę, dla zamknięcia sprawy. Spory offtopic się tu zrobił, zatem nie ma po co go przeciągać.
      Może wygląda na to, że chcę zabłysnąć, bądź też robię to nieświadomie.
      Dystans mimo wszystko w życiu codziennym mam( ale to pewnie też opcja tego jak odbierają mnie ludzie), ale nie w przypadkach jeśli ktoś jawnie mnie atakuję.
      Dzięki za szczerość- jeśli irytuję cię moja osoba, ok( zresztą w moim środowisku, jest sporo osób które irytuję, nie jest dla mnie jakimś zaskoczeniem).
      Sam swoich wad nie widzę, więc dobrze, że czasem ktoś mi je wytknie ;)

  • Tatarak 

    pumex 10:51 on 31 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Andrzej Wajda, tworząc film Tatarak, ogłasza pewien sentymentalny przełom: na nowo tworzy adaptację opowieści Iwaszkiewicza. Nawiązuje przy tym współpracę z aktorką − Krystyną Jandą – z którą stworzył takie filmy, jak Człowiek z marmuru, Człowiek z żelaza. Tatarak to powrót do trudnych pytań o ludzką naturę. Po ostatnim filmie pt. Katyń po raz kolejny Andrzej Wajda porusza tematy egzystencjalne dotyczące nieuchronności śmierci. Reżyser sięga po Tatarak Iwaszkiewicza, uzupełnia go różnymi wątkami i tworzy z tego metafilm z uniwersalnym przesłaniem. (Więcej…)

     
    • pawcio 19:08 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widzę że kampania propagująca Tatarak u Ciebie trwa :) Ale grunt, że kampania szczera, więc nie pozostaje mi nic innego, jak w końcu nowe dzieło Wajdy obejrzeć :)

      • szymalan 20:45 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Ja z tą recenzją powyżej nie mam nic wspólnego :) Pumex sie uaktywnił po miesiącach przerwy :D Jakby kto nie wiedział- współautor tego bloga, a właściwie pierwotny założyciel :)

        • pawcio 00:00 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Wiem, wiem, że nie Twoja, ale myślałem, że to recenzja gościnna. A tu proszę, współautor się ujawnił :) A Tatarak i tak obejrzę :P

  • Listopad z Rolandem Emmerichiem -part 1 

    szymalan 00:53 on 30 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    Pojutrze ****

    Clipboard01

    “Pojutrze” to pół świetnego filmu- wręcz zaskakującego świetnego i finezyjnego, jak na tego reżysera. Ale niestety druga połowa już nie daje rady się wybronić. (Więcej…)

     
    • Lola King 20:46 on 30 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Filmy Emmericha na pewno w jakiś sposób wpisały się w historię kina i w jego kanony, ale trzeba przyznać, że są one dość wyświechtane i pompatyczne w sposób nienaturalny. Każdy widział Dzień Niepodległości, pewnie i z kilka razy, czy też Gwiezdne wrota, lub Patriotę, ale te filmy jakoś do mnie nie przemawiają. Ciekawe jak będzie z najnowszą jego produkcją 2012? Jak na razie to Emmerich obrzuca nas tą amerykańską kulturą w sposób dość nietaktowny, gdyby jeszcze umiał dobrze ją sprzedać. Bo te wywieszone wszędzie flagi i pieśni wychwalające Amerykę, jako kraj nad krajami, jest dość aroganckie. Ale fajnie, że postanowiłeś przybliżyć nam trochę jego twórczość. Pozdrawiam ;]

    • pawcio 00:52 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Może to będzie dziwne, ale z tych dwóch filmów widziałem Pojutrze. Odczucia z tego co pamiętam, mam chyba podobne – też czułem w kinie chłód i bynajmniej nie przez źle wyregulowaną klimatyzację, a przez świetne zdjęcia :) Poza tym zbyt wiele więcej nie pamiętam, więc z oceną pewnie dziś bym się zgodził.

      Co do tego, co napisała Lola, w 2012 będzie jeszcze więcej tej amerykańskości – dla mnie flagi USA ze wszystkich filmów świata mogą się schować przy tym, co już widać w zwiastunie – Krążownik J.F.Kennedy uderza w Biały Dom. Dwa symbole Ameryki, cios chyba taki, jakby Statua Wolności strąciła WTC. No i oczywiście to Amerykanie w tym filmie budują statki by ocalić ludzkość. Swoją drogą, ciekawe gdzie je budują, skoro wszystko się sypie w mgnieniu oka :D

      Pozdro,
      pawcio

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj