Wiosna, lato, jesień, zima…i wiosna *****

W okresie, kiedy wszyscy albo biegają po sklepach robiąc ostatnie świąteczne zakupy, albo też i w związku ze zbliżającą się premierą ciut niezdrowo podniecają się filmem o niebieskich ludkach z kosmosu napadniętych przez złych białych z planety Earth, potrzebowałem choć chwili spokoju od całego zamieszania, świątecznego blichtru i wszędobylskiego kolędowego hałasu. Takąż to chwilę zafundowała mi najlepsza obecnie filmowa telewizja w tym kraju, Ale Kino!, seansem “Wiosna, lato, jesień, zima…i wiosna” koreańskiego twórcy Kim Ki- Duka. (Więcej…)





menetheris 19:08 on 21 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
Uwielbiam ten film i czasami powracam do niego w celach wyciszenia. Można śmiało powiedzieć, że dzieło Duka to przeżycie mistyczne.
Recenzja bardzo udana, oddająca także niemal w pełni to co o owym tytule sądzę( poza tym, że u mnie o gwiazdkę więcej).
Widziałeś “Pusty dom”?
marakeshpl 19:59 on 21 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
Taaa… I skup się tu człowieku kiedy pijane mikołaje Ci nad uszami dzwonią śpiewając pijanym głosem patetyczne amerykańskie “kolędy”. Brak w naszych czasach porządnego wyciszenia. Z dużo pośpiechu i wyścigu szczurów. Tylko po co? Jaki jest sens życia… nieważne. Carpe diem.
szymalan 22:54 on 21 grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
marakeshpl: czuje sie jak na wykładzie z filozofii :D
menetheris: nie oglądałem.
pozdrawiam,