Kino 2016 #5

beksinskiOstatnia rodzina *****

„Ostatnia rodzina” nie jest filmem o Zbigniewie Beksińskim, ani tym bardziej o rodzinie Zbigniewa Beksińskiego. Nie jest to też film o malarzach,  typowych artystach i ich codziennych życiowych rozterkach. Wreszcie nie jest to też film o rodzinie – jakiejś, uniwersalnej, wziętej nie wiadomo skąd, „typowo polskiej” niczym główni bohaterowie „Placu zbawiciela” z przed dekady.

Film Jana P. Matuszyńskiego to raczej swoiste rodzinne case study – ale z widzem w roli głównej. Reżyser-debiutant otwiera przed nami drzwi do mieszkania tej rodziny i tworzy najpierw przestrzeń do oddychania, poruszania się i przebywania wśród nich. A potem daje nam czas do oswojenia się z nimi i w końcu do aktywnego przeżywania ich codzienności i ich większych lub mniejszych dramatów i kryzysów.  

To, co w „Ostatniej rodzinie” wydaje mi się najciekawsze toto, że Matuszyński zdaje się nie przyjmować żadnego punktu widzenia. Nie wyciąga wniosków ani nie podsuwa żadnych tez. Kiedy pojawił się przed pokazem przedpremierowym w katowickim kinie Światowid (był to seans jeszcze przed pokazem na FF w Gdyni) , nie wiedział za bardzo co powiedzieć: „ja tu tylko przyszedłem zaprezentować produkt”, jak powiedział skromnie. Również jak oglądam wywiady z bezpretensjonalnym jak jego film twórcą i pada pytanie o rozumienie tytułu (dlaczego „ostatnia rodzina”?) , opowiada on albo pokrętnie albo niesatysfakcjonująco. Dla filmu tytuł nie stanowi jednoznacznego komentarza do całości – jest tylko pustym miejscem, w który każdy może wpisać swoje dogmaty. 

Co więc widzimy  w tej rodzinie? Przede wszystkim rodzaj zawieszenia w czasie i przestrzeni. Choć film rozgrywa się przez okres dobrych trzech dekad, film nie epatuje odwołaniami do ważnych wydarzeń społecznych czy kulturalnych przez radio, gazety czy dialogi- coś , o co pokusiłby się nie jeden polski twórca. Beksińscy zdają się jakoś żyć obok tego, są sami dla siebie, nie „biorą udziału w wielkiej historii” bo nie muszą. Sama ta historia też nie ma nich większewgo wpływu  – mają swoje sprawy i pasje, które ich interesują. Jest w tle malarstwo Zbigniewa, jest fascynacja muzyczna i miłosne rozterki Tomka, są uwiecznienia tej codzienności na taśmach i nagraniach, wreszcie są choroby i odejścia kolejnych członków rodziny z tego świata. Czas mija i w sumie niewiele się zmienia. 

Czemu więc ten afabularny, anarracyjny, epizodyczny i pozbawiony spójnych typowo filmowych konfliktów i kinowej dramaturgii kawał dwugodzinnej opowieści ogląda się tak dobrze? Czemu tak fascynuje i drażni zarazem? Może wynika z to jasno oddzielonych temperamentów głównego trio głównych bohaterów. Skrajnie emocjonalny, rozchwiany syn, stoicki ale wyrazisty ojciec, wreszcie będące gdzieś pośrodku, bardzo zbalansowana, odrobinę trochę będąca na drugim planie matka. Tak jasna definicja tych trzech postaci sprawia, że w widzu pojawia się napięcie związane z tym, kiedy ktoś wyjdzie z swojego stałego stanu – i  jak te charaktery będą się ścierać ze sobą w różnych sytuacjach. Ta dynamika wbija w trakcie seansu w fotel. 

Kto szuka w „Ostatniej rodzinie” plakatowego „niezwykłego świata beksińskich” – ten mocno się rozczaruje. Nie ma w tej filmowej rodzinie praktycznie niczego na pozór niezwykłego czy szokującego. Matuszyński i jego ekipa zdjęli rodzinę znaną z polskich mediów z krzyża polskiej historii – oraz z tabloidów – i nakręcili film o zwyczajnych, sympatycznych, trochę dziwnych, trochę irytujących ludziach, mających swój własny świat. Świat na blokowisku w wielkim polskim mieście. Tam, gdzie dzieją się te najprostsze i te najbardziej fascynujące rzeczy zarazem. Jak w życiu, jak w kinie. 

szymalan

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s