The Hateful Eight (2015, Quentin Tarantino)

Nienawistna ósemka ****

the-hateful-eight-poster-2Małe wyznanie: pierwszy raz wyszedłem z filmu Quentina Tarantino autentycznie lekko zawiedziony. „Nienawistna ósemka” nie jest złym filmem, ba, przy wszystkich swych problemach jest wręcz całkiem zupełnie udana, ale jednak to pierwsza taka sytuacja w przypadku tego reżysera, kiedy miałem wrażenie, że przerosło go ego i nie był w stanie doścignąć umiejętnościami swoich ambicji. 

Teoretycznie wszystko jest ok: fantastyczne jak zawsze kadrowanie, bezbłędnie zsynchronizowane z dialogiem aktorstwo, wyczucie atmosfery, napięcia i poczucie niepokoju dotyczące odsłaniania charakterów postaci. No i pierwsza w przypadku filmografii Tarantino prawdziwa zagadka w fabule.

I rzeczywiście, przez pierwsze dwie godziny (pierwsze dwie godziny – brzmi jakby seans trwał co najmniej z osiem), ogląda się to jak najlepszego Quentina. Mimo zamknięcia się w prostych lokacjach (najpierw dyliżans w środku lasu, potem herbaciarnia na końcu świata), Tarantino z precyzją godną Hitchcocka operuje klaustrofobią przestrzeni (w czym pomaga mu ultra szeroki kadr 70mm) i daje nam kapitalny teatralny majstersztyk dialogu. 

Problem zaczyna się w momencie, kiedy na wierzch wychodzi całe niezdyscyplinowanie zapatrzonego w swój geniusz twórcy. „Nienawistna ósemka” trwa pełne trzy godziny a po jej zakończeniu miałem wrażenie, że totalnie nie było potrzeby aby metraż wydłużyć do tak nieludzkich rozmiarów.

Kiedy przez ponad 150 minut Tarantino snuje opowieść będącą wielką tajemnicą dla widza a potem w długim wyjaśnieniu okazuje się, że to wszystko raczej słaba i przewidywalna sztuczka, wtedy zaczyna się problem. Mimo bardzo długiego metrażu takie „Bękarty wojny” wybroniły się ponieważ w finale była satysfakcja emocjonalna z odbytej przez widza podróży. Podobnie prawie trzygodzinny (choć już trącący brakiem dyscypliny, którego klinicznym przypadkiem jest „Hateful eight”) „Django” również utrzymywał uwagę bo Tarantino skrupulatnie przygotowywał nas na finałową konfrontację na plantacji Leonarda Di Caprio. 

Tutaj film wydaje się zjadać swój własny ogon – to, co osiąga w przeciągu pierwszych trzech rozdziałów opowieści, niemalże autoanuluje się w finałowym akcie, kiedy nie czuć ani konsekwencji dramaturgicznych z opowiadanej przemocą historii ani satysfakcji czystej kinowej rozrywki do popkornu. 

Tarantino, owszem, próbuje tym razem iśc krok dalej i jeszcze bardziej zagłębić się w temat rasowych problemów Ameryki ale wobec pompowania balonu misternej narracji, dylematy te wydają się sprawą niemal drugiego rzędu. Owszem, padają tu mocne i jakże aktualne dzisiaj kwestie mówiące wprost, że „biali czują się bezpieczni kiedy czarnuchy są przerażeni” ale Tarantino bardziej rzuca te zdania tu i ówdzie jako wypełniacz kilometrowych dialogów – na drodze do obowiązkowych krwawych i eksplozywnych puent scen – niż używa ich jako skrętu w stronę poważnej, subwersywnej dla jego stylistyki prowokacji politycznej. 

Ostatecznie, choć film próbuje nas za wszelką cenę przekonać, że dokonuje czegoś zupełnie odkrywczego dla jego reżysera (epickie panoramy, kryminał z twistem, oryginalna muzyka napisana pod film), „Hateful Eight” pozostawia mniej więcej wrażenie spaceru po znajomym terytorium. Bohaterowie są tak samo cyniczni i niemoralni jak zawsze, sceny błyskotliwych rozmów kończą się  krwawą sieką jak zawsze, wielka historia czai się w tle całej opowieści jak zawsze a na ekranie w pewnym momencie pojawia się sam Quentin – jak zawsze.

Niby wszystko to bardzo przyjemne ale jak na seans, który trwa pół dnia – dla mnie taki ledwie „dobry” Quentin, to jednak trochę za słaby Quentin, aby się zachwycić. 

szymalan

 

spotify:user:szymalan:playlist:6KOnYsMOPSIKn2F0RfyqcP

 

 

 

Reklamy

One thought on “The Hateful Eight (2015, Quentin Tarantino)

  1. Ja nie byłem znużony długością. Wręcz przeciwnie :). Jako fan Tarantino bawiłem się niesamowicie przy błyskotliwych dialogach (dyskusja o karze śmierci – mistrzostwo!). Dałem 8/10

    Subuję i zapraszam do mnie, ja również prowadzę recenzję filmów/seriali ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s