Ex Machina (2015, Alex Garland)

Ex Machina ****

7657178.3„Ex Machina” to jeden z najbardziej eleganckich filmów tego roku. Fincherowska precyzja ujęć, mała ale zadbana w pełni o każdy detal ilość miejsc akcji, wystawność atmosferycznych przestrzeni i klaustrofobicznych wnętrz. Wszystko to z jednej strony wspomaga „kinowość” tej produkcji a z drugiej wprowadza pewien element teatralności środków wyrazu.

Wszystko to po to, aby jeszcze raz w kinie sięgnąć do tematu, który wydaje się w tym roku wyjątkowo zajmować twórców kina fanastycznonaukowego: sztucznej inteligencji. Mieliśmy już „Chappiego”, w którym uroczy robot ulegał wpływom różnych środowisk, mieliśmy też spektakularnych „Avengers. Czas Ultrona”, gdzie humorzasty killer-robot postanowił rozprawić się z ludzkością zaczynając od unicestwienia pewnej grupki superherosów.

„Ex Machina” jako niezależny, raczej mały film niż wielki blockbuster, jest oczywiście mniej spektakularnym filmem od dwóch wspomnianych powyżej. Zamiast tego dostajemy jednak coś na wzór dreszczowca połączonego z wykładem na temat A.I.  I choć sam w sobie, debiutancki obraz Alexa Garlanda – co niektórzy uznają za duże rozczarowanie – nie mówi niczego w zasadzie nowego, to jest jednak zbyt dobrze zrobiony, aby go całkowicie zignorować.

Film nie tylko zaskakuje intrygą i zwrotami akcji ale też zgrabnie podsumowuje wszystko, co można powiedzieć o poszukiwaniu przez ludzi sztucznej inteligencji. Że najlepszym testem na inteligencję (w zasadzie nie tylko sztuczną, inteligencję w ogóle) jest humor (trudno wyćwiczyć wyczucie timingu, śmiech jest zbyt naturalną reakcją), że nie obejdzie się bez seksu i seksualności, jeśli tworzymy jednostkę, na którą mamy zareagować w sposób naturalny i że nasza percepcja syntetycznego człowieka więcej tak naprawdę mówi o nas samych niż o nim.

Efekt jest naprawdę dobry – CGI zbliża się tu do poziomu prawdziwej poezji a napięcie pomiędzy bohaterami jest wygrane w sposób wręcz ekspercki. Już od pierwszego spotkania dwóch głównych bohaterów: wystraszonego młodziutkiego nerda i wyluzowanego misiowatego brodacza-naukowca, wiemy, że będzie to prawdziwy pojedynek, i to nie tylko na polu naukowym. Nawet jeżeli ostatecznie film nie dostarcza jakichś niezwykle przejmujących wrażeń to – od cichego rozpoczęcia praktycznie bez słów aż po zaskakujący finał – ogląda się to z poczuciem udanego spędzonego wieczoru w kinie.

szymalan

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s