Avengers. The Age of Ultron (2015, Joss Whedon)

Avengers. Czas Ultrona ****

4529342-avengers__age_of_ultron_poster__fm__by_krallbaki-d8gdz0nTo mogła być katastrofa. Kolejny odcinek marvelowskiego serialu, w którym dotychczas bardziej od filmów liczyły się odniesienia do poprzednich produkcji oraz tworzenie fundamentów pod kolejne projekty Marvel Cinematic Universe. Na dodatek nie dość, że powraca aż 6 głównych bohaterów z pierwszej części, to twórcy dopisują do fabuły kolejne 3-4 postacie o niezwykle ważkim znaczeniu dla fabuły. Połapanie się w pajęczynie wątków – już pierwsza scena jest przeniesionym jeszcze z pierwszej części „Kapitana Ameryki” wątkiem – i ogarnięcie takiej ilości postaci w filmie, który stanowić ma ledwie etap przejściowy do momentu,  w którym 3 lub nawet 4 serie Marvela (Avengers, Strażnicy Galaktyki, X Men, może Spider man) połączą się w jedno , mogłoby zakrawać na prawdziwy kinomański koszmar.

Jest to więc o tyle wielkie zaskoczenie, że film nie tylko daje się bez bólu oglądać ale jest wręcz znacznie lepszym filmem rozrywkowym niż pierwsza część „Avengers”.

Tamten film był okraszoną kiepskimi zdjęciami bezstylową i bezpieczną rozrywką, która dawała fanom dokładnie to, czego chcieli. Z rozpierduchami bez większego znaczenia dramaturgicznego, z czarnym charakterem którego znaliśmy już z innego filmu, słabą muzyką i fabułą, która była jedną wielką bzdurą. Całość ratowali jednak świetni aktorzy i eksperckie wprowadzenie wszystkich postaci i poprowadzenie między nimi interakcji. Mimo, że nie był to całościowo słaby film, to jednak tutaj Joss Whedon poszedł znaczenie dalej i wyciągnął już odpowiednie wnioski.

Przede wszystkim nareszcie pokazał wszystkich superherosów w pełnej chwale panoramicznego kadru. Film przestał wyglądać jak droższy film telewizyjny ale nabrał prawdziwej epickości srebrnego ekranu. Whedon potrafi zachwycić wizualnym opowiadaniem historii:  jak np. w pozbawionej dialogów i ludzi scenie, kiedy w laboratorium Tony’ego Starka rodzi się sztuczna inteligencja i przejmuje ona kontrolę nad inną. Wart czekania jest także popisowy finał rozegrany na powierzchni lewitującego miasta.

Dobrze, że Whedon powziął też pewne ryzyka, na które nie odważyli żadni inni twórcy poprzednich filmów MCU. O ile kilkakrotnie w poprzedniej epizodach serii próbowano jednego z bohaterów uśmiercić, o tyle za każdym razem natychmiast się z tego wycofywano i tanim trickiem ktoś w końcu okazał się cały i zdrowy. Tutaj pojawia się wreszcie prawdziwa, mająca swoje konsekwencje śmierć, a stawką finałowej sceny akcji są prawdziwi, zwyczajni obywatele pewnego miasta (o czym Whedon zapomniał przy pierwszej części „Avengers”). 

Wreszcie sama fabuła, która, choć dalej jest typową komiksową bujdą na resorach o magicznych kamieniach, berłach i kostkach, prowadzi bohaterów w ciekawe dramatyczne zaułki i potrafi wyciągnąć pewne detale o ich mrocznej bardziej lub mniej przeszłości, ujawniając także lęki i rozterki życia ich osobistego. Choć romans, który przydarza się w środku filmu wydaje się pozbawiony sensu, to już kapitalne sceny: zabawa na przyjęciu w domu Starka lub rozkminy na farmie Sokolego Oka, wprowadzają cudowny powiew świeżości. Jakże miłym zaskoczeniem jest to, że w końcu dotychczas drugoligowy i anonimowy Hawkeye dostał nareszcie jakieś dobre dialogi a na dodatek pod zdjęciu kostiumu okazał się zwyczajnym facetem w koszuli w kratę, który dba o swoją rodzinę.

Dla takich momentów wartało, aby w ogóle powstał ten film. Okej, rozczłapany narracyjnie, ok niewykorzystujący potencjału tematu sztucznej inteligencji (choć rozkapryszony Ultron jest jednym z lepszych czarnych charakterów z filmów Marvela) ale chwilami za to bardziej dowcipny niż większość komedii i nawet pozwalający sobie na żarty z własnej konwencji. Jak w scenie, której Hawkeye mówi, że porywa się z łukiem na zabójczego robota i że nie ma to żadnego sensu. Lub w tej w której Ultron pytany przez Tony’ego Starka o pewien gadżet z filmu z rozbrajającą bezczelnością odpowiada: „Fajnie, że pytasz, bo teraz był mój czas przeznaczony na wyjaśnienie mojego niecnego planu”.

szymalan

Reklamy

One thought on “Avengers. The Age of Ultron (2015, Joss Whedon)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s