Horrible Bosses 2 (2014, Sean Anders)

Szefowie wrogowie 2 *

hr_horrible_bosses_2_4-1409895615Najpierw wpadają na pomysł na biznes: produkcję i dystrybucję urządzenia zwanego „kumplem do mycia” (obsługiwana przez dwie osoby słuchawka do prysznica). Są zatem w telewizji i zamiast przedstawić swoją ideę, przegadują się jak małe dzieci (bo jak mówią wszyscy naraz to przecież takie śmieszne). Potem ktoś ich oszukuje, biznes trafia szlag i postanawiają się zemścić, porywając syna tego, który ich wykolegował.  Ofiary kryzysu? Kapitalizmu?

Twórców drugiej części komedii o zaprzyjaźnionej trójce facetów mających problemy z zarabianiem pieniędzy jak człowiek, nie to tutaj interesuje. Pożyczając sobie kilka pomysłów od serii „Kac Vegas” (debilizm bohaterów, kryzys wieku średniego, szowinizm, sensacyjna intryga nikłej jakości), „Szefowie wrogowie 2” są skrajnie leniwie przemyślaną kontynuacją, w której żarty nawet nie przypominają prawdziwych żartów: mamy się śmiać z piosenki Kate Perry albo z opowieści o seksie 14-latka z zapaśnikiem?

W zasadzie to nie bardzo jest tutaj o czym mówić. Kryminalne wątki mają ratować ogólny brak koncepcji na postacie, których nie da się ani polubić ani zrozumieć a żarty są w dużej mierze skrajnie wulgarne i ofensywne, bo przecież takie dorosłe kino nie dla dzieci. No to my dorośli, się śmiejemy: obsługa „kumpla do mycia” wygląda z daleka jak stosunek oralny dwóch mężczyzn (no jacy ci twórcy są sprytni), w domu jednego z drugoplanowych bohaterów za służącą robi Azjatka (jak fajnie jak ją bije w twarz a ona potem w akcie zemsty wkłada sobie szczoteczkę w odbyt), bohaterowie cały czas ślinią się na widok cycków i kobiecych tyłków (bo pamiętajmy, że to film dla dorosłego widza, to się nie wstydzimy takich obrazków) a w jednej scenie Kevin Spacey w niepokojąco wręcz dużej ilości nadużywa słowa „balls”. Dokładając do tego zawstydzającą rolę Jennifer Aniston, odnoszę wrażenie, że muszę się chyba zacząć niepokoić o poczucie męskości reżysera oraz jego współscenarzystów.

O tym zresztą mógłby być ten film. Jest tu miejsce na kawał kina o męskości i męskiej przyjaźni, w której nie trudno przecież o przekroczenie granicy powstania homoerotycznego napięcia. Ale twórcy tego filmu nie chcą tej historii opowiedzieć – lepsze parę wygłupów i nudny pościg samochodowy. Ale przynajmniej – jak wynika z napisów końcowych – oni się dobrze bawili. Naprawdę się cieszę. 

szymalan

Advertisement

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s