Gone Girl (2014, David Fincher)

Zaginiona Dziewczyna *****½

enhanced-buzz-wide-384-1406873867-8Jest w najnowszym filmie Davida Finchera taka scena, która śmiało mogła by – gdyby nie ciemny filtr nałożony na kadry – zostać żywcem wyjęta z pierwszej lepszej komedii romantycznej z Hollywood. Bohaterowie poznają się pierwszy raz na pewnym przyjęciu, wygłaszają pierwsze dziwaczne teksty na podryw („Uratuję cię od tych wszystkich wspaniałości tutaj”), chwilę potem znudzeni resztą towarzystwa razem wychodzą i razem zaczynają wspólne życie.

Jednakże ta scena jest w tym filmie krótką retrospekcją. W cynicznej wiwisekcji związków, jakiej podejmuje się Fincher, tytuł „Zaginiona Dziewczyna” ma nie tylko podłoże kryminalne (co stało się z Amy w piątą rocznicę ślubu z Nickiem? została zamordowana czy nie? ale jeśli tak – to czy Nick ma coś z tym wspólnego?). Przede wszystkim tytuł ten oznacza utratę czegoś innego. Życia, którego już nie ma a o którym marzyliśmy i na które mieliśmy kiedyś nadzieję.  Gdzie jest ta dziewczyna, w której się Nick się zakochał i z którą było mu tak dobrze, romantycznie i namiętnie przez początkowy okres ich znajomości? Kim jest ta Amy, z którą ostatecznie wziął ślub, zamieszkał i z którą przyszło mu spędzić resztę życia?

O niezwykłości „Zaginionej dziewczyny” nie świadczy fakt, że to kolejny atrakcyjny i ekscytujący thriller w wykonaniu człowieka, który dał nam „Zodiaka”, „Siedem” i „Fight Club”. Fincher tym razem zaskakująco oszczędnie dawkuje nam elementy żywcem wyjęte z typowego kryminału. Są jakieś poszlaki, są jakieś tropy, gdzieś w tle dzieje się niby jakieś śledztwo, jednak to właśnie bergmanowskie „Sceny z życia małżeńskiego” są tu najbardziej prawdopodobną inspiracją dla Finchera. Prawdziwe śledztwo ma tu wymiar nie tyle sensacyjny co psychologiczny – jak daleko należy się posunąć w tej grze w kłamstwa i zakładania masek, aby wreszcie poczuć się wolnym w tym więzieniu, jakim dla głównych bohaterów jest ich małżeństwo?

Filmowa Amy jest figurą prawdziwe hitchcockowską – kobietą przepiękną, wręcz anielską, delikatną a jednocześnie silną i destrukcyjną – pociągającą blondyną, która nie ma prawa istnieć, bo jest zbyt idealna. Typ kobiety, która przyciąga wielbicieli – jak mówi jej własny ojciec. Jej rodzice dali jej drugie, nieśmiertelne życie wraz z publikacją serii książek o „Niezwykłej Amy”, bajek o nigdy nie spełnionym perfekcyjnym alter-ego bohaterki granej przez Rosmound Pike.  Reszta filmu to perwersyjna, niesamowicie wyrafinowana gra, jakiej dorosłemu widzowi nie zaoferował nikt już w kinie od dawna. 

Dla Finchera każdy, opracowany do niekomfortowej wręcz sterylnej wirtuozerii, kadr jest jak miejsce zbrodni, z którego możemy czerpać kolejne wskazówki do rozwiązania zagadki związku głównych bohaterów. Na ekranie widzimy i słyszymy czytany pamiętnik Amy, z którego nie wiadomo tak naprawdę co wynika, policja ma swoje pomysły i zmienia zdanie jak rękawiczki (policjantka ma uprzedzenia czy faktycznie szuka prawdy?) no i są jeszcze te straszne media – być może najważniejsze w całym filmie. Kiedy sprawa nabiera charakteru narodowej sensacji, tak naprawdę przestaje być ważne same śledztwo a najważniejsze jest rozgrywanie pijarowego pokera w walce o publiczny wizerunek Nicka.

W psychoseksualnej satyrze na współczesność (jest też miejsce na kryzys ekonomiczny), Fincher kolejny raz wraca do tematu, który zdaje się go gryźć ostatnio najmocniej: do współczesnych technologii, które zupełnie zredefiniowały sposób komunikacji międzyludzkiej. Z diabelskim poczuciem humoru (film jest naprawdę bardzo zabawny), „Gone Girl” pokazuje co dzieje się, gdy źle grasz w pijarowym teatrze i do akcji wkraczają social media i największe dzienniki i stacje telewizyjne. Ben Affleck sam wie o tym najlepiej – kiedy ogłoszono, że będzie Batmanem w „Batman vs Superman. Dawn of Justice”, Internet zagrzmiał od złości i kpin. Ale kiedy wcześniej nie dostał nominacji do Oscara za reżyserię „Argo” – wszyscy stali za nim murem. 

W jego interpretacji Nick, to zwyczajny facet, który swoją zwyczajnością i prostolinijnością się wręcz szczyci i jest z niej dumny. Ale i on ma swoje za plecami – zdrady, szowinistyczne traktowanie kobiety jak przedmiotu (włącznie z przemocą), spędzanie całych dni na granie w gry, duma i przekonanie o własnej niewinności a także i wkrótce nabycie umiejętności, za które Amy cenić go może najbardziej – dobry PR i szczerość w każdym kłamstwie.

W porównaniu do „Zodiaka” czy „Dziewczyny z tatuażem” Fincher zadziwiająco zwolnił tempo. Nie podkręca akcji muzyką Roznora i Rossa jak w „Dziewczynie z tatuażem” czy „Social Network”, gdzie zwykłe sceny rozmów lub reaserchu nabierały cech niemalże kina sensacyjnego. Tutaj nie pozwala odwrócić uwagi od bohaterów. Choć niektórzy twierdzą, że film jest za długi (#PublicznośćWychowanaNaSerialach), to dla mnie jego snujące się tempo i niemal senna atmosfera (zdjęcia Cronewetha jak zwykle genialne) były ekspercko wprost odmierzone.

I mimo, iż film drażni przez pierwszą połowę seansu faktem, jak wiele trzeba będzie wyczekać, aby dostać wszystkie odpowiedzi i świdruje nam dziurę w brzuchu, to jednak kiedy w końcu odpowiedzi dostajemy i wszystkie wątki splatają się w jeden upiorny, eksploatacyjny, horrorowy, świadomy swej B-klasowości, spektakl trzeciego aktu, jest to uczucie naprawdę elektryzujące. Fascynujący film, jeden z najlepszych w karierze Finchera. 

szymalan

Reklamy

2 thoughts on “Gone Girl (2014, David Fincher)

  1. Mnie bardzo podobało się to, że Nick nie jest w żaden sposób wybielony. Wręcz przeciwnie – gdy zaczynają ciążyć na nim dowody winy, Fincher i Flynn dorzucają oliwy do ognia i sprawiają, że widz już sam nie wie, kto jest w tej historii ofiarą.

    Bardzo ciekawe skojarzenia z siła nowych mediów i losem Bena Afflecka:)

    Serio, komuś sie dłużyło? Ja nie wiedziałam, kiedy ten czas minął, napisy końcowe wyrwały mnie z odrętwienia:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s