Muzyczne Cropp Kultowe 2014

Muzyczne Cropp Kultowe 2014

Odbywający Plakat_17_Festiwal Filmowy Cropp Kultowesię co roku w drugiej połowie maja, katowicki festiwal filmów kultowych Cropp Kultowe, to najważniejsze w Polsce wydarzenie poświęcone kinu gatunkowemu. O niezwykłości tego festiwalu i o jego tegorocznej, 17. już edycji, opowiem już niedługo. Dziś jednak chciałbym, nadal będąc jeszcze pod wpływem imprezy zakończonej niecałą dobę temu, poświęcić cały wpis muzyce – różnym dźwiękom, które wydobywały się z głośników wszystkich najważniejszych kin studyjnych na terenie Katowic w ciągu ostatnich 10 dni.

Cropp Kultowe to filmy a filmy to dla mnie muzyka, która jest dla mnie wspaniałą pamiątką z każdego seansu, sprawiającą, że zawsze w każdej chwili mogę na nowo wejść w świat danego filmu. Dlatego też zapraszam na przegląd muzyki filmowej z produkcji, które obejrzałem na Cropp Kultowe 2014. Przegląd piosenek i utworów, z którymi od dzisiaj będzie mi się kojarzył ten festiwal i jego edycja 2014.

No więc jedziemy!

—————————————————————————————————

GODZILLA (Alexandre Desplat, utwór „Godzilla!”)

Na rozpoczęcie Cropp Kultowe 2014, z głośników kina Kosmos zagrzmiał kolejny,  kapitalny temat autorstwa rozchwytywanego w całym Hollywood Alexandre Desplata. Jest to ciekawy casting kompozytorski, bowiem Desplat słynie głównie z thrillerów („Argo”, „Syriana”, „Autor Widmo”, „Zero Dark Thirty”) oraz z bajeczno-dziwacznych produkcji Wesa Andersona („Fantastyczny Pan Lis”, „Moonrise Kingdom”, „Grand Budapest Hotel”). Ale „Godzilla”? Cóż, Desplat i w blockbusterach ma jakieś doświadczenie („Harry Potter and The Deathly Hallows Part 1&2”, „Twilight Saga. New Moon”, „Golden Compass”) i dobrze się tam sprawdził, więc czemu nie. Soundtrack do „Godzilli” podzielił co prawda fanów (sam mam wątpliwości co do jego działania w drugiej połowie filmu), ale wszyscy są zgodni co jednego – temat z czołówki jest wyśmienity!

NAUSICAA Z DOLINY WIATRU (Joe Hisaishi)

Fani symfonicznej muzyki filmowej powinni być zakochani w muzyce do filmów Hayao Miyazakiego – największego na świecie reżysera filmów animowanych.  Jego wieloletni przyjaciel, Joe Hisaishi, potrafi tak nasycić magią i pięknem już wspaniałe  obrazy Miyazakiego, że mowę słuchaczowi odbiera. Jednocześnie potęga brzmienia i delikatność emocji. Absolutne cudo.

ZOMBIE – POŻERACZE MIĘSA (Lucio Fulci, utwór „Main Titles”)

Jak na horror o zombie, zaskakująco wyrazisty temat główny ma słynny film Lucio Fulciego. Ciekawostką jest fakt, że tę bardzo sentymentalną muzykę napisał sam reżyser.

TAKSÓWKARZ (Bernard Hermann, utwór „Main Title”)

Ostatni w karierze Bernarda Hermanna soundtrack to prawdziwe arcydzieło budowania nastroju i sennego klimatu. Muzyka równie legendarna jak cały film – po seansie człowiek ma ochotę wsiąść do samochodu i udać się na nocną przejażdżkę po wielkiej metropolii.

CRASH (Howard Shore, utwór „Prophecy is Dirty and Ragged”)

Tak perwersyjny film jak „Crash”, potrzebował naprawdę hipnotyzującej ścieżki dźwiękowej. Stały współpracownik Davida Cronenberga, Howard Shore, jak zwykle wywiązał się świetnie z powierzonego mu zadania. Aż ciężko uwierzyć, że te przedziwne nastrojowe dźwięki powstały w głowie kompozytora, który jakiś czas później napisał epicką, symfoniczną partyturę do „Władcy Pierścieni”.

TWARZ ZABÓJCY (Hoyt Curtin)

Taka sytuacja. Ed Wood nakręcił sobie film, ale zdaje się, że zapomniał zadbać o ścieżkę dźwiękową. Cóż więc nasz geniusz X muzy zrobił? „Pożyczył” sobie muzykę od innego filmu. Żeby było śmieszniej, tamten film był horrorem science fiction, podczas gdy „Twarz zabójcy” to kryminał co się zowie. Jakby tego było mało, jedyne co dostało się w ręce Wooda to 1,5 minutowy temat główny. Efekt? Bez względu na to co się dzieje na ekranie, czy bohaterowie rozmawiają, czy uciekają czy się mordują, czy uprawiają seks: przez cały seans jesteśmy katowani fragmentem z początku filmu Mesa Of Lost Woman, autorstwa Hoyta Curtina.

KAWA I PAPIEROSY (Jerry Byrd, utwór „Serenade to Nalami”)

Troszkę relaksującej muzyki do posłuchania przy kawie i papierosach ;)

KSIĘŻNICZKA MONONOKE (Joe Hisaishi, utwór „Legends of Ashitaka”)

Niektórzy uważają, że „Mononoke-hime” to dzieło życia Joe Hisaishiego. Ja za mało się znam, aby to oświadczenie potwierdzać więc pozostaje mi tylko zaprosić do odsłuchu. Prawdziwie magiczny, epicki temat, który po seansie jest niemożliwy do wyrzucenia z głowy.

SPIRITED AWAY.W KRAINIE BOGÓW (Joe Hisaishi, utwór „One Summer’s Day”)

Tym razem mniej epicko, bardziej subtelnie. Nie jest to może mój ulubiony temat kompozytora do filmów studia Ghibli, ale to samo w sobie mówi o tym, na jaki poziom potrafi się wnieść ten japoński geniusz.

PSY (Michał Lorenc, utwór „Kołysanka”)

Jedyny akcent polski, jeśli chodzi o kinowe projekcje (było jeszcze kilka plenerowych) na Cropp Kultowe. Nie mogło a zatem zabraknąć mnie na pokazie w kinie Światowid, tak jak i nie mogło w tym miejscu zabraknąć ślicznego tematu M. Lorenca z czołówki filmu Pasikowskiego. Dość zresztą nietypowego pod względem melodyjnym, jak na mocne kino sensacyjne,

GRA POZORÓW (Anne Dudley, utwór „The Soldier’s Wife)

Młodsi fani muzyki filmowej mogą kojarzyć brytyjską kompozytorkę Anne Dudley z filmu „Tristan i Izolda” z Jamesem Franco w roli głównej, ale to właśnie ścieżka do produkcji Neila Jordana wydaje się być jej najważniejszym filmowym dziełem. Wyrazisty temat, który łączy romantyzm i tragizm opowiadanej na ekranie historii.

PONYO (Joe Hisaishi)

Uwaga, arcydzieło! Odkąd zobaczyłem na dużym ekranie tę świetną animację o rybce, która chciała zostać dziewczynką, oszalałem zupełnie na punkcie jej oprawy muzycznej. Chóry, potężne brzmienie, dostojność melodyczna, operowe wokalizy które powalają na łopatki. Hisaishi poszedł na całość, odszedł od epatowania fortepianem i napisał jedną z najbardziej porywających rzeczy, jakie w życiu miałem przyjemność usłyszeć. Już sama czołówka wgniotła mnie w fotel. Wklejam tu w całości prawie 20 minutową suitę, bo cokolwiek mniej wydawało by mi się za mało. Serdecznie polecam!

POULTERGYST: NOC KURCZĘCICH TRUCHEŁ („In the Hall of the Mountain King”

Ten ma film taki tytuł jak powyżej a jego fabuła „opowiada o martwych kurczakach opanowanych przez duchy Indian, które planują zemstę za zniszczenie ich cmentarza”. I w tym filmie pojawią się to:

RUCHOMY ZAMEK HAURU (Joe Hisaishi)

Dajcie mi chwilę to się zastanowię, czy znam lepszy temat muzyczny napisany w ostatnich 20 latach niż ten z „Ruchomego Zamku Hauru”.

THE ROOM („Main Titles”)

Tak wiekopomne dzieło jak „The Room” zasłużyło na równie wybitną ścieżkę dźwiękową. No to macie, słuchajcie:

POWRÓT ŻYWYCH TRUPÓW (Francis Haines, „Trioxin Theme”)

Nazywany pierwszym punkowym horrorem o zombie, „Powrót żywych trupów” charakteryzuje właśnie typowa dla lat 80. muzyka rockowo-punkowa. Solidna rzecz, która świetnie buduje tempo i poczucie zagrożenia filmu.

ABSOLWENT (Simon & Garfunkel, utwór „Sound of Silence”)

No i łabędzi śpiew Cropp Kultowe A.D. 2014. Utwór najsmutniejszy ze wszystkich, bo wieszczący, że to już koniec festiwalu i ostatnia projekcja, w jakiej bierzemy udział ;)

———————————————————————————————-

Zapraszam na pełniejszą relację z 17. FCK już wkrótce! :)

szymalan

 

Reklamy

3 thoughts on “Muzyczne Cropp Kultowe 2014

  1. To po kolei:)

    – „Godzilla” zaczyna mnie przekonywać. Jednak Olo ma moc, bez względu na to, co majstruje:)
    – „Nauksicaa z Doliny Wiatru” – jakie to boskie… <3
    – "Zombie" – całkiem niezła brzdąkaninka jak na horror:)
    – "Taksówkarz" – klasa
    – "Crash" – rzeczywiście ciężko uwierzyć, że to Shore, choć jakby się wsłuchać, to leciutko zawiewa mrokami rodem z krainy Radagasta B., a raczej odwrotnie:)
    – "Twarz zabójcy" – a hahaha hahaha :)
    – "Kawa i papierosy" – przyjemne jak oba nałogi:)
    – "Księżniczka Mononoke" – przegość z tego Hisaishi… <3
    – "Spirited Away…" – zgoda, dwa powyższe zdecydowanie lepsze, choć to też miłe do odsłuchania
    – "Psy" – Lorenc? zawsze! a "Kołysanka" – klasyk
    – "Gra pozorów" – jakoś nie czuję początku, za to fajnie się rozkręca
    – "Ponyo" – chyba jednak Dolina Wiatrów i Mononoke lepsze;) chociaż ta partia z męskim wokalem fantastyczna
    – "Poultergyst" – OMG:) normalnie widzę te kurczaki dreptające po cmentarzu w rytm tej suity!
    – „Ruchomy zamek Hauru” – epickie
    – „The Room” – …:)
    – „Powrót żywych trupów” – oj, nie:)
    – „Absolwent” – ach, kocham!

  2. ,,…Ciekawostką jest fakt, że tę bardzo sentymentalną muzykę napisał sam reżyser ..”

    A jesteś Ty pewien, że nie Fabio Frizzi ?

    • teraz to już nie :D masz, rację, nie wiem czemu zaufałem jednemu źródłu, teraz to już sprawdziłem. thx za zwrócenie uwagi, przepraszam za błąd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s