Eden Lake (2008, James Watkins)

Eden Lake ****

„Eden Lake” nie będzie miał łatwo, aby na stałe przejść do historii kina grozy, ale i tak twórcy amerykańskich schockerów powinni sobie tę świetną brytyjską lekcję reżyserii odrobić , i to czym prędzej (panowie Rob Zombie i Eli Roth, do Was mówię, zgadza się). Niby nic tu nie zaskakuje: młoda para inteligentów z klasy średniej ucieka samochodem od wielkiego miasta, gdzie na prowincji mają wypocząć i spędzić miło czas. Nagle ich błogi spokój zostaje porządnie zaburzony. Miejscowe nastolatki hałasują i prowokują do co raz większych scen. Wkrótce sytuacja coraz szerzej wymyka się z pod kontroli: spuszczeni z łańcucha młodzi ludzie czują się w okolicy jak u siebie, i brną coraz bardziej w bagno, z którego nie ma innego wyjścia. Zaczyna się pościg i eskalacja terroru, która dla wszystkich może się zakończyć prawdziwą tragedią.

Jak wspomniałem, wszystko już było: sielankowy początek, samochód, który nie chce zapalić, telefon, który nagle traci zasięg sieci, nieustanny powrót w miejsce rzeźni, zamknięte koło samonakręcającej się przemocy, niesympatyczni miejscowi. Jakim cudem można więc stwierdzić, że ten kliszowy horror naprawdę działa i porządnie trzyma w napięciu? 

Siła leży w debiutanckiej reżyserii Jamesa Watkinsa. Autor scenariusza i „facet za kamerą” w jednym wie dokonale, że jeżeli chce się widzowi sprzedać krwawą bujdę i utrzymać widza przez 90 minut przed ekranem, to musi zadbać o to, aby przejażdżka, jakiej ma zostać poddany widz, była w odpowiednim do tego towarzystwie. Co więc robi? Przede wszystkim bierze dwóch naprawdę dobrych, rozpoznawalnych dla widza aktorów – w tym wypadku Michaela Fassbendera i Kelly Reilly – którzy mają od razu ułatwione zadanie. To topowe dzisiejsze gwiazdy i znamy ich z wielu filmów, a więc identyfikacja z ich uśmiechniętymi bohaterami następuje praktycznie błyskawicznie po rozpoczęciu projekcji. 

A co się dzieje dalej? Watkins nie traci z oczu swoich bohaterów ani na moment (choć by nie wiem jaki mayhem się nie dział na ekranie) i pozwala, aby ich przystojne i ładne twarze padły ofiarą prawdziwej masakry. Nie boi się rzucić ich w sam środek błotnistego pościgu, okaleczyć, czy sprawić, że gwiazdy same stają się w pewnej chwili drapieżnymi zwierzętami żądnymi krwi. Film jest wyczerpujący i okrutny do poziomu, który może niektórym widzom zdecydowanie przeszkadzać. Miłośnik horroru powinien jednak docenić niezwykłą precyzję montażu oraz kapitalne rozłożenie tempa, które praktycznie nie spada, a w ostatniej kwarcie dosłownie rzuca w wir emocjonalnego rollercoastera. 

Gdzieś pomiędzy to wszystko, wrażliwi na sprawy społeczne brytyjscy filmowcy, próbują przemycić społeczny komentarz na temat dzieci, ich wychowania i szeroko rozumianej wolności w życiu w społeczeństwie. Zwłaszcza ten ostatni temat wydaje mi się tu najciekawszy: to właśnie w imię owej wolności i „ja przyjechałem tu wypoczywać, banda dzieciaków mnie nie przestraszy”, bohaterowie zostają nad tytułowym jeziorem i decydują się za wszelką cenę kontynuować swój mały relaks. W imię tego samego poczucia wolności rozwydrzone bachory nie dają im spokojnie wypocząć, co prowadzi do coraz większych starć.

Pedofobiczne niepokoje Watkins przemyca nieco zbyt ciężką ręką (w porównaniu do klasyków: „Omen”, „Dziecko Rosemary”), zwłaszcza w pierwszej połowie filmu, kiedy musimy wysluchiwać tony radiowych audycji na temat wychowywania dzieci, a główna bohaterka jest przedszkolanką, co widzimy już w jednej z pierwszych scen. Nie mniej ok – jako mieszkaniec osiedla, na którym jeszcze wczoraj doszło do pobicia młodego chłopaka przez grupkę lokalnych małolatów, bynajmniej nie uważam, aby przedstawiona w ‚Eden lake” kwestia była jakoś szczególnie naciągana i wzięta z sufitu.

szymalan

Film możecie zobaczyć na portalu IPLEX:

Reklamy

3 thoughts on “Eden Lake (2008, James Watkins)

  1. Nawet nie zdawalem sobie sprawy ze w tym filmie gral Fassbender! W czasie premiery tego filmu jeszcze nie znalem tego aktora. Kolejny dobry powod by siegnac po ta produkcje. Co chcialem juz z reszta zrobic dawno temu, gdy tylko wchodzila do naszych kin. Ale niestety ominela trojmiasto i na samych checiach sie skonczylo :/

    • patrz, ja też nie wiedziałem! mnie jakoś ogólnie ten film ominął, dopiero niedawno się nim zainteresowałem (chyba, że przez fakt, że to reżyser Kobiety w czerni) i, a tu taka niespodzianka. Wiem, że lubisz dobre horrory, także polecam absolutnie :)

      • Z tym reżyserem to kolejne zaskoczenie :D Choć akurat „Kobieta w czerni” nie jest takim filmem, który by mnie jakoś szczególnie przekonywał i zachęcał do głębszego poznawania twórczości tego pana. Ale skoro „Eden lake” ciekawił mnie wcześniej, a teraz jeszcze ty polecasz, to gdy na niego trafię i czasu będę mieć odrobinę więcej, z pewnością obejrzę :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s