Spy Kids 3-D: Game Over (2003, Robert Rodriguez)

Mali agenci 3: Trójwymiarowy odjazd *

W trzeciej, wg pierwotnego zamysłu ostatniej części (teraz już wiemy, że kolejna odsłona  zainfekuje kina jeszcze w tym roku) autorskiej serii Roberta Rodrigueza o młodocianych szpiegach, główny bohater – agent Cortez – musi uratować świat przed przebiegłym Zabawkarzem ( Sylwester Stallone), który napisał trójwymiarową grę komputerową, dzięki której planuje zawładnąć umysłami młodych ludzi na całym świecie. W pięciopoziomowej gierce tkwi także porwana siostra młodego Corteza, którą trzeba rzecz jasna uratować –  i to czym prędzej. Cortez wkracza więc do wirtualnego świata pikseli i innych przeciwników,  i mając do dyspozycji 9 żyć (jak to w grach video: każda porażka na dowolnym etapie oznacza utratę jednego z „żyć”), usiłuje przetrwać do jej samego końca.

Jeśli wierzyć napisom końcowym, Rodriguez nakręcił ten film dosłownie w pojedynkę: zajął się produkcją, scenariuszem, reżyserią, zdjęciami, montażem, nadzorował departament od efektów specjalnych, napisał ścieżkę dźwiękową i zaprojektował scenografię. Tym bardziej z przykrością można stwierdzić, że najwyraźniej ten meksykański Tarantino (jak go nazywają niektórzy krytycy) ,  nie radzi sobie w zasadzie żadnej z tych dziedzin dobrze. Pozbawiony w projekcji telewizyjnej efektów 3D (które w dobie Camerona i Baya, nie zrobiłyby zapewne  na nikim już dzisiaj wrażenia) , czyli swojej jedynej formalnej wartości, film nie ma nic interesującego do zaoferowania.

Jako dzieło ekranowe , „Mali Agenci 3D”  wręcz pukają od dna. Szok pierwszy: postacie dziecięce nie mają za grosz charyzmy (co rzadko kiedy jest w amerykańskim kinie problemem, w przeciwieństwie do np. filmów polskich) , są nieciekawe i bezbarwne. Szok drugi: zasadniczy brak fabuły – choć może trudno się czepiać historii polegającej na zaliczaniu kolejnych leveli gry, skoro inaczej to wyglądać nie mogło (przy takiej a nie innej koncepcji na scenariusz). Ale już tego że sama gierka jest tak paskudna wizualnie i tak cholernie nudna i mało pociągająca,  już wybaczyć Rodriguezowi nie potrafię (toć nawet Mario miał jakiś klimat).

Wystarczy zresztą wspomnieć powstały dwie dekady wcześniej, hipnotyzujący  „Tron” , w którym świat gry był piękny i niebezpieczny jednocześnie: zachwycał wyobraźnią twórców, pieczołowitością wykonania (mimo technologicznych limitów) a jednocześnie pozwalał się groźnie zagubić w swojej wirtualnej rzeczywistości. Do dziś pamiętam jak kończyłem seans: delikatnie oszołomiony, na lekkim rauszu, powoli wracając do normalności. Rodriguez takich doświadczeń widzowi nie daje,  a jeśli czymś się w ogóle człowiek czuje otumaniony, to raczej bezmiarem głupoty i złego smaku. 

Patrzenie się w paskudne kolorki, powtarzalnie zaprojektowane wyścigi i sekwencje nawalanek na arenach z komputerowymi widzami (pozbawione czytelnych zasad, które mogłoby nadać widowisku dramaturgii), i to w dodatku z antypatycznymi bohaterami, których nie lubimy, szybko staje się irytujące. Produkcji nie pomaga nawet tuzin gwiazd w obsadzie dorosłych bohaterów (m.in. Clooney, Buscemi, Banderas, Hayek, Wood a także Trejo,  już wtedy jako niezrównana Maczeta!), które plączą się wśród plastikowych kostiumów i planów zdjęciowych – wszyscy ci przybyli tu zresztą z zupełnie innej bajki. Nawet w „Batmanach” Schumachera jest więcej prawdziwej zabawy niż w gadżeciarskim świecie Rodrigueza.

szymalan

Reklamy

One thought on “Spy Kids 3-D: Game Over (2003, Robert Rodriguez)

  1. Ten film się szybciutko zestarzał. Jak widziałem go w roli premiery to wydał mi się całkiem poprawnym filmem dla dzieci. Jednak po ostatnim seansie wszystko mnie w nim drażniło – dzieci, animacja, muzyka, irytująca fabuła. Tylko marki typu Clooney się bronią.

    Pozdrawiam
    Alek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s