Largo Winch **

Largo Winch **


Niebotycznie nudna i wyzuta z jakiegokolwiek suspensu francuska superprodukcja o niejakim Largo Winchu, choć na plakacie przypomina bondowsko-sensacyjne superprodukcje powstałe w Fabryce Snów, to jednak to, co znajdujemy w środku gotowego produktu, bardziej niż bogatej i rozbuchanej Ameryce, niestety znacznie bliższe jest polskiemu kinu rozrywkowemu. I macie rację, nie jest to komplement.

Wszystko zaczęło się gdzieś w latach 70, kiedy najsłynniejszy belgijski nowelista i autor komiksów (o m.in. Thorgalu), Jean Van Hamme napisał cykl 6 powieści powołujących do życia postać Largo Wincha. Przystojnego, osieroconego w dzieciństwie młodzieńca, na którego (jakby nagle!) spada ważne Przeznaczenie. Przybrany syn miliardera Nerio Wincha (założyciela koncernu W), zamordowanego w tajemniczych okolicznościach przez… (no właśnie,  przez kogo?), teraz, Largo ma dwadzieścia pięć lat i dziedziczy po nim cały majątek. Jednak, jak zwykle w takich sytuacjach , znajduje się znienacka wielu potencjalnych kandydatów do spadku. Wśród nich jest również zabójca, który za wszelką cenę pragnie zdobyć władzę (głównie nad koncernem) i pieniądze Nerio.  Czy bohaterowi uda się pokonać przeciwników na drodze do dzierżenia spuścizny ojca?

Film, co trzeba powiedzieć, jest nie tyle adaptacją powieści Van Hamme’a , co raczej… adaptacją adaptacji komiksowej, która powstała tuż po tym, jak oryginał okazał się marketingowym niewypałem. Komiks do dzisiaj jest  w Europie znany , stąd trudno się dziwić, że w czasach , kiedy hollywoodzkie adaptacje powieści graficznych zarabiają miliardy (w USA komiksy to kult równy naszym papieskim kremówkom) , francuzom zachciało się wstrzelić we właściwy czas i zdyskontować niesamowity komercyjny sukces  „Spidermanów” i  „Batmanów”, ale nie tylko –  także nagrodzonych Oscarami za osiągnięcia techniczne „Bourne’nów” (zwłaszcza znakomite i najlepsze „Ultimatum”) , które z całą pewnością ożywiły ducha współczesnego kina akcji. Czy skutecznie?

Niestety nie w tym przypadku , bowiem w „Largo Winchu” obecności duszy niżej podpisany praktycznie w ogóle nie uświadczył . Zamiast tego rozciągniętą w czasie (bo to oczywiste po seansie, że film trwał 350 minut) , nieudolną próbę kopiowania Hollywood. Okropne sceny walk (mimo, że bardziej krwawe niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni), po których nasz Largo za każdym razem za milijony cierpi katusze (co zapewne miało mu dodać „europejskiej” głębi- z średnim skutkiem) , przede wszystkim źle obsadzony główny bohater, który , choć przystojny, to jednak kompletnie bez wyrazu snuje się po ekranie (Angelina Jolie skopała by mu tyłek, a w konkursie na ekranowy wdzięk i charyzmę Robert Downey Jr,  zwyciężyłby w przedbiegach). Bronią się w zasadzie jedynie ładne, często roznegliżowane,  panie- ale nawet kilka apetycznych scen erotycznych, to jednak wciąż za mało, by usprawiedliwić cały film.

Zwłaszcza, że intryga jest tu nudna i przewidywalna  , scenariusz to klisza na kliszy (trudne dzieciństwo, przeszłość i przyszłość, kompleks ojca, walka o swoje) , a konstrukcja narracji tak chwiejna (filmu akcji NIE zaczyna się grobową sekwencją w ciemnym pokoju z gadającymi postaciami , a 15 minutowym łubuduu), że już  ostatnim ratunkiem wydaje się być tylko sama reżyseria. Ale i ta niestety zawodzi. Częste skoki czasowe, kolejne atakujące widza podpisy, o tym gdzie się aktualnie znajdujemy i który mamy rok- w pewnym momencie nie miałem pojęcia , o co w tym filmie chodzi i czemu wszyscy mają takie poważne miny. Dobre zdjęcia też niestety nie mają szans naprawić złego filmu.

Całość dobija koszmarna muzyka Alexandre Desplata, która też najwyraźniej zechciał sparodiować soundtracki do ostatnich Bondów:   jednak bez jakiegokolwiek interesującego tematu i bez brzmienia, które wystrzeliłoby głośniki w kosmos. Jak z muzyką, tak właśnie jest z każdym innym elementem tego filmu- fast food powinien być smaczny, niezdrowy i szybko wchłanialny. „Largo Winch” to 2 godzinne oczekiwanie w kolejce do kasy w MacDonaldzie.  Dawajcie mi tu natychmiast „Salt”!

szymalan

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s