Las **

Las **

W niespełna 75-minutowym, czarno-białym „Lesie”, widzimy najpierw jak ojciec prowadzi syna przez gęsty, zamglony las. Nie wiemy skąd, ani dokąd idą, a jedną część lasu trudno odróżnić od kolejnej. Następna scena rozgrywa się we wnętrzu bliżej nieokreślonego, prymitywnie urządzonego domu. Znów, ta sama para – tylko role odwrócone. To schorowany ojciec i pomagający mu przetrwać ostatnie chwile życia, syn.

Te dwie płaszczyzny czasoprzestrzenne filmu Piotra Dumały  rozwijają się niezależnie- niczym dwa zupełnie osobne  filmy projektowane i oglądane jednocześnie.  Czy obydwie historie rozgrywają się  w czasie rzeczywistym?  Czy ich akcja dzieje się dokładnie w tym samym momencie?  Wreszcie- jaka jest relacja przedstawionych mężczyzn- czy ich przeszłość nie była trudniejsza, bardziej skomplikowana niż mogło by się to wydawać w początkowych chwilach tego  minimalistycznego filmu?

„Las” to elegijna przypowieść- złożona  z symboli, utkana z gestów, cicha, skupiona i przypominająca rozmazane marzenie senne niż prawdziwe życie. Na próżno szukać takiej stylistyki w dzisiejszym kinie, dlatego niektórzy wręcz wprost odwołują się w swoich porównaniach do starych mistrzów, w tym nawet Andreja Tarkowskiego. Czyżby, hmm?

Tarkowski był  artystą skończonym, a każdy jego film ocierał się o monumentalne, przytłaczające emocjonalnie, formalnie i intelektualnie arcydzieło. Film Dumały to przy nim dzieło stricte eksperymentalne (Dumała dotychczas zajmował się animacją) .  Dodam że, choć niestety, bardzo ładne od strony zdjęciowej, to jednak pozbawione życia, nudnawe,  w swych pierwotnych założeniach zaskakująco toporne i oczywiste.

W lesie rządzi ojciec- w domu syn. W lesie liczy się doświadczenie życiowe- w domu młodość, a także obecność tych, których przez całe życie kochaliśmy, niezależnie jacy by byli. W lesie spełnia się biblijne ofiarowanie duszy i ciała syna, w domu dopełnia się nieuchronna śmierć czekająca na każdego z nas. I las, i dom – to etapy życiowej wędrówki, która jest niczym innym, jak wiecznym współ-bytowaniem.

I wszystko fajnie, ale…..Dumała ani nie ma aż tak wybitnego warsztatu, aby długie ujęcia dały się kontemplować z kinofilską przyjemnością („Stalker”!), nie ma też znowu aż tak dużo odkrywczego do powiedzenia, aby skłonić widza do wielogodzinnych przemyśleń . „Las” to bowiem przecież nic innego jak ładnie nakręcony (wpływy niemieckich ekspresjonistów widoczne co krok), awers i rewers tej samej historii. Historii tak przesiąkniętej metaforycznymi nawiasami i wszędobylskim symbolizmem, że..przygnębiająco pustej, w ostatecznym rozrachunku.

szymalan


Reklamy

4 thoughts on “Las **

  1. Czyżby kino dla koneserów? Wszystko byłoby pięknie, gdyby oprócz tej symboliki i inteligenckości, było trochę więcej czystego kina z emocjami, historią i bohaterami, dla ludzi z krwi i kości. Kino eksperymentalne, alternatywne, czy offowe (jak zwał, tak zwał) sprawdza się wyłącznie wtedy, gdy za kamerą stoi odpowiedni człowiek. Być może obejrzę „Las”, ale tylko z czystej ciekawości, bez większego podekscytowania ;]

    • Rzeczywiście , teoretycznie wszystko wskazywałoby na to, że mamy do czynienia z filmem dla koneserów, ale niestety – dokładnie tak jak piszesz- nie ma tu emocji. Nie ma niczego, co by na dłużej przykuło uwagę. A myślę, że dla każdego konesera dobrego kina jednak jest istotne, aby film nawiązał z nim jakąkolwiek więź w trakcie seansu. Tu się nic takiego nie dzieje, niestety.

      Ale spróbować można , niektórym, jak wspomnianemu Pawłowi Felisowi z Gazety Wyborczej, się podobało ;]

      pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s