Seks w wielkim mieście 2 **

Seks w wielkim mieście 2 **
To jeden z najsmutniejszych filmów tego roku, zupełnie jak „Nostalgia Anioła” Petera Jacksona. Doprawdy przykro patrzeć jak wielomilionowe środki pakuje się w coś tak  kiepskiego, tak złego i tandetnego. Jak dzieło, które mogło być wielkie, staje się katastrofą na wszystkich frontach- paradą butów i sukienek,  fajerwerkiem kiczu i festiwalem obciachu. Film, który ma dodawać skrzydeł i unosić nad ziemię- sprowadza wzrok na podeszwy butów widza, który nie chce już dłużej w tym uczestniczyć. A film , co trzeba zaznaczyć, długi.

Dlaczego trwa tyle co „Transformers” i „Incepcja” (ponad 140 MINUT!) ? Odpowiedź uzyskałem szybko;  od znajomej, miłośniczki oryginalnego serialu (wierzę całym sercem, że dobrego- biorę się za niego za kilka dni!) – „bo to jest 5 odcinków w jednym”. Możecie więc sobie wyobrazić co się dzieje, gdy 30 minutowe odcinki próbuje się rozciągnąć na dzieło , które chce być najwyraźniej i filmem, i serią odcinków w jednym. Fabuła próbuje nas przez cały czas koncentrować na pewnych problemach głównych bohaterek, jednocześnie rozbijając się na odrębne, zamknięte w sobie epizody.

Pierwszy z nich, rozgrywający się podczas gejowskiego ślubu, przebrnąłem prawie z uszczerbkiem na psychice. Niech mi ktoś jak krowie na rowie wytłumaczy o co tu chodzi: Nowy York, miasto tolerancji i kultury, XXI wiek, moda, niezależność, bohaterowie bez kompleksów, a tu nagle scena z gejami o skrzekliwych głosikach, żenującym chórkiem śpiewającym im pieśni z „Skrzypka na dachu” i stadem homofobów używających słowa „gay” 30 razy na minutę („Can this wedding be more GAY?”). Reżyser potraktował swoich bohaterów najgorzej jak się da – jako laleczki do szydzenia przez publiczność.

Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że pierwsza scena jest dopiero zapowiedzią całej reszty. W świecie „Seksu w wielkim mieście” nie ma miejsca nie tylko dla gejów-  tu właściwie nie ma dla nikogo miejsca, poza głównymi bohaterkami i ich masą potrzeb erotyczno – konsumpcyjnych (o tym za chwilę). Nie ma miejsca dla męża, który chce oglądać wieczorami filmy czarno- białe z żoną (jako przykład służą tu „ICH NOCE” Franka Capry!) , nie ma miejsca dla dzieci, bo płaczą i doprowadzą do płaczu matkę, nie ma miejsca dla opiekunki dla dziecka, bo na pewno jest kochanką męża. A jak przychodzi menopauza, jak u wiecznie niewyżytej Samanthy, to już w ogóle koniec świata  („cały basen testosteronu a ja NIC!”).

Te wszystkie przerażające i poważne problemy starają się być pewną podstawą emocjonalną filmu-  bezskutecznie. Rzecz nawet nie leży w ich trywialności – ale rysach samych bohaterek, które  jawią się tu jako rozchichotane idiotki, równie głupiutkie i nieciekawe co markowe buty i torebki, które z taką dumą noszą ze sobą. A zatem chyba nie muszę dopisywać już całej reszty- jeśli podstawa filmu marna- to warstwa kolejna (w przypadku tego filmu- podróżniczo- przygodowa, związana z pobytem przyjaciółek na bliskim wschodzie) jest jeszcze bardziej katastrofalna.

W momencie, gdy bohaterki wylatują z Ameryki, na pokładzie obrzydliwie luksusowego samolotu pewnego szejka, film się w zasadzie kończy, a zaczyna czystej wody pornografia konsumpcji. Reżyser podnosi niewyobrażalny dla zwykłego śmiertelnika luksus do stanu absolutu, do którego należy dążyć- który daje spełnienie. Jeśli nie religia zjednoczy ludzi na całym świecie (Carrie w pewnej chwili mówi dla bezpieczeństwa zamiast „thanks God”, „thanks Allah!”) , jeśli nie zwyczaje i obyczaje (których zderzenie miało być tu pewnie źródłem komizmu- skończyło się na śmiechach – chichach w rodzaju spadania z wielbłąda) , to ….MODA! Gdy kilka miejscowych kobiet nagle zrzuca czarne jak noc chusty i suknie z siebie, pod którymi lśnią najnowsze krzyki nowojorskiej mody- Carrie mało nie schodzi na zawał z wrażenia.

Przykro oglądać , jak cały potencjał tego świata w mgnieniu oka się anuluje- konsumpcja w zbyt potężnych ilościach przestaje smakować, wykalkulowane żarty w konsekwencji nie śmieszą, zaś rozbuchane plenery okazują się tylko pocztówką z wakacji. Sytuację trochę próbują  ratować – czarująca Sarah Jennifer Parker, oczywiście w roli Carrie oraz udany, prawdziwie przebojowy soundtrack, do którego  chce się po filmie wracać.  Ktoś na sali chętny coś jeszcze do tej skromnej listy dodać?

szymalan


Reklamy

12 thoughts on “Seks w wielkim mieście 2 **

  1. podziwiam, że chciało Ci się to coś oglądać
    serial oglądany przez ramię żony czasami zabawny ale oglądanie w całości bym sobie odpuścił
    wrzesień, premiery serialowe wiec będzie co oglądać plus oczywiście powracające seriale z D. Morganem na czele! :)

  2. A ja zawsze byłam uważana za trochę dziwną, bo nie widziałam ani jednego odcinka tego serialu. Raz zdarzyło mi się obejrzeć, może 10 minut, aż do reklamy, bo wtedy zaspałam na kanapie. Akurat główna bohaterka zastanawiała się które buty od Manolo Blahnika wybrać. Iście egzystencjalny problem. I założę się, że na tym oparty jest cały serial – zakupy, mężczyźni, zakupy i jeszcze raz buty od manolo blahinka. Nie moja bajka. Może film obejrzę, jak będę miała ochotę komuś coś pozazdrościć. Sam plakat wskazuje, że czego, jak czego, ale luksusu w tym filmie nie brakuje ;) Pozdrawiam i miłego dnia ;-]

  3. *po pierwsze – 5 odcinkow w jednym filmie tyczyło się pierwszej części, druga to już całkiem inna bajka
    *po drugie – kajś Ty widział homofobów na weselu? xD wszyscy tam uwielbiają tą uroczą ‚młodą parę’, gdyż są ich bliskimi przyjaciółmi ;f choć faktycznie słowo ‚gay’ sie powtarza niczym ‚bijcie masterczułki’ w moim ulubionym filmiku z youtube ;f
    *co do rozchichotanych idiotek – zdecydowanie tak – dlatego właśnie druga część to masakra, bo zdeptała ich wizerunek budowany przez całe sześć sezonów serialu!
    *soudntrack podnosi na duchu w czasie seansu ;f
    *suma sumarum zaskoczyłeś mnie aż dwoma gwiazdkami O.O

    • *po pierwsze – czy ja wiem, mnie to dalej wygląda jak kilka odcinków w jednym (ślub, życie codzienne, wyjazd, pobyt, powrót)
      *po drugie- ja jednak odniosłem wrażenie sporego dystansu do tego iwentu , i to nie tylko dystansu postaci- przede wszystkim samego reżysera. Zresztą już sobie to omówiliśmy :D
      co do soundtracku – pełna zgoda.
      summa summarum – sam jestem zaskoczony , że aż 2 gwiazdki, ale to może dlatego , że oglądałem ongiś takie arcydzieła komedii romantycznej jak „Dlaczego Nie!” i „Ja Wam pokażę”. Takie rzeczy zmieniają perspektywę :D
      pozdrawiam!

  4. Serial ogladalem i pomimo faktu ze nie zaczarowal mnie jakos szczegolnie to i tak lubie go ogladac od czasu do czasu. Ale film „Sex and the city” (czesc pierwsza) zanudzil mnie nieludzko. Dwojki nie widzialem, bo slyszalem ze jest gorsza od jedynki. A w takim razie oznacza to takie dno, ze od spodu juz nic nie puka.
    Pozdr

  5. Mnie podobnie jak ciebie ten film zasmucił – serial był naprawdę fajny i niekiedy podejmował naprawdę ważne problemy z pogranicza antropologii i randkowania w XX wieku. Bohaterki żyły oczywiście w lekko wyimaginowanym świecie ale na dłuższą metę można było uznać ich życie za zamożne ale bez przesady. Przede wszystkim jednak serial był w wielu miejscach feministyczny. Tymczasem w filmach bohaterki są jakoś nieziemsko bogate po drugie kompletnie straciły rozum. W drugiej części Carrie która była sympatyczną i przede wszystkim inteligentną postacią zamienia się w jakąś koszmarną zrzędę której nie da się lubić. Martwi mnie że dobry serial skończył jak film który bardziej przypomina reklamę niż dzieło kinematografii

    A co do ślubu – mieć Lizę Minnelli i kazać jej śpiewać piosenkę Beyonce? To powinno być zabronione

    • O, dziękuję za odwiedziny i witam na blogu :)
      co do komentarza , z wszystkim się zgadzam, oprócz kwestii dotyczących serialu, bo jeszcze go nie oglądałem :) Ale wygląda na to, że będzie znacznie lepiej niż w przypadku filmów.
      pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s