Ondine ****

Ondine ****


Wyłowił ją z wody. Była nie tylko zziębnięta i przestraszona, ale okazała się być też uwodzicielsko piękna, niemal jak nie z tego świata. On- długowłosy rybak i nie pijący alkoholik, babrający się z połowem od wielu lat, próbując wiązać jakoś koniec z końcem. Jej przybycie coś zmienia- mała irlandzka mieścina nagle nabiera jakiejś magii. Odżywają stare legendy- czy przedstawiająca się jako Ondine kobieta, jest wcieleniem mitycznej nimfy-  pół-kobiety, pół-foki nazwanej przez miejscowych jako selkie?

Specjalista od historyjek balansujących w konwencji realizmu magicznego, reżyser Neil Jordan („Wywiad z wampirem”) wbrew zapewne oczekiwaniom widzów- zaprasza do gry. Przez cały seans trudno jest właściwie stwierdzić kim Ona jest. Dlaczego potrafi mówić po angielsku? Dlaczego śpiewem przyciąga ławice ryb i homarów, za które rybak dostaje całkiem niezłą dniówkę? Reżyser ma chyba niezły ubaw z nieustannego wkręcania nas- to raz byłem przekonany o magiczności świata filmu, uwiedziony pięknem Alicji Bachledy wyłaniającej się z wody w spowolnieniu oraz zauroczony niewiarygodnym pięknem irlandzkiej prowincji, to znowu za chwilę widziałem tragedie szarego życia, chore na nerki dziecko bohatera, matkę alkoholiczkę, czy czającego się w okolicy kolesia z nożem, najwyraźniej dybiącego na naszą syrenkę.

Przy takim materiale wyjściowym pierwszy, lepszy reżyser mógłby się bez problemu wyłożyć- Jordan wychodzi z niego obronną ręką stawiając na zawieszenie niewiary przez widza. Kluczową w tym rolę odgrywa postać wspomnianej dziewczynki, córki bohatera granego przez Colina Farrella. Jest ona świetną kombinacją pragmatyzmu i twardego stąpania po ziemi z jednoczesną wiarą w cuda i fantazje, jakie może kryć otaczający świat. Wiarygodna w tytułowej roli Alicja Bachleda pozwala nam na to, abyśmy chcieli wierzyć w jej nadnaturalne pochodzenie. Czy życie jest bajką? Czy może nią być? Czy fantazja w świecie dorosłych ludzi jest bezpieczna?

W tym zakresie film Ameryki żadnej nie odkrywa, ale jest w swej skromności bardzo nienaiwny i zaskakująco szczery (a przez to ujmujący, wręcz uwodzicielski). Polskim recenzentom się w większości nie podobało- a mnie tak i się nie wstydzę. Jak ktoś lubi skromne i zarazem bajkowe  opowieści skupiające się na interakcjach między postaciami (a nie między postaciami a CGI)- powinien być zadowolony.

szymalan

Reklamy

9 thoughts on “Ondine ****

  1. Z pewnością obejrzę. Choćby dla irlandzkiej prowincji, o której wspomniałeś. Ja jak najbardziej jestem fanką skromnych, bajkowych i szczerych filmów, więc na pewno odnajdę w nim coś dla siebie. Nie zważając na opinie polskich recenzentów :) Pozdrawiam :)

  2. Oj, oj. Aż napiszę komentarz. Owszem – magia, bajka, rzeczywiście to by mogło przyciągnąć.

    Ale z drugiej strony po co tyle tej nachalnej golizny. I to mówię ja – facet. Nie podobało mi się to, a miejscami po prostu bywało na granicy żałości. Wg mnie Alicja grała sztucznie i dlatego z bajkowej atmosfery nici.

  3. Dla mnie ten film był wprost urzekający, a momentami nawet bardzo zabawny. Zastanawiam się, jak jeszcze można opisać atmosferę tego filmu… Delikatny? Przyjemnie oglądać obraz, który nie odstręcza bezpruderyjnością a jednocześnie porusza poważne problemy. Brawo! :)

  4. Odpycha mnie od tego filmu ta cała otoczka, że to właśnie na jego planie wybuchła wielka szalona miłość Colina i Alicji. Ale prędzej czy później go obejrzę, bajkowe opowieści raczej lubię :)
    Pozdrawiam,
    Pawcio

    • zależy od tego co kto chce zobaczyć. Kto patrzy z perspektywy pudelka ten zobaczy romans aktorów, kogo interesuje film, ten będzie pochłonięty przez film ;)

      pozdrawiam

      • Mnie jak najbardziej film interesuje, tylko że na ogół o Ondine usłyszeć można właśnie w kontekście pudelkowym. Stąd ja wolę unikać takich cudów, bo na ogół jak o jakimś filmie jest głośno z powodów innych, niż że jest dobry, to znaczy że jest słaby ;)

        • no cóż- gdyby to była komedia romantyczna to może i bym pomyślał to samo. na szczęście ten film jest naprawdę o czymś- warto się lepiej przekonać samemu :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s