Poważny człowiek *****

Poważny człowiek *****

Pomimo,  iż najnowszy film braci Coen zaczyna się od krótkiej,  wystylizowanej na hollywoodzkie fantasy, przypowieści, to odnoszę wrażenie, że to pierwszy film w tym roku, który opowiada naprawdę o życiu. Przykryty kpiną, wyolbrzymieniem i cynizmem „Poważny człowiek” to obraz chwilami tak przejmujący i smutny, że po seansie  można się wpędzić w depresję („komedia braci Coen” – jak można wywiesić tak żałosny napis na plakacie?). Ale, co najważniejsze, to w pierwszej kolejności jest świetny film- lepszy niż „Tajne przez poufne”, a może i nawet lepszy niż mistrzowski, obsypany nagrodami „To nie jest kraj dla starych ludzi”.

Sami braciszkowie nazywają ten  obraz najbardziej osobistym w swojej karierze, choć dyskretnie dają też do zrozumienia, że chwilami wyraźnie się wobec całości dystansują. Fabuły ująć tu nie sposób-  to raczej przypowieść, może nawet anegdota, coś dla miłośników „Dekalogu” Kieślowskiego, z brakiem typowego dla Coenów schematu  (że jedna zła decyzja/czyn powodują, jak pierwsza kostka domina, całą lawinę nieszczęść).  W „Poważnym człowieku” mamy raczej do czynienia z opowieścią o stopniowej kumulacji ciemnych chmur, które kłębią się złowieszczo nad głównym bohaterem …

Larrym Gopnikiem.  Nauczycielem fizyki, ojcem nastoletnich dzieci, mężem kobiety, z którą średnio mu się układa. No i…Żydem. Bo „Poważny człowiek” to obraz przepuszczony w całości przez kulturę  i obyczajowość żydowską. Wspomniany prolog do filmu rozgrywa się na terenie Polski początków XX wieku. Mężczyzna przyprowadza do swojego domu, do żony,  człowieka, o którym ona twierdzi, że od 3 lat nie żyje. „To dybuk”- mówi, mając w domyśle ducha, błąkającą się duszę ogarniętą klątwą.  A może to nie duch, ale jednak człowiek?, wyraża swoją postawę mężczyzna.  Niezależnie czy ci państwo są przodkami naszego bohatera, czy nie są, prolog ten wprowadza nas w całe zagadnienie filmu- poszukiwanie odpowiedzi na pytania o to, co najważniejsze (a wpisane w nasz kod genetyczny od wieków). W dalszej części filmu rozgrywającej się w latach 60. , nasz żyd-fizyk wykłada raz swoim studentom teorię Kota Schrodingera, jednego z głównych twórców mechaniki kwantowej. Kot znajdujący się w pojemniku, może być jednocześnie żywy i martwy. Zupełnie jak dybuk.  „Nawet ja nie rozumiem kota martwego i żywego”- mówi Gopnik do ucznia. Czy istotę dybuka z prologu filmu, też by zrozumiał? Chyba nie. A zatem, pierwszy wniosek już mamy- ani nauka, ani religia, czy tradycja , nie są w stanie wytłumaczyć „rzeczy”.

Zapisywane na gigantycznych tablicach równania, czy  wizyty u kolejnych Rabinów (autorytetów w dziedzinach mądrości, moralności…) nie dają bohaterowi żadnych odpowiedzi, rad i wskazówek, co zrobić z swoim wymykającym się z pod kontroli życiem. Córka podkrada pieniądze na operację nosa, ktoś wysyła do jego pracy gorszące anonimy zagrażające jego reputacji, syn nie pojmuje istoty zbliżających się obchodów Bar Micwy,  żona układa sobie życie z innym mężczyzną i stawia Larry’ego przed faktem dokonanym („musimy wziąć rozwód”), a i z sąsiadami nie ma zbyt ciekawych układów. No i jeszcze jeden ze studentów- zabawny Azjata- wyraża zdecydowanie niezadowolenie brakiem pozytywnej oceny z egzaminu, jednocześnie podrzucając dyskretnie kopertę z łapówką.

„Ja nie jestem złym człowiekiem!”- rozpaczliwie deklamuje Larry, a widz całym sercem wierzy mu i staje w jego obronie. Jasne, że nie jesteś zły!  Jesteś pechowcem, ofiarą przypadku , obiektem wystawionym na ciężką próbę (może więc wybrańcem? współczesną wersją Hioba?). Ale jesteś też straszliwie bierny. Larry zamiast zbuntować się przeciw całemu złu tego świata, czy po prostu zaszaleć (marzenia erotyczne o ponętnej sąsiadce okazują się realizować tylko we śnie, tylko we śnie!) , chce jedynie uzyskać odpowiedź na pytania: Dlaczego? Dlaczego ja? Czy jest w tym cel? Czy Bóg ma w tym cel? Co usłyszy od jednego z rabinów- zobaczcie sami, odpowiedź rozbraja.

Ethan i Joel prowadzą zwodniczą gierkę z widzem podsuwając mu setki symbolicznych tropów i komplikując tok wydarzeń. Przy tak napakowanym nieoczywistymi smaczkami filmie bardzo łatwo jest popaść w rozliczne nadinterpretacje lub się zwyczajnie zgubić.  Coenowie rzucają nam jednak koła ratunkowe, sprowadzające tę narracyjną przygodę na właściwy tor, do tego, co proste i w sumie oczywiste, ale ważne. Wynika to bezpośrednio z fabuły i wymowy filmu- czasem najważniejsze leży tuż obok nas i nie trzeba wprowadzać w życie skomplikowanych poszukiwań i rozmyślań. I Ty widzu- zrób tak samo.

Chciałoby się napisać o tym znakomitym (ma się wrażenie- dotkniętym jakąś przedziwną metafizyką) i świetnie zagranym (perfekcyjna, precyzyjna i godna Oscara,  główna rola Michaela Sthulbarga) filmie jeszcze z kilka akapitów analizując scena po scenie (a po dwóch seansach czuję się bardzo do tego zainspirowany). Nie ładnie jednak psuć czytelnikom zabawę z seansu dlatego dodam więc tylko, że obok „Avatara” i „Bękartów wojny”  to najlepszy film z nominowanych do tegorocznych Oscarów. Tym bardziej dziwi, że już raz nagrodzeni niedawno bracia ,   zostali tym razem tak obojętnie potraktowani przez Akademię. Oby nie przez Was.

szymalan

Reklamy

2 thoughts on “Poważny człowiek *****

  1. To prawda, jeśli chodzi o Poważnego człowieka, to aż chce się omawiać, interpretować, analizować kolejne sceny bez ustanku, bo jest przede wszystkim co interpretować. Dla mnie jest to film idealny pod wieloma względami. Wszystkie te wizyty u rabinów, genialna przypowiastka jednego z nich o tajemniczym szyfrze na zębach jednego z pacjentów, przygotowania do Bar Micwy – jeszcze chyba nigdy wcześniej żaden film nie przybliżył nam tak dosłownie kultury żydowskiej, nagle wydaje mi się jakbym wiedziała wszystko :) Ja bym tylko dodała, że obok Avatara i Bękartów wojny jest to nie tylko jeden z najlepszych filmów nominowanych do Oscara, ale jeden z najlepszych filmów, jakie powstały minionego roku. Jest się czym rozkoszować :) Pozdrawiam.

  2. Ze skromnością przyjmuj wszystko, co ci się przytrafia « Szczeżuja!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s