Wszystko o Stevenie **

Wszystko o Stevenie **


Trudno przy okazji „Wszystko o Stevenie” mówić o filmie- scenariusz szuka dna, aktorzy biorą udział w konkursie „kto bardziej zażenuje widzów”, reżyseria kuleje (są tu nieprzystające do siebie elementy gatunkowe : komedia, horror, dramat, film katastroficzny!), sensu nie ma, a mądrości płynące z offu to psychologia przedszkolaków. W tym kotle żenady próbuje się znaleźć Sandra Bullock- odtwórczyni roli głównej oraz producentka dzieła.

Utalentowana aktorka komediowa wciela się tutaj w blondynkę po 40-stce, która biega wesoło w wysokich czerwonych kozaczkach, ubiera się jak przeciętna słodka szesnastka, a na co dzień pracuje jako twórczyni krzyżówek w lokalnym dzienniku. Pozująca na inteligentną kretynkę Mary Horowitz pewnego pięknego dnia uświadamia sobie, że kamerzysta sieci CNN jest miłością jej życia i rusza za nim w pościg po całych Stanach Zjednoczonych. Nie zważając, że on jej uczuć niekoniecznie ma ochotę odwzajemniać…

Prawdę mówiąc, lubię Sandrę Bullock i doceniam nie tylko jej urodę, ale też dystans do siebie i komediowe wyczucie , dlatego tym bardziej nie rozumiem  dlaczego nie tylko zagrała, ale pozwoliła sobie wyprodukować to strasznie słabe filmidło , które jest na przemian nudne (bo powtarzalne pod względem scen i dialogów), żenujące (bo niektóre role drugoplanowe dorównują tym, z polskich komedii romantycznych) i  przyzwoite (gdy chwilami Bullock bawi i porusza zarazem).  Ta sinusoida sprawia, że wciągnąć się w film na dłużej niż 3 minuty jest naprawdę nie łatwo. Zaletę widzę w tej produkcji właściwie tylko jedną…już o niej wspomniałem.

Bo to właśnie królowa współczesnej komedii romantycznej jest tu najjaśniejszym punktem. Jej bohaterka jest owszem i irytująca, i przygłupiasta, ale jest też na swój sposób szczera, sympatyczna, a czasem nawet autentycznie zabawna. Kompletnie nie zrozumiały jest dla mnie werdykt Złotej Maliny dla Sandry. Nie jest to ani wielka rola, ani też jedna z lepszych w karierze aktorki, ale nie jest na tyle żałosna, aby sygnować jako najgorszą w całym roku (Megan Fox ją w tym względzie bije na głowę). Co ciekawe to właśnie podczas rozdania Złotych Malin ujawniła najgłębsze pokłady dystansu do siebie i swojej twórczości – nie tylko pojawiła się na „gali” (a to tradycyjna rzadkość) i odebrała „nagrodę”, nie tylko rzucała z rękawa dowcipami , ale też  rozdała wszystkim obecnym płyty DVD z „Wszystko o Stevenie” i zachęciła, aby obejrzeli film „własnymi oczyma”. Wyraźnie widać było jej świadomość tej porażki, ale też tego że ten filmowy knot to jeszcze jedno doświadczenie na jej aktorskiej drodze- doświadczenie, którego nie należy się wstydzić, do którego trzeba podejść z odpowiedniej strony, i z którego wyciągnąć trzeba właściwe wnioski.

Co jeszcze o samym filmie? Oczywiście nie zabrakło w nim morałów i zjawiskowej wprost głębi myślowej-  -trzeba być sobą,- niezależnie jak jesteś inny lub dziwny to i tak jesteś czegoś wart, -zawsze znajdziesz przyjaciół itd. Przesłanie to  jest w dzisiejszych czasach bardzo aktualne i budujące, nie powiem. Szkoda tylko, że twórcy sami chcą się go już na początku wyprzeć- punktem wyjścia fabuły jest przecież małe śledztwo, czy tytułowy Steven nie jest przypadkiem gejem. Dla bohaterów filmu dobrze by było, gdyby nie był, a więc i samych dla twórców filmu- zapewne też nie. Jak widać- ich deklarowana tolerancja ma swoje granice.

szymalan

Reklamy

3 thoughts on “Wszystko o Stevenie **

  1. Zgadzam się, że Megan Fox zasługiwała znacznie bardziej na tę niechwalebną nagrodę, niż Sandra Bullock. Ale ja ten werdykt, odczytuje tylko na jeden sposób. Był to celowy ruch, tych, którzy odpowiadają za przyznanie Złotych Malin. Zdawali sobie sprawę, że Sandra jest pewną kandydatką do otrzymania Oscara, więc chcieli jeszcze bardziej podkręcić atmosferę i zwrócić swoją uwagę publiczności, która raczej nie interesuje się ich nagrodami. A tak przynajmniej zaistnieli na te 5 minut. Żałosne! Co do filmu, to chyba o wszystkim, o czym warto wspomnieć, już napisałeś. Więc, ja mogę się tylko zgodzić i życzyć nam, żeby przesympatyczna Bullock, już takich wpadek nie popełniała :] Pozdrawiam.

  2. (…)bo niektóre role drugoplanowe dorównują tym, z polskich komedii romantycznych(…) – może to znaczy, że nasze kino powoli dorównuje Hollywood xD
    A tak co do filmu, to nie widziałem i nie planuję. Sandra Bullock jest mi obojętna, więc ona też mnie do tego filmu nie przyciągnie. Jeśli chodzi o Złote Maliny, to dla mnie ten plebiscyt jest najdurniejszym jaki może być – klucz wg. którego są wybierani nominowani znany jest chyba tylko wybierającym ;)
    Pozdrawiam,
    Pawcio

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s