G.I. Joe: The Rise of Cobra **

G.I. Joe. Czas Kobry **

Clipboard01

Jeszcze jedna po dylogii „Trasformersów” produkcja będąca wynikiem kooperacji Paramount Pictures i Hasbro, wytwórni odpowiadającej za wypuszczenie na rynek serii plastikowych zabawek. Tym razem bohaterowie to nie roboty z kosmosu rozmawiające po angielsku, a najlepsi z całego świata żołnierze.

G. I. JOE to elitarna jednostka wojskowa. W jej skład wchodzą świetnie wyszkoleni żołnierze, specjaliści w swoich dziedzinach – między innymi strzelec wyborowy, wojownik ninja, mistrzyni sztuk walki, specjalista od łamania kodów i ekspert od broni. Teraz jednostkę czeka nowe zadanie. Muszą unieszkodliwić podstępnego handlarza bronią oraz stawić czoła zagrożeniu ze strony tajemniczej organizacji Kobra i powstrzymać ją od pogrążenia świata w chaosie. Aby wykonać zadanie zespół rusza ich śladem przemierzając góry Azji Środkowej, pustynie Egiptu, zatłoczone ulice Paryża, a nawet lodową pokrywę Bieguna Północnego, korzystając z najnowszych technik wojskowych i szpiegowskich.

Formuła w tym wypadku niczym od „Transformersów” się nie różni. Znów głównym bohaterem filmu nie jest człowiek, lecz CGI. Są postacie- ale papierowe. Jest fabuła- lecz szczątkowa. Jest scenografia- ale służy tylko do zniszczenia. Zresztą cała konwencja z Transformerami pokrywa się kropka w kropkę (bardzo podobny montaż, nawet napisy dotyczące lokacji są identycznie prezentowane) , z tym, że akcję oglądamy od razu z perspektywy żołnierzy, a nie przez nastolatków, którzy z armią współpracują. Toteż oszczędzone nam jest zenujące poczucie humoru rodem z młodzieżowych komedii, zaś sam film bez głupawych romansów i dowcipasów o masturbacji i psach-erotomanach, nie osiąga aż tak gigantycznych rozmiarów i mieści się spokojnie w niecałych dwóch godzinach seansu.

Nie mniej, „GI Joe” potrafi znudzić (koszt pominięcia fabuły i aktorów jako ważnych elementów filmu), a samo CGI choć chwilami przepyszne- ujawnia tzw. szwy montażowe, co jest problemem, bo obraz wygląda wtedy trochę plastikowo. Summa Sumarum- nic się nie traci, nie oglądając więcej niż sam zwiastun (mieliśmy lepsze superprodukcje tego lata, i to pod każdym względem). Ale też znowu zobaczyć- nie zaboli.

szymalan

Reklamy

4 thoughts on “G.I. Joe: The Rise of Cobra **

  1. Ja się jednak nie skuszę. Zgadzam się się, że ten rok przyniósł na pewno lepsze filmy, które warto obejrzeć. G.I Joe to kolejna tego typu produkcja, nie trzeba oglądać, aby wiedzieć co i jak. No, ale niektórzy mają z tego uciechę. Pozdrawiam:]

  2. O, to ja poprzestanę na obejrzeniu zwiastunu ;) Widziałem go chyba przy okazji właśnie Transformersów i strasznie mi się nie podobał. Same Transformersy były miliard razy lepsze! G.I. Joe takie sztuczne mi się wydawało :/
    Pozdrawiam,
    pawcio

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s