Up ****

Odlot ****

Clipboard02

Moje ulubione studio filmowe po raz kolejny nie zawiodło. Pojęcie świetnego filmu animowanego i nazwa Pixar to już właściwie synonimy. I, choć „Odlot” nie dorównuje arcydziełom w rodzaju „Wall.ego” oraz „Ratatuja”- to wciąż wysokiej klasy, pożyteczna i mądra rozrywka.

Pixar znowu rzuca się na głęboką wodę, aby wykreować coś zgoła oryginalnego od przeciętności gatunku- były szczury w kuchni, był niemy Wall.e, teraz pora na nowego bohatera. Jego młodośc poznajemy w pierwszym (genialnym) akcie filmu. Carl od dziecka fascynował się podróżami i zawsze chciał wyruszuć w nieznane i przeżyć przygodę. Miał szczęście, bo spotkał w swoim życiu kobietę o identycznych zainteresowaniach. Jeszcze w dzieciństwie chłopak przyrzekł jej, że zabierze ją w wyprawę do Ameryki Południowej- do miejsca, gdzie wysoko ze skały spływa gigantyczny wodospad.

Niestety lata mijały, a bezdzietne małżeństwo nie miało czasu na zrealizowanie planów. Przekładana w nieskończoność podróż odwlekła się niestety, za długo- żona podstarzałego Carla zmarła. Ten stał się zrzędliwy, niemiły dla innych ludzi, ale i sentymentalny do bólu. Kiedy pewna firma budowlana zaczyna poważnie dybać na jego piękny dom, on sprytnie postanawia zniknąć z swojego świata- przypięymi do dachu kolorowymi balonikami wznosi swój dom w powietrze i leci tam, gdzie obiecał zabrać żonę. Na gapę wprasza się na „pokład” sympatyczny chłopaczek- skaut, który chce zaliczyć dobry uczynek, pomagającac seniorowi. Zaczyna się odlotowa przygoda…

Cały pomysł na głównego bohatera i koncepcja wizualna, iż film kojarzy się z prostą kreską i wyrazistym kolorem przedstawionego świata- budzą niebywały zachwyt i stanowią niejako potwierdzenie dobrej, wyrobionej marki Pixara. Cały początek „Odlotu” to jeden z najpiękniejszych momentów, jaki przeżyłem w tym roku w kinie. Kronikarska opowieść o młodym małżeństwie umiejscowiona w Ameryce połowy XX wieku, okraszona motywem niespełnienia i przedwczesnej (mimo wieku) straty- wzruszyła mnie niemal do łez. Ona sama mogłaby być materiałem na krótkometrażowe arcydzieło.

Po tym sentymentalnym i poruszającym początku, film wrzuca drugi bieg, kiedy staruszek odlatuje , a jego pertnerem zostaje młody Russell. Można się domyślić, jakie będą ich początkowe relacje , nie mniej śledzi się je z żywym zainteresowaniem- w kinie zawsze interesująco wypadało zderzenie się dwóch odległych pokoleń i konfrontacja doświadczeń, wiedzy i , też, inteligencji. Sama ich przygoda jest początkowo pełna dziwnych zaskoczeń- spotykają dziwnego , choć sympatycznego, ptaka(miłośnika czekolady), i mówiącego ludzkim głosem psa.

Wtedy właśnie nasz poczciwy staruch przechodzi przemianę- coraz bardziej otwiera się na świat, zaś jego własne, po troszę egoistyczne marzenia, musi pogodzić z marzeniami i potrzebami innych, spotkanych na drodze bohaterów (nie tylko ludzkich oczywiście). Film magów z Pixara porusza się wokół trudnych i ważkich tematów takich jak podumowanie egzystencji, naprawa błędów przeszłości i próba spełnienia siebie. No niby ciężkie tematy, ale i banalne dla kina, trącące wtórnością. Ale nie u Pixara- ckliwy początek , przeradza się przecież w świetną, naprawdę zabawną komedię, która nie traci uroku, klimatu, ani głębi.

Niestety, „Odlot” psuje się nieco w swoim ostatnim akcie, kiedy błyskotliwa historia zamienia się w konwencjonalne kino przygodowej akcji w rodzaju „Indiany Jonesa” , wypełnionej nieprzerwanym ciągiem wizualnych atrakcji, z huczącym na cały regulator w kinie dźwiękiem. Cały konflikt filmu dobrego kontra złego, włącznie z tymi śmiesznymi psami, wypada tu trochę, jakby wleciał z innej bajki. „Odlot” przestaje wtedy zaskakiwać, podobnie maleje ładunek emocjonalny, który przecież początkowo był równy mocy atomowej.

Te problemy końcówki sprawiają, że film dostaje „tylko” 5 gwiazdek. Ale to oczywiście samo przez się mówi, że i tak bawiłem się znakomicie. „Odlot” to świetna i pomysłowa animacja. Niestety, póki co, ostatnia tak kreatywna ze stajni Pixara. Bowiem następne filmy to sequele „Toy Story” i „Aut”. I to naprawdę jest srogi zawód.

szymalan

Reklamy

13 thoughts on “Up ****

  1. Ludzie z Pixara to prawdziwi mistrzowie, tak powinny wyglądać bajki!
    To opowieść doskonała nawet jako element czysto edukacyjny-taka staromodna, oddająca hołd uniwersalnym wartością, ale jakże piękna i dojrzała w tym wszystkim! Mi się również nie podobały poszczególne fragmenty, wydawało mi się, że w drugiej połowie film trochę spowszedniał i stracił, zupełnie jakby zabrakło twórcą pomysłu.Mimo wszystko,to znakomita rzecz. Pozdrawiam

  2. Pixar jak do tej pory robi najlepsze animacje, zawsze są one pouczające, zabawne i inteligentne, zarówno dla starszych, jak i młodszych. Odlot rzeczywiście jest czymś nowym i niespotykanym, bo kto by dał w animacji główną rolę starszemu panu, który raczej przyjaźnie nie wygląda, tylko Pixar mógł się na takie coś zdecydować. I dobrze, bo z kinem trzeba eksperymentować, a nie powielać to co już było. Nawet jeśli ten eksperyment nie jest dość idealny, to na pewno jest to już jakiś krok naprzód.

  3. Miałem iść na „Odlot” wczoraj do kina ale ostatecznie wybieram się w czwartek. I choć filmy Pixara uwielbiam, to co do tego podchodzę trochę zachowawczo. No ale się zobaczy, recka nastraja optymistycznie :]

  4. Idę do kina w przyszłym tygodniu – mam ochotę na kino przygodowe i mam nadzieję, że Odlot w tej materii się sprawdzi (nie musi być przełomowo).
    Nie wiem co Ty chcesz od Toy Story – ja czekam z niecierpliwością. Co do Aut zgadzam się – pierwsza część była taka sobie, spokojnie zamiast drugiej mogliby nakręcić/zanimować coś nowego.

    • Ale w którym miejscu ja napisałem, że Toy Story i Auta mi sie nie podobały? Wręcz przeciwnie, a Auta uważam być może nawet za lepszy film. Rzecz w tym, że nie chcę ich (kolejnych) sequeli. Te filmy na pewno będą dobre, ale niestety niczym nie zaskoczą. A na zaskakującym pomyśle opierały się : Ratatuj, Walle i Odlot.

  5. Ej, ale Ratatuj nie był arcydziełem!
    Co do Odlotu, liczę na coś dobrego, ale raczej bez szału. Obym był w błędzie, w sumie Ptaszysko w zwiastunie ma potencjał!
    PS. Wspominasz o tym, że początek ma potencjał na doskonałą krótkometrażówkę – bo to miała być pierwotnie krótkometrażówka!
    Pozdrawiam,
    pawcio

    • „Ej, ale Ratatuj nie był arcydziełem!”

      Był!

      „Ptaszysko w zwiastunie ma potencjał!”

      Ptaszysko rozbraja totalnie! :)

      „PS. Wspominasz o tym, że początek ma potencjał na doskonałą krótkometrażówkę – bo to miała być pierwotnie krótkometrażówka!”

      Ahaaaa. No to miło, że poinformowałeś :)
      pozdrawiam ;)

  6. Ratatuj był jedynie zjadliwy ;) Owszem, pod kątem technicznym dopracowany perfekcyjnie (w końcu to Pixar;) ), ale jednak sama historia była imho zbyt banalna jak na arcydzieło.

    I żeby nie było off-topa – skoro Ptaszysko rozbraja to muszę Odlot obejrzeć!
    Pozdrawiam,
    pawcio

    • „sama historia była imho zbyt banalna”
      :O no nie wiem jak innych, ale to zdanie oszołomiło mnie na dłuższą chwilę. Bo ja bardziej rozbudowanego i zniuansowanego scenariusza nie widziałem w żadnej animacji o_O nawet w Walle.m, a juz Odlocie w ogóle :P
      A na Odlot pędź , bo Ci sweetaśne ptaszysko odleci!! :O

  7. a ja wciąż rozważam wszelkie za i przeciw czy właśnie na ten film wykorzystać moje dwa vouchery do cinema city. No i dalej nie wiem. opinie są strasznie podzielone, no ale w końcu mogłabym coś w 3D obejrzeć ;P
    może się skuszę – raczej na pewno – prędzej czy później.

    • Też się wciąż zastanawiam. Trochę to za cukierkowe ale chciałbym zobaczyć tą animację w 3D… Fajny nowy design bloga Szymalan – o wiele czytelniejszy od poprzedniego i taki bardziej przestrzenny!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s