Harry Potter and the Order of Pheonix ****

Harry Potter i zakon feniksa ****

Clipboard01

Czego nie dokonał Nevell w „Czarze ognia”, to musiał zrobić za niego David Yates w „Zakonie Feniksa”. Kolejne ryzyko zmiany reżysera się opłaciło- pacjent żyje i wciąż ma swój potencjał.

„Zakon” to już nie tylko po prostu kolejny rok nauki magii dla bohaterów sagi , Harrego, Rona i Hermiony, ale przede wszystkim zupełnie nowa sytuacja w świecie czarodziejów. Lord Voldemort powrócił, w co wierzy Harremu grupka studentów Hogwartu oraz Dumbledore. Niestety w interesy szkoły miesza się instytucja Ministerstwa Magii na czele z Korneliuszem Knotem, który przeczy powrotowi Tego-Który-i-tak-dalej. Knot wysyła do szkoły nowego nauczyciela Obrony przed Ciemnymi Mocami- wierną mu Dolores Umbridge, która powoli zacznie wprowadzać w mury zamku zupełnie nowe reformatorskie zasady, które wywrócą Hogwart do góry nogami. Tymczasem Voldemort zbiera swoje siły zbrojne w postaci dawnych kumpli aktualnie siedzących w Azkabanie, czemu przeciwdziałać chce organizacja Dumbledore’a- Zakon Feniksa, złożona ze starych znajomych- Lupin, Moody, Black, ….Snape. Młodzi też nie próżnują- w szkole organizują tajne spotkania nauki obrony- a na czele ich sam Potter. Jednak sam główny bohater filmu ma problem o wiele, wiele gorszy…

David Yates spotkał się z surową oceną ze strony fanów powieści i w sumie nie trudno ich nie zrozumieć. Z powieści wyleciało chyba 80% tekstu. No ale niech podniesie rękę pierwszy ten, kto wie jak zmieścić powieść, mającą 1000 stron, w dwu i pół godzinnym filmie, który musi być spójny i utrzymywać odpowiednie napięcie, a także powinien być przystępny zarówno dla kinomanów czarodziejów, jak i towarzyszących im mugoli. Yates i spółka nie mieli wyjścia- musieli wybrać właściwego konia i walczyć o niego do końca wyścigu. Efektem jest najkrótszy film serii, który rozczarowuje, że nie korzysta z smaczków powieści, ale przynajmniej dobrze zarysowuje sytuację magicznego świata i liniowo ciągnie wszystkie wątki, niczego nie gubiąc i nie rozłażąc się na różne strony, jak to bywało w poprzednich częściach.

Yates , facet przecież niepewny przy tego rodzaju produkcji, pokazał pazur- film jest najmroczniejszy z całej serii, zdecydowanie najlepiej nakręcony, ma dobre tempo, dojrzałą muzykę (świetnie wtopiona w całość) no i świetne zdjęcia Sławomira Idziaka- trzeba było Polaka, żeby wydobyć z pojedynczych ujęć napięcie, emocje i nastrój. „Zakon” nie jest łatwy w odbiorze- sporo tu przygaszonego dramatyzmu, tylko wyskokowo rozbrajanego w kilku momentach przez braci Weasleyów (scena SUMów). Za to prawdziwym zastrzykiem adrenaliny okazać się może dla niektórych końcowa bitwa w Departamencie Tajemnic- wybuchowa, mroczna, niesamowita szybka i zrobiona z rozmachem, który nie jednego zaskoczy.

Po za tym „Zakon Feniksa” to kawał niezłego kina społeczno-politycznego, letnie obyczajówka młodzieżowa o miłosnych rozterkach i w sumie wszystko byłoby ok., gdyby nie finał- zupełnie nietrafiony Voldemort, który nie przeraża (ciarki się ma jak się o nim mówi, a nie się pojawia na ekranie), rozmowa z Dumbledorem pozbawiona emocji i sama pointa obrazu waląca w prosty banał. Ale i to film nadrabia „filmowo”- np. aktorami, których Yates potrafi wykorzystać.

W ogóle to 4 gwiazdki dałbym dla samej postaci Luny Lovegood.

szymalan

Reklamy

9 thoughts on “Harry Potter and the Order of Pheonix ****

  1. No nie wiem, dla mnie średnio. Niby wszystko ok, ale jakoś mnie nie zachwycił, nie mówiąc już o pojedynku w departamencie tajemnic. Może to ten dubbing, ale to chyba najsłabsza część po Czarze Ognia.

    • hm.gdyby miał oceniać go jako nie-miłosnik książki, to ten byłby chyba najlepszy. wg jest najlepiej nakręcony ze wszytkich. Ale trójka przewyższa nieco pod względem ekranizacji (tylko ze miała ułatwione zadanie, bo ksiazka ciensza 3 razy :D). wiec stawiam na drugim miejscu Zakon.

  2. Albo po prostu dwa filmy, tak jak będzie z częścią ostanią. Tej nie widziałem jednak, więc co do filmu się nie wypowiem. Jeśli multikino zrobi jakiś maraton z częściami ostatnimi, to wtedy nadrobię zaległości. Ale na to niestety się nie zanosi :/
    Pozdro,
    pawcio

  3. Mi również podobała się ta część i nadal nie potrafię zrozumieć tych wszystkich krytykantów, którzy uwzięli się na Yatesa mówiąc, że ten film całkowicie mu się nie udał. Wg mnie „Zakon” wyszedł naprawdę bardzo dobrze – jak narazie po III to jest moja ulubiona część jeśli chodzi o filmy

  4. A jednak paffcio z tego co wiem, multikino robi właśnie 24 lipca taki maraton z Zakonem Feniksa, Czarą Ognią i oczywiście Księciem Półkrwi.

  5. A szkoda :/ Bo pamiętam, że przy okazji premiery chyba właśnie ‚Zakonu Feniksa’, albo ‚Czary Ognia’ był taki podwójny maraton (najpierw dwie pierwsze części, innego dnia dwie, czy trzy następne). Szkoda, że tym razem tak nie robią ;/ Nadzieję raczej straciłem na taki event, bo 24 jest w Multi ‚Noc Adrenaliny’.
    p.

  6. Opowieść m.in. o tym jak to róż sterroryzował magiczny świat ;))) Podobało mi się i prawie mi się udało przymknąć oko na niedociągnięcia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s