Children of Men ***

Ludzkie dzieci ***

876111

Niecodzienne kino: jednocześnie rozczarowuje, i zachwyca. Powoduje ciarki na plecach, i znużenie. Jest ważny, i jednocześnie banalny i błahy. Jest wielki, ale brakuje mu epickości. Chce się podobać- ale potrzebuje widza o dużej tolerancji wobec scenariusza. Mogła to być filmowa apokalipsa wszech czasów. Mogła, ale nie jest i być może stąd tak bardzo „Ludzkie dzieci” rozczarowują.

Jest rok 2027. Od niecałych 19 lat nie urodziło się żadne na Ziemi dziecko. Ludzkość popada w chaos. Akcja rozgrywa się w Wielkiej Brytanii, gdzie walczy się z rzeszami nielegalnych imigrantów, którzy wyłapywani przez policję, żyją w obozach dla uchodźców. Sprzedaje się z łatwością zestawy samobójcze, wydaje się, że powstanie wybuchnie lada dzień, bo tereny wyglądają już jak pobojowisko. I oto nagle pojawia się młoda dziewczyna w ciąży- której jedyną szansą ma być transport łodzią do siedziby tajemniczej organizacji Humanity Project. Jej protektorem ma być niejaki Theo (Clive Owen). Trafia on bowiem do uznanej za terrorystyczną, organizacji „Foshes”,która ukrywa pierwszą od wielu lat matkę…

Pomysł wyjściowy: świat pozbawiony dzieci, jest bezdyskusyjnie trafiony w dziesiątkę i otwiera pole dla popisu: dla filmu epickiego, wzruszającego i trzymającego w napięciu. W „Ludzkich dzieciach” Alfonso Cuarona widać, że mamy do czynienia z wizjonerem. Juz w „Harrym Potterze i Więźniu Azkabanu” udowodnił, że można nakręcić film jednocześnie piękny wizualnie , nieefekciarski, a także ze świetnie poprowadzoną fabułą (wciąż najlepszy film z serii „Potterów”). Tutaj tylko niestety strona techniczna jest bez zarzutu: scenografia i dekoracje kreują post-apokaliptyczny świat tak dobitnie, że przekracza to wszystkie możliwe standardy, film zbliża się pod tym względem  poziomem do „Łowcy Androidów” (chyba zdajecie sobie sprawę, jaki to komplement?). Dalej: gdyby nie piękno „Labiryntu fauna”, obraz Cuarona z pewnością otrzymałby Oscara za zdjęcia. Pozbawione brawury, surowe i ostre jak żyleta- cudowne ujęcia z duszą, choć i nie brak tutaj technicznych eksperymentów. Ograniczono do minimum czas trwania kolejnych shotów, kamera nieustannie jest w ruchu, co dowodzi nie tylko znakomitej zręczności i biegłości, ale i perfekcyjnemu wykorzystaniu filmowych plenerów, tak poustawianych, aby w pojedynczym ujęciu pokazać tyle, co w innych filmach w kilku(nastu).

Niestety, w „Ludzkich dzieciach”Kuleje jednak scenariusz.

Nie wiemy ani co spowodowało bezpłodność ludzkości, nie wiemy, czemu tak mocno eksponuje się w filmie Wielką Brytanię, a co za tym idzie: co z resztą świata? Z Chinami czy Indiami, gdzie problemem jest raczej chorobliwy wyż demograficzny? Jak problem ów wpływa nie tylko na nastroje, ale i na gospodarkę, na poziom edukacji, emerytury etc. Tu nie trzeba robić eseju na ten temat: wystarczy kilka scen „wyjaśniających”: świat filmowy rządzi się jakimiś prawami: musimy zobaczyć konsekwencje i realne przyczyny.

Z filmu robi się wielki misz-masz. Z problemu bezdzietności robi się film kryminalny, z kryminału społecznie zaangażowany produkcyjniak o imigrantach (w obliczu zagrożenia wszyscy się powinni jednoczyć, dyktatura nie jest dobrym sposobem na problemy, świat to etniczny tygiel ścierających się kultur i ideologii..blablabla). Zostaje nam tylko Clive Owen i nasza młoda matka, którzy pędzą do łodzi „Jutro”, aby nastolatka trafiła do organizacji, o której i tak niewiele wiemy, czy to nie jest przypadkiem jakaś wielka ściema. Jeżeli taki film generuje mało emocji, jeżeli zaletą jego najciekawszą oprócz zdjęć, jest zaskakujący występ Michaela Caina w iście szalonej , jak dla niego roli- to chyba jednak trzeba uznać cały film za jakiś żart. Czemu więc służy cała ta podniosła muzyka, te celebrowane sceny z żołnierzami itd…?

Sumując: scenariusz wprawdzie marny, ale jako widowisko post-katastroficzne, film Cuarona sprawdza się nie najgorzej.

szymalan


Reklamy

5 thoughts on “Children of Men ***

  1. Ten film mnie zaintrygował…wizja przyszłości-niebanalna, zadziwiająca, ale mało wyjaśniona. Niby proste, ale skomplikowane. Fajny doświadczenie musi być. Chętnie zobaczę ten film w wolnej chwili.

    P.S. Mam uczulenie na wyż demograficzny w Chinach- jest przyczyną mojej jedynki za zachowanie na WOSie…..

  2. A mi się bardzo podobał. Pomimo tych „dziur” w scenariuszu (bo ja nie uważam brak wyjaśnień za dziury) film zachwyca pod względem wizualnym. Więcej u mnie na blogu na którym recenzja ww. filmu :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s