Teksańska masakra piłą mechaniczną

Teksańska masakra piłą mechaniczną ****

Choć wydawałoby się, że to niemożliwe, jak się okazuje, dziś tez można nakręcić dobry amerykański horror, który jest w stanie przebić oryginał, na którym sie wzoruje. „Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną” Marcusa Nispela to rzadki przykład porządnego, bezpretensjonalnego filmu grozy.

Fabuła niczym nas nie zaskoczy.  Czworo dobrych znajomych wybiera się w podroż z Meksyku do Dallas, gdzie wybierają sie na wielki koncert zespołu Lynyrd Skynyrd (lata 70, w mini-vanie rozbrzmiewa piosenka „Sweet Home Alabama”). Podróżują drogą międzystanową numer 17 przez Teksas. W pewnym momencie zabierają dziwną autostopowiczkę- zakrwawioną i roztrzęsioną. Zaczyna się teksańska masakra piłą mechaniczną…..

Trudno rozdrabniać się tu nad fabularnymi detalami, skoro i tak wszyscy wiemy o co tu chodzi. Bo  tu chodzi o Teksas i jego dzikie klimaty, o piłę, która pracuje pełna parę i o oczywiście masakrę, która skrojona jest wg dość banalnych reguł- co jednak nie przeszkadza w oglądaniu.

Można ten film zaliczyć do udanych w swoim gatunku,, choćby dlatego, że jest przykładem świetnej reżyserskiej i operatorskiej roboty w swoim gatunku . Dobre , dynamiczne zdjęcia i montaż budują przez pierwsze pół filmu dość skutecznie nastrój osaczenia i zaszczucia bohaterów. Przez 45 minut sytuacja się komplikuje i zacieśnia pętlę wokół szyi nastolatków, by w końcu osiągnąć kulminacyjny wybuch grozy, kiedy w widowiskowej scenie Leahtherface po raz pierwszy pojawia się na ekranie z swoją nietypową „zabawką”.

W drugiej połowie jatki mamy pomysłowe sztuczki na wystraszenie widza i dalsze podtrzymywanie  napięcia. Nie przesadza się tu z efektami specjalnymi (bo też funduszy nie było na to, bo budżet to zaledwie 9 mln dolarów), czy scenograficznym rozmachem. Krwi też jest z umiarem, mimo iż dawka brutalności zdecydowanie nie jest przeznaczona dla widzów młodszego pokolenia.

Wiele temu filmowi wybaczam. I pewne ewidentne pójścia na skróty, i pewne jawne nonsensy, i głupiutkie niedopatrzenia. Przy tym wszystkim, „Teksańska masakra”- film trzymający w niepokoju, mówiący o sile losu, który może zmienić nawet beztroskie popołudnie w koszmar, to dość spore „horrorowe” osiągnięcie.

szymalan

Reklamy

One thought on “Teksańska masakra piłą mechaniczną

  1. Mhm.. chyba jeden z moich ulubionych horrorów i rzeczywiście jak na remake zaskakująco dobrze zrobiony. no i świetnie się nadaje do analizy gatunku, jak to zrobiłem na swoim blogu.
    Pozdr.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s