Ostrożnie, pożądanieLust Caution

Ostrożnie, pożądanie *****

Szanghaj lata 40. Okupacja japońska. Grupka chińskich studentów zajmuje się walką z wrogiem. Jednak nie na froncie, z karabinem w ręku, lecz jako aktorzy na scenie, wygłaszają patriotyczne mowy i tworzą spektakle ku pokrzepieniu serc, raz po raz wykrzykując „Chiny nie zginą”. Udaje się przyciągnąć publiczność, więc po czasie czują że to już im nie wystarcza, muszą zrobić coś więcej dla kraju. Tak postanawiają zabić wpływowego kolaboranta, pana Yee Tai Tai (Tony Leung), szefa marionetkowego rządu. Niestety niemożliwe jest ot tak, po prostu podejście i strzelenie mu w głowę, bo jest przebiegły i ostrożny, ma też ochronę, w dodatku rzadko bywa w domu. Udaje im się znaleźć tylko jedną możliwość: zwabienie go w pułapkę poprzez uwikłanie go w romans z piękną kobietą: Wong Chi Chu, młodą studentką aktorstwa (Tang Wei). Ta stopniowo go uwodzi, on się temu poddaje, pożądanie działa coraz mocniej na obydwu bohaterów, ci zaczynają tracić poczucie granicy, uczucie wymykają im się z pod kontroli.

Kolejny znakomity film Anga Lee, twórcy oscarowej „Tajemnicy Brokeback Mountain”, to ekranizacja niezwykle zmysłowej i pięknej powieści Euleen Chang pod tym samym tytułem. Jej tłem są oczywiście okupowane Chiny. Tu reżyser spisał się na medal. Cudowna scenografia i zdjęcia Rodriego Prieto, coś niesamowitego. Dla jednych życie w tamtym czasie, w tamtym miejscu, to była ciężka niedola, nieustanna walka o chleb, ale i niebezpieczne akcje patriotyczne, dla innych życie w luksusie. W bardzo nudnym, choć i urokliwym luksusie. Żony polityków wynudzone godzinami grają w mahjong, piją sake, plotkują, czasem wstąpią do domu herbacianego, czasem gdzieś ruszą się za miasto. Nasza filmowa młodzież musi żyć w ukryciu, muszą zachowywać ostrożność, a w razie potrzeby każdy z nich posiada tabletkę uśmiercającą w razie złapania. Decydując się na infiltrowanie rodziny Tai Tai, Wong zdobywa zaufanie jego pięknej żony, ale też i przenika w ten bogaty, snobistyczny światek polityków.

W tym momencie zaczyna się dramat pomiędzy młodą Wong, a panem Yee. Pan Yee Tai Tai potrafi być romantyczny i sympatyczny. Scenę kolacji w jakimś miejscowym lokalu mógłbym oglądać w nieskończoność. Bardzo długa scena rozmów o niczym, ale jaka stonowana, jaka przy tyn pełna napięcia, jaka klimatyczna, jaka piękna! Jednak choć mogło by się tak wydawać, urok takiej kobiety, nie zaćmił mu rozumu: pozostaje ostrożny, nie decyduje się np, wejść do jej domu (gdzie już czyhała na niego banda studentów z bronią w ręku). Pan Yee potrafi też jednak być sadystą i masochistą w jednym podczas eksperymentów łóżkowych z swoją kochanką.

Akrobatyczny, bardzo odważny seks jest w tym filmie kontrapunktem dla wolnej, sennej akcji. Stanowi pewnego rodzaju bardzo naturalne rozładowanie napięcia. Bo ciągle wydaje się, że za chwilę stanie się jakiś łomot, że zaraz to wszystko wybuchnie, że bomba widzowi spadnie prosto na głowę, ale ..nie. Nawet w bardzo dramatycznej, ostatniej scenie reżyser zachowuje powściągliwość. Trzyma się jakby od tego wszystkiego na dystans, patrzy jakby z góry. I dobrze, udało mu się to właśnie dzięki temu, że z ojczyzny wyjechał. Na kręcić w USA arcydzieło i wrócił. I tak zrobił kolejne, ale antyhollyoowdzkie, przeczące gatunkom, których ścieżki zostały wytyczone dawno temu przez „Przeminęło z wiatrem”, „Casablankę”, czy „Tristana i Izoldę”. Nie ma tu tanich wzruszeń i ckliwości. To film na wskroś chiński, przesycony nostalgią tego kraju, co doskonale oddaje jego muzyka Alexandra Desplata- bardzo ilustracyjna, poetycka. Za to w scenach erotycznych wprost przerażająca.

Pozostaje nam niestety współczuć chińskim widzom, którzy muszą jechać do Hong Kongu, aby zobaczyć pełną, 158 minutową i nieocenzurowaną wersję tego epickiego obrazu. A tymczasem bez scen tych scen.-nie chcę używać słowa „ostrej”, bo to brzmi jakbym opisywał film pornograficzny, a to jest thriller erotyczny- sadomasochistycznej przemocy seksualnej, ten film nie istnieje. Bo to wtedy dopiero ujawnia się cała psychika, spadają wszystkie maski pary bohaterów. Ujawnia się rozdarcie pomiędzy prawdziwymi uczuciami, a udawaniem. Pomiędzy lolajnością, a pożądaniem. Czym jest ich związek: prawdziwą miłością, zabawą w kobietę i mężczyznę, ciągle na nowo odgrywanym spektaklem? Czymś jeszcze innym?

szymalan

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s