Harry Potter i Książę Półkrwi – zapowiedź filmu

Pamiętam jeszcze jak wchodziły do kin pierwsze dwie części przygód czarodzieja z Anglii. Kina były przystrajane. Plakaty były kolorowe, wszystko na wesoło i miło. Jednak z czasem jak bohaterowi latek przybywało wszystko zaczęło ciemnieć. Mrok spowił świat Pottera, każda kolejna część sagi jest (zgodnie z modną zasadą na “emo”- “so deep, do dark”) o wiele bardziej poważna i o wiele bardziej mroczna.Teraz na “Harrego..” już nie przychodzą dzieci. Ostatnio widziałem samych nastolatków i dorosłych widzów.
Po zobaczeniu pierwszych dwóch części chyba nikt nie jest w stanie dobie wyobrazić aby ich reżyser, Chris Columbus (też: “Kevin sam w domu”), mógł wyreżyserować którąkolwiek z kolejnych części. Infantylizm i łopatologia, ich niewiarygodne stężenie, zabiły by serię. Nie najlepiej miały się też scenariusze tamtych filmów. Przyzwoite, ale bardzo rozłażące się na różne drogi. Brakowało jednej, konkretnej linii, głównego wątku i przez to film się sypał. Columbus to spec od familijnej rozrywki, nie poważnego kina o dojrzewaniu.
Przy trzeciej części na krześle reżyserskim usiadł Alfonso Cuaron (“I twoją matkę też”, “Ludzkie dzieci”). Dokonał rewolucji. “Harry Potter” stał się filmem niegrzecznym, świetnie wyważonym wizualnie (nie przesadzono z efektami, a wręcz użyto ich w sam raz), o wiele lepiej zagranym (Gary Oldman m.in.), w ogóle luźniejszym i z świetnym scenariuszem, który uczynił “Więźnia” najlepszą częścią filmową całej serii.
Przyszła zima 2005 i kolejny film. “Harry Potter i Czara Ognia” to jak dotąd najsłabsza, najmniej ciekawa ekranizacja cyklu J.K. Rowling. Przede wszystkim nowy reżyser za bardzo nie wiedział co jest w tym tomie najważniejsze. Uważał, że jeśli tylko wyciągnie z książki to, co najbardziej widowiskowe, resztę odrzuci do kosza, to będzie git. No ale nie jest. Rozwleczony do 2,5 godzin obraz przypomina grę komputerową z fajerwerkami. Ogląda się to nieźle, z sympatią fanów książki Nevell musiał się jednak pożegnać.
W zeszłym roku w nowym multipleksie w mieście zobaczyłem podczas wakacji “Harrego Pottera i Zakon Feniksa”, adaptację mojego ulubionego tomu, objętościowo najgrubszego z wszystkich. Na jego podstawie David Yates nakręcił najkrótszy film sagi (!). Stalo się to kosztem bolesnego, niemiłosiernego pocięcia książki. Z rozbudowanej, zawiłej fabuły pozostał główny wątek i parę dodatkowych drugoplanowych (bo chyba jakieś wątki drugiego planu były, nie?). Film gna od pierwszej do ostatniej sekundy, napięcie rośnie, a wizualnie mamy do czynienia z ucztą do oka (świetne zdjęcia Sławomira Idziaka). Nie jest to nawet ekranizacja, bo ciężko to nawet tak nazwać. To raczej próba wyciągnięcia z tej książki tego, co najistotniejsze i tego wizualizacja. Ale się udało moim zdaniem, mimo iż wielu fanów wyszło z kina dosłownie wściekłych. Dla mnie bomba: szybko, nastrojowo (bardzo mroczny chwilami…thriller), nie tylko dla fanów książki.No i dojrzale.
Nie wszyscy przyjęli z zadowoleniem wiadomość, że reżyserem szóstej części, “Księcia Półkrwi”, będzie…znów David Yates. Ja się cieszę.
Kilka dni temu zadebiutował w internecie zwiastun filmu- jedyny powód, dlaczego akurat już teraz piszę ten tekst. Proponuję go zobaczyć (youtube jak choćby, choć lepiej ściągnąć w jakości High Definition) zanim dalej poczytacie (jeśli jeszcze nie widzialiście). Z tego co wiem to zwiastun ów wyświetlany jest w kinach przed “Mrocznym Rycerzem”, ale nie miałem okazji się jeszcze o tym przekonać (jeszcze…:) ).
Moje wrażenia po tym trailerze (raczej teaserze, bo pełny zwiastun trwa 2,5 minuty)? Bardzo pozytywne muszę przyznać. Absolutnie nie żałuję wyboru Yatesa, wygląda na to, iż czekamy nie na bajkę z świata fantasy- czekamy na thriller albo nawet horror dla młodzieży i dorosłych, którzy lubią naprawdę baardzo mroczne klimaty. Jak wiemy stężenie drastyczności, zła, w szóstym tomie jest zdecydowanie wyższe niż w poprzednich częściach. Fabuła coraz bardziej zbliża nas ku końcowi, decyzje podejmowane mają bezpośredni wpływ na ich cały świat.
I ową mroczność widać na tym krótkim filmiku. Bardzo ciemne zdjęcia, naprawdę potwornie dusznąca atmosfera zagrożenia przebija się niemal z każdego kadru. Zwiastun wywołał poruszenie, bo pokazano tutaj jedną z najważniejszych postaci retrospektywnych- młodego Lorda Voldemorta tzn. Toma Ridlda. Dzieciak ma w tym filmie tak wiele zła w oczach, że bijmy brawa dla castingowców, którzy wybrali chyba najlepszego kandydata do tej roli. Gra dziecka w filmie też dużo zależy od reżysera- wygląda na to, że i na tym polu Yates spisuje się wyśmienicie.
Oglądamy niemal przez cały omawiany zwiastun scenę, w której Dumbledore pokazuje Harry’emu wspomnienie z pierwszego spotkania z młodym Voldkiem. Czyli reżyser stawia na właściwego konia: wątek przeszłości Zła jako wątek przewodni całego filmu. I dobrze. Będzie konkretnie. Oby tylko udało się utrzymać tempo odpowiednie dla scen i nastrój do samego końca.
Jeśli chodzi o obsadę to przeważająca część towarzystwa jest nam znana. 11-letniego Riddla zagrał Hero-Fiennes Tiffin. A Voldemortów w filmie będzie więcej. Frank Dillane wcielił się w 16- letniego Riddla, Christian Coulson w dorosłego Lorda Voldemorta. Oczywiście będzie też Ralph Fiennes jako Czarny Pan, który gra tę postać już w trzecim filmie. Reszta: Radcliffe jak zawsze niezły, Watson i Grint głównie mu statystują od jakiegoś czasu, reszta to już w ogóle tłoczące się dzieci na dworcu w pierwszy dzień wakacji. Byle każdy miał swoją kwestię. No, zobaczymy co z tego będzie. Ciekawostką będzie też odtwórca roli nowego nauczyciela Obrony przed Ciemnymi Mocami. Profesora Horacego Slughorna zagrał Jim Broadbent, którego można skojarzyć z wielu ról, ale ostatnio chyba najbardziej pamiętamy rolę profesora Kirke w “Opowieściach z Narnii 1″. Ciekawe.
Generalnie jest na co czekać. To, że wielu fanom HP nie podobał się filmowy “Zakon Feniksa”, to wcale nie znaczy, że mamy Yatesa skazywać na straty. Liczę, że kiedy zasiądziemy 21 listopada na kinowej sali-czekać nas będzie mroczna, stylowa przygoda w fascynującym świecie, jednym z najwspanialszych światów jakie sworzyła ludzka wyobraźnia.
szymalan
AniuNIA 09:18 on 18 sierpień 2008 Bezpośredni odnośnik |
za Twoja namową spojrzałam na youtube by obejrzec to cudenko…
i zgadzam sie z Toba—> to bedzie na prawde dobra czesc. Mroczna, mocna, z odpowiednia atmosfera… oby te 1,5 min, ktore widzialam nie zawiodlo.