Updates from Kwiecień, 2012 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • szymalan 21:32 on 7 April 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    2008-2012 

    4 urodziny!

    4 lata temu, dokładnie 8 kwietnia 2008 roku, pod adresem http://www.xmuza.wordpress.com,  pojawił się mój absolutnie pierwszy post z recenzją filmu. Wtedy był to jeszcze blog niejakiego Pumexa i jego brata, których znam tylko z sieci, a którzy zaprosili mnie do współpracy przy prowadzeniu tej małej witryny. Pisywałem w innych miejscach, również bardziej do spółki, niz samodzielnie i  któregoś dnia zostałem przyuważony i zaproszony do współtworzenia Filmowego Konkretu.  Przez pewien czas symultanicznie każdy z naszej trójki pisywał o czym chciał na zasadzie równorzędnych praw admistracyjnych. Wkrótce jednak koledzy się odłączyli, a Filmowe Konkret Słowo stało się moim osobistym blogiem i jest nim aż po dziś dzień. 

    Symboliczna data 4 urodzin, jest więc datą ściśle związaną ze mną jako aktualnym właścicielem, a nie samym blogiem, który istniał już pod koniec 2007 roku.  Przez cały ten czas starałem się osiągnać swój podstawowy cel: nauczyć się jak najlepiej, najciekawiej i najbardziej przenikliwie pisać na temat najciekawszych obejrzanych filmów. Czy to się udało, nie wolno mi samemu oceniać, to zadanie pozostawiam innym. Ważne, że poprzez bloga poznałem kilku naprawdę ciekawych ludzi o podobnych zainteresowaniach z różnych części kraju (z tych, o których wiem, to najbliżej mnie jest chyba Marcin, który mieszka w mieście sąsiadującym z moim miastem oraz Agniecha z Sosnowca), a przez mój i sympatyzujące blogi (część z nich wymieniona w odnośnikach na bocznym panelu) przetoczyło się wiele przeróżnych dyskusji na temat kina, danych filmów i wszystkich innych tematów pokrewnych. 

    Mówiąc krótko: dziękuję. Wszystkim, którzy czytają, wszystkim, którzy regularnie zaglądają, komentują, wykłócają się ze mną o swoje racje (życzyłbym żeby wszyscy byli tak chętni do dłuższej dyskusji jak na przykład  milczący_krytyk i Peckinpah)  , Karolinie za kilka gościnnych recenzji (http://xmuza.wordpress.com/author/lyneq/), wszystkim instytucjom, które przez ten okres zaprosiły mnie do współpracy (część z tych relacji niestety umarła śmiercią naturalną), Organizacji Blogów Filmowych, za przyjęcie mnie w swoje szeregi i uznanie w trakcie niedawnej Gali Nagród OBF 2012. I każdemu kogo nie dałem rady zawrzeć w powyższym wyliczeniu. Bez Was ten blog by zwyczajnie nie miał prawa istnieć.  

    Przy okazji życzę wszystkim Wesołych świąt i liczę na Wasze dalsze odwiedziny i wspólne działania! :)

    pozdrawiam,

    szymalan

     
    • Alek 21:42 on 7 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      To my dziękujemy. Co prawda liczę, że razem z bratem zagarniemy kiedyś nagrodę OBF, ale taki konkurent jak Ty to przyjemnosc :)
      Ja czytam X-muze bodajze od dwoch lat (nie pamietam), ale jest to obok milczacego krytyka, cinemacabry i szczerych recenzji najwazniejszy blog na mojej liscie w przegladarce :)
      Pozdrawiam

    • Agniecha 22:16 on 7 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      aaaa :D aż mnie zaintrygowało to, że o mnie wspomniałeś ;P fakt… mieszkamy całkiem blisko siebie ;) ale o Marcinie to nie wiedziałam :P zresztą… chyba duża część bloggerów jest ze Śląska, a przynajmniej ta część, którą ja znam :)

      widzę, że bardzo dużo przeszedłeś z tym blogiem i widzę w tym pewien sentyment. Gratuluję wszystkich sukcesów, jakie udało Ci się osiągnąć w ciągu tych czterech lat. Z okazji urodzin bloga Twojego życzę Ci kolejnych ekstremalnych przygód, współpracy z jeszcze innymi i o wiele ciekawszymi instytucjami, bowiem masz talent do pisania i muszę przyznać, że zazdroszczę Ci go :)

      Dziękuję za życzenia świąteczne i oczywiście, życzę Ci wszystkiego dobrego i radosnych świąt :*

      Pozdrawiam :)

    • krotkoofilmie 22:22 on 7 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja, to je jo, synek z Rudy, kerymy do gowy przyszło o kinie pasać, a bez Świony mojom szkodzinom dteśkom czasami grzeja :)

      Szymalan jesteś pierwszym stałym obecnym na moim blogu (nie licząc namawianej do odwiedzin rodziny), pierwszym zabierającym głos i podbudowującym w moich staraniach. Tego Ci nie zapomnę i z okazji urodzin serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że w końcu się trafimy na sali kinowej, ewentualnie w miejscu gdzie serwują napoje odpowiednie na typowy śląski geburstag! :)

    • pafffcio 22:31 on 7 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nic tylko życzyć kolejnych czterech (a później kolejnych, kolejnych i tak dalej ;) ) lat! No i wesołych świąt na najbliższe dni!

    • tercc 22:51 on 7 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Z tej okazji Tobie mogę życzyć dalszych sukcesów, bo robisz świetną prace, przy której inni wymiękają. Ja za to mogę pomarzyć, by kiedyś mieć taką wiedzę i rozeznanie w filmach jak Ty;)
      X Muza to pasja:)
      Pozdrawiam,

    • tercc 22:57 on 7 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć Ci dalszych sukcesów w tym, co robisz tak świetnie od już 4 lat! A mi natomiast nic innego, jak pomarzyć, by kiedyś mieć taką więdze i rozeznanie o filmach, jak Ty:)
      Keep blogging!
      Pozdrawiam,

    • ktrya 09:29 on 8 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No gratuluję :) I życzę wytrwałości. A skoro Cię czytamy, to tak źle chyba nie piszesz :)

      A tak marginesie, to też jestem Twoją sąsiadką, z sąsiadującego miasta na B ;)

      • szymalan 12:08 on 8 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        och, ach ile miłych słów :)
        @Alek: oczywiście, że w końcu wygracie z bro ;) Obydwaj piszecie coraz lepiej i na pewno będzie to docenione ;) i dzięki za miłe słowa.

        @Agniecha: oj dziękuję :) rzeczywiście trochę mi się zebrało na sentymenty, głównie do ludzi których poznałem przez bloga. Ty też masz talent i w ogóle entuzjazm do pisania, o którym mogę chyba sam marzyć. Ale dzięki temu współpracujesz z asami polskiej dystrybucji jak Galapagos:)

        @Marcin: a wiesz, że ja mieszkam bardzo blisko dtś :) jakieś 4 minuty marszu mam do przystanku 870 ;) i własnie, kiedyś musimy się wybrać do kina !

        @pafffcio: dziękuję bardzo, Ty jesteś jednym z pierwszych komentatorów moich wypocin, a to jeszcze było za czasów kiedy sam bloggowałeś :-) fajnie, że się wpisałeś tutaj, również wesołych świąt życzę ;)

        @tercc: niekoniecznie pomarzyć ;) jak czasem podglądam na filmwebie, to widzę, że oglądasz przeróżne filmy z róznych epok, a w końcu każdy od czegoś zaczyna. 3 lata temu sam o kinie nie widziałem nic konkretnego. Tylko tak trzymaj ;-) dzięki za życzenia i miłe słowa:)

        @ktrya: o, no zobacz. Chyba miała Agniecha rację, że jest nas z całkiem niezła reprezentacja Ślązaków, hehe :) dziękuję i pozdrawiam miasto na B. ! :)

        pozdrowienia dla wszystkich! :)

    • Peckinpah 14:44 on 8 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie pamiętam kiedy trafiłem na Filmowe konkret słowo, ale chyba jakieś dwa lata temu, mniej więcej w tym samym czasie trafiłem na blog loli king (ciekawe, co się z nią dzieje, nie odezwała się od ośmiu miesięcy).
      Życzę Ci, abyś oglądał coraz więcej dobrych filmów i abyś nie stracił zapału do pisania (chociaż wiem, że oglądanie filmów jest na pewno ciekawszym zajęciem niż pisanie o nich) :-) Twoje recenzje wyróżniają się tym, że zwracasz uwagę na stronę techniczną, oceniasz pracę kamery, a nie każdy to zauważa (że wspomnę o zdaniu “kamera zachowuje się w niezwykle realistycznej konwencji kina verite”, które znalazło się w Twojej recenzji “Igrzysk śmierci”). Tak trzymać ;)
      Ja zawsze jestem chętny do dyskusji, lubię rozmawiać o filmach, a kiedy jakiś film mi się spodoba to mogę go bronić do ostatniej kropli krwi, nie zważając na liczne krytyczne uwagi, choć przyznaję, że niektóre moje argumenty nie są zbyt przekonujące (ostatnio takim filmem był “Artysta”) :-)
      Pozdrawiam.

      • szymalan 17:17 on 8 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Własnie też mnie ciekawi co z Lolą King, jeśli czyta te słowa, to niech da znać co tam:)
        Dziękuję za życzenia :) hehe, to też zależy jakich filmów , bo są filmy, o których można ciekawie pisać, ale nie chce się ich oglądać :) No i cieszy mnie, że dostrzegłeś, że piszę o sprawach technicznych, bo rzeczywiście ostatnio się mocno na tym skupiam oglądając filmy.
        A tam , Twoje argumenty wcale nie były nieprzekonujące co do “Artysty”:) . Wyraźnie przedstawiłeś swój punkt widzenia, ja go kupuję i doskonale rozumiem, dlaczego ten film Ci sie tak spodobał i to wystarczy :) pozdrawiam i dzięki

    • milczacy_krytyk 18:31 on 8 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja również dołączam się do życzeń i gratulacji :) Oby najbliższe lata były tak owocne jak te cztery mijające, oby nie zabrakło ochoty jak i cennego czasu do oglądania kolejnych filmów, i co ważniejsze, do opisywania wrażeń po najciekawszych seansach.
      Ja ze swojej strony mogę zapewnić, że nadal z wielką chęcią będę się wykłócać o kolejne produkcje, choć czasu na nie teraz trochę mniej, ale znaleźć się jakiś z pewnością znajdzie ;)
      Najlepszego!

      • szymalan 18:56 on 8 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Właśnie, czasu, przydałoby się więcej go ;)
        Dziękuuje :) powiem tylko, że bardzo się cieszę, że jesteś tu regularnym gościem i się udzielasz :) pozdrawiam serdecznie!

    • Tom Braider 08:44 on 9 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widzę, że historię początków mamy całkiem podobną ;) Tak czy inaczej wielkie gratulacje za cierpliwośc i ogólne ogarnięcie. Zawsze podziwiałem to, że mieścisz się w 6-ciostopniowej skali, ja muszę mieć 101 :). Postaram się częściej komentować, bo wpadam dość regularnie, ale albo jestem zbyt dużym leniem, albo zazwyczaj poprzednie komentarze już zawierają to, co chciałem powiedzieć. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów ;)

      • szymalan 14:52 on 9 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        dziękuję :) również wpadam na Twój blog , no ale w końcu przyjaciele Kubricka są moimi przyjaciółmi ;) pozdrowienia!

    • Mikser 15:52 on 10 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No to sto lat!

    • unnami 19:10 on 13 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      gratki:) ja w sierpniu 6 lat:)

    • Westerny 09:27 on 19 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja aż tak negatywnie się nie wypowiem, choć napewno nie wypowiem się pozytywnie. Byliśmy z dziewczyną w kinie na 3d i wyszliśmy w miarę zadowoleni, bo nie spodziewaliśmy się niczego ambitnego i odkrywczego. Ot, widowiskowej rozrywki. Ale muszę przyznać, że zawiodłem się co do klimatu właśnie i odzwierciedlenia mitów greckich, bo i jedno i drugie było do dupy…

    • Pumex 12:46 on 31 Maj 2012 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Gratuluję i życzę powodzenia na dalszej ścieżce filmowej… :-)

  • szymalan 16:36 on 23 December 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Rozwiązanie konkursu “Fascynują mnie dźwięki natury” 

    Konkurs “Fascynują mnie dźwięki natury”- rozwiązanie!

    W niedzielę 19 grudnia na łamach tego bloga, zakończył się konkurs  zorganizowany w ramach ogólnopolskiej kampanii Philipsa, “Fascynacja dźwiękiem”.  Wszystko, co należało zrobić, aby wziąć udział, to w komentarzu pod wpisem konkursowym…użyć swojej wyobraźni i opisać swoje osobiste fascynacje dźwiękami otaczającej nas natury.

    Sądząc po liczbie uczestników, nie było to zadanie szczególnie łatwe. Mimo tylko 4 odpowiedzi, przyznam się, że miałem spory problem z wyłonieniem zwycięzcy. Każdy wpis na swój sposób pobudzał wyobraźnię i wyróżniał się swoją formą na tle pozostałych.

    Ostatecznie zadecydowałem, że słuchawki marki Philips powędrują do użytkownika pod nickiem “countersv”. Oczywiście poniżej zamieszczam zwycięski komentarz:

    Jest takie miejsce, w którym czas przestaje płynąć. Nie przecieka między palcami, nie powoduje uczucia pędu; bezskutecznej pogoni za czymś, czego nie da się odzyskać. Świat w tym miejscu zamiera.
    Milkną dźwięki cywilizacji, zaszywają się wstydliwie w kąciku, oddając pole Matce Naturze. Niespiesznie układam się na kanapie, pod głowę podkładając poduszkę. Przymykam oczy.
    Nieśmiało zaczynają do mnie docierać. Początkowo na granicy słyszenia, z każdą jednak sekundą odważniejsze, chętniejsze. Preludium należy do ptaków: furkot skrzydeł, później jeden skrzek kruka, drugi. Dołącza sikorka, przełamując ten koncert ptasiego testosteronu, a po niej kolejny ptak, którego nawet nie potrafię zidentyfikować. Wiatr tworzy tło, wypełniając szczelnie ciszę, akompaniując ptasim trelom.
    Tyle, że teraz to już nie tylko ptaki. Zachęcone pierwszym powodzeniem, dołączają kolejne zwierzęta. Udomowiony kot miauknął pod oknem. Przyzwyczajany od dwóch lat, że zawsze czeka na niego jakiś smakołyk, teraz głośno wyraża oburzenie, że z miski dno przeziera. Pies sąsiada reaguje na miauknięcie znudzonym warkotem, dla zasady bardziej, niż z potrzeby rzeczywistej ochrony swojego terytorium.
    Zimową porą gałęzie drzew nie szeleszczą liśćmi. Zamiast tego, do melodii wiatru wybijają rytm charakterystycznym drewnianym klekotem.
    Odpoczywam, delektując się koncertem wygrywanym specjalnie dla mnie przez okoliczną florę i faunę. Zza przymkniętych powiek koncentruję się na dźwiękach, które otaczają mnie ze wszystkich stron, tworzą powłokę ściśle do mnie przylegającą, wypełniającą zmysły, uruchamiającą wyobraźnię.
    Odpoczywam, ładując akumulatory na kolejny ciężki dzień, ale już cieszę się na następną wizytę w świecie dźwięków przyrody.


    Gratuluję serdecznie zwycięzcy i dziękuję pozostałym uczestnikom za zainteresowanie, swój czas i podzielenie się tym, co odnaleźli w zakamarkach swojej wyobraźni :-)

    —————————————————————————————————–

    A przy okazji też wszystkim czytelnikom chciałbym złożyć też życzenia- Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w prawdziwie ciepłej , rodzinnej atmosferze. Kinomaniakom filmowych rzecz jasna prezentów pod choinką  i trójwymiarowego odlotu w kinie (if You know what I mean ;)).  I nie zapomnijcie 25 grudnia włączyć telewizji – chociaż tyle możemy zrobić dla biednego Kevina, który od 20 lat spędza święta sam w domu, walcząc o przetrwanie  :-)

    pozdrawiam serdecznie,

    szymalan

     
  • szymalan 00:01 on 13 December 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Konkurs “Fascynują mnie dźwięki natury”- wygraj słuchawki marki Philips!


    Serdecznie zapraszam wszystkich czytelników bloga do wzięcia udziału w konkursie , organizowanym przeze mnie,  pod patronatem programu “Fascynacja Dźwiękiem”. Jest naprawdę o co powalczyć, bo nagrodą w konkursie są sponsorowane przez Philips Polska słuchawki nauszne (model  SHP5401/00), zaś wszystko co musicie zrobić, aby je otrzymać to… popuścić wodze Waszej wyobraźni. Proszę Was o dowolnej długości wypowiedź na następujący temat: Fascynują Cię dźwięki natury? Jeśli tak, to opisz swoja fascynację w ciekawy sposób.

    Opiszcie swoje fascynacje w komentarzach pod niniejszym wpisem, dołączając przy okazji swój adres mailowy. Nagroda powędruje do autora najbardziej kreatywnego wpisu.  Śmiało! Na odpowiedzi czekam przez cały tydzień od 13 do 19 grudnia.

    Pełny regulamin znajdziecie pod tym linkiem:

    życzę wszystkim przypływu weny oraz powodzenia,

    szymalan

     
    • countersv 09:21 on 13 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O której zamknięcie konkursu? Można przysyłać do 24, czy wcześniej?

    • countersv 14:41 on 13 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A można przygotować więcej niż jedną wypowiedź? Czy jeden użytkownik – jedna wypowiedź?

      • szymalan 20:49 on 13 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        wolałbym jedną odpowiedź, żeby każdy miał te same szanse. Jedną, a najlepszą ;)

        • countersv 10:08 on 14 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Mam dwa pomysły, kompletnie różne w formie, nie da się tego połączyć. Albo zdecyduję się na jeden, albo wrzucę dwa, jak czasu starczy, bo regulamin nie zabrania i niech szanowna komisja się zastanawia jak to ugryźć ;)
          Świetny konkurs, tak przy okazji. Inspirujący.

    • Morte_666 01:12 on 17 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wyobraź sobie niezmierzony horyzont dookoła ciebie, przestrzeń, której nie możesz ogarnąć wzrokiem, tak odległa i niezmierzona, że czasami przyprawia cię o zawrót głowy jej ogrom. Ziemie pokrywa delikatna, krótka trawa, tak soczysta, tak zielona, tak tętniąca życiem. Niczym centrum Amazońskiej puszczy spowija twoje stopy, cichutko szeleści pod naciskiem każdego z twych kroków – słyszysz to prawda? Setki cieniutkich łodyg uginających się pod twoim naciskiem. Czujesz każde delikatne źdźbło dotykające twojej bosej stopy, większe odnóża smyrają łagodnie między palcami powodując delikatne łaskotanie.
      Jest lato, ciepły poranek wznosi się śpiewem ptaków zza delikatniej chmury horyzontu. Każde nowe doznanie dźwiękowe w tym czasie wpływa do twych uszu niczym melodia grana przez boski instrument boskich skrzypiec. Każda nuta potrafi pobudzić u ciebie siłę tworzenia nowych marzeń. Nie wiesz jak to możliwe że jeden poranek może nieść za sobą tyle dźwięku, harmonii, poruszenia. W pewnym momencie niespodziewanie dostrzegasz niecodzienne uczucie. Wśród gorącego poranka delikatne ukojenie w postaci kropel rosy spływa po twych bosych stopach.
      W oddali widzisz kilka drzew, słyszysz jak wiatr delikatnie łaskocze ich gałęzie. Dostaje się do wnętrza, i z szelestem wybiega na zewnątrz, słyszysz jak ten proces się powtarza i powtarza. Niekiedy wiatr zmienia swoje nastawienie i raz przyśpiesza, raz zwalnia, każdy z tych ruchów jest dla ciebie tak oczywisty, że zaczynasz odczuwać go całym ciałem. Poprzez uszy każdy mały szum roznosi się powoli najpierw wzdłuż szyi przemieszczając się z jednego zakończenia nerwowego na drugie (nie wiesz, dlaczego ale taki z goła frywolny szum wiatru przynosi ci tyle radości i przyjemności), następnie trochę niżej, niżej, zbiega do klatki piersiowej, zaczyna skręcać ku środkowi, aż dociera do serca, gdzie przynosi ukojenie i spokój. Podobny spokój jaki był odczuwany na samym początku, tyko że w tym przypadku masz zamknięte oczy i nie wiesz gdzie wędrujące nuty go zaprowadzą. Niechybnie w stanie skupienia ponownie dociera do ciebie cichy świergot ptaków pływających nad drzewami. Z początku chaotyczne dźwięki poczynają się przekształcać w muzykę, najpiękniejszą muzykę na świecie, najwspanialsze nuty, jakie można było kiedykolwiek stworzyć… rozkosz ogarnia twe ciało.
      Podczas tej chwili zapomnienia twa osoba nie zauważyła jak ze wspaniałego błękitnego obłoku na niebie letni ciepły deszczyk obejmuje twe ramiona, pochłania je całe, niczym arie grane podczas światowej premiery opery, mimo że to deszcz wiesz, że przyniesie ci tylko jeszcze więcej radości, namiętności, delikatnych pieszczot związanych z celebracją tej chwili. Każda e spływających kropel łączy się z kolejną i kolejną. Większe krople powoli spływają po twych skroniach, dokładnie czujesz każdy ich ruch, niemal dostrzegasz oczami wyobraźni jak każda z tych kropel pochłania kolejne i kolejne, coraz szybciej spływając wzdłuż twej twarzy, najpierw na policzek łaskocząc zmysły, następnie na usta (nienasycone, pożądające ciepła, rozkoszy, namiętne usta, które teraz są zafascynowane malutką kropelką ciepłego deszczyku.
      Wiesz, że miejsce, w którym jesteś jest bezpieczne, stworzone przez Ciebie tylko w tej głowie, chcę abyś wiedziała, że deszczem są moje ramiona, a kropelkami spływającymi po twojej jasnej twarzy, twych delikatnych policzkach i namiętnych ustach są właśnie moje usta pieszczące każdy cal twego ciała. Zjawisko wcześniej postrzegane jako cisza która tobie towarzyszy ukazało ci wiele harmonijnej melodii występującej w naturze. Z chęcią będziesz wracać do tej chwili kiedy tylko zechcesz.

    • countersv 08:17 on 19 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jest takie miejsce, w którym czas przestaje płynąć. Nie przecieka między palcami, nie powoduje uczucia pędu; bezskutecznej pogoni za czymś, czego nie da się odzyskać. Świat w tym miejscu zamiera.
      Milkną dźwięki cywilizacji, zaszywają się wstydliwie w kąciku, oddając pole Matce Naturze. Niespiesznie układam się na kanapie, pod głowę podkładając poduszkę. Przymykam oczy.
      Nieśmiało zaczynają do mnie docierać. Początkowo na granicy słyszenia, z każdą jednak sekundą odważniejsze, chętniejsze. Preludium należy do ptaków: furkot skrzydeł, później jeden skrzek kruka, drugi. Dołącza sikorka, przełamując ten koncert ptasiego testosteronu, a po niej kolejny ptak, którego nawet nie potrafię zidentyfikować. Wiatr tworzy tło, wypełniając szczelnie ciszę, akompaniując ptasim trelom.
      Tyle, że teraz to już nie tylko ptaki. Zachęcone pierwszym powodzeniem, dołączają kolejne zwierzęta. Udomowiony kot miałknął pod oknem. Przyzwyczajany od dwóch lat, że zawsze czeka na niego jakiś smakołyk, teraz głośno wyraża oburzenie, że z miski dno przeziera. Pies sąsiada reaguje na miałknięcie znudzonym warkotem, dla zasady bardziej, niż z potrzeby rzeczywistej ochrony swojego terytorium.
      Zimową porą gałęzie drzew nie szeleszczą liścmi. Zamiast tego, do melodii wiatru wybijają rytm charakterystycznym drewnianym klekotem.
      Odpoczywam, delektując się koncertem wygrywanym specjalnie dla mnie przez okoliczną florę i faunę. Zza przymkniętych powiek koncentruję się na dźwiękach, które otaczają mnie ze wszystkich stron, tworzą powłokę ściśle do mnie przylegającą, wypełniającą zmysły, uruchamiającą wyobraźnię.
      Odpoczywam, ładując akumulatory na kolejny ciężki dzień, ale już cieszę się na następną wizytę w świecie dźwięków przyrody.

    • Drzefo 15:07 on 19 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ciągła cisza mieszającą sie z nieskładnymi dźwiękami,chaos walczący z hałasem – brak ciągłości przechodzenia dźwięku w dźwięk,tonu w ton, nieład…słuchawki philips…śpiew ptaków,delikatny wiatr szumiący w zbożu,woda cichutko kapiąca z kranu,grzmot błyskawicy ,ezoteryczny szept ukochanej…

    • marakeshpl 19:23 on 19 Grudzień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Na początku była cisza.
      .
      .
      .
      W początku był spokój. Z nicości wyłonił się dźwięk.
      Koniec spokoju.
      Dla fizyka to po prostu fala. Nieskrępowana, ułożona fala drgających w powietrzu cząsteczek.
      Dla mnie to nośnik emocji. Na tym nośniku sadowi się muzyka. Razem z falą tą przedziera się przez mój rdzeń kręgowy, robiąc zamęt w mojej głowie.
      Dźwięki skórę wykrzywiają. Jedni nazywają to gęsią skórką, ja: prawdziwą muzyką – dźwiękiem niebanalnym.
      Choć dźwięki bywają nieprzyjemne, coś na wzór wiertarki udarowej. Przenikają. Powodują ból. Demolują moje myśli.
      Stukot!
      Trzask!
      Wrzask!
      To dla mnie wyrok – istne szaleństwo.
      Szukam ucieczki. Jakiegoś rozwiązania.

      Z pomocą przychodzą, dźwięki ulubione, dźwięki pierwotne. Dla jednych to natura, dla innych miejski zgiełk. Ja zakładam słuchawki i zapadam w otchłań bezkresną. Membranę przenika fala cudowna. Przechodzi przez mój układ słuchowy.
      Nastaje upragniony spokój, zadowolony siedzę na kanapie. Nie obchodzi mnie już wszystko, prócz dźwięków dla mnie najważniejszych.

      bednarz.adrian@wp.pl

  • szymalan 15:53 on 17 August 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Krótko i na temat. 

    Krótko i na temat (?).
    Dzisiaj będzie krótko. Oglądnąłem przez ostatnie tygodnie parę filmów, spędziłem kilka dni w górach (gdzie też oglądałem filmy- całe 2) więc zamiast się rozpisywać, proponuję szybki przegląd wydarzeń. Tytuł, ocena, parę słów podsumowania i tak do skutku.Here. We. Go. (Więcej…)

     
    • ktrya 18:33 on 17 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Zgodzę się z Tobą na temat Matrixów, które obejrzałam tylko ze względu na Neo, który tak przystojnie wyglądał w tym czarnym płaszczu. Akcja w drugiej części mnie nudziła, aż się dziwię, że nie zasnęłam na tym filmie. I zgodzę się też z animowaną historią Polski, brakowało mi wielu wydarzeń, a te bitwy zlewały się w jedno, wystarczyła bitwa pod Grunwaldem, walki przy zaborach no i wojny, a reszta to jakieś konkrety, postacie ich dokonania itd. itp.
      A reszty filmów nie widziałam.

    • Lola King 11:06 on 18 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Już sobie w pamięci zapisałam, że mam “Śledząc” obejrzeć, obowiązkowo! “Bezsenność” oglądałam dość dawno, ale to, co w tej chwili mogę sobie przywołać z pamięci, to na pewno świetne aktorstwo – Al Pacino, zawsze i wszędzie mogę oglądać jego poczynania na dużym ekranie – no i rzeczywiście nieziemska atmosfera tegoż filmu, też działa na plus, z tym się również zgadzam. A ja dyplomatycznie nie wypowiem się na temat Matrixa – po prostu ten temat przemilczę – to, że “Incepcja” jest dużo lepsza niż cała trylogia braci (a raczej rodzeństwa – wciąż nie mogę się przestawić) Wachowskich, to jest to rzecz tak oczywista i niezaprzeczalna, jak by tylko mogła być. “Ucznia czarnoksiężnika” obejrzę sobie już w domu – na razie mam dosyć Cage’a na dużym ekranie, czas sobie od niego nieco odpocząć, a Dextera pewnie zacznę oglądać dopiero od września, jeśli dobrze pójdzie i czas pozwoli :)
      A i widzę, że znalazł się kolejny miłośnik gór – bo ja jestem wielkim, i cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy wybierają aktywny odpoczynek w pięknych, polskich górach, niż leżenie plackiem na plażach ;] Pozdrawiam.

      • szymalan 19:17 on 18 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Dextera obejrzyj koniecznie! :D Ja już napisałem swoją ocenę , ale – Ciii- tak naprawdę dopiero dzisiaj mnie czeka ostatni odcinek. Ale już teraz ocena 11/10 za cały sezon!
        i dla mnie wakacyjny wypoczynek to też tylko góry :) Dopóki pogoda jest, to nic mnie nie powstrzyma przed udaniem się na szlak :D
        pozdrawiam :)

    • milczacy_krytyk 18:10 on 18 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Już miałem do Ciebie pisać czemu tak nagle zamilkłeś po recenzji “Incepcji” ale widzę, że wszystko w porządku :D
      Co do “Matrixa” to się oczywiście nie zgodzę bo uwielbiam te filmy ponad wszystko (całą trylogię) pomimo jej licznych wad, napompowanych do granic możliwości dialogów, wyćwiczonych co do milimetra scen walk i tak dalej i tak dalej. Może i jestem zaślepionym fanem ale co tam, dla mnie to jedne z najlepszych i najważniejszych filmów jakie powstały przez ostatnie kilkanaście lat, do których wiele razy już powracałem, i będę wracać jeszcze w przyszłości, bo sprawiają mi ogromną frajdę i przenoszą w fantastyczny świat, który mnie autentycznie kręci.
      Pozdrawiam

    • szymalan 19:26 on 18 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      W porządku, w porządku u mnie :) Dobrze wiedzieć, że ktoś pilnuje sytuacji jakby co ;]
      co do Matrixa : stara zasada- zgadzam się nie zgadzać ;) W sumie mam kilka takich filmów,co do których napisałbym dokładnie to samo, co Ty . Także to chyba dość typowe u kinomaniaków, że się ma takie tytuły, wobec których pozostaje się bezkrytycznym i stronniczym ;) Taki bezpieczny fanboizm.
      pozdrawiam

    • Peckinpah 12:26 on 19 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Kiedyś już tutaj pisałem, że Nolana bardziej cenię za thrillery niż fantastykę i w związku z tym “Bezsenność” uważam za film lepszy od “Incepcji”. Mimo że film nie wyróżnia się oryginalnością (jest to remake norweskiego filmu “Insomnia” ze Stellanem Skarsgardem) to świetnie się go ogląda, jest trzymająca w napięciu akcja, ciekawe relacje pomiędzy bohaterami, odpowiedni klimat i tempo, dzięki czemu film nie nudzi, a do tego jeszcze znakomite aktorstwo trójki głównych wykonawców.
      Co do “Dextera” to powiem tylko, że nie mogę się doczekać kolejnego sezonu.

    • ajar 11:19 on 22 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Anonimowa Historia Polski, jednak chyba nie jest porażką. Fakt, że przeciętny Polak nie wszystko zrozumie. Nawet, powiedziałbym, że niewiele. Chińczyk – nic. Ale film należy do tych rzeczy, które mają za zadane nie pozwalać zapomnieć. Pytasz, gdzie Maria Curie? Gdzie Jan Paweł? Ale takie pytania zawsze można zadawać. Autor musiał wybrać i pokazać swoją wizję. I to zrobił. Jego wybór, kogo pokazuje. A tak nawiasem mówiąc, ciekaw jestem, co by zrozumiał przeciętny Polak (albo i sam autor wpisu) gdyby taki filmie zrobił o swoim narodzie jakiś Chińczyk.

      • szymalan 11:58 on 22 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Sęk w tym, że Bagiński nie miał żadnej wizji, ani pomysłu na ten film. Wizualia to tylko kawałek całości, a reszta to pozbawiony inwencji bryk z polskiej historii.
        Jakbym zareagował na film Chinczyka nie wiem, pokaż mi takowy to Ci powiem. Za to historią polski interesuję się bardzo i wiem, że “Animowana…” to porażka i marnotrawstwo szansy. Mogła to być seria filmików, mógłby to być jedynie wyciąg np. ostatnich 100 lat. Tymczasem powstało dziwadło, z którego nikt nic nie ma-Polacy, bo spłyca 1000 ponad lat do kilkunastu nawalanek , a przysłowiowi już Chińczycy (w sensie- reszta świata) bo nie skumają nawet 10 sekund.

    • krotkoofilmie 08:29 on 23 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      300 – duze OK
      Śledząc – do zobaczenia
      Bezsennośc – widziałem dość dawno temu i mnie nie zachwycił, może za młody byłem
      Matrix – 1 arcydzieło, 2 słabizna, 3 przyzwoite zakończenie serii
      Uczeń Czarnoksiężnika – zachęcasz do filmu, lepszy od Clash of the Titans, więc trzeba się zapoznać
      Dexter – nawet gdybym szedł do szkoły od września, nie mógłbym się doczekać tego miesiąca :)

    • Zielkq 14:07 on 28 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Co do specyficznych kin, to jeszcze ze dwa lata wstecz, we Wrocławiu w okresie letnim na parkingu jednego z centrum handlowych stawało “kino samochodowe”, do którego wstęp był darmowy. Dzisiaj niestety inicjatywa została już porzucona :-| (niestety człowiek był zbyt młody, aby móc pojechać samochodem i się nie załapałem…)
      Widzę na górze wiele, krótkich, acz treściwych recenzji, ale ustosunkuje się tylko do jednego zdania:
      “kilka sugestywnych ujęć w rodzaju rozdzieranej mapy przez zaborców. ”
      Obawiam się, że nawet ta scena nie zostanie odebrana przez obcokrajowców -> co z tego, że ktoś położył ręce na mapie i ją rozerwał? Oni i tak za wiele z tego nie zrozumieją… Ba, pisałem już u siebie, że ktoś chyba zapomniał, że w historii Polski mieliśmy 3 rozbiory w wieku XVIII, a na animacji występują tylko dwa… ;-)

      • szymalan 15:09 on 28 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        noo kino samochodowe to też znakomita tradycja musiała być :-) choć przyznam się, że naocznie się nie zetknąłem
        pozdrawiam!

    • Zielkq 16:37 on 28 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Trudno to nazwać tradycją, zbyt krótko chyba trwało ;-) Mam potwierdzone informacje tylko i wyłącznie o dwóch latach, a trzeciego nie jestem pewien. A mogłoby być tak pięknie i jeszcze trwać, jak człowiek zrobił ‘prawo jazdy’…

      • szymalan 18:37 on 28 Sierpień 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Miałem raczej na myśli ogólnie tradycję na świecie kin samochodowych, a nie w jednym konkretnym mieście :) Nie wiem jak z tym jest za granicą, ale u nas chyba umarła na dobre, zanim zdążyła się rozgościć (1994- dopiero po raz pierwszy w Polsce, jak pisze profesor Wiki)

  • szymalan 14:16 on 31 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Hello-win! 

    Halloween

    Clipboard02

    Nie. Wcale nie będę tutaj wykładu na temat historii święta Halloween. Nie będzie też polemiki pomiędzy przeciwnikami, a zwolennikiami. Dla jednych to niewinna zabawa, dla innych komercyjna tandeta z Zachodu, która profanuje prawdziwy nastrój związany z polskim Świętem Zmarłych obchodzonym w tym samym okresie. Jesteśmy jednak na blogu filmowym i własnie o filmach chciałbym tu mówić. A jak filmy i halloween- to nic innego jak horrory. Dlatego specjalnie z tej okazji mam dla Was mój subiektywny, prywatny TOP 10 horrorów. Co najbardziej lubię, czego sie bałem\boję nadal, do czego chętnie wracam. (Więcej…)

     
    • suawek 17:36 on 31 Październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Buka forever i uj :<

    • milczacy_krytyk 22:39 on 31 Październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      “Sierociniec”?? Tu mnie bardzo zaskoczyłeś. Dla mnie ten film nie dość, że nie był wcale straszny, to jeszcze kompletnie mnie nie porwał. Takie na siłę połączenie dramatu ze straszakiem z okropnym, ckliwym zakończeniem. W kategorii: horror w starym domu o wiele bardziej wolę “Innych”. Może nie straszą tak bardzo, ale mają niezwykły klimat, styl no i zaskakujące zakończenie.

      Za to bardzo się cieszę z obecności w Twoim rankingu “Silent Hill” bo to jeden z moich ulubionych horrorów ostatnich lat ;)

      Pozdrawiam.

    • Huge 23:09 on 31 Październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jestem świeżo po seansie “Lśnienia” Kubricka… niedawno przeczytałem książkę Kinga pod tym samym tytułem i byłem nią zachwycony, była to chyba pierwsza książka, której momentami bałem się czytać. Jednak film był okropny… nudny, długi, wogóle nie był straszny, a także miał mało wspólnego z książką(wiele wątków zostało albo zinterpretowanych inaczej, albo zupełnie pominiętych… moim zdaniam zbyt wiele).
      Nie dziwię się Stephenowi Kingowi, że nie podoba mu się ten film.

      • szymalan 15:27 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Do “nudy” Kubricka trzeba się odpowiednio nastawić ;)Taki ma facet styl. Dla mnie ten film to wizjonerstwo w czystej postaci.

    • MAXcine 23:51 on 31 Październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      “Ręcami i nogami” podpisuje się pod milczącym – Sierociniec nie grzeje, nie ziębi. Zaskoczyła mnie w tym zestawieniu Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną – warto zobaczyć tylko dla Biel w białym, obowiązkowo mokrym Topie (zwiastun był 10x lepszy niż cały film). Dla mnie daleko za pierwszą 10 horrorów, w miejsce masakry wrzuciłbym REC.
      A Silent Hill dałbym znacznie wyżej – jedna z najbardziej niedocenionych produkcji ostatnich lat.

      • szymalan 15:25 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Co do Sierocinca. Koledzy- czy Wy tak na serio? Nie grzeje, nie ziębi? :| Jestem ciut zażenowany, bo jeżeli kogoś nie grzeje nie ziębi dramat o matce, która utraciła syna i natrafia na trop masowego morderstwa dzieci z sierocińca (scena odkrywania kości) , to co może człowieka ruszyć ? Ani ckliwy, ani melodramatyczny. Dla mnie poruszający i wręcz przeszywający do głębi. Nawet jeśli kogos nie straszy, to wystarczy że spróbuje oddzielić elementy horroru od całości, i wtedy ma dalej spójny, logiczny i prawdopodobny dramat psychologiczny, wiarygodny od pierwszej do ostatniej minuty. Zakończenie ckliwe? Dla mnie po prostu wzruszające było to, co uczyniła bohaterka w finale. To własnie takie “melodramatyczne” chwyty, jak słusznie ktoś napisał gdzieś- nadają lękowi żywą barwę.

    • menetheris 18:13 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      E tam, “Sierociniec” jest ok, a przynajmniej zmierza w dobrym kierunku. Do kanonu jednak z pewnością nie dołączy.
      Polecał bym za to co do listy którą ułożyłeś zapuścić sobie takie filmidła jak “Nosferatu” Herzoga czy “Valerie i tydzień cudów”.
      Magia! A dla odmiany nowe “Drag me to hell”.

      • szymalan 18:18 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Nosferatu Herzoga wyłączyłem po połowie, bo jednak muszą byc jakies granice filmowego nudziarstwa ;)

        • szymalan 18:24 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          a na temat Sierocinca juz nie chce wracac, bo szczerze mnie guzik obchodzi czy przejdzie do historii kina czy nie. Dla mnie – jeden z filmów dekady. Nie horrorów, filmów ogóle.

    • suawek 20:05 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Omg, meneteheris… Ty myslisz dupa?
      Sierocince, Drag me to hell i inne, a Buka i tak forever :*

    • szymalan 20:28 on 1 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      @milczący
      Kiedyś robiłem sobie przegląd Twojego bloga i zaskakująco często moje oceny pokrywały się z Twoimi ;]
      …do momentu, kiedy nie przeczytałem recenzji Sierocinca :D Nie mniej bronisz swojego zdania przy pomocy argumentów , a to doceniam ;) Ja oczekuje od kina przede wszystkim emocji. Ten jest dostarczył , stad i taki mój werdykt.
      pozdrawiam

    • milczacy_krytyk 00:32 on 2 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie wiem co się dzieje, ale tak jak kiedyś mój blog się buntował i nie chciał dodawać twoich komentarzy, tak teraz ja mam problem coś napisać u Ciebie.
      A chciałem napisać, że to i bardzo dobrze, że mamy różne zdanie. Gdybyśmy mieli takie samo na wszystkie filmy, to by to było trochę podejrzane.
      Ale jak mi się zaraz pojawią wszystkie trzy komentarze, które dotychczas napisałem, to się chyba wścieknę :D

      • szymalan 14:33 on 2 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Sprawdziłem co jest grane. Okazało sie, że wredny wordpress uznał Twoje pierwsze komenty za ….spam(!). Nie pierwszy raz ma takie odpały ;/ Dziwne, doprawdy dziwne.

    • menetheris 14:10 on 2 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Suwek- nie ma to jak inteligenty komentarz łączący w sobie konstruktywną krytykę. “Drag me to hell” to próba odejścia od schematów, czyli dla mnie zabawa gatunkiem( coś ci mówi słowo “pastisz”?)
      Szymalan- nudziarstwo, nudziarstwem, ja tam lubię pooglądać przynajmniej coś od czego szczerze wieję grozą, a film Herzoga ma niezapomniany klimat.
      Tak właśnie odbieram halloween.

      • szymalan 14:31 on 2 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Niezmiernie mi przykro, ale dla mnie wiało tam tylko nudą. Widziałem to dosyc dawno, nie wiem, moze powinienem powtórzyć seans, nie mniej naprawdę nie sądze aby mnie tam cokolwiek mogło przerazić. No ale cóż, rozumiem Cię- wiadomo, z wiekiem człowiek boi sie coraz mniej. Dla mnie Nosferatu to taka bajeczka, prawdziwy strach wywołuje się na poziomie psychologicznym, nie stylistycznym.
        A Suawek znów bydło robi :D Nie bierz tak śmiertelnie poważnie jego komentarza .
        Zaś co do Drag Me to hell, to wypowiem sie w kontekscie raimiego bo ogladałem niedawno “Martwe zło”. Teraz mamy już same pastisze, parodie, grindhousowe hołdy, aż ciężko znaleźć granice pomiewdzy prawdziwą grozą, a przymróżeniem oka (bo powstaje tez duzo po prostu gniotów , które są śmieszne niezamierzenie). I to sie robi już powoli nudne, udowadnia . ze kino grozy miast ewoluować stoi w miejscu, a właściwie sie cofa. Tylko rodzynek Sierociniec, który trzeba jednak zrozumieć i do niego dojrzeć, aby móc sie naprawdę bać- ja rozpatrywałem ten film na wielu poziomach i w wielu kontekstach. .

    • menetheris 00:14 on 3 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A bo to ten “Suawek” jest(i wszystko jasne) :P
      I o to właśnie chodzi, każdy pojmuję strach inaczej. Rozumiem zatem, że “Sierociniec” bardziej więc cię poruszył aniżeli przestraszył.
      Masy hołdów zalewających nas wydają się być częstokroć zwyczajnie wymówką przed filmową nędzą jaką reprezentują(“bo to tak miało być”).

    • pawcio 19:24 on 3 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Hmmmm lista ciekawa, nie powiem. Cała gama różnych horrorów. Generalnie ja tam Cię popieram, jeśli chodzi o Sierociniec – najlepszy horror po 1999 roku. Na drugim miejscu dałbym Zejście, a na trzecim The Ring (wersja USA). Natomiast z filmów, które wymieniłeś:
      Lśnienie przereklamowane,
      Egzorcyzmy Emily Rose – zgadzam się z Tobą,
      Teksańska masakra… – wolę nowe Wzgórza mają oczy – zabawniejsze są,
      Piła – też się zgadzam, szczególnie z tym, że tam strachu nie ma :P Ale seria (przynajmniej jej dwie pierwsze części) wymiata.
      Noc żywych trupów – słowo ‘chałupniczy’ pasuje mi tam jak ulał :D Klasyka, która na mnie wrażenia nie zrobiła :/

      Pozdrawiam,
      pawcio

    • suawek 18:51 on 4 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      omg menetheris wez sie dziecko ogarnij. masz Ty dystans do siebie i tego co czytasz jakis w ogole? widzialem Cie na nk – 14 czy tam 15lat a zachowujesz sie chocbys mial 60 i jakbys byl jakims profesorem. no wez, ale nie lapie Twojego stylu bycia. ja bym Ci sie radzil zglosic do psychologa, ktory nauczy Cie, jak miec dystans do otaczajacej rzeczywistosci, a nie ogadladac 10 filmow dziennie w wersji cam :D you made my day. bb.

    • suawek 19:09 on 4 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      i najlepiej mi nie odpisuj, bo nie chce spamowac juz wiecej na blogu Damiana, ech. a co do wpisu, to kilka pozycji na pewno by sie powtórzyło, jezeli ja napsalbym swoje zestawienie [mam tutaj na myśli m.in. Sierociniec, Lsnienie, Jezdzca bez glowy czy Egzorcyzmy Emily Rose], ale dorzucilbym jeszcze serie Omen [1-3, 4 czesc dla mnie nie istnieje], Dziecko Rosemary, moze Adwokata Diabla. A co do Lsnienia – w zyciu nie zgodze sie, ze ten film jest nudny. wg mnie, to jeden z najlepszych horrorow jakie widzialem, a zarazem jedna z najlepszych ekranizacji prozy Kinga. widzialem kilka razy i na pewno jeszcze nie jeden raz zobacze, bo to dzielo, ktore mozna ogladac i 10 razy, a odbiera sie z taka sama przyjemnoscia jak za pierwszym. tyle z mojej strony.

    • menetheris 19:44 on 4 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A jednak pokuszę się od odpowiedź. Nie podoba ci się mój sposób bycia? twoja sprawa.
      10 filmów? Umiesz liczyć?

    • menetheris 19:50 on 4 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widziałeś mnie na n-k? To pięknie, te google to swoją drogą znakomita wyszukiwarka.

    • suawek 23:26 on 4 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      ech, nie napisalem swojego zestawienia tylko podalem niektore pozycje, ktore by sie w takim zestawieniu znalazly. google to na pewno dobra wyszukiwarka, a na nk znalazlem Cie przez przypadek i o ile pamietam, to masz dobry gust muzyczny, bo chyba w opisie podales zespoly jakie lubisz :D a ten Twoj styl bycia po prostu nie pasuje do osoby w Twoim wieku, a idac dalej do nikogo – totalny brak luzu, dystansu do siebie i otoczenia. czytajac Twoje komentarze naprawde czuje sie, chocbym czytal wypowiedzi jakiegos profesorka od siedmiu bolesci a nie nastolatka. nie wiem, czy Ty chcesz pokazac, ze jestes jakis wyjatkowy czy co. rob co uwazasz za stosowne, ale nie dziw sie, ze znajda sie ludzie, ktorych irytujesz, a moge dac Ci slowo, ze na tym blogu znajdzie sie wiecej takich osob, tyle tylko, ze Ci o tym nie mowia. ja jestem taki, ze mowie/pisze to co mysle, wiec masz tu czarno na bialym [szarym :D] wszystko. dobra, koncze ta dyskusje/pouczenie czy whatever i juz nie zagladam do tego wpisu, zeby nie robic wiecej spamu.

    • menetheris 16:24 on 6 Listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A więc- ja również odpiszę, dla zamknięcia sprawy. Spory offtopic się tu zrobił, zatem nie ma po co go przeciągać.
      Może wygląda na to, że chcę zabłysnąć, bądź też robię to nieświadomie.
      Dystans mimo wszystko w życiu codziennym mam( ale to pewnie też opcja tego jak odbierają mnie ludzie), ale nie w przypadkach jeśli ktoś jawnie mnie atakuję.
      Dzięki za szczerość- jeśli irytuję cię moja osoba, ok( zresztą w moim środowisku, jest sporo osób które irytuję, nie jest dla mnie jakimś zaskoczeniem).
      Sam swoich wad nie widzę, więc dobrze, że czasem ktoś mi je wytknie ;)

  • szymalan 23:45 on 13 August 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    14.08-24.08 Wakacje 

    Przerwa wakacyjna (******) ;)

    Clipboard01

    No tak. No i nadszedł czas, aby na moment zawiesić działalnośc bloga i odpocząć od wchłaniania kolejnych filmowych porcji. (Więcej…)

     
    • ly. 23:47 on 13 Sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      wiatru w żaglach, kóz w górach i butów na nogach każdego urlopowego dnia ;]

    • menetheris 02:38 on 14 Sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No to miłego “urlopu” życzę ;)
      Pozdrawiam

    • Agniecha 17:11 on 14 Sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      no to baw się dobrze :) w tym roku to chyba tylko ja sobie urlopu nie robię ;(
      czekam na relacje z wakacji :) cmoki ;**

    • Saranake 09:10 on 16 Sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

    • Huge 22:09 on 16 Sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Życzę udanych wakacji… odpocznij trochę od filmów, by wrócić do nich później z jeszcze większym entuzjazmem :D

    • marakeshpl 21:20 on 22 Sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja właśnie wróciłem wypoczęty. Ciesz się tą wolnością od codzienności! Wróć zdrowy i wypoczęty. Z jeszcze większą werwą i chęcią do recenzowania. Pozdrawiam.

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
poprzedni post/poprzedni komentarz
r
reply
e
edytuj
o
Wykaz /brak wykazu uwag
t
go to top
l
zaloguj się
h
show/hide help
shift + esc
cancel
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.