The Town (2010, Ben Affleck)
Miasto złodziei ****

Hollywood zmienia się w tempie niemal niedostrzegalnym: może Tom Cruise ośmieszać się jednym żenującym skandalem za drugim, ale za parę lat w pełni zrehabilitowac produkując wybitny film rozrywkowy, jak czwarta część “Mission Impossible”. Może Ben Affleck przez 20 lat sprawiać wrażenie faceta, który dostaje paniki, za każdym razem kiedy ma grac główną rolę w filmie, ale wkrótce może sam zacząć reżyserować filmy, i to całkiem przyzwiote, oglądalne i cieszące się poklaskiem krytyki. Teraz, w swojej drugiej produkcji z kolei, Affleck byl w stanie jednocześnie obsadzić się i wyreżyserować sobie prawdopodobnie najlepszą rolę w swojej karierze.
“The Town” mimo bardzo średniego scenariusza i niefortunnego montażu całości (do czego dojdziemy), jest reżyserskim osiągnięciem, którego po Benie Afflecku nie spodziewałbym się nawet w najdziwniejszych snach. Aktor postanowił rozprawić się w pewnym sensie z demonami swojej młodości. Pokazał nam miejsce, w którym sam dorastał, czyli bodaj najbardziej przerażającą do życia dzielnicę miasta Bostonu: Charlestown (ponoć wychowywał się całkiem niedaleko). Kolebkę Bostońskiej przestępczości, w której wiedza o tym, jak okradać banki przekazywana jest z ojca na syna, a każdy kto chce przetrwać musi toczyć całkiem typowe, codzienne boje z policją i FBI. (Więcej…)







krotkoofilmie 20:51 on 20 Marzec 2012 Bezpośredni odnośnik |
Film oglądałem ponad rok temu w pamięć zapada klimat, ta mała społeczność twardo tkwiąca w swoich przekonaniach i główny bohater chcący się wyrwać stamtąd. Affleck, wypada dużo lepiej jako reżyser aniżeli aktor, tutaj wyraźnie zabrakło sił na granie :)
Peckinpah 08:21 on 17 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik |
Pewnie gdyby film był w polskich kinach to pewnie bym go nie obejrzał, bo jeszcze rok temu nie wiedziałem o tym, że Ben Affleck reżyseruje znakomite filmy. Dowiedziałem się o tym dopiero w tym roku i teraz oczekuję z niecierpliwością jego kolejnego filmu (jeśli będzie w polskich kinach to na pewno nie przegapię, chyba że recenzje będą miażdżące ;)) “Miasto złodziei” to naprawdę kino z najwyższej półki, ja bym mu dał ocenę 8/10 (albo nawet 9). Nie powiedziałbym, że scenariusz jest średni, ale to prawda, że Affleck (mimo iż ma Oscara za scenariusz) w “The Town” lepiej sobie poradził jako reżyser niż jako scenarzysta. W filmie nie ma zbyt dużo akcji, ale jeśli już są to zrealizowane po mistrzowsku (szczególnie strzelaniny są świetnie nakręcone). Widać inspirację filmem “Gorączka” (podobno w rozszerzonej wersji jest scena, w której w tv leci “Gorączka” Manna), ale to nie jest wada, bo jeśli czerpać pomysły z innych filmów to tylko od najlepszych, a film Manna do nich należy.
‘krotko o filmie’ napisał, że Affleck jako aktor wypadł raczej słabo, moim zdaniem nie wypadł najgorzej z obsady, znacznie bardziej mnie przekonał niż ten, który zagrał agenta FBI (J. Hamm). Możliwe, że tak jak piszesz, szymalan, w “The Town” Affleck zagrał najlepszą rolę w swojej karierze.