Życie jest piękne ****
NAJWAŻNIEJSZE FILMY W HISTORII KINA: ŻYCIE JEST PIĘKNE
Życie jest piękne ****

„Życie jest piękne” Roberta Benigniego trafiło na nasze ekrany chwilę po premierze „Listy Schindlera”- filmu oskarżanego o banalizację zła, komiksowy podział na czarne i białe (i nie chodzi tu wcale o warstwę zdjęciową), „hollywoodczyznę” uprawianą pod szyldem wielkiej zbrodni, tragedii, z którą trudno cokolwiek porównywać. Film Benigniego, choć trudno w to uwierzyć, idzie jeszcze krok dalej i czyni z Holocaustu komedię w czystej postaci , wręcz burleskę, farsę o pięknym życiu zawartym już w tytule.
A przecież już z samej reguły filmy o zagładzie ocenia się dość niełatwo, bo nie wiadomo jaką właściwie miarę emocjonalną przyłożyć do takiego dzieła. Jaką postawę powinien zachować reżyser- wycofaną, wyciszoną, a może patetyczną i podniosłą, uzupełniającą filmowe luki ozdobnikami? Benignini posunął się w tym temacie naprawdę bardzo daleko i w żadnym wypadku nie zdziwią mnie pojawiające się głosy buntu, sprzeciwu wobec tego filmu.
Pierwsze 2, czy może bardziej 1,5 aktu filmu o tragedii nie wspomina nawet słowem. Zostajemy w nich zapoznani z głównym bohaterem tej opowieści. Zakochany po uszy Żyd, Guido (ani przez moment nie eksponuje się tutaj jego pochodzenia), wiedzie pokojowe , wypełnione radością i miłością, życie na włoskiej wsi. Dla niego nie ma sytuacji bez wyjścia, nie ma zła, czy pecha, które potrafi zakłócić jego spokój, nic nie jest mu straszne. Kocha żarty, kocha śmiech, ale przede wszystkim kocha “Principessę” – kobietę, którą kilka razy spotkał zupełnym przypadkiem na swojej drodze, by po pewnym czasie doprowadzić przed ołtarz. (Więcej…)







countersv 07:21 on 1 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Chciałbym zauważyć, że kobieta miała na imię Dora. Principessa to po włosku księżniczka ;)
szymalan 10:58 on 1 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
ależ wiem Drogi Countersv ;) Sam się uczę włoskiego, a tego określenia użyłem celowo ;)
Peckinpah 09:24 on 1 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Wszystkie trzy filmy Benigniego z lat 90. bardzo lubię – są przezabawne, pełne pomyłek, z typową dla reżysera błazenadą. “Życie jest piękne” nie jest na pewno bardziej zabawne od poprzednich jego filmów, ale to nie znaczy, że jest gorsze. Wręcz przeciwnie – film jest wybitny, bo pod postacią rozrywki ukrywa ważne przesłanie i prawdy o życiu. Bez nadmiernego moralizowania, w sposób zaskakujący i zabawny, opowiada o rodzinie i o wojnie, pokazując życie zarówno z tej lepszej jak i gorszej strony.
szymalan 11:00 on 1 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
właściwie się zgadzam, ale jednak w pierwszej połowie jest jak dla mnie Zbyt bajkowo. w innym wypadku ocena byłaby na pewno wyższa
Lola King 12:49 on 1 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Z pewnością obejrzę. Jakoś do tej pory nie po drodze było mi z tym filmem. Mimo kilkukrotnych powtórek seansów na pewnym kanale filmowym. Coś czuję, że może ten film przypaść mi do gustu. Lubię łamanie przez kino konwenansów, filmów pełnych absurdu, podanych w łagodny i przystępny sposób, a jednak skrywających pod sobą pewną mądrość i prawdę. A wyczytuję z Twojej recenzji, że film Benigniego właśnie to dostarcza. Jak dla mnie, “Życie jest piękne” to seans obowiązkowy w najbliższym czasie :)
Zielkq 16:28 on 1 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Moim zdaniem dobry film, to film, który potrafi wywołać wrażenia i emocje sprzeczne z tym, czego spodziewaliśmy się przed jego oglądnięciem. Oczywiście, może to być albo kompletna klapa, albo wielki przebój, który zostanie na długo w pamięci – tak też jest z powyższym – dla jednych film absurdów nie mający nic wspólnego z realiami, dla innych zaś przedstawienie tego co jest znane w całkiem odmienny, a zarazem świetny sposób. Ja osobiście należę do tej drugiej grupy ;-)
ajar 19:39 on 4 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Film piękny. Gdyby to ode mnie zależało, to ja bym dodał jeszcze jedna gwiazdkę. Autor widmo dostał, to w tym wypadku też chyba się należy
szymalan 14:06 on 5 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Nie porównywałbym Autora Widmo z “Życiem…” , to kompletnie inne szufladki ;) Jeszcze z pół roku temu oceniałbym ten film na 6/6 , ale po ponownym obejrzeniu jednak irytował mnie przesadnie bajkowy charakter pierwszej połowy tego filmu, o czym pisałem już w komentarzach i powyższej recenzji :)
pozdrawiam
Alek 14:31 on 5 Wrzesień 2010 Bezpośredni odnośnik |
Mi się film nie podobał. Pomimo ciekawego scenariusza wyszło infantylnie i niemrawo. Włoskie aktorstwo – nienaturalne – niszczy cały obraz powagi, która powinna tu i ówdzie nami wstrząsnąć. “Życie jest piękne” powinno poruszać kontrastem między światem prawdziwym, a tym wykreowanym przez ojca. Niestety wszelkie próby reżysera by ów cel osiągnąć kończą się klęską. Czasem przez słabość aktorów, czasem przez zbyt teatralną scenografię. Śmierć ojca powinna byc moim zdaniem pokazana na ekranie, by właśnie taki efekt uzyskać.
Sorry za mało poukladaną wypowiedz ale czas mnie goni.
Pozdrawiam!