Posts Mentioning RSS Toggle Comment Threads | Klawiaturowe skróty

  • szymalan 20:36 on 3 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Nóż w wodzie *****

    Clipboard01

    Pełnometrażowy debiut Romana Polańskiego(odejdźmy tu na chwilę od ostatnich głośnych wydarzeń). Film, który otwarł twórcy drogę na cały świat- nagroda FIPRESCI, nominacja do BAFTY, Złota Kaczka czytelników FILMU, a wreszcie nominacja Akademii Filmowej do Oscara, który akurat wtedy powędrował do “Osiem i pół” Felliniego. Federico zresztą ponoć prosił Akademię, aby przyznano wtedy dwa Oscary dla nieanglojęzycznego filmu- także dla Polaka. (Więcej…)

     
    • Lola King 11:48 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No tak, z wyżej wymienionych to oglądałam jedynie My Fair Lady. Uwielbiam jak ktoś pisze o starych filmach, ponieważ to przypomina mi, ile filmów muszę jeszcze nadrobić, a trochę ich jest. Przede wszystkim właśnie “Nóż w wodzie”, ten film jest pierwszy na mojej długiej liście ;] Niby te recenzje napisane przez ciebie są krótkie, ale są bardzo na temat, i każde pojedyncze zdanie ma sens i widać, że nie znalazło się tutaj przez przypadek. Gratuluję tej umiejętności! ;] Jeśli chodzi o mój nick na filmwebie, to jest to po prostu ‘alexxzandra’. Tylko, że nic tam jeszcze ciekawego nie ma, zostało niedawno przeze mnie założone, nie mam na razie czasu, aby to uporządkować, no i założyłam je przede wszystkim po to, aby móc oceniać filmy. No to tyle. Pozdrawiam ;]

    • suawek 18:44 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      pjerdol najwazniejsze filmy w historii. buka > najwazniejsze filmy w historii. i chooi.

  • szymalan 17:31 on 11 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Czarny Orfeusz ****

    Clipboard01

    I znów straszę Was na tym blogu starymi filmami. Na szczęście jak ktoś się zorientował ,to wie, że data produkcji owych “staroci” rośnie, więc wkrótce przejdziemy do tego co nowe, modne i lubiane. Póki co mam dla Was film “Czarny orfeusz” – kooprodukcję francusko (film jest “mówiony” w języku żabojadów)- brzylijsko-włoską z końca lat 50. Produkcja, której tytuł warto zapamiętać. Nie łatwo jest do niej dotrzeć, za to , jak to mówią w reklamach: “satysfakcja gwarantowana”. (Więcej…)

     
    • menetheris 22:43 on 11 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Średnio do mnie owy film przemawia, a tym bardziej Złota palma była tu kompletnym przegięciem.
      Niby ładne, niby sympatyczne i pełne dobrej muzyki, a jednak.

    • ly. 23:31 on 11 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      więc ja chcę go zobaczyć i chcę chcieć

  • szymalan 18:55 on 10 August 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Deszczowa piosenka *****

    Clipboard01

    Jeden z najsłynniejszych musicali w historii kina. Mam wrażenie, że nic sie nie zestarzał- wciąż świeży, zaskakujący, ani chwilę nudny, co istotne – kolorowy (zrealizowany w technikolorze) , przypominający nam o istocie i funkcji kina. (Więcej…)

     
  • szymalan 20:17 on 9 August 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Kochaj i tańcz **

    Clipboard01

    Kochaj, tańcz, a najlepiej na okrągło oglądaj TVN. Jeśli tylko logo tej stacji widzę na ekranie, wiem, że kończy się kino, a zaczyna pełnometrażowa reklamówka środowiska panów i pań z pod niebieskiego znaczka. Że też PISF dokłada do takich produkcyjniaków. (Więcej…)

     
    • unnami 20:46 on 9 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      mi się podobało a z tańcem z gwiazdami ma to mało wspólnego

    • ktrya 20:51 on 9 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Na takie filmy patrzy się inaczej, żeby się dobrze bawić wyluzować i nie musieć za dużo mózgu wysilać. Miły seans, jest na kim oko zawiesić i w sumie to mi się podobało. Był to jeden z lepszych polskich filmów ostatniego półrocza.

    • MAXcine 23:08 on 9 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Takie taneczne “Gulczas, a jak myślisz” :P Pogardziłem tym filmem chociaż dostałem na niego darmową wejściówkę. Już sama obsada (poza głównymi rolami) to jedno wielkie koło wzajemnej adoracji TVNu, którego nie mam ochoty oglądać. I nie obejrzę.. wierze na słowo, że kiepska to produkcja :)

    • ly. 11:41 on 10 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      z niewiadomych powodów już przed przeczytaniem wiedziałam co przeczytam :F i się nie dziwię, bo czego się spodziewać bo produkcjach z niebieskim znaczkiem

    • menetheris 17:56 on 10 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Całe 2 gwiazdki?! Oszalałeś?! ;P

    • ly. 10:05 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      zakładam, że mniej :F

      • szymalan 11:23 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        No ale bez przesadyzmu- jak to mówią dzieci :D
        Film jest słaby i chwilami tandetny, ale w przeważającej części dobrze nakręcony, widowiskowy, ma kilka ciekawych wątków i niezłych epizodów aktorskich. Wiec 1 gwiazdka to dla mnie nieporozumienie, bo taka ocene u mnie dostają dna :P

    • menetheris 12:01 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Dla mnie 1, bo to przeciągnięty w czasie spot TVN, który
      nie ma praktycznie nic do zaoferowania. A za urodę Miko, nie dam jeszcze drugiej gwiazdki :P

    • szymalan 12:21 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      argumenty, misiu argumenty! a nie hasła. Film ma dobry montaż, dobre zdjęcia (scena w dyskotece jest znakomicie nakręcona) i dobre role: jacka Komana, Katarzyny Herman, Dominiki Kuźniak. Reszta do chrzanu, of course. U mnie to juz poważny powód, aby nie uznać filmu za totalne dno. Zauważajmy co w kinie polskim dobre i wybijające sie z ogromu tandety.

    • menetheris 16:15 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Idąc twoim tropem szymalanie wśród takich tytułów jak “Wojna polsko ruska”, “Galerianki”(pełnometrażowe), “Generał Nil” czy “Tatarak” jakimi mogliśmy się poszczycić wciągu ostatniego roku, “Kochaj i tańcz” dalej pozostaje rozbuchaną szmirą, i choćby nie wiem jak dobra była praca kamery czy rolę Komana, Herman bądź Kuźnik ( tą trójkę akurat całkiem lubię). To co wije się na pierwszym planie to para Miko-Damięcki, to oni najbardziej irytują cielęcymi spojrzeniami, nie mówiąc już o tanim efekciarstwie jakim film epatuję. Jeśli ktoś czerpie z tego przyjemność to ok, ja się wyłączam.

      • szymalan 16:48 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Możesz mi powiedzieć czemu porównujesz filmy takie jak Wojna Polsko Ruska czy tatarak, które od razu aspirują do filmów co najmniej “inteligentnych” i “ambitnych” do produkcji stricte rozrywkowej? Bo sensu w tym nie ma nic a nic. W takich filmach liczy sie nade wszystko scenariusz i jakaś głębia (strona techniczna musi być bez zarzutów) , tutaj tego nie szukam, a wystarczy mi, że jak na polskie realia potrafimy zrobić coś równie jak w Hollywood (Step Up i tym podobne), co da się oglądać, mimo wszystko.
        Idą twoim tropem menetherisie taką samą rozbuchaną szmirą są nowe transformersy – filmy w których nie ma scenariusza, ani nie ma aktorstwa, jest tylko efekciarstwo i fabuła przewidywalna od początku i oklepana już po milion razy(nie wspomne ze praca kamery tam jest o wiele gorsza niż w Kochaj i tańcz, tak źle wykadrowanego filmu nie było w Hollywood od dawna). Aże na większym poziomie jest to efekciarstwo niż w Polsce? No cóz, jestesmy jednak ciut biedniejszym krajem.
        Nie, nie czerpię z tego filmu przyjemności, ale dyskusja toczy sie nie o to czy to film dobry czy zły, a to czy słaby, czy dno. Dla mnie słaby, bo dostrzegam ewidentne zalety w tym filmie, które doceniam, a nie po łebkach oceniam na łatwiznę, że dno, bo gra tam takie drewno jak Damięcki i Miko. Są przebłyski i trzeba je dostrzec, jeśli się troszczymy o polskie kino, które ostatnio radzi sobie coraz lepiej w jego pewnych rejonach.
        “Cudze chwalicie swego nie znacie…” ech

    • dude 19:51 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A są ujęcia na batoniki Kinder Bueno, hehe? W “Misiu” była taka kapitalna scena z kręceniem filmu, kiedy reżyser rozkazał operatorowi zrobić “przebitkę zająca na gruszy”. Teraz są przebitki produktów spożywczych, a film staje się kapitalnym nośnikiem reklamowym. Co z tego, że wieje to kiczem. Też się zdziwiłem, jak zobaczyłem, że PISF wyłożył na to pieniądze. Po cholerę TVN-owi wsparcie finansowe? Przecież w ciemno można zakładać, że film przyniesie stacji zyski, bo nawet jak głupi, to ludzie pójdą, bo nie zobaczą warszawskich obszczanych ruder, tylko lśniące drapacze chmur.

      • szymalan 20:04 on 11 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Z tego, co czytałem to PISF uważa, że poczuwa się do obowiązku- to swoista misja, wspierać polskie filmy komercyjne (scenariusz Kochaj i tancz uznali za wart tego, bo nie wszystkie projekty wspierają ze zgłoszonych). 1,5 mln złotych dofinansowano Kochaj i Tańcz.
        “tak się robi w całej Europie. Filmy artystyczne pochłaniają ponad 90 proc. środków PISF na produkcję. W większości jej nigdy nie zwrócą. Filmy komercyjne może i mają niewielkie znaczenie dla kinematografii, ale zarabiają na nich dystrybutorzy, kina, emitenci reklam. A właśnie z tych pieniędzy – przekazywanych częściowo do PISF – powstaje kino artystyczne. Trudno się dziwić, że ci, którzy wpłacają do Instytutu najwięcej, mówią: płacimy dużo na kino ambitne, pomóżcie i nam.” – Agnieszka odorowicz , szefowa PISF

    • menetheris 01:20 on 12 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Może faktycznie, źle postąpiłem zastawiając ze sobą takie tytuły, ale chodziło mi o czytelną różnicę, że od jakiegoś czasu, w polskim kinie nie produkuje się wyłącznie szmir, a do niedawno tak właśnie było.
      Mam nadzieję, że złoty okres tvn-owskich rozrywek minął.
      Co do mainstreamu-jest meanstream i meanstream. Bądź co bądź, ale “Transformerów” nie uważam za szmirę, inaczej nie dostały by u mnie tak wysokiej noty. Dla mnie ważna jest zabawa, a jeśli ktoś tak nachalnie próbuje mi upchnąć banalny film tak że, aż zęby bolą to sorry, ale nie kupuję tego zupełnie, zaś “gwiazdorska” obsada przestała być już dla mnie jakąkolwiek zachętą, i Kuźnik, i Herman widziało się w o wiele lepszych wytworach. Kino, nawet najprostsze w środkach musi mieć to coś, i żadne wspaniałe afromentale i inne mnie od tego nie odwiodą.
      Inną kwestią jest, że po prostu nie przepadam za tym nurtem(Step up, Just dance), zaś wkręty z życia nowobogackich Warszawiaków także mnie nie ruszają, a raczej irytują, zwłaszcza że produkuję ich się w tak dużych ilościach, że mamy olbrzymią szanse stać się nowym “Bollywood”(tam przynajmniej mają folklor, a u nas?).

      • szymalan 01:48 on 12 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Bzdura. Nigdy nie było tak , że w polskim kinie produkowało sie w jakimś okresie SAME szmiry. Zmieniało sie to kino i owszem, ale nie dam sobie wmówić, że podobno grafomanska Wojna polsko Ruska i Tatarak (nie widziałem obydwu, ale różne opinie sie słyszało i czytało) to początek dobrego kina w tym kraju i jak na razie jego szczytowe osiągnięcie.
        Złoty Okres tvnowskich rozrywek sie dopiero zaczął, bo TVN sam w sobie powoli staje sie coraz bardziej wielki i wpływowy. Wiec tego rodzaju produkcji musimy sie spodziewać. A wcale nie są to same szmiry (Vinci- nie moje kino, ale to chyba ITI zrobiło, podobnie Generał. Zamach na gibrtaltarze jest niezły z tego co Felis z GW pisze).

        Widzę, że dalej nie rozumiesz sensu tej dyskusji. Ty mnie najpierw atakujesz, ze oszalałem dając dwie gwiazdki, a ja Ci stopniowo staram się uświadomić jak, że widzę w filmie zalety, które nie pozwalają mi tak po prostu filmu ocenić na 1, do czego chyba mam skończone prawo jako autor recenzji i gospodarz bloga. Oczywiście, ze to nie zmienia faktu, ze dalej film uważam za tandetny i “słaby.
        Jeszcze co do Transformersów. Niby w czym ten film jest lepszy od Kochaj i Tancz? Jasne, w efektach specjalnych, ale w czymś jeszcze? Niczym, scenariusz właściwie dno, aktorsko słabo, a dowcipy żenujące. Cóz- a zatem jaki wniosek? Rozrywka na podobnym poziomie za stukrotnie mniejsze pieniądze. Ja jeszcze filmowi Baya dałem taryfe ulgową (3 na 6) ale przy trójce będę bezlitosny i pozbawiony sentymentów. Bronienie tego filmu przy jednoczesnym jechaniu na całego po polskim kinie rozrywkowym , wydaje mi się co najmniej niepoważne.

        No i finałowa sprawa. Ty chyba nie wiesz, ile rocznie sie filmów kręci w Bollywood. To ,co dociera do nas to jest jakiś mały ułamek. W Polsce powstaje rocznie cholernie mało filmów (wiadomo- mówię o mainstreamie), i przejrzyj sobie uważnie ile było ostatnio obrazów o oszklonej warszawce i nowobogackich. Niewiele na dobrą sprawę , bo całe szczęście, większość filmów to ciekawe produkcje idące go Gdyni, nawet znakomite sie trafiają, jak w stylu “Cztery noce z Anną”, albo po prostu interesujące jak „33 sceny z życia”, „Nieruchomy poruszyciel”.

        “Inną kwestią jest, że po prostu nie przepadam za tym nurtem(Step up, Just dance), zaś wkręty z życia nowobogackich Warszawiaków także mnie nie ruszają, a raczej irytują” To po co niby ten film obejrzałeś, skoro nie interesuje Cie w ogóle tematyka, obsada nie robi żadnego wrażenia, a nowobogaccy irytują? Ja nie ogladam filmów, które mnie w ogole nie interesują. A jeśli sie po prostu troszczysz o polskie kino, to moze jednak dostrzegaj w nim pewne jawne zalety, bo naprawde są o wiele gorsze filmy niz Kochaj i Tancz.

        A co do folkloru to i owszem mamy, a nawet bogatszy niz w Indiach, bo bliższy, swojski, regionalny. tylko trzeba podejść do niego z dystansem i odpowiednią inwencją, a można zrobić wielkie kino, co już w historii się udawało.

    • ly. 09:25 on 12 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      prawy sierpowy! xD

    • menetheris 10:37 on 12 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      To nie atak :P Wyluzuj, z tymi 2 gwiazdkami napisałem dla jaj..
      Film obejrzałem z czystej ciekawości, by utwierdzić się w przekonaniu, że albo faktycznie jest kiepski, albo nieco bardziej lepszy niż kiepski. Cudów nie potrzebuję.
      Co do “Wojny…” i “Tataraku”-proponuję obejrzeć, a nie tylko sugerować się cudzymi opiniami.
      Obrazy o których wspomniałeś to swoisty boom, i to właśnie o nich głównie mówię mając na myśli poprawę naszej kinematografii w ostatnim czasie.
      Bollywood było przenośnią. Rzecz jasna w Indiach produkuję się takich filmów dużo więcej, z czego wynika, że przeciętny mieszkaniec jest co najmniej raz w tygodniu w kinie.
      U nas był taki zalew, wszelkich “Dlaczego nie”, tak je nagłaśniano, że miałem wręcz od ruch wymiotny.
      Co do twojej oceny jeszcze raz: nie kwestionuje twojego prawa, widzisz w tym jakieś zalety? ok, ja tylko informuję o moich odczuciach.
      Kwestia “Transformerów”: bardzo miło się ogląda, tyle mam do powiedzenia. Mimo wątpliwej jakości żartów, i kulawego scenariusza, po wyjściu z sali mam dobry humor. O to mi chodzi.
      Na “Kochaj i tańcz” z trudem się patrzy, i nie czerpię z tego absolutnie żadnej przyjemności. W tym tkwi zasadnicza różnica.
      Pozdrawiam

    • szymalan 11:31 on 12 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ależ zobaczę oczywiscie “Tataraka” (ze wzgledu na duet Janda\Wajda) i Wojne Polsko Ruską (by miec własne zdanie). I nadal uważam , ze takie filmy przeważają w polskiej kinematografii od dłuższego czasu (inna sprawa, że niewiele ludzi je ogląda).
      “Film obejrzałem z czystej ciekawości, by utwierdzić się w przekonaniu, że albo faktycznie jest kiepski, albo nieco bardziej lepszy niż kiepski. Cudów nie potrzebuję.” no to w koncu Cie ciekawił , czy jednak “nie przepadasz za tym nurtem”? Bo jedno drugie wyklucza. Bo jeżeli spodziewałes sie wiecej niz to co tam jest zawarte, to pozdro :D
      “po wyjściu z sali mam dobry humor. O to mi chodzi.” no bo dokładniw o to w kinie generalnie chodzi, wiec git ^^

      również pozdrawiam i zaznaczam, że jestem wyluzowany :D, ale po prostu pisze w takim tonie, na jaki wg mnie zasługuje poważna, dorosła dyskusja. A i tak bardzo sie ciesze, ze wreszcie ktoś podjął polemikę na tym blogu (Ty tutaj i paru zainteresowanych pod reckę Requiem dla snu) :)

    • krecik 12:32 on 12 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      to może ja na temat filmu trochę….wypowiem się, kiedy go zobaczę…bo znając siebie zobacze ten polski kolejny filmik o typowym charakterze….Gdy zobacze to przybędę tu znów i podzielę się opinią

  • szymalan 19:57 on 3 August 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Hannah Montana. Film **

    Clipboard01

    Miley na co dzień jest zdolną uczennicą, ale w tajemnicy skrywa swoje drugie oblicze- Hannah Montanę (ona nie z tych Montanów od „Scarface’a”) , słynną nastoletnią gwiazdę muzyki pop. I właśnie w momencie kiedy kariera nastolatki sięgnęła gwiazd- jej ojciec zabiera ją na krótkie wakacje do rodzinnego miasteczka w Tennessee. Początkowo wieś zamieszkana przez prostych ludzi o przyziemnych problemach odrzuca bohaterkę- chce wrócić do Kalifornii. (Więcej…)

     
    • ktrya 15:04 on 4 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mnie nigdy nie ciągnęło to tego filmu, a jak widziałam u dziewczynek torebeczki i piłki hannah montana… to już wiedziałam, że to komercja.

    • pawcio 17:42 on 4 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A ja na to nawet do kina chciałem iść xD Przez moment. Ale stwierdziłem, że szkoda kasy. Chociaż i tak bym chętnie obejrzał. Zawsze coś ‘innego’.
      Pozdrawiam,
      pawcio

  • szymalan 14:39 on 14 February 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    High School Musical 2 **

    12253512

    Rozśpiewany i roztańczony telewizyjny przebój Disney Channel z 2007 roku “High School Musical” doczekał się swojej kontynuacji niespełna półtora roku później. I jest to dzieło sklerotyka dla sklerotyków.

    Troy (Zac Efron) i Gabriela są sobie razem szczęśliwi i właśnie kończy się drugi rok liceum. W czasie wakacji każdy nastolatek oczywiście myśli o podjęciu pracy. Grupka bohaterów pokazanej w pierwszej częsci szkoły zatrudnia się na terenie klubu golfowgo Evana- jako nosiciele kijów oraz kucharze. W związku z corocznym pokazem pracowników szykuje się ostra rywalizacja o wpływy, talenty, serca i przyszłość…

    Nie zabraknie tu wakacyjnych szaleństw, wspaniałego śpiewania i musicalowego podskakiwania w rytm muzyki, ale i odkrywczych życiowych mądrości (pamiętaj: przyjaciele ważniejsi od kariery!). Naprawde gdyby nie scenieria, to ciężko byłoby odróżnić oryginał od sequela- jest tutaj dokładnie ten sam schemat i identyczna kontrukcja narracyjna. Nawet w kwestii muzycznej nie poszło choć krok do przodu.

    Twórcy jednak wcale się kryją z faktem, do jakiej kategorii film jest kierowany, a już ukłon także za pomysł od razu wpuszczenia obrazu na szkalny ekran, nie kinowy. Jest oczywiście z nim związane pewne zjawisko bardziej socjologiczne niż filmowe. Skąd takie zamiłowanie do landrynkowego kiczu o licealistach?

    Inna sprawa: nie będę stawał w obronie tego filmu, bo sam go nie lubię, ale przyznam się szczerze, że trollów, wypisujących wyzwiska i przekleństwa na ten film i jego fanów na forach, sam bym obarczył karą oglądania tego filmu przez całą dobę bez przerwy.

    szymalan

     
    • ly. 15:01 on 14 luty 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jeśli kogoś taki poziom sztuki filmowej satysfakcjonuje to ok, ale myślę, że raczej średnia wieku widza, dla którego film został zrealizowany nie jest wysoka. No i też ok. Grunt, że komuś się podoba, bo w końcu o to chodzi.

    • Agniecha 15:35 on 16 luty 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      widziałam, nawet kilka razy. Spodobał mi się, bo zawsze to lepiej niż HSM3. dało się przeżyć, piosenki były chwytliwe, bardzo mi sie spodobały niektóre. Układy też nie najgorsze. Tylko lokalizacja trochę kiepska, bo nie wiem co to miało z ich szkołą wspólnego, ale nieważne.
      zapraszam na najnowszą kinową notkę- “Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”.
      pozdrawiam ;**
      {filmy-wedlug-agniechy}

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj