Posts Mentioning RSS Toggle Comment Threads | Klawiaturowe skróty

  • szymalan 22:41 on 16 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Miss marca *

    Clipboard01

    Dwóch dobrych znajomych Zach Cregger oraz Trevor Moore, zapatrzeni w serię amerykanskich komedii dla licealistów w rodzaju “American Pie” i “O dwóch takich co poszli w miasto”, postanowili stworzyć dzieło utrzymane w podobnym klimacie. Odróżnia ich głównie fakt, iż podeszli do projektu czysto autorsko- napisali scenariusz, zajęli się reżyserią i obsadzili się w głównych rolach. (Więcej…)

     
    • menetheris 00:27 on 17 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Boska recenzja, choć filmu nie widziałem( z przyczyn oczywistych gówien filmowych się nie tyka, chyba, że dla rozluźnienia), to jestem w stanie uwierzyć na słowo-to nie jest arcydzieło kinematografii :D

    • ktrya 16:38 on 17 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Po ulotce z tego filmu wiedziałam, że szkoda zawracać nim głowę.

    • pawcio 16:10 on 20 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Przeczytałem o czym jest ten film i padłem. Fascynujące, że ktoś daje na coś takiego pieniądze.
      Pozdrawiam,
      pawcio

    • Saranake 14:52 on 22 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O, podoba mi sie recenzja :D A film na pewno zobacze, bo fajnie prezentuje sie fabula. Coz, lubie glupie komedie. A Ty zjezdzasz wszystkie z gory na dol? :< Nub.

  • szymalan 03:10 on 30 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Wojna polsko – ruska *****

    Clipboard01

    Niebywały sukces- wpierw nastolatki, Doroty Masłowskiej, autorki “Wojny polsko ruskiej pod flagą biało- czerwoną”. Sukces komercyjny, nagroda Nike oraz wg niektórych też sukces artystyczny (inni zarzucali jej grafomanię, po częsci słusznie). Teraz powtórka tego sukcesu- juz nie wnikam czy komercyjny , czy nie. Czy dostał laury, czy nie. “Wojna…” jako ekranizacja sprawdza się niemal idealnie i jest jednym z największych obrazów polskich ostatnich lat- a już na pewno najlepszym polskim filmem roku. Póki co, oczywiście. (Więcej…)

     
    • ly. 11:12 on 30 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Rozpieprzony system, teatralny majstersztyk, ewolucja wściekłości i piękne polskie ‘kurwa’. Mocny film, dobry film, dziwny film. I dobrze.

    • milczacy_krytyk 12:01 on 30 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Od kilku lat ciągle nie mogę się zabrać za przeczytanie książki. Może teraz skoro powstał film wreszcie to zrobię. Recenzja bardzo zachęcająca do obejrzenia. ;)

    • Lola King 14:24 on 30 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Właśnie podczas czytania recenzji nasunął mi się film Trainspotting, o którym wspomniałeś na końcu. Jakoś przekonuje mnie twoja recenzja, aby film zobaczyć. Może w niedalekiej przyszłości. Pozdrawiam ;]

    • menetheris 14:41 on 30 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Byłem bardzo ciekaw twego zdania, ponieważ z tym filmem jest bardzo różnie, od totalnego zjechania po zachwyt.
      Żuławski postawił na dosłowność, ale wygrał, bo czuć w tym kopa i niesamowitą energię jaka przepływa przez ten obraz, którego jakkolwiek by nie krytykować pod względem treści nie nazwałbym bezsensownym.Pozdrawiam

    • pawcio 18:44 on 1 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Cały czas chciałem ten film obejrzeć. teraz trochę zwątpiłem, bo mam wrażenie, że bez książki wyda mi się bełkotliwy. Tak więc pytanie do Ciebie – czy najpierw czytać książkę?
      Swoją drogą tą recenzją mnie do tego zachęciłeś :P Bo film i tak obejrzę, a książki czytać nie planowałem.
      Pozdrawiam,
      pawcio

    • szymalan 19:33 on 1 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      @pawcio:
      Ksiażka jest trochę grafomańska i potrafi zmęczyć, nie mniej są w niej fragmenty iście kapitalnie, wiec myśle , że warto spróbować. Film później nie zrobi aż takiego szoku i będzie bardziej zrozumiały i strawny. Choć znam osoby, które i bez lektury bawiły się na nim znakomicie ;)
      pozdrawiam :)

    • marakeshpl 20:07 on 1 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Kolejny film który jest “Must”. Żałuję, bo miałem szansę zobaczyć ten film w takiej pipidówie jak Lądek-Zdrój.
      pozdrawiam

    • dude 22:00 on 7 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Książki nie czytałem, gdyż nie mam cierpliwości do słowa pisanego, a film zrobił na mnie gigantyczne wrażenie. Żuławski po raz pierwszy od czasów “Dnia świra” potrafił pogodzić masy z ambitną widownią. Świetnie było widać to podczas seansu: jedni co chwila parskali śmiechem na widok skarykaturalizowanych bohaterów i ich języka, drudzy z kolei dumali nad ich niesamowicie bolesną prawdziwością. Masłowska przekłada swoje cierpienia na papier, co jest dobitnym potwierdzeniem tezy, że nie ma utworu bez autora. Jej życie, obserwacje, uczucia przekładają się na karty powieści. Kapitalnie widać to w scenie, gdy Masłowska pisze egzamin maturalny(zapewne jest cholernie zdenerwowana), a w jej wyobraźni tworzą się kompletnie surrealistyczne obrazy: Silny rozpiernicza wszystko co staje mu na drodze. Pióro i wyobraźnia jako lek na wszelkie traumy? Szkoda, że takowego nie zażył Adaś Miauczyński, który podobnie jak Masłowska nie może zdzierżyć paranoi tego świata, ale o ile nieśmiała nastolatka potrafi to tłumić w sobie, to niespełniony inteligent na każdym kroku daje wyraz swojemu niezadowoleniu.

      Najlepszy film A.D. 2009!

    • Agniecha 13:28 on 9 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      nie widziałam i raczej nie zobaczę. Ten typ filmów jest zdecydowanie nie dla mnie. Mam nawet książkę na półce, którą przed wielu laty kupił mi wujek na gwiazdkę i do tej pory jej nie przeczytałam ;P

  • szymalan 17:43 on 22 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Pół żartem, pół serio ****

    Clipboard01

    Kolejna porcja klasyki filmowej. Najpierw obraz , który nazywany jest często “komedią wszechczasów”. No, kaman- czy to na pewno jest najlepsza komedia, jaka powstała? yyy (Więcej…)

     
    • marakeshpl 21:23 on 22 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Pierwsze widziałem daaawno temu. Choć miło wspominam. Natomiast Ben Hur to pozycja obowiązkowa. Nie widziałem, ale może wkrótce kto wie? Stare dobre kino. BTW: Brakuje mi dwójkowego “W starym kinie” z charakterystyczną czołówką i muzyczką xD A dzisiaj co? Komerchy a’la Szklana Pułapka lub Rambo XIIIC. A jak już, to klasyka leci w godzinach dla nocnych Marków. Masakra!
      Pozdrawiam

    • Lola King 06:56 on 23 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Pół żartem pół serio, dla mnie, jest to rzeczywiście jedna z najlepszych komedii jaka powstała. Widziałam ten film kilka razy i zawsze śmiałam się do rozpuku. Może dlatego, że mam starą duszę, takie filmy mnie pociągają. A w porównaniu do dzisiejszych komedii, to ta jest mistrzowska. Ben Hur natomiast nie widziałam. Pozdrawiam:]

    • ly. 10:56 on 23 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Co do pierwszego filmu, to pewnie warto zobaczyć, jak sam napisałeś, dla wspaniałej Marylin Monroe :) Ben Hur.. pewnie nie wytrzymałabym tyle czasu, oglądając facetów w kieckach popierdalających na wozach konnych :F

    • zoja87 15:35 on 3 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Z komedii nakręconych przez Wildera “Pół żartem, pół serio” jest chyba najlepszą, osobiście wolę jego “poważniejsze” filmy – wspomniany przez Ciebie “Bulwar …” czy “Podwójne ubezpieczenie”.

  • szymalan 17:31 on 11 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Czarny Orfeusz ****

    Clipboard01

    I znów straszę Was na tym blogu starymi filmami. Na szczęście jak ktoś się zorientował ,to wie, że data produkcji owych “staroci” rośnie, więc wkrótce przejdziemy do tego co nowe, modne i lubiane. Póki co mam dla Was film “Czarny orfeusz” – kooprodukcję francusko (film jest “mówiony” w języku żabojadów)- brzylijsko-włoską z końca lat 50. Produkcja, której tytuł warto zapamiętać. Nie łatwo jest do niej dotrzeć, za to , jak to mówią w reklamach: “satysfakcja gwarantowana”. (Więcej…)

     
    • menetheris 22:43 on 11 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Średnio do mnie owy film przemawia, a tym bardziej Złota palma była tu kompletnym przegięciem.
      Niby ładne, niby sympatyczne i pełne dobrej muzyki, a jednak.

    • ly. 23:31 on 11 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      więc ja chcę go zobaczyć i chcę chcieć

  • szymalan 11:23 on 2 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Bruno ***

    Clipboard01

    Sacha Baron Cohen, niepoprawne rozbestwione dziecko kultury popularnej, powraca na ekrany, w nowym filmie Larry’ego Charlesa po “Boracie: blalablatytułzadługi”. Tym razem wciela się w Bruna- austriackiego showmana, który jest homoseksualistą, znawcą mody i pragnie światowej sławy. Wszystko w tej samej, udającej prawdę, konwencji. (Więcej…)

     
    • Lola King 13:55 on 2 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja jeszcze filmu nie widziałam, ale też nie spodziewam się czegoś wielkiego. Borat mnie prawie w ogóle nie śmieszył, więc za pewne tak samo będzie z Brunem. Pozdrawiam serdecznie ;]

    • menetheris 15:10 on 2 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wydaję mi się, że “Bruno” celowo powiela pewne schematy na temat homoseksualizmu, podobnie przecież było z zacofanym Boratem, który przybył z ubogiego wschodu by zachwycić się amerykańską kulturą a za żonę wziąć Pamelę Anderson.
      Humor rzeczywiście nie jest tu wysublimowany, jednak film jako tako przypadł mi do gustu. Jest po prostu dobrze zrobiony. Pozdrawiam

    • ktrya 19:12 on 2 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      i tak nie chciałam obejrzeć, ba nawet wygrać na filmwebie żółtych portek też nie chciałam.

    • ly. 20:40 on 2 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      cóż.. ja jak zwykle nie potrafię zawrzeć swojego zdania w słowach pisanych, ani mówionych. trochę się pośmiałam, trochę zawstydziłam, lekko zezłościłam, a z kina wyszłam z wymalowanym ‘wtf?’ na twarzy. tak czy siak, niewątpliwie polubiłam pana Sache, szczególnie za Borata ;]

    • MAXcine 22:28 on 2 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      WTF też miałem, ale po Boracie, który nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Żenujący i ciężki humor wrył mi w pamięć na tyle solidnie, że na Bruno nie chce w ogóle patrzeć. Obejrzałem tylko zwiastun i to mi w zupełności wystarczy.

    • ly. 12:03 on 3 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      czyli Sacha poniekąd osiągnął swój cel, nawet jeśli grono osób nie ma ochoty oglądać kolejnych jego filmów :]

    • pawcio 17:37 on 3 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie widziałem ani tego, ani Borata. Ale nie dlatego, że chcę być jakiś alternatywny. Po prostu nie miałem okazji.
      Jedna rzecz mi się tylko przy okazji tych filmów nasuwa – wszystko zależy od punktu widzenia. Piszesz, że powiela wszystkie stereotypy n.t. homoseksualizmu, ale wydaje mi się, że z założenia przez to powielenie miały być one wyśmiane. Zależy teraz jak na to spojrzysz. Chociaż w sumie nie mam co gdybać, skoro filmu nie widziałem ;)
      Pozdrawiam,
      pawcio

    • Agniecha 09:39 on 5 wrzesień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      osobiście nie przepadam za kreacjami Cohena. Nie przekonują mnie. Nie widziałam Borata, a tego to chyba też nie obejrzę. Nie dlatego, że mam jakieś uprzedzenia, po prostu nie lubię gościa.
      pozdrawiam ;**

  • szymalan 12:54 on 30 August 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Kac Vegas ****

    Clipboard01

    Szokująca jest dla mnie popularność tego filmu w Polsce. “Kac Vegas” obecnie jest na 4 miejscu najczęściej ocenianych obrazów tego roku na filmwebie. Wow. No to więc i ja zrobiłem wyjątek, i wybrałem się do kina na tę komedię (nie zdarza mi sie często bywac na filmach tego gatunku w kinie). Jest ok, ale skąd ten szał? (Więcej…)

     
    • menetheris 13:11 on 30 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Dla mnie film przeciętny, co nie znaczy, że pozbawiony pewnego miłego luzu dostarczającego przyjemności z oglądania. Ostatecznie jednak, biorąc pod uwagę nawet zacną pozycję “Hangover” w rankingu 250 IMDB widziałem o wiele, wiele, wiele lepsze komedie( tu przykład z nieco innej beczki “Autostopem przez galaktykę” bądź “Hot Fuzz”)

    • Saranake 13:28 on 30 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      ‘Autostopem przez galaktyke’ to bez watpienia lepsze kino od ‘Kac Vegas’, jednak ja usmialem sie podobnie na obu tych filmach. Co do samego ‘Kac Vegas’, to film umie czlowieka rozbroic, czasami nawet bardzo. To jeden z tych obrazow, do ktorych bede wracal przy kazdej nadarzajacej sie okazji.

    • Lola King 07:13 on 31 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie dajmy się ponieść tej fali uwielbienia ;] A tak na poważnie, to film jest dobrze skrojoną, porządną komedią, idealną na sezon ogórkowy, dlatego chyba cieszy się taką popularnością. No i miał świetną reklamę, co przyciągnęło niezdecydowanych. Pozdrawiam ;]

    • Saranake 10:15 on 31 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Reklamy nie widzialem. Do kina poszedlem przez zupelny przypadek [bylem w Gdyni, czekalem na pociag i nie mialem co robic, zobaczylem, ze akurat leci, to poszedlem]. Nastawialem sie na cos w stylu ‘American Pie’, ale sie zdziwilem i to bardzo milo. Nie wydaje mi sie, zebym dal sie poniesc jakies fali uwielbienia, Szymalan tez tego zapewne nie zrobil. Nie wydaje mi sie rowniez, zeby cale to dzielo bylo jakos specjalnie uwielbiane. Za takie uwielbiane dzielo, ktore jest tego niewarte, uwazam ‘Slumdoga’. ‘Kac Vegas’ jest komedia. Ma za zadanie rozsmieszyc i swoje zadanie spelnia w 100%. Nie ma szalu, nie ma arcydziela, jest swietna zabawa podczas ogladania.

    • pawcio 11:35 on 31 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Też mnie zastanawia ta fala popularności, ale… ja się powoli daję jej ponieść xD Wuchta ludzi wypowiada się o nim pozytywnie, w tym Ty i Lola, a zwiastun zdecydowanie zachęca. Obejrzę, ale nie wiem czy zdążę w kinie.
      Pozdrawiam,
      pawcio

    • MAXcine 12:28 on 31 sierpień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mi się podobał – może nie pokładałem się ze smiechu, łzy z oczu nie poleciały ale z kina wyszedłem w bardzo dobrym nastroju, gotowy na jakąś dobrą imprezę :) Ostatnio takich filmow nie ma prawie w ogóle więc tym bardziej warto go zobaczyć. Zresztą też ten film dopiero co opisałem :)

  • szymalan 16:30 on 11 August 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Włatcy Móch: Ćmoki, czopki i mondzioły ****

    Clipboard01

    „Włatcy Móch” Bartosza Kędzierskiego to popularna od ponad 3 lat kreskówka, przez pewien czas regularnie wyświetlana w telewizji TV4 (napiszcie czy wciąż, bo nie orientuję się), nazywana często polskim „South Parkiem”. Tak samo bohaterami jest czwórka młodych chłopców, tak samo kreska, jaką rysowany jest świat jest bardzo gruba i wyraźnie wskazująca na satyryczny wydźwięk, tak samo nie to nic wspólnego z bajeczką dla dzieci- mimo, że jej bohaterami właśnie są młodzi, niedojrzali ludzie, którym marzy się przejęcie władzy nad światem, kiedy już dorosną. (Więcej…)

     
c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj