Mechaniczna pomarańcza *****

Kolejny znakomity, perfekcyjny, niezapomniany film Stanleya Kubricka. Patrząc na jego filmy, wiedząc jak potrafił wyprzedzić i ideologicznie, i wizualnie swoimi filmami epoki, aż strach pomyśleć co nakręciłby, jak wykorzystałby możliwości kina dzisiejszego, gdyby nadal żył. Kubrick to jeden z nielicznych reżyserów w historii, których obdarzyłbym epitetem “wizjoner”. Nie skupiał się na jednym gatunku, w jego filmach grywali różni aktorzy, jego samego zresztą nie da się zaszufladkować do niczego, chyba poza szuflada z napisem”mistrz”.
“Mechaniczna pomarańcza” to futurystyczny obraz, oparty na skandalizującej powieści Anthony’ego Burgessa, opisujący losy świata bez zasad, cynicznego. pełnego bezkarnej przemocy i dewiacji na każdym kroku. Bohaterem tej historii jest Alex- na co dzień przykładny nastolatek, który jest dobry dla rodziców, słucha muzyki poważnej (szczególnie ukochanego Ludwiga Van Beethovena), nocą jednak pokazuje swoje drugie oblicze. Przewodzi grupce młodych mężczyzn, którzy wkradają się nocami do domów, spędzają godziny w miejscowym barze, nic dla nich prawo i moralność.
Kiedy więc zostaje pewnego wieczora zdradzony przez członków swojej bandy (wobec których był władczy i arogancki) , akurat przez zupełny przypadek zabija kobietę, do której domu się włamał. Przyłapany, trafia wkrótce do surowego więzienia, pełnego zboczeńców i psychopatów. Bliskie układy z kapelanem więźniów, otworzą przed skazanym na 14 lat Alexem, nową możliwość. Albo spędzi cały wyrok w pierdlu- albo podda się eksperymentowi, który ma go w 2 tygodnie na zawsze wyleczyć z przemocy wobec innych…
Mistrz radzi sobie z tak trudnym tematem znakomicie. To hipnotyzuje nas niesamowitą scenografią, kreacją bohaterów, to wstawi fragment znanego utworu muzyki poważnej abyśmy rozkoszowali się tym , co leci w głośników. Kubrick z “mechanicznej pomarańczy” zrobił 3 częściowy spektakl filmowy. W pierwszej części główny bohater wraz z swoimi kumplami pokazują, że nie ma żadnych zasad i nie ma żadnych ograniczneń dla młodego człowieka. W drugiej Alex przebywa w więzieniu- tam nie wiadomo do końca, czy faktycznie chce być dobry, czy tylko zależy mu na szybkiej wolności (chyba raczej to drugie)-ale poddaje się eksperymentalnemu leczeniu. Ostatnia faza filmu, moim zdaniem najciekawsza, najlepsza i najważniejsza-pokazuje reakcję społeczeństwa na powrót już wyleczonego chłopaka. Kubrick stawia pytanie o możliwość całkowitej resocjalizacji w świecie pełnym pokus, pełnym złych typów czających się za każdym rogiem. Czy społeczeństwo może wybaczyć bohaterowi to co kiedyś zrobił? Czy resocjalizacja lub tego rodzaju leczenie może usprawiedliwić czyny z przeszłości?
W pewnym sensie jest to przede wszystkim film o tym, jak społeczeństwo traci kontrolę nad ludźmi-nie ma litości, miłości i dobroci. Te dwie ostatnie symbolizują ową pomarańczę. Mechaniczna dobroć\miłość. Bo lepiej wpajać coś łopatą do głowy, pokazywać przeraźliwie okrutne obrazy filmowe, aby zmienić człowieka. Wpoić mu do głowy miłość do drugiego człowieka. Miast wysiłku fizycznego, dokonac trochę wysiłku emocjonalnego. Tak więc jest to film bardzo ogólny, uniwersalny, a wręcz wydaje się bardzo współcześnie dopasowany.
szymalan





