The Cabin in the Woods (2012, Drew Goddard)
Dom w głębi lasu ***½

“Krzyk”, “Zombieland”, “Grindhouse”, “Straszny film”, czy niedawno recenzowana na tym blogu “Opona” – gatunek horroru musiał najwyraźniej dotrzeć do ściany, skoro szukanie pełnoprawnych jego przedstawicieli we współczesnym kinie przypomina pracę mitycznego Syzyfa, za to coraz częściej dostajemy bardziej lub mniej błyskotliwe metahorrory, które charakteryzuje potężna doza samoświadomości własnej konwencji. W podobnym postmodernistycznym duchu utkany jest “Dom w głębi lasu” (debiutancka reżyseria Drew Goddarda przy szeroko zakrojonej współpracy twórcy wchodzących za niedługo “Avegnersów”, Jossa Whedona). Horror którego fabularne podłoże jest aż za dobrze znane z miliona podobnych slasherów. Piątka dobrych znajomych wybiera się do lasu odwiedzić mały, opuszczony domek, który należy do kuzyna jednego z nich. Po drodze dalszy kierunek wskazuje im właściciel stacji benzynowej z dziobatą twarzą złoczyńcy (a jakże by inaczej), a kiedy w końcu dotrą na miejsce…szybko zaczynają się dziać Dziwne i Niepokojące Rzeczy.
Może po kolei: “Dom w głębi lasu” spotkał się z wyśmienitym przyjęciem w Stanach i na świecie. 8,0/10 średnia głosów na portalu imdb, ponad 90% pozytywnych recenzji na ZgniłychPomidorach, a u nas sporo pozytywnych opinii i (dla jednych bardziej, dla drugich mniej prestiżowy) znaczek jakości od redakcji filmweb.pl. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z aż takim wydarzeniem w historii kina grozy? (Więcej…)







milczacy_krytyk 20:23 on 28 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik |
A ja, jak to ja, w przypadku takich filmów, oczywiście się nie zgadzam!
Oj nie zgadzam i to bardzo… z hiper optymistycznymi opiniami, jakie napływają zza granicy. ;) Bo co do Twojej opinii, to podpisałbym się pod każdym jej słowem. Zawieść się co prawda nie zawiodłem, ale również niczym specjalnym ten film mnie niestety nie zachwycił. Ciekawe, pomysłowe toto, ale bez przesady z tym mówieniem o dekonstrukcji gatunku i byciu najlepszym horrorem ostatnich lat. Tak jak piszesz, to film, który chciałby być czymś wielkim i myśli, że tym właśnie jest, ale niestety trudno się z tym samozadowoleniem zgodzić.
Pozdrawiam!
szymalan 09:35 on 29 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik |
Och, jak mnie cieszy, że jest ktos kto podziela moje odczucia i też nie uważa tego filmu za objawienie :) I ne spodziewałem się, że to będziesz Ty hehe :) pozdrawiam!
milczacy_krytyk 10:57 on 29 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik |
Ja również się nie spodziewałem, że to będę ja :D A tu taki psikus ;)
tercc 21:11 on 28 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik |
Kurcze, nigdy bym się nie spodziewała takiego przyjęcia podobnego filmu. Naprawdę, nigdy. Czytając podobne historie mam po prostu wrażenie, że pokazane mi będzie coś, z czym już się kiedyś spotkałam (zresztą, choćby samo Twoje wyliczenie filmów na początku recenzji, choć dorzuciłabym jeszcze np. Piątek 13-go). Tymczasem zarówno Ty jak i milczacy film oceniacie nie najgorzej. Wiec pewnie zaczekam na wydanie DVD i obejrzę. Poza tym fajna piosenka na końcu:)
Pozdrawiam,
tercc
szymalan 09:37 on 29 Kwiecień 2012 Bezpośredni odnośnik |
Wiesz, od biedy z nudów nawet warto zajrzeć na ten film do kina. Jest tam trochę porządnego widowiska zwłaszcza pod koniec, a to zawsze będzie lepiej się prezentowało na dużym ekranie. Ale szczególnie też nie namawiam, bo film faktycznie mnie nie urzekł :) pozdrawiam:)
Tom Braider 18:40 on 1 Maj 2012 Bezpośredni odnośnik |
Chciałem obejrzeć, ale jakoś się nie wybrałem, a teraz się nie składa. Z kilku źródeł słyszałem o dobrych dialogach i to mnie zainteresowało najbardziej (dialogi w horrorze?). Cóż chyba kino już sobie odpuszczę, ale myślę, że do “Domu…” prędzej czy później zawitam. A poza tym tak jak mówisz – ostatnio straszna posucha w tym gatunku.
szymalan 09:04 on 2 Maj 2012 Bezpośredni odnośnik |
Wiesz, dialogi nie są złe, są na pewno o wiele lepiej napisane niż w przeciętnym slasherze. Zresztą warsztatowo się nie da tu właściwie do żadnego elementu przyczepić – problemem jest to, że twórców przerosły własne ambicje.
Kyś 20:44 on 2 Maj 2012 Bezpośredni odnośnik |
Dla mnie to żadne objawienie, żaden film który odświeża gatunek, dla mnie to jest świetne podsumowanie gatunku horroru. A ostatnie 15-20 minut – no jak dla mnie to można by zrobić z tego serial :D Mam nadzieję że nikt nie wpadnie na jakieś sequele czy prequele tej produkcji, spin off (chociaż nie wiem czy ta nazwa w tym wypadku pasuje) w postaci serialu – no jak najbardziej.