Updates from Grudzień, 2009 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • szymalan 23:43 on 27 December 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Avatar *****


    James Cameron to jedno z tych dorosłych dzieci, które wiecznie fantazjują i mają ciągotki wyraźne skierowane w stronę technologicznych nowinek. Cameron nie należy do tych reżyserów, którzy trzaskają produkcyjniaki dwa razy do roku, aby liczyć na łaskawość Akademii Filmowej, aby ta przyznała choć jedną nominację oraz na publicznośc, która bez względu na efekt, pójdzie do kina i zwróci kase za budżet. O , nie. On idzie na całość. Na nowy film kinowy sławetnego twórcy “Terminatorów”  i drugiego “Obcego” czekaliśmy wszyscy 12 lat. Bo tyle czasu potrzebowała technologia aby dojrzeć do realizacji kolejnej wizji Jamesa. Koniec pogłosek, zwiastunów, tuzinów klipów, doniesień i plotek. “Avatar” u nas już w kinach. Oto moja relacja na gorąco z pokazu w katowickim IMAXIE. Zapraszam. (Więcej…)

     
    • milczacy_krytyk 00:13 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Mam podobne odczucia. Efekty zjawiskowe i prawdziwie rewolucyjne, ale reszta niestety przeciętna. Co jednak (i to bardzo ciekawe) nie oznacza, że “Avatara” źle się ogląda.

      Pozdrawiam

    • dziurawe ly. 00:14 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      to jest film robione stricte pod 3d?
      chętnie poszłabym zobaczyć, swego czasu bardzo lubiałam pocahontas

    • dziurawe ly. 00:22 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      ale puszczany w normalnym kinie? bo wg Twojej recki to w sumie bez sensu..

      • szymalan 00:29 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Tak. Można zobaczyć go w wersji 2d, 3d digital (jak Odlot, czy Krwawe Walentynki), ale i 3d IMAX. Każda następna opcja jest o wiele lepsza od poprzedniej, acz oglądania tego w 2d sobie nie wyobrażam. To faktycznie bez sensu.

    • maxcine 04:22 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wiedziałem, że w Twojej recenzji pojawią się smurfy i Pocahontas.
      Dzisiaj byłem po raz drugi, tym razem z rodzinką, i wszystkich konkretnie wgniotło w fotel. Nie spodziewałem się, że wyjdą tak przejęci i na ten temat rozgadani (zwłaszcza Ci starszym wiekiem). Nikt nie uskarżał się na banalny scenariusz, wszyscy byli zachwyceni tym “jak ten film się ogląda!”. Ja mam podobne odczucia. I chociaż zdaje sobie sprawę, że fabularnie jest to kumulacja wszystkich schematów ostatnich lat i można ten film punktować na wiele wymyślnych drwiąco-irytyjących sposobów, to ja nie widzę w tym większego sensu. Mi ta banalność nie przeszkadzała, bawiłem się znakomicie i szczerze film polecam. Doskonała rozrywka, 9/10

      pozdrawiam

      • szymalan 11:02 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        “można ten film punktować na wiele wymyślnych drwiąco-irytyjących sposobów” Ale to chyba akurat nie do mnie uwaga, tak?

        • maxcine 12:35 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Ogólnie w odniesieniu do wszystkich opinii/recenzji, więc siłą rzeczy także i Twojej :)
          Z tą postawą o której wspomniałem u siebie na blogu odpiszę Ci tutaj, bo jestem w pracy i dodawanie komentarzy na bloggerze mam zablokowane :) Chodziło mi o Twoją reakcję na ten film, spodziewałem się tego, że podejdziesz do filmu bardziej krytycznie niż ja.

          • szymalan 15:39 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

            Ale ja wcale nie miałem zamiaru drwić z tego filmu. Po co miałbym drwić z filmu., który mi sie przecież podobał? Nie padnąłem na kolana jak grupka fanboyów z filmwebu uważających film za arcydzieło, zachowałem do niego pewien (zdaje sobie sobie sprawę, że sprawiający wrażenie frywolnego) dystans i wymieniłem powyżej co mi w tym obrazie nie pasowało lub zabrakło. Ale jak dałem do zrozumienia w ostatnim akapicie- te wady mi Avatara jako widowiska nie przekreślają.
            I wcale nie miałem zamiaru podejśc bardziej/mniej krytycznie do Avatara niż Ty. Bardzo lubię Camerona i jego perfekcjonizm rzemiosła i wchodziłem do kina z lekkimi obawami. Wyszedłem usatysfakcjonowany. Choć nieukrywam, że pewien posmak, że “mogło być lepiej” pozostaje. Stad 4*, a nie więcej ;)

            • maxcine 16:21 on 29 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

              Luuuuzik :) Co prawda, czytając Twoją recenzje odniosłem małe wrażenie… hmm… takiego naśmiewania się, ale to tylko moje, subiektywne (może naciągane, i czepialskie) wrażenie nie podważającego tego, że masz racje w swoich spostrzeżeniach. Mi te mankamanty w ogóle nie przeszkadzały w oglądaniu filmu, dlatego nie są dla mnie istotne (chociaż skłoniłeś mnie do ponownego obejrzenia Apocalyto – poza statkiem na końcu filmu nic z niego nie pamiętam). Tak więc luzik :) Swoją drogą, obecną wersje recenzji czyta mi się znacznie lepiej (a przeca merytorycznie, poza wyższą oceną, nic się nie zmieniło :) co też nie zmienia faktu, że poprzdnia wersja była dla mnie równie bardzo dobra.
              Ja, podobnie jak człowiek poniżej, uważam Avatara za doskonałą rozrywkę i przygodę. Po filmie miałem trochę inne wrażenie niż Ty, tzn. nie “mogło być lepiej” (chociaż nie ma się co oszukiwać, mogło byc lepiej), a “mogło być więcej” :). Oby wkrótce pojawiła się wersja reżyserska, najlepiej w kinach (co mi po dvd czy blu-ray). Pandora jeszcze “we mnie siedzi” i mam szczerą ochotę wybrać się do kina 3 raz. Do tej pory tylko na Władku byłem w kinie 3-krotnie (pierwsza część).
              pozdrawiam :)

              • szymalan 23:13 on 29 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik

                Właściwie większośc z tego, co napisałeś powyżej to juz nieaktualne. We mnie Pandora nie, że “wciąż siedzi”. Ona powraca jak bumerang ze zdwojoną siłą niemal z dnia na dzień. Owszem moje początkowe argumenty mogły byc odebrane jako nazbyt prześmiewcze , czy czepialskie ale zaraz..to samo mógłbym napisać o Twoich w stosunku do Star Treka :D Więc zostawmy to dla świętego spokoju . :D
                Recenzje porządnie przeredagowałem (i zmieniłem ocenę) bo uznałem, że nie ma dlatego filmu właściwie skali. Nie można go mierzyć ani skalą arcydzieł s.f. , ani skalą dorobku samego Camerona, ani jakąkolwiek inną, oprócz skali po prostu wrażeń z samego seansu. A te, ze względu na pionierskość technologii, były unikatowe. Stad ocena wyższa i zmiana tekstu, aby już nie “brzmiał” tak stanowczo. Uznałem, że nie ma co walczyć z kinem familijnym, które od lat przecież korzystało z archetypów kulturowych i schematów. Wiec czemu nie tu. Po prostu zbyt poważnie potraktowanego filmu się chyba początkowo spodziewałem. Dostałem rodzinną bajkę.
                I sam mam wielką ochotę na ripley Avatara. Ale to moze jak sie fala ludu w IMAXIE uspokoi już.
                pozdrawiam ;)

    • lola king 11:22 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O, najlepsza recenzja, jaką do tej pory przeczytałam o “Avatarze”. Myślałam już, że wszyscy powariowali, i nie potrafią obiektywnie spojrzeć na ten film. A tu proszę, nie dość, że do rzeczy, to jeszcze z uwzględnieniem wszystkich błędów i niedoskonałości. Gratuluje tego obiektywizmu, też czasami by mi się przydał. Ja się trochę obawiam tych 160 minut w 3D, oczy mi chyba wyskoczą na wierzch, znając ich uwielbienie do tego rodzaju technologii. A co do Sigourney Weaver to też ją uwielbiam, ta babka to dopiero ma jaja! Pozdrawiam ;]

      • szymalan 15:43 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        o, Dziękuje :)
        Jeszcze co do seansu w 3D- miałem te same obawy, czy wzrok wytrzyma 160 minut. O dziwo w IMAXIE, a wytrzymał i to bez żadnych problemów po drodze :) Polecam sie wybrać, koniecznie 3D! .
        a co do Weaver: od początku była dla mnie najjaśniejszym punktem tej produkcji. Ma Cameron gest, że królową s.f. zaprosił do milowego dzieła gatunku, czyż nie? :)

        • lola king 17:32 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Ja na pewno film zobaczę w 3D, ale nie w Imaxie, niestety!
          Zatrudnienie Sigourney to takiego filmu to oczywistość! Ktoś musi w końcu trzymać poziom, Cameron to doskonale wie! Chociaż słyszałam, że młodsi aktorzy też wypadają nieźle. Jednak to nie to samo, Weaver, to tak jak sam powiedziałeś – królowa s.f.!

    • Łukasz 18:55 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Witaj szymalan! Chyba lepszej recenzji przeczytać nie mogłem! Serio, gdybym pokusił sie o recenzję “Avatara”, którego miałem przyjemność obejrzeć w dniu premiery, również w “Imaxie”, brzmiałaby ona niemal identycznie! (no, może poza tak ciekawym doborem słów- gratulacje za elokwentność). Słowem- warto było obejrzeć obraz w “IMAXie”, też zastanowiłem sie nad drugim razem, jednak nie uznaję filmu za arcydzieło rodzaju “Terminator 2″, “Braveheart”, “Dystrykt 9″ czy dla mnie “Matrixa”. Zabrakło przede wszystkim… muzyki. Bylejakość pod tym względem (choć z początku nadzieję niosły te plemienne nuty, to jednak z rozrzewnieniem wspominam “Misję”- z pewnością kojarzysz ten wspaniały soundtrack:) Aha! Pisałeś o “Władcy Pierścieni”, że nawiązania. Owszem, miałem dokładnie te same skojarzenia. I “Apocalypto”. “To jest odpowiedź Camerona na Petera Jacksona- pomyślałem w trakcie seansu (żeby nie napisać “zerżnięcie”). Ale mi szybko skojarzyły sie jeszcze dwa filmy: “Matrix Rewolucje” (maszyny ) i “Dystrykt 9″ (bad people i te niespotykane dotąd zoomy podczas scen akcji. To tyle, dziękuje za rewelacyjną recenzję i pozdrawiam. matreeves (moviepilot).

      • szymalan 21:26 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Dzięki wielkie :) W sumie wciąż wprowadzam pewne kosmetyczne lub większe zmiany do tej recenzji, co wynika z tego, iż co raz lepiej go oceniam w miarę upływu czasu od ukończenia seansu (nie chcę brzmieć tak surowo i stanowczo)
        pozdrawiam serdczenie :)

    • marakeshpl 19:23 on 28 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No cóż, dla mnie tego typu filmy powinny spełniać podstawową rolę: “ROZRYWKA”. Ja tak się rozerwałem, że prawie musiałem szukać moje członki po całej sali IMAXU. Banalność, owszem, ale bez przesady. Film cudnie bajeczny i ogląda się go z zapierającym tchem w piersiach. Po więcej zapraszam na mojego bloga, tam również recka :).

    • milczacy_krytyk 00:25 on 29 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Czy mi się tylko wydaje, że przy ocenie pojawiła się jeszcze jedna gwiazdka, czy dobrze pamiętam, że na początku były “tylko” cztery?

    • marakeshpl 01:53 on 29 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Aż się boję, że jutro zobaczę tu: ****** :D

    • Elenoir 19:23 on 1 Styczeń 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja poszłam do kina tylko na efekty specjalne i 3D, więc byłam zachwycona. Fabuła była kiepska, ale i tak lepsza, niż się spodziewałam. Teraz się zastanawiam, czy by tego nie obejrzeć jeszcze raz:)

    • pafffcio 14:29 on 3 Styczeń 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Zaskoczony jestem, że mimo tylu spostrzeżeń tak wysoko Avatara oceniłeś. Chociaż może nie jesteś tak uprzedzony do Apocalypto jak ja ;) Bo jeśli faktycznie mi się nasuną takie skojarzenia podczas seansu, to będzie gruba krecha. Fabułę w stylu Pocachontas przeżyję, ale w stylu Apocalypto już nie.
      Pozdrawiam,
      Pawcio

    • swider8814 12:19 on 5 Styczeń 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Dla mnie film się bardzo podobał. Może nie ma tak jak pisaliście jakiejś super fabuły ale i tak mimo to cały film ogląda się z zapartym tchem. Efekty 3D pierwsza klasa i co ważne nie męczą się przy tym oczy mimo tak długiego filmu.
      Teraz planuję ponownie się wybrać do kina, ale tym razem do IMAXu.

      Co do porównywania Avatara do Pocachontas to tutaj fajny obrazek ;)
      http://9gag.com/photo/16103_full.jpg

    • ata 13:03 on 17 Styczeń 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      może i ja się wypowiem na temat tego filmu.
      Mnie się on bardzo podobał, była akcja i reakcja ,coś się działo, było radośnie i smutno, miłość i namiętność mieszały się z rozpaczą i poczuciem zdrady. Czy widziałam efekt 3D ? Chyba nie, z racji astygmatyzmu chyba nie byłam w stanie dostrzec trójwymiaru. Ale to nieważne . Film oceniam bardzo wysoko.

    • RouletteFB 00:03 on 13 Czerwiec 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Great idea, thanks for this post!

  • szymalan 18:27 on 17 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Space Station *** 

    Stacja kosmiczna (IMAX 3D) ***

    Clipboard01

    Dzisiejszego dnia po raz drugi znalazłem się w pobliskim kinie IMAX. Znów grzecznie , jak wszyscy inni widzowie na sali, założyłem po wejściu na salę specjalne okulary i wtedy na ekranie rozmazane ujęcia złożyły się w jedną całość, a mój mózg odebrał to jako trójwymiarowy obraz, który dosłownie wyskakuje z ogromnego ekranu. Poprzednim razem był ocean i były rybki- dziś znalazłem się w otchłani przestrzeni kosmicznej, aby móc podpatrywać pracę astronautów. (Więcej…)

     
  • szymalan 13:39 on 21 April 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Under the sea 3D ** 

    Pod taflą oceanu 3D **

    clipboard012

    Mój pierwszy film w 3D. Trochę wstyd się przyznać, że dopiero teraz taki filmo-maniak zasmakował tej technologii, ale lepiej późno niż później, jak to mówią. “to jest film o rybkach, przepływających przez ekran”- tak to streścił mój kinowy towarzysz. (Więcej…)

     
    • unnami 19:04 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Trzeba było iść na Koralinę w 3D. Nie dość, że film fenomenalny to i efekty też niczego sobie. Polecam Koralinę, polecam ;p

    • marakeshpl 20:13 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Gdyby jeszcze bilety były tańsze… Niestety, dokumenty takie są w IMAXie, płacimy za efekt, nie za film jako “film” ;) Nie zmieni się to dopóki technologia ta masowo nie wejdzie na nasz rynek. Na razie w Polsce jest chyba z 5 IMAX-ów. A Hollywood jakoś nie pali się do tworzenia efektywnych i spójnych produkcji 3D. Wszystko jest jeszcze w fazie eksperymentalnej. Jakoś nie wyobrażam sobie zrezygnowania z tradycyjnej kinematografii i przejścia wyłącznie w tryb 3D. Za wcześnie, za nudno, za drogo. Bęc

    • szymalan 20:57 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Imax odejdzie w cień na rzecz Digital 3-d, bo ta druga opcja jest możliwa do zrealizowania niemal w każdym współczesnym multipleksie. Choć, oczywiście, wrażenie głębi, jakie jest w IMAXIE, już nie jest aż tak mocne.
      unnami:
      Koraliny nie ma w repertuarze naszego IMAXU (nawet chyba nie ma w żadnym pobliskim kinie tego filmu już, z tego co pamiętam).
      Repertuar faktycznie jest strasznie nudny: dwa filmy o morzach i oceanach plus “Dinozaury” :D
      Na razie, nie ma co liczyć na żadne objawienia. Nie jest to tanie, kręcenie tego rodzaju widowisk to trudne , okropnie żmudne zajęcie, kamer IMAX jest mało na śmiecie, a jeszcze są cholernie ciężkie i filmowanie scen akcji to katorga z nimi. Ewentualnie możemy liczyć na animacje. Ale te będą wchodziły w technologii Digital, bo w IMAXIE niewiele zarobią.

    • marakeshpl 22:06 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      I koło się zamyka.

    • MAXcine 22:50 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      W IMAXie byłem już kilka razy, a ostatnio na Beowulf i wyszedłem zachwycony (filmem może troszkę mniej ale Angelina Jolie nago “na wyciągnięcie ręki” robi wrażenie.. :P W tej właśnie scenie usłyszałem za sobą gościa który głośno westchnął “o jeezuu, mogę dotknąć?” :D). Ale fakt, ogólnie wybór filmów niewielki.

    • menetheris 15:14 on 23 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie podobało ci się?;P
      Faktycznie,inna sprawa Imax, a rzadka naprawdę dobra jakość wpływających tam filmów,ale nie walczmy z techniką.To wszakże 3d,a więc kino( tu wybitnie złe słowo) do “podjarania się”.

    • ly. 20:57 on 23 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Hmm w imaxie póki co chyba pokazują się tylko filmy dokumentalne.
      Efekt faktycznie jest świetny.
      A tego akurat nie widziałam, ale polecić mogę Stację kosmiczną :)

    • Ken.G 14:00 on 25 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O matulu, jak ja bym się na to chętnie wybrała! Mój pierwszy raz z 3D to był też bodaj “Podwodny las” – też może znudzić kogoś liczącego na fabułę w tego typu produkcjach ;) Mnie zachwyciło, bo od dziecka uwielbiam Rafę Koralową i mogłabym godzinami wgapiać się w takie coś. Rybki, bajeczne kolory, błękitna woda… Nie znudzi mnie to :)

      • szymalan 14:13 on 25 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        No bo jest przyjemne , tak patrzeć na rybki i wodę :) Ale żeby płacić 18 zeta za pół-godzinny (SIC!) niemal całkowicie statyczny seans? :|

    • Ken.G 20:18 on 25 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Fakt, mógłby trwać dłużej ;D

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
poprzedni post/poprzedni komentarz
r
reply
e
edytuj
o
Wykaz /brak wykazu uwag
t
go to top
l
zaloguj się
h
show/hide help
shift + esc
cancel
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.