Oczy szeroko zamknięte ****

Ostatni film w karierze Stanleya Kubricka, człowieka , którego myślenie o kinie miało rozmach TOTALNY, i twórcy , który podarował nam na zawsze arcydzieła w rodzaju “Odysei Kosmicznej” i “Lśnienia”. Oddane do wytwórni na krótki czas przed śmiercią reżysera , “Oczy szeroko zamknięte” wyświetla się w polskiej telewizji dziś późno w nocy (jak ostatnio na Ale kino!), po to aby absolutnie żaden niedojrzały widz nie miał jakiegokolwiek kontaktu z wszystkim, co dzieje się w kulminacyjnej scenie filmu- sekwencji seksualnej orgii, która jednocześnie wsysa widza bez reszty, przeraża, prowokuje i estetycznie zachwyca. To jeszcze jeden raz , ten jedyny ostatni, kiedy wielki Kubrick zagrał z widzem o wszystko. Czy udanie?
No cóż, nie wszyscy tak myślą. “Oczy” (uznawane często za najsłabszy film Kubricka, paradoksalnie sam reżyser-perfekcjonista cenił ten film najwyżej) były pierwotnie krytykowane jako film za długi (prawie 170 minut) , za bardzo erotycznie wyuzdany, czy mający problemy z długimi dialogami i niepłynną narracją . Sam nie widzę tu jakiejś wpadki, czy katastrofy, ale z jednym mogę się zgodzić na pewno – przede wszystkim jest to jednak film nierówny, ma niesamowicie dziwną strukturę (która nie pozwala mi jej ani skreślić, ani w pełni docenić) i niecodzienny antyklajmaks, całkowicie przeczący zasadom filmowej dramaturgii. Mimo 4 gwiazdek za całościowy efekt (to jednak mało jak na moje oceny dla Stanleya) - uważam, że to jednak jest wielki film. Uważam, że jest to w dalszym ciągu kino formatu, którego nie doścignął jeszcze prawdopodobnie nikt w historii, i które w pewnym sensie stanowi zupełnie nową jakość dla współczesnej sztuki (filmu). Podczas, gdy wielu twórcom wydaje się niejednokrotnie , żę mówią w kinie coś ciekawego i ważnego o seksie czy pożądaniu, to jednak żaden z nich jeszcze nie posunął się aż tak daleko, i żaden z nich nie zabrał widzów w tak undergroundową , pozbawioną trzymanki podróż, tak jak to uczynił Kubrick. (Więcej…)




milczacy_krytyk 22:25 on 10 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Oglądałem ten film bardzo, bardzo dawno temu. Wtedy nie byłem jeszcze na tyle świadomym widzem, by móc go w pełni docenić i zrozumieć, ale zrobił na mnie spore wrażenie i (co prawda już przez mgłę ale jednak) pamiętam go do dziś. Chyba będę musiał sobie zafundować jego powtórkę, by zobaczyć jak odczytam go po latach.
A poza tym to mam do niego ogromny sentyment, bo to w nim po raz pierwszy usłyszałem przepiękny walc Szostakowicza, w którym zakochałem się od pierwszych nut i który do teraz uwielbiam ponad wszystko . Niesamowite dźwięki.
Pozdrawiam
Peckinpah 13:58 on 11 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Dla mnie ostatnim wielkim filmem Kubricka pozostanie na zawsze “Full Metal Jacket”, gdyż “Oczy szeroko zamknięte” mnie nie przekonały i wolałbym o nim zapomnieć. Mogę o nim powiedzieć to samo, co napisałem pod recenzją “Gorzkich godów”, więc nie będę się powtarzał. Nie dziwię się, że wielu widzów było rozczarowanych, gdyż po filmie “Full Metal Jacket” Kubrick długo zwlekał z realizacją kolejnego filmu, więc widzowie oczekiwali mistrzowskiego, przemyślanego dzieła, będącego pożegnaniem Kubricka w wielkim stylu, a zamiast tego dostali takie “nie wiadomo co”, ni to dramat, ni to thriller, tylko jakaś pornografia :)
szymalan 14:40 on 11 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
@Milczący: widziałem film 3 razy, za każdym razem było lepiej, więc powtórzyć jak najbardziej warto.
@peckinpah: jeśli ktoś widzi w tym filmie tylko pornografię, to moim skromnym zdaniem, to jest raczej jego problem, a nie tego filmu :). napisałem o “Oczach” 8 akapitów treści, więc jak widać można zobaczyć w tym dziele coś więcej.
pozdrawiam
Peckinpah 20:58 on 11 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Być może miałem zbyt duże oczekiwania – w leksykonie “100 thrillerów” film “Oczy szeroko zamknięte” ma swoje miejsce jako jeden z najlepszych thrillerów i autor leksykonu, Rafał Syska, też napisał 8 akapitów o tym filmie. Ja ten film oglądałem dwa razy, jakieś emocje były, ale nie takie, jakie powinny towarzyszyć thrillerowi, dlatego poczułem się oszukany :) Znacznie lepszy thriller erotyczny zrobił Paul Verhoeven, mam tu na myśli oczywiście “Nagi instynkt”.
szymalan 21:36 on 11 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
tylko , że pamiętaj, że to Kubrick. Nie wiem czy da się tak łatwo zamknąć jego filmy w gatunkowych szufladkach i oczekiwać identycznych emocji po “Oczach szeroko..” , jak po innych typowych thrillerach , jakie w historii powstały. Tutaj Kubrick sięgnął bardziej do psychoanalizy, a thriller to bardziej otoczka, tło tworzące specyficzny nastrój. “nagiego instynku” nie widziałem w całości, więc się nie wolno mi wypowiadać :)
Peckinpah 11:04 on 12 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Ja za stylem Kubricka nie przepadam, jego filmy w większości mnie rozczarowywały. Wolę kino bardziej konwencjonalne. Doceniam “Odyseję kosmiczną”,ale nie zaliczam do najlepszych filmów sci-fi, “Lśnienie” uważam za zbyt przekombinowaną i nieudaną adaptację świetnej książki Stephena Kinga, “Mechaniczna pomarańcza” to przesadnie prowokacyjny kicz, a “Dr Strangelove” to nudna i nieśmieszna satyra.
Jedynie “Full Metal Jacket” to najlepszy film w swoim gatunku – dramat wojenny o Wietnamie, mimo że wojna występuje dopiero w drugiej połowie filmu. Udany jest również “Spartakus”, ale podobno Kubrick nie miał tu dużego wpływu na efekt końcowy, więc nie jest to w stu procentach jego film.
Podsumowując, nie uważam Kubricka za geniusza i mam wrażenie, że ludzie na siłę doszukują się w jego filmach jakichś głębszych treści, ukrytej symboliki itp. Kiedy ja oglądam jakiś film, nawet film akcji, to staram się znaleźć w nim coś więcej niż akcję, a jednak w filmach Kubricka zwykle nie znajduję nic albo bardzo niewiele.
Pewnie powiesz, że to mój problem. I będziesz miał rację. Już od 10-ciu lat próbuję rozwiązać ten problem, ale za cholerę nie mogę zrozumieć, co Kubrick chciał powiedzieć przez swoje filmy. W swojej recenzji wprawdzie całkiem nieźle próbujesz to wyjaśnić, szczególnie ten fragment „Czy nie widzisz, że patrzysz szeroko na ekran, a jednocześnie udajesz, że zamykasz oczy?” jest doskonałą puentą i na pewno jest w tym jakaś prawda. Ale na pewno można ją było przedstawić na ekranie znacznie lepiej.
Pozdrawiam.
szymalan 11:17 on 13 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik
Ale to Ci się w sumie chwali- masz swoje zdanie, nie idziesz za resztą. Masz w końcu prawo nie widzieć tyle w filmach Kubricka, co reszta. Ja sam mam wątpliwości, czy ja i wszyscy czasem nie nad-interpretujemy filmów Stanleya w sposób przesadny.
Tylko, że tak naprawdę u mnie jego filmy zawsze będą wysoko nie przez treść, ale głównie przez formę. Zachwyca mnie jego obraz, przywiązanie do detalu, długie, misternie budowane sekwencje. Dla mnie to jest właśnie magia jego kina, siła jego obrazu, nawet jeśli czasem perwersyjnego, ocierającego się o prowokacyjny kicz, ale zawsze intensywnego i pozostającego w pamięci.
pozdrawiam!
Lola King 12:10 on 13 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Jest to jeden z tych filmów Kubricka, którego jeszcze nie widziałam, choć dużo o nim słyszałam. Jak choćby to, że jest to najsłabszy jego film. Tak przynajmniej twierdzi spora część fanów reżysera. Dla mnie po “Odysei kosmicznej” i “Full Metal Jacket”, a także “Lśnieniu”, który widziałam dawno temu, Kubrick jest bogiem kina. Uwielbiam jego przywiązanie do detalu, bo wtedy chłonę każdy kadr, delektuje się nim, a one tkwią w mojej głowie jeszcze przed długi czas. “Oczy szeroko…” na pewno obejrzę. Skoro Ale kino teraz pokazuje, to jeszcze będę miała okazję załapania się na jeden z seansów. Pozdrawiam :)
szymalan 12:41 on 14 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Dla mnie również Kubrick jest bogiem kina :-) Jeśli dostałbym przy urodzeniu prezent w postaci talentu do robienia filmów, to moje produkcje wychodziłyby od podobnych (lub identycznych) założeń co filmy Kubricka. Ten facet myślał o kinie w sposób totalny i bez ograniczeń, a takich twórców uwielbiam i szanuję najbardziej.
pozdrawiam :-)
Alek 12:31 on 17 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
Kubrick zachwycił mnie Lśnieniem, obecnie nadrabiam jego twórczość, ale np. Full Metal Jacket nie podobał mi się jakoś szczególnie.
“Oczu…” nie widziałem jeszcze, chociaż na Ale KINO na ten film czyhałem to niestety coś mi wypadło i muszę czekać na kolejną okazję. Wtedy się wypowiem :)
Pozdr
szymalan 15:43 on 18 Maj 2011 Bezpośredni odnośnik |
“Lśnienie” to dzieło totalne , widziałem ten film z 8 razy i ciągle mi mało :) Recenzja za niedługo, podobnie zresztą jak “FMJ”, do którego właśnie niedawno się w pełni przekonałem i uważam, że jest bliski arcydziełu.
No i czekam co powiesz na “Oczy szeroko zamknięte” :-)
pozdrawiam