Posts Mentioning RSS Toggle Comment Threads | Klawiaturowe skróty

  • szymalan 16:46 on 20 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Biała wstążka ****

    Tym razem chybiony okazał się werdykt canneńskiego jury przyznającego prestiżową Złotą Palmę- “Biała wstążka” funkcjonuje na poziomie artystycznego wydarzenia, jest głosną prowokacją , ale pomimo świetnej reżyserii, rozczarowuje. Niestety.  (Więcej…)

     
    • lola king 14:09 on 21 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Czyżby wyelegantowane towarzystwo w Cannes się pomyliło? No tak, ich decyzje chyba zawsze są pełne kontrowersji i zaskoczeń, tym razem bezpiecznie przyznali nagrodę Haneke, jednemu z najważniejszych twórców w historii kina, ale to nie znaczy, że film wszystkim musi się spodobać. Ja do tej produkcji podchodzę ostrożnie, chociaż Ukryte, czy też Funny Games przemówiły do mnie. Myślę, że Palma dla Tarantino wywołałaby większe głosy sprzeciwu i oburzenia! Pozdrawiam ;]

  • szymalan 23:59 on 14 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Grek Zorba ****

    30-letni Basil wraca na rodzinną Kretę po edukacji w brytyjskich szkołach. Postanawia uruchomić odziedziczoną po ojcu kopalnię węgla brunatnego. W drodze na wyspę spotyka Alexisa Zorbę, szalenie towarzyskiego chłopa greckiego, który oferuje mu swoje usługi jako kucharz i górnik. Między sfrustrowanym i zakompleksionym intelektualistą, a pełnym optymizmu i radości wieśniakiem zawiązuje się niezwykła przyjaźń. (Więcej…)

     
  • szymalan 23:00 on 12 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    2012 ****

    Clipboard01

    Ci, którzy widzieli poprzednie filmy Rolanda Emmericha, znają zainteresowania tego reżysera, i też trudno im będzie się zdziwić, dlaczego tak szybko poruszył od kilku lat coraz mocniej nagłaśniany temat roku 2012. Ten film to Emmerich w pigułce, a nawet cała historia kina katastroficznego w pigułce. Michael Bay i jego “Transformers” pod względem rozmachu przestają robić jakiekolwiek wrażenie. Emmerichowi puściły wszystkie hamulce. Trzymajcie się foteli.

    (Więcej…)

     
    • milczacy_krytyk 00:08 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Zgadzam się w pełni. Schemat, patos i powtórka z rozrywki, ale za to jaka powtórka! Również bawiłem się dobrze na tym filmie, co prawdę powiedziawszy samego mnie zaskoczyło, bo obawiałem się totalnego dziadostwa, a wyszło naprawdę nieźle.
      A tak poza tym, to ciekawe jaka będzie następna rzecz, jaką Emmerich zniszczy na wielkim ekranie. Po “2012″ będzie chyba trudno wymyślić coś jeszcze bardziej spektakularnego.

      Pozdrawiam.

      • unnami 02:28 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        A u mnie downy przed seansem puścili jakieś Raj dla par i inne bzdurne komedie, nic sensownego.

        Fajny filmik, ale jak wszyscy zaczeli sie cieszyc ze pod koniec zupelnie obcy im czlowiek przezył to ja tego nigdy nie zrozumiem

    • maxcine 04:18 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A ja zobaczę dopiero w sobotę. Póki co obejrzałem sobie Dzień niepodległości i Pojutrze (coby się wczuć, nie?:P)
      Unnami – znajdę Cie jeśli zdradziłeś zakończenie.. :P

    • lola king 07:57 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Emmerich nigdy nie był dla mnie reżyserem pokroju Bergmana czy też Kubricka, a więc nie doszukuje się w jego filmach żadnej głębi, więc jeśli spełnia wszystkie wymogi na kino rozrywkowe, to ja to kupuje i nic więcej mi nie potrzeba. Z twojej recenzji wynika, że tak jest, a więc tym lepiej ;] Pozdrawiam :]

    • menetheris 08:46 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Znakomita recenzja. Przyjrzałeś się każdemu aspektowi tego filmu od góry do dołu, ale jednocześnie nie ukrywałeś, że szerze nieźle się na nim bawiłeś. I to jest opinią jaką chciałem przeczytać, i po jakiej( nawet zważając na zwiastun “Avatara”) chętnie się do kina na 2012 w najbliższym czasie wybiorę.
      Pozdrawiam

    • ktrya 11:40 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Zanim znalazłam przycisk, napisałam komentarz, który mi się wykasował… ale ogólnie ładny szablon.
      Co do filmu, robi dużo szumu, przez co w zamkniętej Silesii z otwartym kinie było tyle ludzi i w dni nieświąteczne… 2012 nie należy do ‘moich’ gatunków, może dlatego, że z takimi nie miałam styczności osobiście… Mama coś namawia do obejrzenia, ale czy to zrobię?

    • marakeshpl 21:22 on 13 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widzę, że mamy podobne zdanie na temat filmu (więcej na moim blogu :D). Film jest głupi, infantylny i kiczowaty, ale ogląda się go z niesamowitym zaangażowaniem. Te wszystkie smaczki i efekty ratują cały ten patos. Tego się spodziewałem i niczego nie żałuję. A scena z animowanym filmikiem wymiata na całej linii. No to czekamy do 21.12.2012 :)
      Pozdrawiam.

    • pafffcio 18:29 on 16 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jak przeczytałem o tym sequelu, to padłem xD Chyba że sequelem ma być relacja na żywo z dnia 21.12.2012 w TVN24 :P Filmu jeszcze nie widziałem, cały czas się zastanawiam, czy iść na niego, czy jednak odpuścić. Bo w zasadzie spodziewam się dokładnie tego, o czym napisałeś i nie do końca wiem, czy to mnie zadowoli :/
      Pozdrawiam,
      pawcio

  • szymalan 20:36 on 3 November 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Nóż w wodzie *****

    Clipboard01

    Pełnometrażowy debiut Romana Polańskiego(odejdźmy tu na chwilę od ostatnich głośnych wydarzeń). Film, który otwarł twórcy drogę na cały świat- nagroda FIPRESCI, nominacja do BAFTY, Złota Kaczka czytelników FILMU, a wreszcie nominacja Akademii Filmowej do Oscara, który akurat wtedy powędrował do “Osiem i pół” Felliniego. Federico zresztą ponoć prosił Akademię, aby przyznano wtedy dwa Oscary dla nieanglojęzycznego filmu- także dla Polaka. (Więcej…)

     
    • Lola King 11:48 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No tak, z wyżej wymienionych to oglądałam jedynie My Fair Lady. Uwielbiam jak ktoś pisze o starych filmach, ponieważ to przypomina mi, ile filmów muszę jeszcze nadrobić, a trochę ich jest. Przede wszystkim właśnie “Nóż w wodzie”, ten film jest pierwszy na mojej długiej liście ;] Niby te recenzje napisane przez ciebie są krótkie, ale są bardzo na temat, i każde pojedyncze zdanie ma sens i widać, że nie znalazło się tutaj przez przypadek. Gratuluję tej umiejętności! ;] Jeśli chodzi o mój nick na filmwebie, to jest to po prostu ‘alexxzandra’. Tylko, że nic tam jeszcze ciekawego nie ma, zostało niedawno przeze mnie założone, nie mam na razie czasu, aby to uporządkować, no i założyłam je przede wszystkim po to, aby móc oceniać filmy. No to tyle. Pozdrawiam ;]

    • suawek 18:44 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      pjerdol najwazniejsze filmy w historii. buka > najwazniejsze filmy w historii. i chooi.

  • pumex 10:51 on 31 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Andrzej Wajda, tworząc film Tatarak, ogłasza pewien sentymentalny przełom: na nowo tworzy adaptację opowieści Iwaszkiewicza. Nawiązuje przy tym współpracę z aktorką − Krystyną Jandą – z którą stworzył takie filmy, jak Człowiek z marmuru, Człowiek z żelaza. Tatarak to powrót do trudnych pytań o ludzką naturę. Po ostatnim filmie pt. Katyń po raz kolejny Andrzej Wajda porusza tematy egzystencjalne dotyczące nieuchronności śmierci. Reżyser sięga po Tatarak Iwaszkiewicza, uzupełnia go różnymi wątkami i tworzy z tego metafilm z uniwersalnym przesłaniem. (Więcej…)

     
    • pawcio 19:08 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widzę że kampania propagująca Tatarak u Ciebie trwa :) Ale grunt, że kampania szczera, więc nie pozostaje mi nic innego, jak w końcu nowe dzieło Wajdy obejrzeć :)

      • szymalan 20:45 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Ja z tą recenzją powyżej nie mam nic wspólnego :) Pumex sie uaktywnił po miesiącach przerwy :D Jakby kto nie wiedział- współautor tego bloga, a właściwie pierwotny założyciel :)

        • pawcio 00:00 on 4 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Wiem, wiem, że nie Twoja, ale myślałem, że to recenzja gościnna. A tu proszę, współautor się ujawnił :) A Tatarak i tak obejrzę :P

  • szymalan 00:53 on 30 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Pojutrze ****

    Clipboard01

    “Pojutrze” to pół świetnego filmu- wręcz zaskakującego świetnego i finezyjnego, jak na tego reżysera. Ale niestety druga połowa już nie daje rady się wybronić. (Więcej…)

     
    • Lola King 20:46 on 30 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Filmy Emmericha na pewno w jakiś sposób wpisały się w historię kina i w jego kanony, ale trzeba przyznać, że są one dość wyświechtane i pompatyczne w sposób nienaturalny. Każdy widział Dzień Niepodległości, pewnie i z kilka razy, czy też Gwiezdne wrota, lub Patriotę, ale te filmy jakoś do mnie nie przemawiają. Ciekawe jak będzie z najnowszą jego produkcją 2012? Jak na razie to Emmerich obrzuca nas tą amerykańską kulturą w sposób dość nietaktowny, gdyby jeszcze umiał dobrze ją sprzedać. Bo te wywieszone wszędzie flagi i pieśni wychwalające Amerykę, jako kraj nad krajami, jest dość aroganckie. Ale fajnie, że postanowiłeś przybliżyć nam trochę jego twórczość. Pozdrawiam ;]

    • pawcio 00:52 on 3 listopad 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Może to będzie dziwne, ale z tych dwóch filmów widziałem Pojutrze. Odczucia z tego co pamiętam, mam chyba podobne – też czułem w kinie chłód i bynajmniej nie przez źle wyregulowaną klimatyzację, a przez świetne zdjęcia :) Poza tym zbyt wiele więcej nie pamiętam, więc z oceną pewnie dziś bym się zgodził.

      Co do tego, co napisała Lola, w 2012 będzie jeszcze więcej tej amerykańskości – dla mnie flagi USA ze wszystkich filmów świata mogą się schować przy tym, co już widać w zwiastunie – Krążownik J.F.Kennedy uderza w Biały Dom. Dwa symbole Ameryki, cios chyba taki, jakby Statua Wolności strąciła WTC. No i oczywiście to Amerykanie w tym filmie budują statki by ocalić ludzkość. Swoją drogą, ciekawe gdzie je budują, skoro wszystko się sypie w mgnieniu oka :D

      Pozdro,
      pawcio

  • szymalan 01:06 on 24 October 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz |  

    Tatarak *****

    Clipboard01

    Chyba polski film roku. Dawno żadna rodzima produkcja tak mnie nie poruszyła. Fakt- film zrobiony jest z pewnego dystansu, jednak porusza coś zupełnie innego- odwaga bohaterów tej produkcji: Andrzeja Wajdy i przede wszystkim wybitnej Krystyny Jandy. Nie robiący w polskim kinie szumu “Tatarak’ , nie ściągający tłumów do kina i nie zachwalany szczególnie przez krytyków i internautów, to jednak film prawdziwie niezwykły. (Więcej…)

     
    • Lola King 08:03 on 24 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Żałuję, że jakoś ten film ominęłam w tym roku, może uda się jeszcze go obejrzeć. Już nawet twoja recenzja jest bardzo przejmująca, a więc bez wątpienia film zasługuje na masę pochwał. Pozdrawiam ;]

    • ktrya 13:11 on 24 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O i przez przypadek znalazłam odpowiedź na pytanie postawione przez pewnego pana w szkole filmowej w Łodzi – Iwaszkiewicz – teraz już wiem :)

      A recenzja Twoja nieco mnie zdziwiła, bo większość recenzji, które przeczytałam były na nie bardzo, a tu takie zadowolenie… zobaczymy.

    • menetheris 13:15 on 24 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      A nie uważasz, że sam zabieg spowiedzi był takim trochę zapełniaczem?
      Dla mnie to film raczej książkowy- uniwersalna historia Iwaszkiewicza i zarazem projektu nad którym ciążyło pewne fatum.
      I nie przeczę, może w tym właśnie tkwi jego swoisty magnetyzm.
      Do dziś mam w uszach tę muzykę…

      • szymalan 16:16 on 24 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        “A nie uważasz, że sam zabieg spowiedzi był takim trochę zapełniaczem?”

        Moze w fazie pomysłów tak, ale w gotowym filmie to już tak nie wygląda. Monologi są właściwie centralną częścią całości. I co to ten film książkowy?

    • menetheris 00:10 on 25 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Błyskiem jest tutaj głównie eksperyment formalny, a nie przekazywana treść, która dzieję się jak by z boku( pomimo bardzo płynnych przejść).
      Monolog Jandy w formie pisanej, aż tak wiele by również nie stracił, chyba, że chodzi o poczucie pewnego dyskomfortu, brudu u widza który nie ma żadnych granic. Czuję się tu swoistą intymność, tak jak w osobistej rozmowie( stąd te cztery ściany hotelowego pokoju).
      Widziałem ten film na retrospektywie twórczości owej aktorki, gdzie cały cykl uświetniła swoją obecnością, po seansie “Tataraku” nie chciała się jednak spotykać z widzami i można chyba zrozumieć dlaczego…
      Odnosząc się jeszcze do “filmu książkowego”- w racjonalny sposób, “Tatarak” nie ma racji bytu, jako projekt stricte ekranowy. Można powiedzieć, że to wręcz instalacja, wywiad który gdyby podzielić na cząsteczki wydawał by się zaskakujący nie czynny, dlatego gdyż ta opowieść, opowieść Iwaszkiewicza sama w sobie nie jest czymś powalającym. To wyznania Jandy czynią ten film “atrakcyjniejszym”(choć nie wiem czy to odpowiednie słowo). Jedno bez drugiego w zasadzie nie istnieję.

      • szymalan 12:53 on 25 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Ale kto powiedział, że forma nie może być czasami treścią filmu? Bo wg mnie to jest możliwe. Właśnie w tym wypadku. Podobnie może być też odwrotnie , że treść jest formą (“Pulp Fiction”). I nie rozumiem po co w ogóle rozgraniczać Iwaszkiewicza i monologi Jandy. Ten film jest o tworzeniu filmu. O aktorce,Jandzie, grającej w “Tataraku”. Na tym polu nic nie traci jako film, wręcz jest chyba najbardziej nowatorskim projektem ostatnich lat. Poza tym to żaden wywiad itd. Jak napisałem wyraźnie. To jest od początku do końca film. Grany, wyreżyserowany, napisany, pomontowany w sposób filmowy. Wszystko tu jest na swoim miejscu , nawet celowa teatralność scen z Iwaszkiewicza. Nawet daje się bardzo ładnie zinterpretować, co udowodniłem powyżej.

    • pawcio 16:11 on 28 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jakoś boję się tego filmu. Dziwne to mi się wszystko z perspektywy opisu wydaje, a nawet zakrawa na emocjonalny szantaż – nie spodoba się, znaczy, że jesteś nieczuły. I do tego Wajda, do którego jakoś nie mam szczęścia, a po przeczytaniu wczoraj wywiadu z nim (akurat jak dla mnie narcystycznego właśnie) stwierdzam, że kreuje sie niepotrzebnie na nie-wiadomo-kogo.
      Ale obejrzę w tym roku, bo zwyczajnie wypada ;)
      Pozdrawiam,
      pawcio

      • szymalan 17:32 on 28 październik 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Ani wypada, ani szantaż emocjonalny ;) Nazwisko Wajdy akurat ma tutaj mniejsze znaczenie (choć też nie żadne), bo ważniejsza jest Krystyna Janda. To ich kino autorskie, więc po trosze musi być też narcystyczne. I nie daj się zwieśc, tak jak inni, że to jest dokument, fakt, jakieś publiczne wylewanie łez, czy wywiad. To jest od początku do końca film fabularny i tak do niego podejdź. I albo Cie poruszy , albo nie. Nie ma że coś wypada ,nie wypada, albo , że Cię ktoś uzna za nieczułego. Walcz o swój subiektywizm! :D

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj