Updates from Listopad, 2011 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • szymalan 22:21 on 22 November 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Life in a Day (2011, Kevin Macdonald) 

    Dzień z życia ****

    Niesamowity miks kina, pasji i nowoczesnej technologii – w “Dniu z życia”, rewolucyjnym filmie dla historii popkultury , splatają się siły dwóch wielkich hollywoodzkich producentów (braci Scott), wybitnego dokumentalisty i twórcy “Ostatniego króla Szkocji” (Kevina MacDonalda), portalu YouTube  i tysięcy zwykłych obywateli całego świata, którzy jednego dnia, 24 lipca 2010 roku, zmobilizowali się i nakręcili film o swoim życiu, o tym,  co robią, co kochają, czego się boją, jak żyją, a nawet o tym, co chowają aktualnie w swojej kieszeni.

    Z ponad 80. tysięcy przysłanych materiałów  (mniej więcej 4,5 tysięca godzin video) te najlepiej ocenione przez specjalnie do tego powołane grupy riserczerów, dotarły do reżysera, który zajął się stworzeniem z tej dzikiej układanki,  jednego pełnego  filmu o jednym, dokładnie określonym dniu z życia całej Ziemi. Amatorska zabawa kamerą (niemożliwa dla wielu jeszcze z 6 lat temu;  dziś trudno zapewne znaleźć osobę, która by się  nie bawiła chociażby kamerką w swoim telefonie komórkowym) dzięki reżyserii Macdonalda, wykorzystaniu różnych technik narracji i montażu, muzyki i  efektów wizualnych, staje się czymś na miarę filmowej sztuki. Na naszych oczach Internetowy śmietnik miliarda filmików z YouTuba został przepuszczony przez hollywoodzką wrażliwość estetyczną, dopieszczony do granic warsztatowej perfekcji (problemem była ponoć konwersja około 60 różnych rodzajów frame ratingu do jednego wspólnego) i podany jako pełnoprawne, pełnowartościowe ekranowe dzieło, pokazane premierowo w tej samej chwili jak na festiwalu filmów niezależnych w Sundance, tak i na samym Youtube, oddając internautom w ręce to, co sami stworzyli. (Więcej…)

     
    • krotkoofilmie 09:49 on 23 Listopad 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Chętnie zobaczę. 23.07.2010 – mój urlop dobiegał końca, a jesienna aura nie pomagała w tym ciężkim momencie :)

      pozdrawiam

    • ajar 17:41 on 26 Listopad 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No, to już czuję, że mam ochotę to zobaczyć.

    • tercc 17:27 on 28 Grudzień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wow, jestem pod wrażeniem takiego pomysłu. Naturalnie jak najszybciej postaram się nadrobić zaległości i zapoznać się z tym ogromnym miksem. Ciekawią mnie te polskie akcenty, o których wspominasz, jak również owa Prada Miłości w Berlinie.
      Najlepsze życzenia noworoczne: przede wszystkim życzę dużej ilości czasu na filmy i pisanie o nich:)
      Pozdrawiam

      • szymalan 19:20 on 28 Grudzień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Dziękuję pięknie i wzajemnie wspaniałego roku 2012 życzę:) Czasu, taak, definitywnie mi się przyda, i więcej chęci na pisanie również. pozdrawiam!

  • szymalan 18:10 on 18 August 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Inside Job (2010, Ch. Ferguson) 

    Inside Job *****


    Jest to chyba najważniejsze wydarzenie filmowe całego roku i to w zasadzie na skalę absolutnie globalną. Prawie dwugodzinny (co rzadko spotykane w tym gatunku) dokument rozkładający na części pierwsze problem światowego kryzysu gospodarczego z 2008 roku. Jego reżyser,  Charles Ferguson, chłodnym, rzetelnym i  analitycznym okiem przygląda się wszystkim przyczynom, przebiegowi oraz skutkom tragicznej recesji, którą odczuwa się  na świecie po dziś dzień, a za którą nadal, nikt z winnych,  nie odpowiedział przed żadnym wymiarem sprawiedliwości. Uprzedzam: rzecz piekielnie trudna w odbiorze, wymagająca maksymalnego skupienia przez 100% seansu ale też absolutnie dewastująca szokującymi wnioskami końcowymi.

    Ale jego “akcja” zaczyna się nie w Ameryce, która jak powszechnie wiadomo jest głównym sprawczynią kryzysu, ale spokojnymi obrazami Islandii: kraju, który do niedawna cieszył się dobrobytem oraz spokojem życia, ale w którym jedna zła decyzja polityczna zmieniła oblicze ichniej gospodarki na dobre. Jaka decyzja? I tu pojawia się pierwsze ważne pojęcie, które należy sobie przed filmem przyswoić: deregulacja. (Więcej…)

     
    • krotkoofilmie 19:20 on 18 Sierpień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Witaj, po nie usprawiedliwionej przerwie :)
      Dobrze trafiłeś z wpisem. Dziś, całkowicie przepadkiem (jestem z tycz co to wiadomości nie oglądają/czytają) przeglądając onet, natrafiłem na informacje, że na giełdzie papierów wartościowych mamy czarny czwartek! Ogólnie mówiąc, wszystkie indeksy poleciały w dół.
      Dokumentu jestem ciekaw. Pozdrawiam

      • szymalan 10:22 on 19 Sierpień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Ha, no to proszę jak trafiłem z tym czwartkiem :]
        I już się postaram usprawiedliwić: najpierw miałem post-potterową depresję (haha, tak, to jest żart – aczkolwiek ponoć zaistniało takie zjawisko na świecie;) , potem praktyki zawodowe, które jakoś pozbawiły mnie motywacji, a potem byłem na dziesięciodniowych wakacjach i tak oto lądujemy w połowie sierpnia. Ale obiecuję się poprawić i częściej pisać, a nawet chciałbym wprowadzić pewne innowacje, ale zobaczymy co z tego wyniknie ;)
        Z tego co wiem to Inside Job, można nawet na youtube obejrzeć w całości, więc warto poszukać. Film rzecz jasna polecam.
        pozdrawiam!

        • Alek 21:16 on 19 Sierpień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

          Witam,
          przyznam szczerze, że “Inside Job” to jeden z tych tytulow, o ktore pytam wszystkich znajomych. Niestety jeszcze nikt mi nie pozyczyl tego filmu na DVD wiec na moją opinię przyjdzie nam wszystkim jeszcze poczekać.
          Tymczasem znowu zmieniłem adres, ale już chyba na dłuzej.
          Pozdrawiam

    • dziarski 01:13 on 23 Sierpień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Świetny dokument. Wcale się nie zdziwię jeśli Stany zbankrutują w przeciągu następnych kilkunastu lat. Już teraz są niebotycznie zadłużone. Przed większymi zawirowaniami ekonomicznymi chroni ten kraj tylko państwo środka, które ma znaczącą ilość swoich oszczędności w obligacjach USA. Niedawno ich rating jako wiarygodnego kredytobiorcy zmienił się z AAA na AA+… tylko tak dalej. Czytałeś albo oglądałeś wywiady z reżyserem filmu Szymalan (http://youtu.be/0ZafoyyqJ7I) ? Niesamowicie uderza w oczy mały odzew ze strony mediów jak i polityków amerykańskich. :P

      • szymalan 21:21 on 23 Sierpień 2011 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Nie oglądałem ale z chęcią się w te wywiady zagłębię. Dzięki za linka! ;) mały odzew wobec inside Job tłumaczyłbym tym, że to jednak jest dokument: gatunek nie masowy, o którym się jakoś w dużych ilościach na co dzień nie mówi. Gdyby te same fakty przekazywał jakiś wielki hicior , na który każdy kinoman czy nie kinoman by szedł, to może stał by się ogromnym wydarzeniem wzbudzającym dyskusję.

  • szymalan 16:51 on 12 February 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Baraka **


    Ron Fricke, choć nikt o tym nie wie, to jedna z najważniejszych postaci związanych z produkcją niezwykłego dokumentu  Godfreya Reggio „Koyaanisquatsi”(1982) .  Był odpowiedzialny nie tylko  za scenariusz filmu, ale i za to, co w nim właściwie najważniejsze- zdjęcia i montaż. Ujawnił się wtedy jego niezwykły talent i świetne oko, które w połączeniu z doskonałym zmysłem operatorskim i montażowym oraz muzyką Philipa Glassa, dało wynik filmu oszałamiającego formą, swoją świeżością i nowatorskim podejściem do filmowej narracji.

    Minęło 10 lat i Fricke do wyżej wymienionego katalogu profesji dołączył reżyserię. Zafascynowany filmem Reggio postanowił spłodzić coś podobnego. Pobawić się kamerą, ustawianiem ujęć, pojeździć po świecie i poszukać miłych dla oka miejsc, wreszcie zmontować film po swojemu, podkradając od samego siebie pomysły- przyspieszanie obrazu, spowolnienia kadru. Dystrybutor szczyci się tez w pressbooku rzekomo szczególnym osiągnięciem realizatorów jakim było opatentowanie specjalnej kamery sterowanej przez komputer, służącej do robienia poklatkowych zdjęć.

    Tylko, że jednak całość nie wypaliła. .Człowiek zajmujący się technikaliami, nie powinien się brać za reżyserię. Fricke nie zostawia po sobie nic autorskiego , poza chłopięcą fascynacją techniką filmową i martwym pięknem. „Baraka” idealnie pasuje do art- galerii lub jako kolekcja puszczonych po sobie wygaszaczy ekranu. Reżyser zresztą i tak nie potrafi swojego dzieła należycie poskładać- toporny montaż, w którym cięcia są natychmiastowe i nieprzemyślane oraz muzyka- zupełnie niewyraźna (zamiast potężnych kompozycji ilustracyjnych jak od Philipa Glassa, jakieś nudne etniczne pitu-pitu) i kiepsko dopasowana do „akcji”. (Więcej…)

     
    • Barbara 20:02 on 20 Luty 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Rozumiem, że Pan jest specjalistą od “należytego składania” filmów. Z całym szacunkiem dla Pańskich opinii, z którymi można się mniej lub bardziej zgadzać, ale “toporny montaż” powalił mnie kolana.
      Ten film jest prezentowany na zajęciach z montażu jako przykład czegoś bardzo “należycie złożonego”. Chyba nie jest Pan świadomy jakiej pracy potrzeba żeby nadać filmowi taki rytm, żeby tak doskonale połączyć dźwięk z obrazem jak to zostało zrobione w Barace. Tego typu opinię mógł wydać tylko ktoś niezupełnie nieobeznany ze sztuką montażu. Pozdrawiam

      • szymalan 20:33 on 20 Luty 2010 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        Z całym również szacunkiem, ale nie uważam aby był potrzebny doktorat z montażu, aby ocenić czy jest w filmie dobry czy zły. Oczywiste jest, że nie jestem profesjonalistą w tej dziedzinie, a opieram się na doświadczeniu obejrzanych setek (tysięcy) filmów (choć w sumie z montażem jako takim w praktyce już do czynienia miałem ;-) ) Stąd też insynuacje w rodzaju “nie jest pan świadomy” itd są dla mnie raczej niepoważne.
        Co do samego filmu: Ujęcia w Barace przeskakują, zamiast płynnie przechodzić jedno w drugie. To jest toporność montażu. I przez niego się ten film gorzej ogląda.
        pozdrawiam

  • szymalan 18:27 on 17 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Space Station *** 

    Stacja kosmiczna (IMAX 3D) ***

    Clipboard01

    Dzisiejszego dnia po raz drugi znalazłem się w pobliskim kinie IMAX. Znów grzecznie , jak wszyscy inni widzowie na sali, założyłem po wejściu na salę specjalne okulary i wtedy na ekranie rozmazane ujęcia złożyły się w jedną całość, a mój mózg odebrał to jako trójwymiarowy obraz, który dosłownie wyskakuje z ogromnego ekranu. Poprzednim razem był ocean i były rybki- dziś znalazłem się w otchłani przestrzeni kosmicznej, aby móc podpatrywać pracę astronautów. (Więcej…)

     
  • szymalan 09:17 on 28 May 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Deep Blue **** 

    Tajemnice oceanu ****

    Clipboard01

    Twórcy dokumentu “Tajemnice Oceanu” postawili przed widzem prostą tezę, zawartą już zresztą w tytule: świat oceanów kryje przed ludźmi wiele fascynujących i wartych poznania tajemnic. No i przez cały film usiłują nam na ową tezę podać argumenty. Niewątpliwie się udało. (Więcej…)

     
  • szymalan 13:39 on 21 April 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Under the sea 3D ** 

    Pod taflą oceanu 3D **

    clipboard012

    Mój pierwszy film w 3D. Trochę wstyd się przyznać, że dopiero teraz taki filmo-maniak zasmakował tej technologii, ale lepiej późno niż później, jak to mówią. “to jest film o rybkach, przepływających przez ekran”- tak to streścił mój kinowy towarzysz. (Więcej…)

     
    • unnami 19:04 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Trzeba było iść na Koralinę w 3D. Nie dość, że film fenomenalny to i efekty też niczego sobie. Polecam Koralinę, polecam ;p

    • marakeshpl 20:13 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Gdyby jeszcze bilety były tańsze… Niestety, dokumenty takie są w IMAXie, płacimy za efekt, nie za film jako “film” ;) Nie zmieni się to dopóki technologia ta masowo nie wejdzie na nasz rynek. Na razie w Polsce jest chyba z 5 IMAX-ów. A Hollywood jakoś nie pali się do tworzenia efektywnych i spójnych produkcji 3D. Wszystko jest jeszcze w fazie eksperymentalnej. Jakoś nie wyobrażam sobie zrezygnowania z tradycyjnej kinematografii i przejścia wyłącznie w tryb 3D. Za wcześnie, za nudno, za drogo. Bęc

    • szymalan 20:57 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Imax odejdzie w cień na rzecz Digital 3-d, bo ta druga opcja jest możliwa do zrealizowania niemal w każdym współczesnym multipleksie. Choć, oczywiście, wrażenie głębi, jakie jest w IMAXIE, już nie jest aż tak mocne.
      unnami:
      Koraliny nie ma w repertuarze naszego IMAXU (nawet chyba nie ma w żadnym pobliskim kinie tego filmu już, z tego co pamiętam).
      Repertuar faktycznie jest strasznie nudny: dwa filmy o morzach i oceanach plus “Dinozaury” :D
      Na razie, nie ma co liczyć na żadne objawienia. Nie jest to tanie, kręcenie tego rodzaju widowisk to trudne , okropnie żmudne zajęcie, kamer IMAX jest mało na śmiecie, a jeszcze są cholernie ciężkie i filmowanie scen akcji to katorga z nimi. Ewentualnie możemy liczyć na animacje. Ale te będą wchodziły w technologii Digital, bo w IMAXIE niewiele zarobią.

    • marakeshpl 22:06 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      I koło się zamyka.

    • MAXcine 22:50 on 21 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      W IMAXie byłem już kilka razy, a ostatnio na Beowulf i wyszedłem zachwycony (filmem może troszkę mniej ale Angelina Jolie nago “na wyciągnięcie ręki” robi wrażenie.. :P W tej właśnie scenie usłyszałem za sobą gościa który głośno westchnął “o jeezuu, mogę dotknąć?” :D). Ale fakt, ogólnie wybór filmów niewielki.

    • menetheris 15:14 on 23 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie podobało ci się?;P
      Faktycznie,inna sprawa Imax, a rzadka naprawdę dobra jakość wpływających tam filmów,ale nie walczmy z techniką.To wszakże 3d,a więc kino( tu wybitnie złe słowo) do “podjarania się”.

    • ly. 20:57 on 23 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Hmm w imaxie póki co chyba pokazują się tylko filmy dokumentalne.
      Efekt faktycznie jest świetny.
      A tego akurat nie widziałam, ale polecić mogę Stację kosmiczną :)

    • Ken.G 14:00 on 25 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O matulu, jak ja bym się na to chętnie wybrała! Mój pierwszy raz z 3D to był też bodaj “Podwodny las” – też może znudzić kogoś liczącego na fabułę w tego typu produkcjach ;) Mnie zachwyciło, bo od dziecka uwielbiam Rafę Koralową i mogłabym godzinami wgapiać się w takie coś. Rybki, bajeczne kolory, błękitna woda… Nie znudzi mnie to :)

      • szymalan 14:13 on 25 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        No bo jest przyjemne , tak patrzeć na rybki i wodę :) Ale żeby płacić 18 zeta za pół-godzinny (SIC!) niemal całkowicie statyczny seans? :|

    • Ken.G 20:18 on 25 Kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Fakt, mógłby trwać dłużej ;D

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
poprzedni post/poprzedni komentarz
r
reply
e
edytuj
o
Wykaz /brak wykazu uwag
t
go to top
l
zaloguj się
h
show/hide help
shift + esc
cancel
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.