Posts Mentioning RSS Toggle Comment Threads | Klawiaturowe skróty

  • szymalan 18:27 on 17 September 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Stacja kosmiczna (IMAX 3D) ***

    Clipboard01

    Dzisiejszego dnia po raz drugi znalazłem się w pobliskim kinie IMAX. Znów grzecznie , jak wszyscy inni widzowie na sali, założyłem po wejściu na salę specjalne okulary i wtedy na ekranie rozmazane ujęcia złożyły się w jedną całość, a mój mózg odebrał to jako trójwymiarowy obraz, który dosłownie wyskakuje z ogromnego ekranu. Poprzednim razem był ocean i były rybki- dziś znalazłem się w otchłani przestrzeni kosmicznej, aby móc podpatrywać pracę astronautów. (Więcej…)

     
  • szymalan 10:57 on 29 June 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Home- S.O.S. dla planety ***

    Clipboard02

    Czasami czuję się dziwnie. Wszyscy dookoła chwalą jakiś film a ja zachodzę w głowę WTF. „Home” został obwołany arcydziełem, wielokrotnie czytałem, że to „ważny, pięknie sfotografowany film”. Poza tym, że to dość ciekawe medialne wydarzenie (film debiutował w 85 krajach świata jednocześnie na DVD, w kinach i w Internecie) nie widzę tutaj dosłownie nic- nic do zastanowienia, żadnych nowych informacji, a o stronie tzw. Artystycznej to nie ma co wspominać, bo zwyczajnie nie istnieje. (Więcej…)

     
    • menetheris 12:13 on 29 czerwiec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Pojęczałeś znowu szymalan, a ja i tak przy swoim pozostaję :P
      Wolę “Home” niż wykład Al’a Gore, ironiczny dokument Herzoga i wszystkie produkcje Discovera razem wzięte.
      Oglądałem ten film z opadniętą szczęką i choć do np. takiej “Baraki” trochę mu brakuję, to zdecydowanie nie zmęczył mnie ani trochę w przeciwieństwie do “Quatsi” po którym z całym szacunkiem co do wizualnego piękna, świeżości itd. ale idzie się zrzucić z mostu:/.
      Co z tego,że przekazuje się tu oczywiste,oczywistości-jakoś bardziej do mnie to przemówiło niż wcześniej wspomniane produkcje.
      To naprawdę moim zdaniem jeden z lepszych dokumentów ostatnich lat.

    • marakeshpl 13:19 on 29 czerwiec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Seans wciąż przede mną. Aczkolwiek film nic znacząco nie zmieni. Tryby machiny zwane globalizacją są zbyt wielkie aby cokolwiek zmienić. Pewne procesy są nieodwracalne, a filmy tego typu stworzone po to by po kilkunastu latach wspominać co zostało stracone. Z natury(!) jestem pesymistą i wątpię czy ta osoba, która zacznie butelkę wrzucać do kontenera z PET coś zmieni. Optymista zaś powie, że każdy krok się liczy.
      Abstrahując, z tym światem naprawdę coś się dzieje :| ! Wczoraj jadąc samochodem i o mały włos nie utonąłem w bajorku na środku drogi. Nawałnica nie z tej Ziemi. Poczekamy, zobaczymy. Poczekam, zobaczę… film.
      Pozdrawiam

    • pawcio 17:12 on 29 czerwiec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Też ten film chcę obejrzeć, ale nie nastawiam się na nic zachwycającego, poza zdjęciami. Prawda jest taka, że w dziedzinie ekologii na ekranie ciężko powiedzieć coś odkrywczego. No bo przecież jakby ktoś wynalazł receptę na zamienienie wszystkich odpadków w drzewa, to by nie robił o tym filmu, tylko zaczął je zamieniać ;P Tak więc zapewne podzielę Twoją opinię po seansie, ale ten jeszcze przede mną ;)
      Co do komentarza powyżej – w tym roku się topią ludzie, a w zeszłym były o tej porze upały nie z tej ziemi. Klimat się na pewno zmienia, chociaż słyszałem ostatnio głosy, że klimat się zmienia sam z siebie raz na jakiś czas :p I gdzie leży prawda?
      pozdrawiam,
      pawcio

    • MAXcine 19:17 on 30 czerwiec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Jeszcze nie widziałem. Ściągnąłem z YouTube wersje HD ale pomimo mocnego sprzętu tnie obraz i trochę lipnie się ogląda. Chce zdobyć na DVD, na allegro jest z polskim lektorem ale w sklepach ani widu ani słychu (jest na BluRay). Trza poczekać..

  • szymalan 09:17 on 28 May 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Tajemnice oceanu ****

    Clipboard01

    Twórcy dokumentu “Tajemnice Oceanu” postawili przed widzem prostą tezę, zawartą już zresztą w tytule: świat oceanów kryje przed ludźmi wiele fascynujących i wartych poznania tajemnic. No i przez cały film usiłują nam na ową tezę podać argumenty. Niewątpliwie się udało. (Więcej…)

     
  • szymalan 13:39 on 21 April 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Pod taflą oceanu 3D **

    clipboard012

    No dobra. Mój pierwszy film w 3D. Trochę wstyd się przyznać, że dopiero teraz taki filmo-maniak zasmakował tej technologii, ale lepiej późno niż później, jak to mówią. “to jest film o rybkach, przepływających przez ekran”- tak to streścił mój kinowy towarzysz. (Więcej…)

     
    • unnami 19:04 on 21 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Trzeba było iść na Koralinę w 3D. Nie dość, że film fenomenalny to i efekty też niczego sobie. Polecam Koralinę, polecam ;p

    • marakeshpl 20:13 on 21 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Gdyby jeszcze bilety były tańsze… Niestety, dokumenty takie są w IMAXie, płacimy za efekt, nie za film jako “film” ;) Nie zmieni się to dopóki technologia ta masowo nie wejdzie na nasz rynek. Na razie w Polsce jest chyba z 5 IMAX-ów. A Hollywood jakoś nie pali się do tworzenia efektywnych i spójnych produkcji 3D. Wszystko jest jeszcze w fazie eksperymentalnej. Jakoś nie wyobrażam sobie zrezygnowania z tradycyjnej kinematografii i przejścia wyłącznie w tryb 3D. Za wcześnie, za nudno, za drogo. Bęc

    • szymalan 20:57 on 21 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Imax odejdzie w cień na rzecz Digital 3-d, bo ta druga opcja jest możliwa do zrealizowania niemal w każdym współczesnym multipleksie. Choć, oczywiście, wrażenie głębi, jakie jest w IMAXIE, już nie jest aż tak mocne.
      unnami:
      Koraliny nie ma w repertuarze naszego IMAXU (nawet chyba nie ma w żadnym pobliskim kinie tego filmu już, z tego co pamiętam).
      Repertuar faktycznie jest strasznie nudny: dwa filmy o morzach i oceanach plus “Dinozaury” :D
      Na razie, nie ma co liczyć na żadne objawienia. Nie jest to tanie, kręcenie tego rodzaju widowisk to trudne , okropnie żmudne zajęcie, kamer IMAX jest mało na śmiecie, a jeszcze są cholernie ciężkie i filmowanie scen akcji to katorga z nimi. Ewentualnie możemy liczyć na animacje. Ale te będą wchodziły w technologii Digital, bo w IMAXIE niewiele zarobią.

    • marakeshpl 22:06 on 21 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      I koło się zamyka.

    • MAXcine 22:50 on 21 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      W IMAXie byłem już kilka razy, a ostatnio na Beowulf i wyszedłem zachwycony (filmem może troszkę mniej ale Angelina Jolie nago “na wyciągnięcie ręki” robi wrażenie.. :P W tej właśnie scenie usłyszałem za sobą gościa który głośno westchnął “o jeezuu, mogę dotknąć?” :D). Ale fakt, ogólnie wybór filmów niewielki.

    • menetheris 15:14 on 23 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie podobało ci się?;P
      Faktycznie,inna sprawa Imax, a rzadka naprawdę dobra jakość wpływających tam filmów,ale nie walczmy z techniką.To wszakże 3d,a więc kino( tu wybitnie złe słowo) do “podjarania się”.

    • ly. 20:57 on 23 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Hmm w imaxie póki co chyba pokazują się tylko filmy dokumentalne.
      Efekt faktycznie jest świetny.
      A tego akurat nie widziałam, ale polecić mogę Stację kosmiczną :)

    • Ken.G 14:00 on 25 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      O matulu, jak ja bym się na to chętnie wybrała! Mój pierwszy raz z 3D to był też bodaj “Podwodny las” – też może znudzić kogoś liczącego na fabułę w tego typu produkcjach ;) Mnie zachwyciło, bo od dziecka uwielbiam Rafę Koralową i mogłabym godzinami wgapiać się w takie coś. Rybki, bajeczne kolory, błękitna woda… Nie znudzi mnie to :)

      • szymalan 14:13 on 25 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

        No bo jest przyjemne , tak patrzeć na rybki i wodę :) Ale żeby płacić 18 zeta za pół-godzinny (SIC!) niemal całkowicie statyczny seans? :|

    • Ken.G 20:18 on 25 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Fakt, mógłby trwać dłużej ;D

  • szymalan 20:44 on 27 March 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Człowiek na linie – Man on wire *****

    clipboard013

    Kolejny w kinie film o nowojorskich “świętej pamięci” wieżach World Trade Center. Tym razem nie fabularny- a dokumentalny. I nie opowiada historii przerażającej, ale wzniosłą (i w przenośni, i dosłownie) . Nagrodzony Oscarem dla najlepszego dokumentu ,”Człowiek na linie”, zabiera nas w podróż po marzenia. Te ukryte tam, gdzie jest koniec świata- dalej już posunąć się nie można.

    (Więcej…)

     
    • unnami 01:22 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Widzę, że macie tutaj moderację komentarzy, bardzo fajnie. Dodałem Was do linków, tutaj: http://filmlog.pl/linki/ :) Po przeczytaniu możecie usunąć ten komentarz :) Pozdrawiam – świetny blog!

    • ly. 08:17 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Primo: nie wiem, czy można to nazwać odwagą. Może i tak, natomiast nie uważam, człowieka, który zajmuje się czymś takim za bardziej odważnego od np. żołnierzy, górników, czy kobiet wychowujących samotnie dzieci.
      Secundo: całość brzmi interesująco :]

    • szymalan 10:27 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      hahaha to primo, to jest żart? :D

    • ly. 12:20 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      to nie żart

    • szymalan 13:27 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      no więc rozwiń swoją myśl

    • ly. 19:33 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      No więc dla mnie osobiście odwagą jest np. ścieranie się z codziennym życiem w ciężkich sytuacjach, walka a każdy kolejny dzień, walka ze słabościami, z żywiołem, w obronie czyjegoś życia, a niekoniecznie jest nią balansowanie na linie między życiem, a śmiercią setki metrów nad ziemią :]

    • szymalan 19:41 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      to, że jest odwagą stawianie czoła codzienności , to nie będziemy polemizować- myślę, że to oczywiste. Ale ja chcę wiedzieć, dlaczego wejście na najwyższy budynek świata i spędzenie w powietrzu na cienkiej linie bez żadnych zabezpieczeń 45 minut już odwagą nie jest?

    • ly. 19:44 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Nie zaprzeczam Damianie, że NIE jest odwagą. Pewnie na swój sposób jest. Ale nie da się ukryć, że głupota to poniekąd też jest. Odważni ludzie walczą o życie swoje lub innych, a on wchodzi na linę i w gruncie rzeczy może się z życiem swym szybko pożegnać. A podobno to najcenniejsze co mamy.

    • szymalan 19:53 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      zgadzam się – ale dla mnie taki wyczyn to odwaga wręcz nieprawdopodobnie niezwykła. Dodam , że jeżeli faktycznie jest to też głupota- ta jego pasja- to dla mnie jest to najpiękniejsza głupota świata. ;-)

    • ly. 20:04 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Pasja to piękna sprawa. Tylko trzeba by się zastanowić, czy warto narażać się aż tak bardzo. W imię czego? Jeśli spadnie, to z tej całej pasji nie pozostanie mu już nawet satysfakcja.

    • szymalan 22:13 on 29 marzec 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      otóż to jest tajemnica, której nie dane nam będzie poznać ^^

    • krecik 16:53 on 5 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Ja się zgadzam z Ly…
      Ona ma rację. Pasja jest ważna owszem, ale z pasji powinniśmy czerpać radość, przyjemność. A prawdopodobieństwo,że ten koleś odczuje satysfakcje i radość jest równe 1:2. Zainteresowania i hobby trzeba znajdywać bardziej bezpieczne. Owszem, można uprawiać sporty ekstremalne, ale zabezpieczając się. Przecież życie jest jedno, chyba,że jemu życie nie jest miłe i wszystko jedno czy spadnie i się zabije czy przejdzie bezpiecznie.

      Pomijając to, to myślę, że film warty obejrzenia

    • szymalan 17:30 on 5 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      “A prawdopodobieństwo,że ten koleś odczuje satysfakcje i radość jest równe 1:2″

      ten film jest tak dokładnym zaprzeczeniem tej tezy, że właściwie ciężko mi podjąć polemikę z Tobą. Musiałabyś zobaczyć ten dokument, do czego bezwzględnie namawiam. I wtedy pogadamy :D

    • krecik 19:01 on 5 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      ja tylko tu wypowiadałam swoje własne zdanie i jest to stwierdzenie ogólne….

    • szymalan 20:15 on 5 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      to chyba od tego powinny być fora o nielegalnych sportach ekstremalnych. Tutaj raczej mówimy o jednym konkretnym filmie, który opowiada o jednym konkretnym przypadku.
      pozdrawiam

    • krecik 11:55 on 6 kwiecień 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      ja tylko wyraziłam swój pogląd

  • szymalan 19:28 on 24 January 2009 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Walc z Bashirem *****

    walc-z-bashirem

    Mam wrażenie, że amerykańska Akademia Filmowa podpisała wyrok: “Walc z Bashirem” dostanie Oscara, i nawet już wiemy w że w kategorii najlepszy film zagraniczny roku, choć z powodzeniem mógł kandydować również do Najlepszej pełnometrażowej animacji roku, a także najlepszego dokumentu roku. Skoro w tych dwóch ostatnich kategoriach przepadł jeśli chodzi o nominacje, sytuacja chyba jest jasna. Jak  na razie zdobył Złotego Globa. Do polskich kin trafi dopiero w kwietniu.

    Carmi Cna’an , reżyser filmowy, dostaje propozycję nakręcenia obrazu o wojnie domowej w Libanie w latach 70 od człowieka, który nie tylko ją przeżył, ale aktualnie nękają go co noc sny o tym co się wtedy w Libanie działo. Cna’an przypomina sobie swój udział w walkach- i do głowy przychodzi mu jedno szczególne wspomnienie: żołnierze wychodzący z wody, wieżowce i masakra lokalnej ludności. Aktualnie cierpi na amnezję i nie pamięta czy w ogóle tam był, czy to tylko halucynacje, urojenia. Aby dowieść prawdy spotyka się z różnymi ludźmi, psychologami, dziennikarzem relacjonującym wtedy tamte zdarzenia jako korespondent wojenny, a także z członkami swojej brygady.

    “Walc z Bashirem” to hybryda różnorakich gatunków filmowych i właściwie na żadnym polu nie zawodzi. Reżyser ma wyczucie dokumentalnego smaku, mimo zdecydowania się na taka ryzykowny krok jak przerobienie całego scenariusza na technikę animowaną. Film nic na tym nie traci, a wręcz sporo zyskuje- idealnie wręcz tworzy nastrój i klimat. Jest to też porządne wojenne widowisko- właściwie niemożliwe do stworzenia do po tylu latach od tamtych zdarzeń, bez użycia kosztownych i wymyślnych efektów specjalnych (animacja daje w koncu o wiele większe możliwości, zwłaszcza dziś można już w zasadzie dzieki niej znacznie przesunąć granice tego ,co można w niej pokazać).

    Jednocześnie to wciąż dobry film dokumentalny – który wygląda jak normalna , lecz z leksza przegadana przez postacie, fabuła. W połączeniu z muzyką, czy to piosenkami, czy to zwykłym score’m,a także stonowanymi głosami autentycznych postaci, obraz mocno hipnotyzuje widza i daje pożywkę nie tylko dla zmysłów, lecz i umysłu. Żeby dobrze zrozumieć historię tu przedstawioną, trzeba być nieco obytym w tematyce bliskiego wschodu po roku 1945, kiedy to do Palestyny napływali Izraelczycy masowo, z powodu Holocaustu. I jaki był tego skutek dla Arabów i ogólnie państw ościennych. Tak , czy inaczej film ten to cichy, pokorny i skupiony manifest antywojenny, nie pokazujący nic odkrywczego (wojna to wielka paranoja, której skutki ciągną się w umysłach ludzi latami w przyszłości), lecz w dosyć oryginalny sposób(nie, nie ma tutaj przerostu formy nad treścią). Warto, finał filmu jest wstrząsający.

    Godny film “Czasu Apokalipsy XXI wieku”.

    szymalan

     
c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
previous post/previous comment
r
odpowiedz
e
edytuj
o
pokaż/ukryj komentarze
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
anuluj