Updates from Maj, 2008 Toggle Comment Threads | Skróty klawiaturowe

  • pumex 12:50 on 11 May 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    The Godfather II/Ojciec Chrzestny II. 

    Część druga Ojca Chrzestnego jest uznawana za jeden z najlepszych sequeli w historii kina światowego. Nie bez powodu zbierał laury i nagrody. Liczne Oscary, Złote Globy, Nagroda BAFTA, Nagroda WGA i DGA. Coppola tworzy dzieło pełne uznania i podziwu, które przypieczętowane zostaje docenieniem za kunszt w postaci mnogą ilością wysokich wyróżnień.

    Coppola prowadzi kontynuację historii rodzinnej dwutorowo: czysto retrospektywnie ujmuje życie od lat dziecięcych, aż po zalążki wielkiego interesu handlem oliwą Vita Corleone. Z drugiej zaś strony ustawia krok po kroku przejmowanie biznesu przez Michaela Corleone (Al Pacino). Zamysł, jakim jest dwutorowość sprzyja głębszej analizie metamorfozy nowego Don’a – Michaela. Kontynuacja jest ewidentną kulminacją ogromnej psychicznej przemiany niepozornego żołnierza Marines. Z początku nie dotykający rodzinnych konszachtów i stojący gdzieś obok syn wielkiego Don’a zamienia się w mordercę o żelaznym sercu, który idzie inną drogą, niż ojciec. Nie idzie w jego ślady a tworzy jedynie postrach i wstyd. Stawia własne interesy i chęć jawnej zemsty, albo nawet poszanowanie u wrogów ponad rodzinę – stąd Kay (Diane Keaton) decyduje się na aborcję, tylko dlatego, by nie urodzić mu syna, by nie kontynuować piekła, przez które przechodzi między innymi ona.

    To właśnie chora ambicja i żądza władzy wprowadza go na szczyt mafijnego światka. Cała bezwzględność – więcej! – pycha doprowadza go do utraty rodziny. Nawet zdrada brata Freda, która wychodzi na jaw – skwitowana zostaje postawieniem brata vis a vis z lufą od gnata… Więzy rodzinne zostają zerwane, podtrzymuje je jedynie siatka mafijna, utrzymująca się z biznesu i prestiżu.

    Ten ważny film, to nie tylko ciekawa, barwna i ekspresywna opowieść rodziny Corleone, to również moralistyczny traktat przedstawiający głębokie treści, które z jednej strony mogą być dobrze pielęgnowane (jak u Don Vita), z drugiej natomiast wykorzystane do celów własnych, do realizacji planów chorej ambicji (jak u Michaela). To kontrast, który zderza ze sobą dwie postaci proklamujące różne idee.

    Ojciec Chrzestny 2, spełnia się jako monumentalne, epickie dzieło, którego sceny ekspresywne, tragiczne, ważne dla widza – wpisują się w katalog najlepszych ujęć, które nie idą w zapomnienie. O pięknie dostojnej ścieżki dźwiękowej Nino Roty chyba nie trzeba powtarzać. Jako jeden z podstawowych elementów buduje charakterystyczny klimat, bez którego film nie miał by siły bycia. Ponadto każda z postaci czy to pierwszoplanowych czy to drugoplanowych są dopasowane do swoich bohaterów. Kreacje, jakie tworzą są niezapomniane. Gra, którą prezentują jest fantastyczna. Jak widać całość oblewa się superlatywami, choć w porównaniu z pierwszą częścią tą cechuje większe skupienie i mniejszy dynamizm.

    Klin pomiędzy [moimi] wcześniej obejrzanymi produkcjami, to jeden z tych filmów, które powinny zajmować najwyższą półkę wytrawnych koneserów. Z jednej strony barwna opowieść, z drugiej głęboka analiza psychologiczna Michaela. Piękny film, jako propozycja nie do odrzucenia…

    Ocena: 10/10

    (pumex)

     
    • szymalan 13:11 on 11 Maj 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      na mnie ten film nie zrobił niestety takiego wrażenia, jak pierwsza część, która i tak wg mnie arcydziełem nie jest. Oczywiście podziwiam reżyserską biegłość, cała wirtuozerię, z jaką Coppoola obchodzi się z fabułą, ale dla mnie ta historia miała skończyć się na pierwszej części. Fanem sagi nie jestem i dlatego, druga część mimo technicznej perfekcji wypada na 6/10. Chwilami po prostu nuda zaiste koszmarna. Nigdy nie byłem miłośnikiem konwencji kina gangsterskiego. Dlatego: odrzucam propozycję zobaczenia trzeciej części, bez względu na konsekwencje.

    • LD Manaroth 13:48 on 13 Maj 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Kolejny film który wypada zobaczyc i jednoczesnie kolejny ktorego niemam możliwości obaczyć :P

    • wlodi 15:57 on 6 Wrzesień 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Wszystkim fanom filmu Godfather chciałbym polecić zapoznanie z zapowiedzią gry The Godfahter II link: http://gieromaniak.pl/gra__6696__The_Godfather_II__zapowiedz.html Gorąco Polecam;)

  • thirtyseconds 00:40 on 15 February 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz
    Tagi: art, , kinomaniak, movies, męskie kino, , review, sztuka   

    Godfather/Ojciec Chrzestny. 

    Image Hosted by ImageShack.us

    Pierwsza część trylogii o mafijnej rodzinie Corleone. Kiedy Don Vito Corleone, głowa jednej z nowojorskich rodzin mafijnych, sprzeciwia się innej rodzinie, zaczynają się problemy. W odpowiedzi na zakaz sprzedaży ich narkotyków terenie Corleone, mafia Solozzo uprowadza doradców Don Vita i stara się nakłonić jego synów do współpracy. Szykowany jest też zamach na samego Don Vito.

    Fenomenalne kino. Klasyk i mistrzostwo w jednym. “Ojciec Chrzestny” jest przykładem świetnie skomponowanego scenariusza, bardzo dobrej reżyserii i idealnego wręcz montażu. Nie ma drugiego obrazu, który by w tak wymowny i pierwszorzędny sposób oddał klimat życia sycylijskiego podziemia. Coppola tworzy ikony. Al pacino, Brando, Duvall.. Nie ma lepszych. Ten film czuje się całym sobą.

    “Ojciec Chrzestny”, to film o rodzinie, jako najważniejszym pierwiastku. Liczy się lojalność, szacunek, odpowiedzialność i miłość. Oglądając film, odnosi się wrażenie bycia niejako członkiem tejże rodziny. Współczuje się śmierci roztargnionego Sonny’ego. Gardło ściska, gdy widzi się cierpienie Don’a. Film emanuje prawdziwością. Oddaje klimat prohibicji, brudnych interesów, krwawej zemsty.. Gdzie nie ma miejsca na litość czy współczucie.

    Na uwagę zasługuje sceneria, która przejawia się bajecznym sycylijskim krajobrazem i nowojorskimi dzielnicami, gdzie mamy autentycznie pięć rodzajów samochodów na krzyż, które jeżdżą po ulicach… Niektóre sceny są kapitalne. Między innymi: motyw z głową konia czy sekwencja ze śmiercią głów mafijnych. Tego się nie zapomina..

    Mocne, obowiązkowe, męskie kino. Porusza i powala na kolana. Kawał ciężkiego filmidła. Całość wypełnia motyw muzyczny nadając patos i dramatyzm całej historii. Ewenement, jeśli chodzi o kino gangsterskie.

    Ocena: 10/10

    (pumex)

     
    • szymalan 23:10 on 16 Marzec 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      no cóż, moje opinie są czasem dość kontrowersyjne, ale zwyczajnie nie lubię tego filmu. Owszem podziwiam genialne aktorstwo, perfekcyjną realizację, świetną muzykę etc. ale dla mnie wszystkie filmy gangsterskie są trochę na jedno kopyto. Poza moim asem w tej kategorii czyli “Życiem Carlita”. Godfahter: 8/10 (tylko:D)

  • thirtyseconds 08:34 on 30 November 2007 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz  

    Pulp Fiction. 

    Image Hosted by ImageShack.us

    Płatni mordercy, Jules i Vincent, dostają zlecenie, by odzyskać z rąk przypadkowych rabusiów tajemniczą walizkę bossa mafii. Niedość tego, Vincent dostaje kolejną robotę – na czas nieobecności gangstera w mieście, ma zaopiekować się jego poszukującą wrażeń żoną Mią.

    Vincent i Jules niespodziewanie wpadają po uszy, gdy przypadkowo zabijają zakładnika. Kłopoty ma też podupadły bokser, który otrzymał dużą sumę za przegranie swojej walki. Walkę jednak wygrywa, a Los Angeles staje się od tej chwili dla niego za małe.

    Specjaliści od mokrej roboty będą mieli co robić?

    Fantastyczne kino łamiące wszelkie schematy i kanony. Niesamowity film z doborową obsadą. Pulp Fiction jest reprezentatywnym przykładem kina Tarantin’owskiego – niezależnego, brudnego, mocnego, czasami zalatującego smrodem papierosa i gnata a także i groteską. Wysmakowany film ze specyficznym klimatem. Wszystko uzupełnia znakomita muzyka – robi na mnie fantastyczne wrażenie. Teksty z filmu łapie się jak muchy. Świetne i powalające. Do takich filmów się wraca z tęsknotą. Majstersztyk!

    Ocena: 10/10

    (pumex)

     
    • szymalan 22:18 on 18 Kwiecień 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      nadal robi wrażenie, zwłaszcza dialogi. 8/10

    • żuber 22:55 on 4 Czerwiec 2008 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

      Szkoda że taka krótka recenzja. To prawie grzech opisywać tak pobieżnie tak wspaniały film. Jak dla mnie to najlepszy film lat 90 o ile nie najlepszy w ogóle. Zgadzam się z recenzentem oraz z przedmówcą. Dialogi jak najbardziej powalające a atmosfera jakiej próżno szukać w innych filmach. Jak dla mnie 10/10 na zawsze pewnie, nie ma co: film mej młodości.

c
compose new post
j
następny post/następny komentarz
k
poprzedni post/poprzedni komentarz
r
reply
e
edytuj
o
Wykaz /brak wykazu uwag
t
go to top
l
zaloguj się
h
show/hide help
shift + esc
cancel
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.