Ice Age: Dawn of the dinosaurs ***
Epoka lodowcowa 3. Era dinozaurów ***

Z sympatii do postaci, które polubiłem w pierwszej “Epoce lodowcowej”, a także z samego faktu zamiłowania do familijnych animacji, nię będę się jakoś szczególnie pastwił nad “Erą dinozaurów”, choć ukrywać nię bedę- film jest rozczarowujący, jeszcze słabszy niż poprzednik, w dodatku kolejny z gatunku, który pochłonięty został przez technologię trójwymiarowych efektów wizualnych.
U paczki prehistorycznych przyjaciół: mamutów Mańka i Eli, tygrysa szablozębnego Diego, wiewióra Scrata i leniwca Sida wiele się zmieniło. Mamuty zostaną rodzicami, a Maniek bardzo to przeżywa. Diego rozleniwił się i nie jest drapieżny jak kiedyś. Wiewiór co prawda nadal szuka orzeszka, ale Sid… wpada w tarapaty. Wysiaduje przypadkowo znalezione jaja, z których wylęgają się tyranozaury, które traktują go jak ojca. Przyjaciele chcąc mu pomóc trafiają do świata dinozaurów, mięsożernych roślin i groźnych zwierząt. Nawet spokojny Maniek czuje się nieswojo. Za to Wiewiór znajduje partnerkę która tak jak on uwielbia orzeszki.
Pierwsze pytanie jaki się nasuwa, to: czy naprawdę można się jeszcze zachwycać prostą zbudowaną z kalek opowieścią, w dobie tak znakomitych filmów jak “Wall.e” czy “Up”? W przeciwieństwie do Pixara, w innych wytwórniach najmniej się chyba dba o sensowny i interesujący scenariusz. “Epoka….” ma to do siebie, że pozostały sympatyczne postacie Sida, Diego i Manfreda- a te, bez względu na fabułę, ciężko siłą rzeczy zepsuć (choć znowu nie powiem: zdarzają się momenty słabego poczucia humoru). Wydaje mi się, że jednak twórcy mieli świadomośc, jak banalną historię serwują i jak bardzo liczą na efekty specjalne, iż postanowili zrobić z “Epoki 3″ film z wyraźnym przesłaniem.
Chyba dawno nie mieliśmy na ekranach animowanego obrazu , który by w tak bezpośredni sposób propagował wartości rodzinne, jak ten. Można by go wyświetlać w salkach katechetycznych. Bohaterowie uczą się, że jest czas wielkiej przyjaźni, ale po niej przychodzi czas na prawdziwe życie, założenie rodziny i dzieci. Powtarza się tu wielkie slogany praktycznie co kilka minut- nawet wątek Wiewióra został zdominowany przez wartościowy motyw romansowy. Jest to również film o odpowiedzialności za bliskich, o wrażliwości, jaką każdy z nas drzemie pod skórą, a także o samotności i nieustannej potrzebie bliskich kontaktów z innymi ludźmi.
Tylko, że przecież guzik dorosłemu widzowi z tych zbyt oczywistych morałów . Dla niego ważniejszy pozostanie sam film i jego jakość. A nie jest niestety zbyt dobrze. Animacja wciąż daleko w tyle za Dreamworksem i Pixarem, efekty 3D ponoć słabe (oglądałem na DVD, wiec nie było okazji sprawdzić, ale widać, że wiele scen jest zrobionych “pod trówymiar”), a z ekranu zdecydowanie za często wieje po prostu nudą (zwłaszcza w niekończących się finałowych sekwencjach akcji z dinozaurami). Do tego słabiutki tym razem Wiewiór, wyczepany koncepcyjnie, słabo poprowadzony wątek, który jedynie powiela stare pomysły.
Zaskoczeniem pozytywnym (oprócz w sumie bardzo dobrego dubbingu i polskich tekstów) jest za to nowy bohater: Buck- żądna adrenaliny, psychopatyczna łasica, jako tubylec idealnie przystosowany do warunków życia w świecie dinozaurów. Aż prosi się o własny film i chyba najwyższy czas na coś nowego. Co, nie? Panowie z Blue Sky Studios i 20th Century Fox? Choc pewnie i tak nie unikniemy części czwartej “Ice Age”.


ktrya 16:49 on 10 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
To ja tej 4 cz. chyba nie przeżyję. Pozastrzelam tych co ją wyprodukują.
lola king 17:30 on 10 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
Tego się obawiałam. Epoka po prostu zaczyna zawodzić. Konkurenci są mocni, ale sympatyczni bohaterowie nie są w stanie uratować animacji. Potrzeba czegoś więcej. Jakiejś wizji. Ale wiadomo zrobienie kolejnej części wiąże się z sukcesem komercyjnym, co dla twórców jest kuszące. Pozdrawiam ;]
maxcine 21:54 on 10 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
Bije na głowę ostatnie produkcje DreamWorks. Dużo wątków, dużo bohaterów, wciągająca acz prosta przygoda, nienachalne morały i humor na poziomie – bardzo fajny i przyjemny film. A na pewno lepszy od takiej sobie dwójki. Mi się podobało i polecam z czystym sumieniem.
pafffcio 18:49 on 13 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
Ja sobie cały czas nie mogę wyobrazić Wiewiórzycy :/ Jakoś psuje mi to koncepcję pogoni za orzeszkiem.
Co do czwartej części, to też mi się wydaje, że powstanie – skoro będzie Shrek 4 to Epoka nie może być gorsza :/
Pozdrawiam,
Pawcio
pafffcio 22:49 on 16 Grudzień 2009 Bezpośredni odnośnik |
Obejrzałem i stwierdzam, że to zdecydowanie najsłabsza z epok. Dubbing wyjątkowo mierny, a Fronczewski (Diego) wręcz słaby i drewniany. Wątek wiewióra zepsuty. Ogólne przeznaczenie, typowo dla dzieci, trzy mrugnięcia okiem w stronę dorosłych to za mało. Czyli ogólnie się z Tobą zgadzam, poza dubbingiem.
I w ogóle, to całość momentami przypominała zrzynkę (w porywach nawiązanie) ze Shreka i poprzednich Epok.
Oceniam na 3-/6