Hello-win!

Halloween

Clipboard02

Nie. Wcale nie będę tutaj wykładu na temat historii święta Halloween. Nie będzie też polemiki pomiędzy przeciwnikami, a zwolennikiami. Dla jednych to niewinna zabawa, dla innych komercyjna tandeta z Zachodu, która profanuje prawdziwy nastrój związany z polskim Świętem Zmarłych obchodzonym w tym samym okresie. Jesteśmy jednak na blogu filmowym i własnie o filmach chciałbym tu mówić. A jak filmy i halloween- to nic innego jak horrory. Dlatego specjalnie z tej okazji mam dla Was mój subiektywny, prywatny TOP 10 horrorów. Co najbardziej lubię, czego sie bałem\boję nadal, do czego chętnie wracam. No to zaczynamy:

1. Obcy. 8 Pasażer Nostromo\ Obcy 2. Decydujące Starcie

Nie mam pojęcia co mnie podkusiło aby w wieku bodajże 7 lat zobaczyć ten film. Ale wiem jedno- przeżycie to było tak intensywne, przerażające i sugestywne, że tytuł “Obcy” wszedł mi w pamięć na zawsze. Trudno wyceniać w ogóle wartość tych filmów. Zarówno oryginał Ridleya Scotta (któryś kiedyś to kręcił wybitne filmy jak ten czy Blade Runner, teraz hollyoowdzki wyrobnik) jak i sequel Jamesa Camerona (“Titanic”, “Terminator”, “Avatar”) to dla mnie arcydzieła horroru s.f. Nawet , jeśli już się ich nie boję- to dalej przecież pozostaje genialna Sigourney Weaver jako “jedyny człowiek zdolny pokonać Obcego”, dalej pozostają nie starzejące się efekty specjalne, dalej pozostaje kapitalny klimat budowany przez najlepszą scenografię i dekoracje w historii s.f. I dalej pozostają emocje.

Scott postawił na “Im mniej widać potwora, tym straszniej”, Cameron zrobił po prostu blouckbustera z wielkim rozmachem. Obydwaj przeszli do historii kina. Była też 3cia częśc Obcego- ta z kolei otwarła drzwi do kariery innego wielkiego twórcy, Davida Finchera. Ładny przegląd reżyserskich osobowości.

2. Lśnienie

Kubrick to jednostka bardzo szczególna. Nie oglądał swoich filmów, powtarzał sceny po kilkadziesiąt razy, był uparty , zawzięty i całym sobą walczył o swoją wizję. Wiec choć “Lśnienie” początkowo nie odniosło sukcesu, posypały sie Złote Maliny, słabe recenzje, a Stephen King uznał ekranizację swojej powieści za fatalną- dziś film funkcjonuje jako kultowy. Długi, ciut rozwleczony w czasie horror, którego akcja dzieje się w odciętym od świecie hotelu w środku zimy, poraża nie tylko klimatem. Jestteż rozegranym z matematyczną prezycją studium szaleństwa, która narasta stopniowo, powoli- aż poleje się krew….Wybitny Jack Nicholson.

3. Sierociniec

Koniecznie zależało mi na tym, aby wrzucić do listy coś bardzo współczesnego i jedyne co mi przyszło do głowy, to leżący na mojej półce z DVD “Sierociniec”. Hiszpański horror, który podobnie jak inny film jego producenta Guilllermo Del Toro , “Labirynt Fauna”, rozgrywa się w dwóch równoległych i przystających światach- prawdziwym i fantasmagorycznym. Świetna strona wizualna, znakomita intryga, która do finału trzyma w napewności, no i kurcze- strachy straszą tutaj naprawdę. Sprawdziłem w kinie, podobnie na rodzinie w domu. A na końcu się nawet wzruszyłem. Nie ma się tu do czego przyczepić. Najlepszy horror od lat.

4. Egzorcyzmy Emily Rose

Widziałem ten film dwa razy w kinie i kilka razy w domu. Choć koszmarów u mnie nie powoduje, to jednak jest to obraz jak dla mnie porywający. Mamy tu do czynienia z połączeniem “Egozrcysty” (centralną częścią jest egzorcyzm Emily Rose gdzies w dwóch trzecich filmu) i dramatów sądowych. NIemal połowa akcji rozgrywa się na sali rozpraw. Obserwujemy spektakularny proces księdza, który zamienia się (proces, nie ksiądz) w dyskusję o świecie religii i świecie nauki. Aże dyskusja nudna nie jest, że argumenty są naprawdę rzeczowe i konkretne, zaś tempo filmu nie pozwala na nudę- jak tu się nie zachwycić? No i do tego ta Laura Linney ;) Znam takich, których ten film naprawdę przeraził.

5. Halloween

W przeciwieństwie do wszystkich innych slasherów, tutaj zachowana zostaje czysta finezja grozy. Michael Meyers przez pierwszą godzine sie jedynie pojawia z daleka: widać go zza rogu, z okna , gdzieś po drugiej stronie ulicy. Tak Carpenter precyzyjnie buduje narastające napięcie, przy okazji dbając o całkiem sensowną i ciekawą fabułę. Oraz o klimat. Właściwie lepszeo filmu na noc halloween sobie nie umiem wyobrazić. Wystarczy widok dyni, wystarczy klimat leniwego popołudnia wolnego od zajęć dla bohaterów i można się dosłownie w akcji zanurzyć. Gorzej, że jak wejdziemy w niego za mocno, to potem może być pod koniec całkiem strasznie. Ale chyba jednak o to chodzi. Na dokładke doliczcie młodziutką Jamie Lee Curtis, która całkiem sprawnie sobie radzi jako siostra mordercy.

6. Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną

Prosty jak budowa cepa, nie zawsze logiczny, ale za to szybki, bezpretensjonalny i unikający zbyt dużej jatki slasher, z Jessicą Biel biegającą w mokrym podkoszulku. Czego można chcieć więcej? Klimat upalnego popołudnia, które dla grupki nastolatków zamienia się stopniowo i nieodwracalnie w koszmar, jest tu odegrany przez reżysera bezbłędnie. Nispel ma tę zdolnośc, że znakomicie zmienia soczewki bez straty dla całego widowiska: przechodzi od bardzo bliskich , niemal telewizyjnych zbliżeń na twarze (a więc nie ułatwia sprawy młodym aktorom) do panoramicznych ujęć, mających dodać nastroju i napięcia.

Ten nieskobudżetowy, nie efekciarski film bije swój oryginał z lat 70. na głowę pod każdym właściwie względem. Skoro pochwalił go nawet Paweł Felis, toto naprawdę jest coś!

7. Jeździec bez głowy

Johny Depp + Tim Burton = kolejna zabawa w przebieranki i dziwną scenografię będącą połączeniem dziecinnej fantazji i gotyckiego horroru. Poł żartem, pół serio, świetna kryminalna zagadka do końca utrzymująca na skraju fotela, świetna strona wizualna.Nie oczekujcie realnego strachu. A także nie kupujcie na domowy seans popkornu, ani w ogóle nic do jedzienia. Film jest piękny, ale chwilami potrafi zobrzydzić.

8. Piła (seria 1-6)

Jedni kochają, inni nienawidzą, ja po prostu lubie i oglądam z przyjemnością. Nie ma tu nic do bania się, podobnież żadnych mądrości. Czysta zabawa w konwencję, którą aby sie właśnie bawić- trzeba zaakceptować bez marudzenia. Niektórzy narzekają , że za krwawe obrzydliwe etc. Bez przesady! Film ma tak dziki montaż, że nic konkretnego nie można tam zobaczyć. Bo najważmniejsza jest tu misterna, wielowątkowa kontrukcja kryminalnej zagadki. Nie wszystkie częsci były tak samo udane, ale ponoć “szóstka” jest najlepsza od czasów “Piły II”. Zacieram rączki :)

9. Silent Hill

Chyba jedyna udana ekranizacja gry komputerowej. Tu postawiono już wszystko na budowanie klimatu. Opuszczone miasteczko, z nieba sypie się popiół, wszystko spowija mgła, a w domach czają się rózne niesmaczne monstra. Twrócy doskonale odwzorowali świat z gry. Tylko roche dziwnie ma ten film poukładany scenariusz (wszystk sie wyjaśnia w 5 minutowym monologu na pół godziny przed końcem) , ale dajmy spokój. “Silent Hill” potrafi zauroczyć, zwłaszcza , że ma świetny koniec. Koniec, który zapowiada, że może się pojawić sequel. I to jest dobra wiadomość.

10. Noc żywych trupów

George Romero nakręcił amatorski, pozbawiony efektów, z amatorami zamiast aktorów (którym dał 1$ i koszulke z napisem “grałem w Nocy Żywych Trupów” xD) , czarno biały , chałupniczy horror, który jak sie okazuje do dzisiaj ma gro swoich zwolenników. Bać się tu już nie ma czego, podejrzewam, że z kolegami i piwem, wyszłoby nawet zabawnie. Ale zostawmy strach- “Noc..” to początek świetnej serii horrorów o żywych trupach- zawsze alegorii naszego społeczeństwa. Konsumpcyjnego, goniącego za czymś, skłóconego ze sobą i wiecznie nastawionego wrogo do siebie. Ten film był taką rewolucją, że doczekał się dzisiątek przeróbek, parodii i sequelów. Warto.

——————————————————————————————————————

Horror jest to gatunek filmu szczególny. Niepoważnie traktowany przez krytyków, ale uwielbiany przez widzów. Szkoda, że rzadko powstają w tym gatunku dzieła naprawdę wielkie. Wszak przecież kino grozy jest najlepszym miejscem, aby urzeczywistnić ludzki strach. Pokazać, czego ludzie sie boją, i dać im klucz do przezwyciężenia lęku. Kiedy to się uda, można przeżyć wspaniałe katharsis po skończonym seansie.

Strach w kinie jest swego rodzaju szczepionką. Wstrzykuje się pacjentowi bezpieczną dawkę po to, aby znieczulić widza na przerażenie w realnym świecie. Tylko, że do tego trzeba naprawdę dobrego, sugestywnego horroru. Filmu, który odwzierciedli lęk współczesnego człowieka. To jedyny gatunek , który może postawić widza na skraju fotela, który może przerazić zarówno przed seansem (nie mieliscie takiego odczucia, że boicie sie juz na zapas?) , jak i po nim. Mocno działa na wyobraźnię i daje twórcom możliwość popisu szkaradnych i przerażających efektów. Nie można tej niszy filmowej zlekceważyć ot, tak.

Życzę wszystkim udanego wieczoru. Tym, co podobnie jak ja, planują noc horrorów- życzę dużo strachu i dużo nastrojowej zabawy. :)

evilpumpkin szymalan