Koralina i tajemnicze drzwi 3D *****

Clipboard01

Ekranizacja bestsellerowej książki Neila Gaimana „Koralina” to animacja, w której nie brak różnych atrakcji- ale film nie jest tak rozbuchany i rozmaszysty jak produkcje Pixara i DreamWorksa. Tego mi właśnie w tym gatunku brakuje. „Koralina” -rzecz bardzo dobra- choć nie wiem , czy odpowiednia dla wszystkich dzieci.

Korlina i jej nudni, zapracowani rodzice właśnie przeprowadzili się do nowego domu, jakby leżącego zupełnie na końcu świata. Wynudzona dziewczynka przeczesuje domostwo, jakby chciała odnaleźć coś, co ją zaciekawi. Tak natrafia na tajemnicze drzwi , które prowadzą do świata, który wydaje się idealnym odbiciem lustrzanym świata prawdziwego: dom wygląda nie-obskurnie, rodzice są zawsze mili i mają czas dla córki, tata zabiera ją do ogrodu ,a mama przygotowuje najlepsze potrawy. Jednak nie jest to jednak aż tak idealnie dobre miejsce dla bohaterki, co się okaże się szybko.

Alternatywna rzeczywistość pojawia się, aby uwypuklić cechy świata prawdziwego- jego szarość, ponury nastrój, nudę i monotonię. Jednak nie po to, aby pokazać, że ucieczko od niego w coś nad-realnego jest ostatecznym, dobry rozwiązaniem. Film może dać do myślenia rodzicom, którzy go zobaczą. Przesłanie, jakie wyłania się z „Koraliny” jest oczywiste: lepsze to, co prawdziwe, żywe i namacalne- choćby nawet przeraźliwie nudne- niż to, co sztucznie radosne, kolorowe, nieprawdziwe, pozbawione umiaru– może nie koniecznie dodatkowy pokój z dodatkowymi, „lepszymi” rodzicami, ale np. gra komputerowa już pod to podpada jako współcześnie aktualny przykład.

Film wpasowuje się w dzisiejszy typ rodzin: dzieci wychowywanych samodzielnie, rodziców nad ekranem komputera i zapracowanych. Główna bohaterka jest mało grzeczna i uparta. Pod wieloma względami film przypomina produkcje „Alicja w krainie czarów” ,”Spirited Away” Miyazakiego, a nawet „Labirynt Fauna” Del Toro. Fabularnie może nie dorównuje tamtym, ale z pewnością jest to animacja świetnie zrobiona (ogromnie cieszy zastosowanie techniki poklatkowej, a nie tylko komputerowe tricki), pełna pomysłów, zrobiona z wyobraźnią i nie schlebiająca żadnym grupom wiekowym (do oglądania dla wszystkich, choć Ci najmniejsi kinomaniacy powinni sobie na razie podarować „Koralinę”).

szymalan