Transmorphers
Transmorphers *

Na początek szybkie wyjaśnienie, żeby nikt nie miał żadnych wątpliwości. “Transmorphers” to jedna z najnowszych produkcji studia Asylum Films, specjalizującego się w niskobudżetowych podróbkach, które zupełnym “przypadkiem” wchodzą na DVD, w czasie premier ich hitowych odpowiedników. Jak “Alien vs Hunter” (Alien vs Predator) , czy “Monster” (Projekt Monster). Po tytule można się od razu domyślić, z czym mamy recenzowany produkt skojarzyć.
Wydawało by się, że wszystko będzie cool i ziomalskie, bo akcja zaczyna się w momencie, kiedy złe roboty już 5 rok pustoszą Ziemię i zlikwidowali jak dotąd 90% ludzkiej populacji. Film koncentruje się wokół misji grupy komandosów (?), którzy chcą stanąć do walki z złymi maszynami, które potrafią włamać się do mózgu człowieka i uniemożliwić mu walkę. W tym celu wybudzają z hibernacji dwa ..takie tego….jakieś coś tam powołują do walki, co jest tez jakby robotem, ale taki dobrym, bo takim uczłowieczonym…ech……..
No tak. To bolało. Żenada. Żenada. Żenada. 1,5 godziny intelektualnej i wizualnej pornografii, można by to nazwać reklamą pasty do zębów bez pasty, bo i tak nic to nie zmieni, a emocje i napięcie będą niemal identyczne. Aktorzy to chyba sami debiutanci, scenarzysta musiał niedawno skończyć 15 lat, reżyser robi wszystko aby po seansie widz miał ochotę go spalić żywcem, ludzie od efektów specjalnych dostali chyba najstarszy możliwy model Commodore i Amigi, jaki udało się wygrzebać na świecie. Jedyne co ten bezpłodny knot ma do zaoferowania to ból głowy i dożywotnią alergię na wszystkie produkty Asylum Films, jakie powstały i powstaną (o zgrozo!). Nie dajcie się nabrać przeglądając supermarketowe półki! “Transformersy” to genialny film akcji, a tego trzymajcie się z daleka!!!
szymalan
krecik 17:12 on 17 wrzesień 2008 Bezpośredni odnośnik |
no tak, kolejny gatunek, którego nie lubię…No cóż, żeby były filmy dobre muszą także istnieć te złe…. Bez nich nie wiedzielibyśmy, że filmy dobre są dobre…
ly. 22:07 on 19 wrzesień 2008 Bezpośredni odnośnik |
Ostra krytyka. Podoba mi się :D