Koń Wodny: Legenda głębin ***

Kolejny film fantasy oparty na jeszcze niezekranizowanej powieści. Od czasu jak technika filmowa poszła znacznie do przodu i jak sukces osiągnął “Władca Pierścieni” Petera Jacksona, robienie filmów tego gatunku stało się bardzo opłacalne. Niestety jednym wychodzi to dobrze, ale inni odstają od poziomu. Ponieważ “Konia wodnego” reklamuje się jako film twórców “Opowieści z Narnii”, możemy mówić o gigantycznym rozczarowaniu.
Trwa właśnie II wojna światowa. Mały szkocki chłopiec mieszka wraz z matką w ogromnym domu i czeka na swojego ojca, który znajduje się na froncie. Bohater czuje się sam i sporo czasu spędza nad jeziorem Loch Ness. Tam na plaży odnajduje ogromne jajo, z którego wkrótce wykluwa się stworek, który rosnąc w kosmicznym tempie z dnia na dzień (3 metry w ciągu nocy!) staje się powoli mieszkańcem jeziora, ponieważ nie może pozostać w domu z racji iże może być dość uciążliwy. Chłopca i Konia Wodnego, legendarnego potwora, który może może być tylko jednym przedstawicielem gatunku jednocześnie na świecie, połączy nić przyjaźni.
Z racji iż zdecydowanie nie należę do targetu tego filmu, nudziłem się jak rzadko kiedy na fantastyce. Nie ma to ani wciągającej fabuły “Harrego Pottera”, ani urokliwości “Opowieści z Narnii”, ani widowiskowości “Władcy Pierścieni”, ani emocji “Mostu do terabithii”. Za to dostajemy kolejny słabiutki, wywleczony do przesady film z efektami specjalnymi, który można wyświetlać w tvn w wielkanocny poranek familijny. Nic oryginalnego, nic pociągającego. Wizualnie właściwie nuda: tylko konik wygląda ładnie, reszta jak w byle jakiej familijce filmowej. Wszystko sprowadza się do promowania przyjaźni bezinteresownej i do końca. Zaś o samej legendzie potwora z Loch Ness dowiadujemy się tak szczątkowych informacji, że aż szkoda zachodu, jeśli kogoś właśnie tematyka przyciąga do kina.
Widowisko trwa 110 minut, z tego 60 to film wojenny. To już przesada w filmie, który przeznaczony jest dla widza w przedziale 4-8 lat. Reszcie odradzam w ogóle.
szymalan