*****

“Błękitny Anioł” to film szczególny z kilku powodów. Dziś wielki filmowy niemiecki klasyk, wciąż wielkie dzieło światowej kinematografii, kiedyś- pierwszy niemiecki film dźwiękowy,a i kiedyś i dziś- popis brawurowej roli Marlene Ditrich dla której film stał się wstępem do Hollywood i wielkiej kariery. Zresztą założeniem reżysera było zrobienie tym filmem z Ditrich wielkiej gwiazdy.
Karykaturalny stary i stateczny profesor angielskiego w niemieckim gimnazjum Immanuel Rath, próbuje moralizować zapatrzonych w długie nogi Loli Loli, tancerki z klubu “Błękitny anioł”. Kiedy jednak spotyka ją osobiście, zakochuje się. Tak zaczyna się niezwykły związek dwojga ludzi- bohater opanowany przez jej uwodzicielską i niszczycielską siłę, zaczyna się staczać na dno.
Film o tym głównie, że pożądanie robi z ludźmi takie numery, że może nas zrobić w balona i wbić nam nóż w plecy, kiedy nie zauważymy. Stały profesor poczuł miętę przez rumianek do Loli Loli, ale skończyło się to dla niego totalną katastrofą. Biedaka perfidnie wykorzystano i dlatego nie jest to film ckliwy albo głupawy.
Ditrich grająca Lolę, potrafi jeszcze dziś zauroczyć widzów, mimo okresu z jakiego pochodzi film i mimo stosunkowo znikomej dawki erotyzmu (zobaczcie sobie “Ostrożnie pożądanie”). Ale te skromny film ma jeszcze dodatkową zaletę: dźwięk. Nie jest to jednak jakaś tam tylko nowinka, ale reżyser bezbłędnie tego wynalazku używa, dokładnie wtedy kiedy potrzeba.
Film zrodził zupełnie coś nowego- kult kobiety wamp: uwodzicielskiej, modnie też nazywanej famme fatale, od której wzroku nie można oderwać, która niebezpiecznie pociąga mężczyzn, a finał ewentualnego spotkania, czy zetknięcia się może okazać się na krótko przyjemny, częściej jednak jest zwodniczy.
Wspomnijmy jeszcze o bardzo ciekawej muzyce, bardzo przyjemnej dla oka scenografii i świetnym aktorstwu: poza Marlene na ekranie w głównej w zasadzie roli pojawia się Emil Jannings, to trochę karykaturalny , a w finale prawdziwie poruszający.
Przesłanie filmu mówiące o niebezpiecznej sile uwodzenia i pożądania bez prawdziwej miłości, zwłaszcza jeśli chodzi o związek z kobieta fatalną, pozostaje wciąż czytelne i w miarę w kinie chyba aktualne.
szymalan
maj 21, 2008 @ 4:54 pm
na fizyce mówiłeś, że to oglądałeś:D
temat filmu wiecznie aktualny, zawsze i niezmiennie ciekawiący.