Silent Hill
kwiecień 18, 2008 autor szymalan
****

Zaskakująco udany horror zrealizowany na podstawie kultowej gry komputerowej gatunku survival-horror.
Jest to najbardziej- co mi jakoś dziwnie nie przeszkadza- feministyczny film, jaki ostatnio widziałem. Niemal wszystkie ważne postacie, jakie się tu pojawiają, są kobietami. A dwie główne to Rose i jej adoptowana córka Sharon. Wszystko zaczyna się, kiedy matka postanawia zabrać dziecko do miasteczka, którego nazwę wciąż przywołuje w snach Sharon. Wydawało by się, że taka “terapia” wyleczy ją z postępującej choroby psychicznej. Jednak tuż przed za bramą Silent Hill, dochodzi do niegroźnej stłuczki samochodowej, w wyniku której Rose traci przytomność. Kiedy odzyskuje świadomość, zauważa że jej córka gdzieś zniknęła. Zaczynają się poszukiwania po nawiedzonym miasteczku. Odkrywanie kolejnych coraz bardziej przerażających faktów.
Nie jest to standardowy, tuzinkowy horror amerykański, ale rzecz nowej jakości. Jest to ekranizacja gry video, stąd wydawałoby się- nie ma co liczyć na jakąkolwiek sensowną treść. Fakt- film jest chwilami bardzo zagmatwany i skomplikowany. Już sam fakt, że nie wiadomo czy samo Silent Hill w ogóle istnieje, a nawet jeśli to w filmie obserwujemy jego aż cztery różne formy: Silent Hill sprzed tzw. Wielkiego Spalenia, Silent Hill współczesne miasto pozbawione mieszkańców, Silent Hill pokryte mrokiem, a także Silent Hill to, które będziemy najczęściej obserwować w filmie, czyli to zamglone, z innego wymiaru. Dokonano tu także multiplikacji postaci (Sharon\Alessa\Mroczna Alessa).
Film zaś jest przede wszystkim próbą, rozciągniętym do dwóch godzin stylistycznym ćwiczeniem, które o dziwo (!) zakończyło się sukcesem. Chwilami powoduje ciarki na plecach, choć raczej nie straszy jakoś mocno. O wiele bardziej warta naszej fatygi jest oszałamiająca reżyserska wizja, zdjęcia, scenografia i liczne efekty specjalne, które idealnie tworzą nam bardzo sugestywny, przekonujący obraz piekła, ale również tworzą nam ciągle klimat całego obrazu. Silent Hill opanowała mgła, w środku lata z nieba pada śnieg, a w okolicznych opuszczonych domostwach, czają się rozliczne monstra.
“Silent Hill” przywraca wiarę w horror, jako gatunek. Wizja Christophera Gansa jest owszem ponura, bardzo przesycona nostalgią, posępna, jednak i bardzo w swej mroczności barokowo-gotycka i piękna. To oszczędna, to rozbuchana niczym finałowa jatka w kościele. Wspomagana dodatkowo cudownym soundtrackiem z pierwszych trzech części gry. Na taki właśnie horror czekałem. Wizyjny, niepokojący i intrygujący. Owszem może i razi trochę to, że cała fabuła i sens filmu wyjaśnia się w trakcie dwóch rozmów, a reszta to bieganie i spacer po planie filmowym, to jednak pamiętajmy, do jakiego gatunku obraz należy i co było podstawą scenariusza. Jest to podłoże bardzo niewdzięczne, jak i sam gatunek, a mimo to udało się zrobić pierwszorzędny rozrywkowy film grozy, który potrafi zmusić do refleksji, a chwilami dosłownie wbija w fotel.
Dawno nie widziałem tak udanego horroru. Przy mojej liście wymagań wobec tej szufladki, tylko “Inni” ostatnio spełnili wszystkie kryteria. Do tej listy dołącza bez żadnych przeszkód “Silent Hill”.
Z niecierpliwością czekam na sequel.
szymalan
Na pierwszy rzut oka - na podstawie gry komputerowej-brzmi strasznie dennie i odpychajaco. czesto takie filmy sa dyskwalifikowane na poczatku za swoja geneze. jesli jednak z komiksu da sie zrobic dobry film, to juz jest cos. i dlatego uznanie za potencjalnie dobry film ktorego jeszcze nie mialam okazji zobaczyc. ale jesli porownywalne z ,,Innymi”, to warto obejrzec
powiadasz,że troszkę feministyczny??
ostatnio mam dziwne zapatrywania feministyczne, ale to chyba nie miejsce na takie wyznania
Co do recenzji, podoba mi sie Twój obiektywizm, nie boisz sie krytykować i chwalić…to ważne…

Co więcej, twoje recenzje są czasem długie, ale treściwe i przekazują mnóstwo istotnych rzeczy. Mimo tego, że są obszerne, nie lejesz wody, nie powtarzasz się. Tak trzymaj Damianie, a kiedyś będziesz naprawdę świetnym recenzentem…kto wie, może kiedyś przeczytam Twoją recenzje wa jakiejś gazecie
Pozdrawiam
Z grą z serii silent hill miałem styczność przez pare min , więc nie nastawiałem się zbytnio na ten film. Ogólnie to ma dość ciekawy rozwój fabuły. Chociaż końcówka to już jest troche gorsza nie wiem jak to było z grą :P). Jednak film choć trochę stary
warty obejrzenia.
Podstawy film miał rewelacyjne, bo gra miała rewelacyjny scenariusz. Wykorzystano naprawdę mało faktów z protoplasty, ale chociaż atmosfera była konkretna, liczyłem na więcej ale i tak jest dobrze.
No i najwazniejsze - z nieba leci popiół a nie śnieg.