[REC]
kwiecień 13, 2008 autor pumex
Film [REC] stylizuje się na paradokument, którego celem jest zapoznanie się z niby-zwykłą pracą strażaków. Wścibska i dociekliwa dziennikarka wraz z kolegą kamerzystą (Pep Sais) stają tuż obok życia ludzi, którzy muszą trudzić się w pomaganiu innym. Jesteśmy ciągnięci przez wszystkie korytarze, czy to sypialne, czy to kantynę, czy to halę sportową - by być twarzą w twarz obok wieczornych bohaterów lokalnej telewizji. Dowiadujemy się, że ich praca nie opiera się głównie na gaszeniu ognia, a większość ich zadań opiera sie na ratowaniu zalanego mieszkania, ratowania zwierząt. Czysta relacja z drażniącą dziennikarką.
Sielankowość, radosne rozmówki między Ángelą (Manuela Velasco) a strażakami przerywa alarm zwiastujący kolejne zadanie… Nie obeszłoby się bez telewizji w środku jakiegoś niewiadomego wypadku. Więc, żeby odwrócić na chwilę punkt zainteresowania. Widz zwraca uwagę na infantylność i brak jakiegoś zrównoważonego taktu u prowadzącej, która co więcej nie potrafi odróżnić kategorii semantycznej syreny strażackiej od alarmu. Jadąc z nimi na jedną z interwencji, trafia do domu, którego mieszkańcy zachowują się dość osobliwie. Materiał zapowiada się na prawdziwą sensację, dlatego operator nie wyłącza kamery ani na chwilę…
Spec od horrorów Jaume Balagueró (”Ciemność”) przedstawia nam mocne i miażdżące kino grozy. Co najlepsze, wykorzystuje niezły chwyt, jeśli chodzi o kwestię marketingową, bo by narobić smaku jeszcze nienasyconym odbiorcom, stosuje w zwiastunie filmu zachowania i reakcje ludzi oglądających [REC]. Karmią widza strachem i przerażaniem innych. I to się sprawdza…
Swoista opcja w każdej kamerze, jaką jest nagrywanie staje się jedynym “oczkiem”, które pozwala nam stanąć w centrum wydarzeń. Fakt faktem, że oryginalnością się nie wyróżnia. Z tego względu, że twórcy stosują już nam znane zabiegi, jak kręcenie z ręki (jak choćby w “Blair Witch Project”), co sprawia wrażenie amatorskiego i nienapchanego pustymi efektami paradokumentu hiszpańskiego. Ponadto znane już operowanie wirusem, na wszelakie sposoby z różnorakimi mutacjami, czy zamykanie ludzi w ograniczonym pomieszczeniu. Można przymknąć na to oko i podziwiać dobre wykorzystanie znanych już nam sposobów.
[REC] jest wielką szpulą, która wbija się w mózg i pozostaje tam na długo. Jest przykładem ciekawego pomysłu, niepospolitej historyjki okraszonej kawałkami - rodzynkami budzącymi podwyższony puls i lekki zawał serca na tym torcie horrendalnego i żelaznego kina. Akcja, niczym karuzela rodzi napięcie coraz to większe i większe… aż momentami nie pozwala wysiedzieć odbiorcy na fotelu.
To świetna i na wysokim poziomie rozrywka wykorzystująca znane już nam schematy, lecz przerabiająca je na inny - lepszy sposób. Amatorski dokument zajmujący tylko 75 minut (!) staje się makabrycznym i w czystej postaci majstersztykiem.
9/10
(pumex)
Hmmm, spoko stronka;D brakuje tylko kategorii “komedia romantyczna” haha xD