I am legend/Jestem legendą.
styczeń 19, 2008 autor thirtyseconds
“28 tygodni później w wersji light”
Adaptacja kultowej powieści Richarda Mathesona o tym samym tytule. Robert Neville to ostatni człowiek żyjący na Ziemi… Wszyscy inni zamienili się w wampiry, które dziko pragną krwi Neville’a. W dzień Neville tropi i zabija śpiące wampiry, chroniące się w zrujnowanych budynkach. Kiedy nadchodzi noc zamyka się w domu i wyczekuje momentu wejścia słońca. Ten schematyczny “rytuał” powtarza z dnia na dzień. Pytanie tylko jak długo?
Stwierdzam, że film jest niezły. Na uwagę zasługuje ciekawa koncepcja opuszczonego miasta. Chaszcze traw, miasto zamieszkane przez zwierzęta, ptaki lawirujące między wieżowcami - miasto zamienia się w dżunglę, w której Neville musi przetrwać. Najbardziej wybija się z tego filmu klimat, który tworzy się w chwili znalezienia się w środku miasta. Jest napięcie, jest niepokój.
Jest wszystko, jak to w amerykańskich papkach bywa. Były śmieszne akcenty. Było i smutno. A wszystko przykryte otoczką efekciarstwa, którego jakby trochę mało było (film wysoko budżetowy!). Co do gorzkich elementów, to zdecydowanie komputerowe ujęcie mutantów. Razi przeogromnie. Otwierający paszcze są wyciągnięci jakby z “Mumii”, następnie, skaczący po blokach, to jakby motyw ze “Spidermana”. To już było. Film nie pokazuje nic nowego, bo tak naprawdę to już było. Momentami wali emocjami po gębie, ale tak jakby nic poza tym.. Poprawnie zagrana rola Will Smitha. Dobry odmóżdżacz na koniec dnia.
Ocena: 6/10
(pumex)

Oglądałem go kilka godzin temu i mam podobne zdanie. Film ogólnie dobry, ale niczym specjalnym nie zachwyca, nie wyróżnia się. Generalnie bardzo poprawny. Ocena w porządku.
Mi się podobal. Może mialabym podobne zdanie do powyższych komentarzy, gdyby nie sceny rozmów z manekinami, które powalily mnie i sklonily do zastanowienia nad ludzką potrzebą rozmowy z drugią osobą i bezsilnością gdy ta milczy…
krytycy się czepiali, ale ja już wolę kiedy robi się z bohatera Mesjasza jak tu, niż jak robi się w finale jatkę jak w “28 dni później”. 7/10
Rewelacja! Swietny film. Bardzo mi sie podobal. Will Smith pokazal klase. Dla mnie 9,5/10